Translate

poniedziałek, października 03, 2022

"Tak, tak, tam w lustrze to niestety ja".


Niełatwości

Poranki bywają trudne
Więc lepiej do mnie milcz
I przyjrzyj mi się uważnie

Lustra nie ułatwiają życia
Ale mają wielką moc i
Lekkość przekazywania

Niełatwej wręcz bolesnej
Trudnej do zaakceptowania
P r a w d y

Nie rozumiesz moich face to face
z apodyktycznym koleżką Aspergerem
I naprawdę nie widzisz

Ukutego capsem szyfru
NIE DOTYKAĆ

Świeżo malowane
 
JoAnna Idzikowska - Kęsik
 

*cytat w tytule postu: Grzegorz Ciechowski

**zdjęcia z internetu, nie znam Autorów

niedziela, maja 08, 2022

A nad morzem mogłabym zamieszkać, chociaż wiosna przychodzi tam później - post nr 555


 Króciutki majowy resecik sprawił, że nie mogę do siebie dojść, odnaleźć się w rzeczywistości zaganianej na maksa, chociaż nad morzem ganiałam dużo, ale przede wszystkim tam, dokąd chciałam...

Spotkania z przyjaciółmi, luz, cudowna atmosfera, rewelacyjnie czyste powietrze, wiatr we włosach z odrostami jak stąd do Chicago i arktycznie zimna, ale bardzo przyjemna dla stóp, czysta woda - to było to, czego naprawdę bardzo, ale to bardzo potrzebowałam.

Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wrócić do rzeczywistości i czekać na wakacje, cierpliwie odliczać dni, kiedy znowu będę robić za "dziewczynę z bursztynu na plaży koloru blond".

środa, kwietnia 20, 2022

A życie biegnie swoim rytmem...

 
 
No i sobie napisałam w styczniu uroczy, jubileuszowy pościk i mnie wcięło, wywaliło z tego bloga na trzy miesiące. Myślę jednak, że z blogiem, jak ze wszystkim, czasem warto odpuścić, odejść i darować sobie pisanie, żeby potem wrócić z radością i entuzjazmem, jak do czegoś nowego.

Mam wrażenie, że moje życie już nie biegnie, tylko galopuje, że jestem na jakichś wyścigach dalekobieżnych i końca, mety nie widać.  Cierpię na notoryczny, chroniczny brak czasu, a jeśli go trochę wyrwę dla siebie, to głównie po to, żeby chociaż troszeczkę poczytać, nadrobić zaległości w lekturach albo pójść do kina lub obejrzeć coś ciekawego na Netflixie, HBO czy Canal +. Innych programów w TV nie oglądam. 

Od miesięcy nie napisałam wiersza, nie piszę też pamiętnika, notatek, które potem stają się wierszami, nie zapisuję pomysłów na wiersze, jedynie wymyślam je na chwilę w swojej głowie, zwłaszcza przed zaśnięciem i na tym się kończy moja radosna twórczość. De facto, jest to dla mnie przykre, czuję się niepełna, niespełniona, niekreatywna, jałowa, a jednocześnie nie potrafię tego przeskoczyć, bo wszystko wydaje mi się wtórne, bo mam poczucie, że nie warto już pisać, ponieważ wszyscy wszystko napisali, piszą... Przecież mamy od kilkunastu lat zalew poetów, pisarzy, twórców, a tomy poetyckie powstają jak grzyby po naprawdę obfitym deszczu... Czy warto zatem pisać, tworzyć? Publikować swoje, nikomu niepotrzebne wiersze?

