🌺Sierpień jest granicą między latem a jesienią; to najpiękniejszy miesiąc, jaki znam.🌺Tove Jansson🌺
Translate
13 kwietnia 2025
"Ulica Japońskiej Wiśni niech się wymyśli w purpurze gwiazd". ***
17 lutego 2025
Kot - najlepszy domowy terapeuta
Witajcie w Międzynarodowy Dzień Kota!
28 grudnia 2024
UWAGA POEZJA czyli wiersz Osieckiej i kilka słów o Babińcu Literackim
🩷 Witajcie!🩷
Ten post zostawiłabym bez komentarzy, gdyby była taka możliwość. A może jest, a ja jej nie znam? Może można wyłączyć komentarze na Bloggerze do jednego postu? Jeśli jednak skomentujecie, będę wdzięczna, bo nieustannie jestem wdzięczna za wszystkie komentarze na moim blogu!
Zostawiam dzisiaj do przeczytania, przemyślenia i przeanalizowania wiersz - piosenkę Agnieszki Osieckiej, podobnie jak rok temu, co możecie przeczytać TUTAJ. Dzisiejszy wiersz jest inny, ale równie ciekawy, bo Osiecka miała niezwykłą osobowość. Myślę, że wiersz pasuje do okoliczności, jednak życzenia noworoczne jeszcze zdążę Wam złożyć, napisać w innym poście.
Zachęcam Was również, wszystkich, którzy macie konto na Facebooku, do czytania i polubienia BABIŃCA LITERACKIEGO, strony na FB, na której codziennie publikujemy polski lub obcojęzyczny wiersz lub fragment prozy napisany przez kobietę. Oto nasza aktualna Redakcja w pełnej krasie od górnego, lewego rogu: Katarzyna Zwolska - Płusa, JoAnna Idzikowska - Kęsik, Anna Musiał, Wioletta Ciesielska - Pawlak, Elżbieta Binswanger - Stefańska, Agnieszka Wiktorowska - Chmielewska, Joanna Fligiel, Daria Danuta Lisiecka, Ewa Łada, Anna Błasiak. Będę wdzięczna za każdy lajk, bo im więcej polubień strony, tym większe mamy zasięgi, a to nas motywuje do dalszej pracy, do ulepszania strony. Mamy również blog w Internecie i konto na Instagramie, na które również serdecznie zapraszamy!
Babiniec Literacki pierwszy post opublikował 1 sierpnia 2016 roku z inicjatywy Matki Założycielki - Joanny Fligiel po to, aby propagować i promować współczesną i klasyczną kobiecą twórczość poetycką i prozatorską. Wiersze ukazują się codziennie i jest to mrówcza praca, wierzcie mi lub nie. Niedawno strona osiągnęła wreszcie 15 tysięcy polubień, ale chciałybyśmy pójść dalej, mieć większe zasięgi. Warto zaglądać do Babińca i czytać wiersze poetek, bo jest to naprawdę niezwykła przygoda i niesamowita różnorodność. Co roku również ogłaszamy w Babińcu Literackim Ogólnopolski Konkurs Poetycki, a nagradzane i wyróżniane wiersze ukazują się potem na naszym portalu. Warto, naprawdę warto czytać tę stronę!
Logo Babińca Literackiego zaprojektowała Małgorzata Południak, wykonała Marta Warzecha, a autorką zdjęć (magnesy z logo Babińca) powyżej i ostatniego w tym poście jest Anna Musiał. Collage ze zdjęciami Redaktorek Babińca zrobiła na okoliczność podziękowań za 15 tysięcy polubień strony - Joanna Fligiel.
A teraz wiersz Agnieszki Osieckiej, który w Babińcu ukazał się dzisiaj, czytajcie!
Agnieszka Osiecka
Co nam ten rok zabierze
Pytają przy deserze
I u piekielnych bram
Co nam ten rok zabierze
A co daruje nam
Kobieta grzechy pierze
A Bóg zamyka kran
Co nam ten rok zabierze
A co daruje nam
Zielonej stratosferze
Przybyło kilka plam
Co nam ten rok zabierze
A co daruje nam
Czernieją miejskie wieże
Nie widać pan czy cham
Co nam ten rok zabierze
A co daruje nam
Rogata młodość znika
Nadchodzi szary czas
Nieczęsto już muzyka
Do tańca budzi nas
Już pokolenie młode
Dobiera nowy ton
I jutro pójdzie w szkodę
U boku nowych żon
Robimy się jak skała
Każdy jest w nocy sam
Co nam ten rok zabierze
A co daruje nam
Za nasze polskie życie
Za takie jakie jest
Wypijmy wódki łyczek
Z domieszką cichych łez
*
Agnieszka
Osiecka (1936 -1997) – polska poetka i muza mistrzów słowa, autorka
tekstów piosenek, pisarka, reżyserka teatralna i telewizyjna,
dziennikarka. Pisała o sobie: "Meldowana nielegalnie gdzie normalnych
ludzi setka, wizytówkę mam na wannie - pół kobieta, pół poetka". Pisała również: "Są jeszcze brzegi, na których nie byłam, są jeszcze śniegi, których nie wyśniłam, są pocałunki na które czekam, listy z daleka, drogi pod wiatr".
