czwartek, 23 lutego 2017

"Bo czas i przypadek rządzi wszystkim..." ***



 czy wiesz

że istnieją godziny
znaczące więcej niż życie
 takie o których ludzie
mówią po prostu
szczęście

chwile przemykające
drastycznie jak okamgnienie
te co zostają w sercu
na teraz i na potem

czy wiesz że są pocałunki
zostawiające ślady
 jak zanurzone w tuszu
 trudnym do usunięcia
pieczątki na pamięci

wiesz że istnieje miłość
niespodziewana szczera
taka która na zawsze
 odwraca bieg wydarzeń

nie wiem czy wiesz
jak boli tęsknota
za zapachem

ulotność dotykalna
i żal niewysłowiony
 że to co nas spotyka

przypadkiem ukradnie
 czas

JoAnna Idzikowska - Kęsik, Gdańsk, 19 II 17



Bycie taką jaką się chce, na własnych zasadach, to jazda bez trzymanki i trudna sztuka noszenia piętna wariatki...

-Sylwia Chutnik, Niegrzeczna czyli jaka?


*** cytat w tytule notki Eklezjastes
** piosenka na dziś
*gify z netu

poniedziałek, 13 lutego 2017

Niemal walentynkowo?



Résumé mojego macierzyństwa w wykonaniu własnej, prywatnej i jedynej córki wygląda następująco:

<< Inne matki myślą, mówią i biadolą codziennie: "Ach, Boże święty, co ja mam dzisiaj zrobić na obiadek dla mojej kochanej rodzinki?", a moja DżoAna: "Cholerka i co ja mam dzisiaj przeczytać?!" >>

Kocham Cię, moja Córuniu!  Od lat trzymam się tego, co zwykł mawiać czołowy poeta Twojej "ulubionej" epoki literackiej (good luck for exam!) Александр Сергеевич Пушкин:

Czytanie najlepszą nauką!


 A póki co umieram z niecierpliwości  i teraz, już dzisiaj polecam nową, bardzo długo wyczekiwaną powieść mojego ulubionego wrocławskiego mańkuta, Jarosława Grzędowicza, której premiera odbędzie się za dwa długie dni. Już ją sobie zamówiłam i nie mogę się doczekać i czytam "Wypychacza zwierząt", żeby jakoś przetrwać to czekanie:



W ogóle znowu dużo ostatnio czytam i przynajmniej dwa razy w miesiącu jestem w kinie, ale jakoś nie chce mi się o tym pisać.
Nic nie chce mi się pisać: bloga, wierszy, zamówionych recenzji.
Mimo to pięć moich starszych utworków niebawem ukaże się w kolejnej publikacji (chyba już szóstej).
Wypaliłam się pisząc różne dziwne, nudne i  żmudne sprawozdanka do pracy. 
 
Milczenie jest jednak złotem.


Kiedyś dostałam śmieszną kartkę od przyjaciela podpisaną wymownie: "Walentynka od kretynka".
Dzisiaj dostaję kartki nie od tych, od których bym chciała...


Póki co otrzymuję walentynki od coraz młodszych chłopców, jedną (tę na zdjęciu powyżej) z przesłodzoną dedykacją "Dla pięknej Pani o najpiękniejszych na świecie włosach", wcale nie czuję się podbudowana.
Czekam na wiosnę i fale natchnień.


Mało kiczowatych walentynek Wam życzę, za to dużo prawdziwych, niekomercyjnych dowodów sympatii i innych wyższych uczuć i szczerze pozdrawiam!

Właśnie dotarło do mnie, że w końcu mam ferie, że grypa, która męczyła mnie ponad tydzień, poszła w nicość i w czwartek będę nareszcie w jednym ze swoich ulubionych miejsc.
 :) 

 Nazywał ją kobietą bez serca, bo mu nigdy nie mówiła, że go kocha. Ale to nieprawda - to nie była prawda. Po prostu nie potrafiła nigdy wyrazić tego, co czuła.

Virginia Woolf, "Do latarni morskiej"


Walentynki są tanią i ki­czo­wa­tą umową spo­łecz­ną, za­wią­za­ną w taj­nym spi­sku za­war­tym po­mię­dzy wy­twór­ca­mi obrzy­dli­wych kar­tek pocz­to­wych o ko­lo­rze ka­fel­ków w bur­de­lo­wej ła­zien­ce, pro­du­cen­ta­mi ko­me­dii ro­man­tycz­nych, kwia­cia­rza­mi oraz ma­na­ge­men­tem Jen­ni­fer Ani­ston. Ku­puj­my sobie kwia­ty co­dzien­nie, na­praw­dę.
A przy­naj­mniej czę­ściej niż raz w roku, i nie czter­na­ste­go lu­te­go.


— Jakub Żulczyk


*obrazki i gify z netu