Jaka będzie sytuacja globalna, przeczuwałam od dawna i - co prawda bardzo delikatnie, ale jednak pisałam o niej na tym blogu już ponad dwa lata temu. Mimo przeczuć, mimo wiedźmiej intuicji,  niektóre sytuacje mnie - pacyfistkę i zagorzałą, w pełni świadomą wegetariankę, która już jako małe dziecko nie jadała zabitych istot - po prostu przerastają. Bolą, zważywszy na fakt, że należę do grona osób wysoko wrażliwych. Nie chcę też wzmacniać pewnych złych wydarzeń energetycznie, więc je przemilczam, co znaczy, że po prostu i zwyczajnie nie jestem poetką, bo poeci przecież powinni zostawiać dla potomnych ślady, migawki, impresje swojego istnienia i wydarzeń, w których biorą udział... A ja nie chcę wzmacniać zła, czegoś, co uważam za niesprawiedliwe, tragiczne. 

Jedyne, co idzie mi ostatnio dobrze w moim własnym odczuciu, to moja praca. Owszem, bywam zmęczona, nie tylko psychicznie, ale fizycznie również, ale teraz wiem na pewno, po tym okropnym zdalnym nauczaniu, że jestem we właściwym miejscu, że naprawdę jestem wielką szczęściarą, bo bardzo lubię to, co robię, bo jestem szczęśliwa i spełniona na tym polu. Na osobistym zresztą też mam wielkie szczęście, ale tutaj nie chcę o tym pisać, bo, jak wiadomo, netowych hejterów nie brakuje.

Tak więc jestem, żyję, trwam. Staram się robić swoje, myśleć pozytywnie, ale z dużą dozą racjonalizmu, medytować, spacerować, chwytać chwile, żyć w zgodzie z naturą i z samą sobą, chociaż kolejna z rzędu wiosna, wbrew opiewanym teoriom o ociepleniu klimatu, wcale nas nie rozpieszcza. Dzisiaj, pod koniec kwietnia, gdy piszę te słowa, pada deszcz i jest zaledwie 6 stopni, ale temperatura odczuwalna jest znacznie niższa. Jednak na pogodę wpływu nie mam, więc tej dobrej pogody ducha, szukam w sobie. Chociaż bywa niełatwo, a nawet ciężko i depresyjnie. Wujek Google przypomina mi codziennie zdjęcia robione telefonem sprzed lat: tego dnia 8, 6, 5 lat temu i wiem, że bywało dużo cieplej o tej porze roku. I też bywało weselej, dużo bardziej optymistycznie...

A propos klimatu, dychotomia jest spora nawet wśród naukowców, ekologów i innych mądrych głów. Jedni mówią o ociepleniu, inni zapowiadają kolejną, małą epokę lodowcową. Faktem jest, że klimat stał się bardzo emocjonalny, nieprzewidywalny, jakby Matka Ziemia, która jest przecież żywym ciałem, wyczuwała nasze zbiorowe emocje, albo jakby była zmęczona nami, ludźmi i tym, co na niej, z nią wyprawiamy. Z astrologii, która wciąga mnie coraz bardziej, wynika, że raczej będzie chłodnawo.

Cóż jeszcze powiedzieć? Mam materiał na kilka postów, mam wiersze znajomych poetek, więc mam jednocześnie nadzieję, że nie będę już tak bardzo zaniedbywać tego miejsca, tego mojego skrawka w sieci. 

Życzę Wam nadziei i wiary w to, że nie ma tego złego, że po burzy będzie słońce, tęcza i inne piękne zjawiska, nie tylko atmosferyczne. Od dziecka mam w sobie tekst Steda - Edwarda Stachury i bardzo często do niego w myślach wracam i niechaj tak się dzieje, niech tak się stanie dla nas, dla świata, dla wszystkiego, co żyje na tej pięknej planecie:

"Dla wszystkich starczy miejsca
Pod wielkim dachem nieba
Na ziemi której ja i ty
Nie zamienimy w bagno krwi"

Pozdrawiam i ściskam, JoAnna.

*obrazy z internetu, nie znam Autorów

niedziela, stycznia 23, 2022

10 lat minęło czyli post jubileuszowy!


 Dekada pisania na Bloggerze!