Przy okazji szczerze polecam biograficzną książkę Karoliny Felberg pt. Osiecka. Rodzi się ptak, która jest niezwykle wnikliwa, wspaniała i świetna. Jest to chyba najlepsza, bardzo rzetelna biografia opisująca młodość tej pięknej, trudnej kobiety, cudownej poetessy, która wcale nie miała bajkowego życia i lekkiego dzieciństwa. Czekam bardzo niecierpliwie na kontynuację, na dalsze fakty z życia poetki. Dawno nie czytałam tak fascynującej biografii, którą czyta się jak świetną powieść obyczajową, ale czeka na mnie jeszcze niesforna, bezbożna Konopnicka, tudzież jej nowa biografia, więc kto wie jak będzie, choć Osiecka jest mi po prostu i zwyczajnie bliższa: "Stoczmy się dzisiaj, stoczmy się ciut, zwitkaczmy się odrobinkę, jak długo można w świecie złym kretyńskim być motylkiem? Było się, było tamtym i tym, szczególnie zaś miłą panienką, lecz łatwiej jest o męski rym – skurwiwszy się ociupeńko".
Pozdrawiam i dziękuję za uwagę, czytanie, zatrzymanie się na moim blogu! I nie zapomnijcie zajrzeć do Babińca Literackiego! JoAnna.
08 grudnia 2024
"Cel życia to nie być zadowolonym, ale być użytecznym, wartościowym i kreatywnym". ***
⊰✿⊱Witajcie!⊰✿⊱
To mój pierwszy, nieco spóźniony z braku czasu, grudniowy post! Dziękuję, że jesteście, zaglądacie i komentujecie! Na początek mój stary, ale niestety, wciąż bardzo aktualny wiersz...
*
tej dobrej i tej złej,
na wszystkie moje pogody,
niepogody duszy mej,
trzeba mi wielkiej drogi
wśród wiecznie młodych bzów,
na wszystkie moje złe bogi
niebogi z moich snów.
Oceanów mrukliwych
i strumieni życzliwych,
piachów siebie niepewnych
i opowieści rzewnych,
drogi biało-srebrzystej,
dróżki nieuroczystej,
czarnych głębin niepewnych
i ptasich rozmów śpiewnych.
I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
i gdzie muzyka gra, muzyka gra,
nie daj mi, Boże, broń Boże skosztować
tak zwanej życiowej mądrości,
dopóki życie trwa, póki życie trwa.
Trzeba mi wielkiej wody,
tej dobrej i tej złej,
na wszystkie moje pogody,
niepogody duszy mej -
trzeba mi wielkiej psoty,
trzeba mi psoty, hej!
na wszystkie moje tęsknoty,
ochoty duszy mej,
wielkich wypraw pod Kraków,
nocnych rozmów rodaków,
wysokonogich lasów
i bardzo dużo czasu.
I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
i gdzie muzyka gra, muzyka gra,
nie daj mi, Boże, broń Boże skosztować
tak zwanej życiowej mądrości,
dopóki życie trwa, póki życie trwa.
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,agnieszka_osiecka,wielka_woda.html
tej dobrej i tej złej,
na wszystkie moje pogody,
niepogody duszy mej,
trzeba mi wielkiej drogi
wśród wiecznie młodych bzów,
na wszystkie moje złe bogi
niebogi z moich snów.
Oceanów mrukliwych
i strumieni życzliwych,
piachów siebie niepewnych
i opowieści rzewnych,
drogi biało-srebrzystej,
dróżki nieuroczystej,
czarnych głębin niepewnych
i ptasich rozmów śpiewnych.
I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
i gdzie muzyka gra, muzyka gra,
nie daj mi, Boże, broń Boże skosztować
tak zwanej życiowej mądrości,
dopóki życie trwa, póki życie trwa.
Trzeba mi wielkiej wody,
tej dobrej i tej złej,
na wszystkie moje pogody,
niepogody duszy mej -
trzeba mi wielkiej psoty,
trzeba mi psoty, hej!
na wszystkie moje tęsknoty,
ochoty duszy mej,
wielkich wypraw pod Kraków,
nocnych rozmów rodaków,
wysokonogich lasów
i bardzo dużo czasu.
I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
i gdzie muzyka gra, muzyka gra,
nie daj mi, Boże, broń Boże skosztować
tak zwanej życiowej mądrości,
dopóki życie trwa, póki życie trwa.
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,agnieszka_osiecka,wielka_woda.html
tej dobrej i tej złej,
na wszystkie moje pogody,
niepogody duszy mej,
trzeba mi wielkiej drogi
wśród wiecznie młodych bzów,
na wszystkie moje złe bogi
niebogi z moich snów.
Oceanów mrukliwych
i strumieni życzliwych,
piachów siebie niepewnych
i opowieści rzewnych,
drogi biało-srebrzystej,
dróżki nieuroczystej,
czarnych głębin niepewnych
i ptasich rozmów śpiewnych.
