Translate

wtorek, listopada 01, 2022

Wszystkich Nieświętych i Żywych




absencja usprawiedliwiona
 
buntuję się i nie godzę się na to.
nie mam siły w tym uczestniczyć.
nie jestem butna. po prostu zbyt wiele
dostrzegam.
 
wszystko na pokaz. i wszystko na sprzedaż.
nowe buciki, drogie futerka lansowane mimo
dodatniej temperatury, samochody prosto z salonu.
nowiutkie usta, rzęsy, zęby, nosy, młodsze
i podobno lepsze modele u boku.
 
i jeszcze te teksty. do nich pasuje nadużywane
słówko: masakra. zbyt głośne urywki rozmów
i monologów o wszystkim, z dupą maryni włącznie.
i ten okropny zapach taniego wosku,
te wszędobylskie sztuczne kwiaty, aniołki,
jezuski, maryjki, serduszka na szczytach kiczu.
 
gdzie tu miejsce na ciszę, zadumę, wspomnienia?
na pewno nie w wacie cukrowej krzyczącej
tandetnym neonowym różem.
 
tato, mamo...
przyjdę, kiedy poczuję, że to ten czas.
posłuchamy sennej muzyki wiatru.
 
co ludzie powiedzą, to wyłącznie ich sprawa.
łzy nie lubią aplauzu publiczności, świadków.
matkę ziemię przytłacza nadmiar plastiku,
a ona wciąż toleruje nasze nieekologiczne
pochówki, zwyczaje i tak zwane święta.
 
ziemia jak wieczność cierpliwa jest i sprawiedliwa jest.
a jesień tak spokojnie i cicho umiera w listopadzie.
 
JσAηηα Idzikoωska-Kęsik, 27 X 15
 
*
Zdjęcia własne

*****

Tradycyjnie nie odwiedzam dzisiaj grobu moich rodziców. Tak się z moim kochanym ojcem umówiłam, że każdego dnia, oprócz tego właśnie. 

Zawsze miałam i mam swoje zdanie na wiele tematów i postępuję wg własnych zasad. I z miłością patrzę sobie rano w oczy, czego i wam życzę.

Ave!