Niesamowite, jak szybko to wszystko minęło, naprawdę! Dekada, a jakby to było wczoraj...

Z tej bardzo miłej dla mnie okazji, przedstawię Wam pięć faktów o moim blogu. :)

*

1. 

Blog tutaj założyłam po kilku latach blogowania w innych miejscach, 22 stycznia 2012 - roku, w którym miał nastąpić szumnie zapowiadany koniec świata, ale od tysiącleci było wiadomo, że jest to święto ruchome.

Chciałam mieć swoje miejsce w Sieci i mam je do dzisiaj. Nie zakładam innych blogów, przywiązuję się do miejsc i ludzi i jestem im wierna. 

W moim życiu troszkę się zmieniło przez te lata, ale wszyscy wiemy, że życie to zmiany, więc aby się rozwijać, potrzebujemy ich jak tlenu.

Pierwszym zdjęciem, jakie umieściłam na tym blogu była tęcza. Uwielbiam maki, morze i tęczę i w pierwszym poście pojawił się wierszyk o tęczy i zdjęcie mojego miasta - Grodu Nad Bobrem słynącego z pięknej ceramiki i oplecionego tęczą.

2.

 Jednym z pierwszych ważnych dla mnie i wciąż czytanych postów, był wpis poświęcony mojej ukochanej aktorce, którą do dzisiaj uważam za najpiękniejszą kobietę w historii kina, Joannie Pacule.

Do dzisiaj również wyszukuję zdjęć aktorki w odmętach internetu, czytam o niej i kibicuję jej karierze, a posty stricte o niej znajdziecie u mnie dwa, chociaż pojawiała się i zapewne jeszcze będzie, również w innych wpisach. Dzisiejsze zdjęcie, chociaż z lat osiemdziesiątych, jest premierowe na tym blogu. Od lat uzupełniam posty o Pani Joannie o nowe zdjęcia.

3.

Blog z założenia miał być miejscem w sieci zastępującym mi pamiętnik. 

Pamiętniki piszę od dzieciństwa, ponieważ zmuszono mnie do praworęcznej kaligrafii i był moment, kiedy byłam już bardzo zmęczona stertą zapisanych zeszytów. 

Prawda jest jednak  taka, że na blogu nie da się opisać wszystkiego: kłótni z ukochanym, scysji z dyrektorem, natchnień z obcowania z prywatnym dzieckiem. Nie da się bez metafor i wprost opisać intymności, więc po krótkim czasie znowu zaczęłam pisać odręczny pamiętnik, a tutaj publikowałam swoje wiersze (nie wstydzę się nawet tych, które sama uważam za grafomańskie teksty) i wiersze innych poetów, prozę poetycką, polecałam obejrzane filmy i przeczytane książki, miejsca, które odwiedziłam no i czasem pisałam o ludziach ze świata sztuki i kultury, o sobie i swoich zwierzakach na tyle, na ile wypadało pisać na publicznym blogu.

4.

Udało mi się poznać w Sieci wielu mądrych, interesujących ludzi, do których - jak już niejednokrotnie podkreślałam - mam od zawsze ogromne szczęście i bardzo to sobie cenię. Lubię odwiedzać blogi znajomych na tyle, na ile pozwala mi czas. Lubię poznawać zdanie i poglądy, choćby skrajnie różne od moich - szanuję to. No i lubię się uczyć, a z postów na Waszych blogach naprawdę wiele zyskuję, za co dziękuję!

5.

Tych 10 lat i 553 posty (kilka skasowałam) to na pewno nie koniec mojego pobytu tutaj, wręcz przeciwnie. Mam nadzieję, że będę pisać coraz ciekawsze wiersze i posty, przedstawiać Wam godnych uwagi poetów, filmy, cytaty, książki, piosenki i jak zawsze wspierać Kobiety, bo je uwielbiam i wiem, że czasem wymagają dobrego słowa, pocieszenia, wsparcia.