I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
i gdzie muzyka gra, muzyka gra,
nie daj mi, Boże, broń Boże skosztować
tak zwanej życiowej mądrości,
dopóki życie trwa, póki życie trwa.
Trzeba mi wielkiej wody,
tej dobrej i tej złej,
na wszystkie moje pogody,
niepogody duszy mej -
trzeba mi wielkiej psoty,
trzeba mi psoty, hej!
na wszystkie moje tęsknoty,
ochoty duszy mej,
wielkich wypraw pod Kraków,
nocnych rozmów rodaków,
wysokonogich lasów
i bardzo dużo czasu.
I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
i gdzie muzyka gra, muzyka gra,
nie daj mi, Boże, broń Boże skosztować
tak zwanej życiowej mądrości,
dopóki życie trwa, póki życie trwa.
***Cytat w tytule postu Thomas Stearns Eliot
*Obrazy z Internetu - niestety - nie znam Autorów
11 listopada 2024
Listopadowy, bolesławiecki spleen
Witajcie!
Moi drodzy,
Wybaczcie, że tak mało mnie teraz w blogosferze. Dopadł mnie ten listopad, omotał i mocno przytulił, wezbrała we mnie ta jesienna, coroczna melancholia, nostalgia, senność... Czuję się zmęczona, przytłoczona, wypalona i jakaś taka osowiała... Nie mam siły pisać, jeśli mam wrażenie, że nic ciekawego nie mam do powiedzenia... Czuję się kiepsko i jest mi dziwnie ciężko na duszy.
Na pewno nadrobię zaległości na Waszych blogach, zawsze staram się odpisywać na czas, ale miałam bardzo pracowity tydzień i dość dziwny nastrój... Miałam w środę ważną lekcję otwartą, która wypadła bardzo dobrze, dzieciaki świetnie pracowały, zaproszeni goście byli zadowoleni, ale po niej, po wszystkim, po tym jednak niemałym stresie, poczułam niezwykle silny odpływ energii i było mnie stać jedynie na czytanie książek - to zawsze mogę robić, bez względu na feeling. Filmów też nie oglądałam, dopiero dzisiaj idę do kina na film (przedpremierowy pokaz) o Simonie Kossak - kobiecie, którą podziwiam i cenię; w środę zaś pójdę na "Konklawe", bo lubię aktorów, którzy grają w tym filmie.
Przedstawiam Wam dzisiaj dwa wiersze o listopadzie. Pierwszy znalazłam po to, żeby go skasować, ale po przeczytaniu stwierdziłam, że nie wstydzę się go, że nie jest najgorszy i niech sobie zostanie... Drugi sprzed roku, bardziej już mój - w moim stylu... Po lekturze tych tekstów doszłam do wniosku, że chociaż nie lubię listopada, to jest to miesiąc skłaniający do pisania, do przemyśleń i mam o listopadzie naprawdę sporo wierszy...
Natomiast wszystkie obrazy w poście są autorstwa Evelyn De Morgan (1855 - 1919) – wspaniałej, osobliwej angielskiej malarki, sufrażystki, przedstawicielki drugiego pokolenia prerafaelitów, pięknej, mądrej i niezwykle zdolnej kobiety, która oparła się oczekiwaniom swojej klasy i płci, aby stać się jedną z najbardziej imponujących artystek pokolenia. Jej płótna przekazują przesłanie feminizmu, duchowości oraz odrzucenia wojny i bogactwa materialnego. Uwielbiam jej dzieła od zawsze i już tak zostanie. Mam nadzieję, że i Wam się podobają, skłonią do refleksji, ponieważ - jak dobre wiersze - można je interpretować na wiele sposobów.
Serdecznie zapraszam do lektury! Czytajcie, zapraszam również do udzielenia mi informacji zwrotnej o moich wierszach i o obrazach. To dla mnie ważne, bo dojrzewam już do tego, do czego od lat namawia mnie wielu przyjaciół i znajomych czyli aby wydać tomik moich wierszy.
Taki czarny jest ten listopad, taki zimny, taki obolały od deszczu, od wspomnień, od mokrych rękawiczek — aż strach. Gdybym była listopadem, to rada bym się otrząsnąć z mojej listopadowej doli. Błąkałabym się po uliczkach czarnych jak jary i błagałabym Pana Boga, żeby zmienił zapisy. Ale może on — ten listopad-tak właśnie się błąka, tak się obija i tak szlocha rozpaczliwie; ”O Boże, Boże spraw, żebym już nie był listopadem, żeby mi nie było tak ciemno wieczorem i tak mglisto nad ranem, i żeby nie bolały mnie wszystkie liście i żeby nie dokuczał mi reumatyzm miłości! Też bym tak chciał, jak kwiecień pobiec do różowego sadu, albo jak lipiec — wyskoczyć na plażę pełną piłek…Tak on sobie płacze ten listopad niewysłuchany. Ta beksa.
Agnieszka Osiecka