Pozdrawiam wszystkich, którzy do mnie zaglądają i towarzyszą mi w blogowaniu! Zapraszam na kolejne posty! Wam również życzę owocnego blogowania.

 JoAnna.

czwartek, stycznia 06, 2022

"Bo przecież świat zrobiony został z niezliczonych odcieni szarości". ***

wiersz o nielekkim zabarwieniu erotycznym
 
szarość ogarnia podświadomość
rozlewa się w niej jak styczeń
który zapomniał o lśniącej bieli
rozświetlającej umysły i serca

wchodzę w misterny spokój lasu
mokra ziemia nie chce jeszcze snuć
opowieści o nadchodzącej wiośnie
woli wchłaniać wilgoć w podziemne światy

gile i jemiołuszki zastygły na gałęziach
deszcz beznamiętnie głaszcze śnieguliczki
opadłe liście nie szepczą wesołych kołysanek
gniją przeczuwając nieuchronną śmierć

myślę o naszej miłości silnej energii
która kasuje każdą nudę i monotonię
wtapiam się w erotyczne fantazje
rozgrzewam oczekiwaniem na dotyk

wielka zimna kropla spada mi na kark
prosto w miejsce które uwielbiasz całować i pieścić 
przechodzą mnie dreszcze zwiastujące 
 
ocieplenie klimatu

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 5 I 22
***cytat w tytule postu Olga Tokarczuk
*grafika z internetu, nie znam Autorów

niedziela, stycznia 02, 2022

Tylko dobra, zdrowia i miłości na nowy czas!

 Wszystkim, którzy błądząc w Sieci, zaglądają na mój blog, życzę udanego, zdrowego i wspaniałego nowego czasu! Niechaj nam się darzy w każdej dziedzinie życia i niech ten nowy rok będzie lepszy niż dwa minione lata. 

A poniżej kilka zdjęć z Trójmiasta, w którym spędziłam miniony tydzień, żeby się troszkę zresetować po chorobie i doładować baterie. Byłam niewyspana, ale  szczęśliwa, że znowu tam jestem.

Byłam w Gdyni Głównej, Orłowie, Redłowie, w Mechelinkach, w Gdańsku, było bardzo zimno, a potem przyszła odwilż, ale jak zawsze było wspaniale - kocham morze, kocham tam być.

Wróciłam wczoraj późnym wieczorem. Gdy przejeżdżałam przez Inowrocław, zawsze w myślach pozdrawiałam naszą  blogową Znajomą - Jotkę.

Bądźcie zdrowi, bądźcie szczęśliwi i zaglądajcie w moje skromne progi!

Najserdeczniej pozdrawiam z ciepłego Bolesławca. Miejcie się jak najzdrowiej! Cieszcie się życiem, chwytajcie dzień.

Dodam w ramach ciekawostki, że rok 2022 jest rokiem trzech dwójek pod panowaniem Jowisza w wodnym znaku Ryb, a Jowisz to jest dobroczynna planeta, zaś w astrologii chińskiej, 1 lutego zacznie się Rok Wodnego Tygrysa i możemy się spodziewać wielu newsów z żywiołem wody w  tle - a woda to emocje i energia żeńska. Suma cyfr roku - 6 - sugeruje skupienie się na rodzinie, a nie na tym, co na zewnątrz nas. I myślę, że to jest bardzo dobre - stworzyć sobie własny, mały świat bez propagandy i fałszywych newsów przesyconych teoriami spiskowymi. Bezpieczny świat pełen radości, miłości, szacunku i ciepła czyli tego, czego wszyscy naprawdę chcemy, a co nadszarpują zewnętrzne zdarzenia i informacje.

Poniżej część mojej kolekcji biżuterii z kamieniem wypluwanym przez morską wodę. ;-)

NA PEWNO BĘDZIE CIEKAWIE! DZISIAJ NÓW KSIĘŻYCA W KOZIOROŻCU. Koziorożec to znak kardynalny, ziemski. Warto zapalić świeczkę w dobrej intencji, kariery, pracy, domu...

BĘDZIE DOBRZE. KOCHAJCIE SIĘ I SZANUJCIE. Z SERDECZNOŚCIĄ - JoAnna.

czwartek, grudnia 23, 2021

Przepięknych Świąt!



*
 Nikt nie jest za duży na bajki. A już na pewno nie można być za dużym, by poczuć świąteczną magię! 
 
Joanna Szarańska
 *
 

W ten piękny, magiczny czas, gdzieś między pachnącym migdałami makowcem włożonym do piekarnika a pyszną, jarzynową sałatką, jestem tutaj, aby napisać kilka słów.

Życzę Wam, aby te najpiękniejsze Święta były dobre, abyście nabrali sił na kolejny rok, aby Wam się darzyło.

Aby dobro i zło podały sobie czułki, aby światło zwyciężyło nad ciemnością.

Życzę, żebyście załatwili do końca roku wszystkie zaległe sprawy i nie przenosili ich na kolejny rok.

Życzę Wam, abyście pogodzili się z ludźmi, na których Wam zależy, którzy są Wam bliscy i aby nikt nie był sam.

Niezapomnianych, ciepłych, radosnych, wspaniałych i wzruszających Świąt!

Z serdecznością i pozdrowieniem - JoAnna.
 
.
 *
Matka uczyła ją, że święta są ważne i nie można ich lekceważyć. Trzeba je obchodzić z tymi, których kochasz, bez względu, czy masz ochotę, czy nie. Bo nigdy nie wiadomo, kiedy pozostaną ci tylko wspomnienia. 
 
Luanne Rice

*
 Coś jest w świętach Bożego Narodzenia,co raz po raz każe zajrzeć nam w głąb siebie,w nasze wspomnienia i pragnienia,w naszą dziecięcą duszę.
Ona wciąż jeszcze otwiera szeroko oczy ze zdumienia,stając przed tajemniczymi drzwiami,za którymi czeka cud. 
 
Nicolas Barreau 
 
*
 Bożonarodzeniowy nastrój panował tutaj już od początku grudnia i wtłaczał człowieka w inną rzeczywistość, w kolorowy bezczas wypełniony śpiewem i zapachem korzennego ciasta. 
 
Magda Knedler
 
 *
 Święta to nie stół i ozdoby, a ludzie z ich uśmiechami i ciepłymi spojrzeniami. Ludzie są w święta najważniejsi. 
 
Sylwia Trojanowska 
 
 *

*
 

sobota, grudnia 18, 2021

Kilka słów o pięknej kobiecie

Jej jasny, szeroki, uroczy uśmiech towarzyszy mi od wczesnej młodości a film o uśmiechu pewnej tajemniczej piękności, w którym zagrała Keatinga w spódnicy, należy do moich ulubionych w jej dużym artystycznym dorobku.

Wygląda pięknie we wszystkich fryzurach i pasuje jej każdy kolor włosów. Znany polski operator pracujący za granicą mówił w jednym z wywiadów, że to właśnie ją wybrałby na Miss World, na najpiękniejszą kobietę w branży filmowej.

Nie ma niebieskich ani zielonych oczu, ale ma oczy, w których można utonąć. 

Jest leworęczna, jednak nauczyła się pisać prawą ręką do swojej oscarowej roli. 

Jest wysoka i szczupła i bardzo kobieca. 

Dla niej jestem w stanie oglądać komedie romantyczne i tkliwe romanse, których nie cierpię, ale to naprawdę jest Pretty Woman, więc siedzę i się gapię z niemałym zachwytem. 

Lubicie ją? 

Ja uwielbiam, a ponieważ ma być kilka słów, poniżej na zdjęciach przedstawiam 

moich 10 ulubionych filmów z jej udziałem.