Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Halina Poświatowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Halina Poświatowska. Pokaż wszystkie posty

07 marca 2026

"Nie przeszkadza mi życie w świecie mężczyzn, jeśli tylko mogę w nim być kobietą".

Witajcie! Dzisiaj pragnę celebrować Dzień Kobiet - święto, które bardzo lubię, bo czuję się stuprocentową kobietą. Oczywiście i jak zwykle, przy wsparciu poezji i sztuki!

naprzeciw obrazu

niech krzyczą o twojej urodzie
wargi mężczyzn przygryzione do krwi
niech brunatnieją ich pięści zaciśnięte

niech odkrywają wyspy na oceanie spokojnym
aby twoje uszy ubrać w perły

niech strzygą owce
i niech orzą palcami dna rzek
abyś mogła się ubrać
w suknię wyszytą złotem

niech wypłukują piasek
potąd
aż pozostanie im w dłoni
twarde i lśniące
pragnienie


Halina Poświatowska 

 

Przy okazji przypominam i polecam film w reżyserii Petera Webera z 2003 roku, zrealizowany na podstawie powieści Tracy Chevalier pod tym samym tytułem, z doskonałą rolą Scarlett Johansson, świetnym Cillianem Murphy i niezłym Colinem Firthem w roli Vermeera.

Powyżej AI zrobiła Dziewczynę z perłą z mojego zdjęcia. :)

Moje Drogie Kobietki, Kochane Dziewczyny!

Z miłej okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet, życzę Wam spokoju ducha, pewności siebie, radości z każdego dnia, dobra i życzliwości na co dzień. 

Zostawiam Wam do medytacji niezwykły obraz holenderskiego mistrza pędzla, który malował głównie kobiety, Johannesa Vermeera - Dziewczyna z perłą i wiersz polskiej poetki, zapewne zainspirowany tym dziełem.  

Bądźcie zdrowe, zadowolone, usatysfakcjonowane życiem! Bądźcie jak najpiękniejsze obrazy, jak największe, nieskazitelne dzieła sztuki!

Autorką cytatu w tytule postu jest ikona kobiecego piękna, Marilyn Monroe.  Inny jej cytat, który lubię:

Ostatecznie jestem kobietą. I bardzo mnie to cieszy. 

Chcę w tym miejscu również przypomnieć cytat, pod którym mogłabym się podpisać obiema rękoma, zwłaszcza, że umiem to zrobić. Przypominam, bo, niestety, wciąż dostrzegam zamiast wspierania się i siostrzeństwa, dziwną rywalizację między kobietami, zupełnie niepotrzebną:

Chyba nie ma nic bardziej wypalającego i niekonstruktywnego, niż podszyta jadem rywalizacja między kobietami.
Jeśli jej ulegamy, to znak, że trzeba nad sobą mocno popracować.
 
Agnieszka Dygant - polska aktorka
 

Posyłam Wam moc serdeczności i pozdrowień płynących prosto z serca! 

Niechaj każda Kobieta na tej pięknej planecie, na tej kuli o żeńskim imieniu, ma na co dzień wszystko, co najlepsze, co dobre, prawdziwe, piękne i szczere!

PS

Mój Ukochany zrozumiał, że różowy to obecnie mój kolor i w tym oto kolorku kupił mi iPhone oraz głośnik 🔊 żebym darła buzię, jak sobie śpiewam przy sprzątaniu lub gotowaniu BEAUTIFUL THINGS Bensonika Boone'a i inne tego typu pieśni, podobno żałobne (tak twierdzi moja córka), ale mnie się podobają i już. 🤣😂😭🤔  Zwłaszcza, gdy piekę serniczek makowy słony karmel z wiśniami, pyszota i... totalna improwizacja.

Sernik karmelowy

Składniki:

3 kostki sera białego, półtłustego z Biedronki Mleczna Dolina

2 serki wiejskie też z Biedronki

pół serka homogenizowanego Delikate z brzoskwiniami z Biedronki

3 budynie słony karmel Winiary

5 wiejskich jajek od gospodarza

3/4 szklanki cukru lub erytrytolu

1 cukier wanilinowy

2 dojrzałe, zmiksowane banany 

garść rodzynek

dwie czubate łyżki maku

dwie łyżki płatków migdałowych

olejek do ciasta śmietankowy lub waniliowy - ok. pół łyżeczki

wiśnie świeże albo mrożone lub inne owoce

Wykonanie:

Wszystkie składniki należy zmiksować na w miarę gładką masę, ale bez napinki; potem jeszcze dolać dwa zmiksowane banany, wsypać rodzynki i płatki, lekko wymieszać łyżką, wylać połowę do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, ale chyba można też posmarować masłem i posypać bułką tartą lub kaszą manną; do pozostałej masy wsypać mak, wymieszać, wlać do środka ciasta; na wierzch ułożyć dowolne owoce; piec ile trzeba - u mnie ok. godziny w 150'C góra - dół. Sernik ma być złoty, można go zostawić w piekarniku po jego wyłączeniu jeszcze na parę minut, żeby nie opadł.

Jak chcecie zrobić sernik śmietankowy, dajcie śmietankowy budyń, jak malinowy, dajcie budyń o tym smaku. Ja po prostu nie miałam dzisiaj w domu innego budyniu tudzież trzech takich samych smaków. Spokojnie można też zrezygnować z maku, ja chciałam spróbować jak maczek będzie smakować w serniku.

Sernik wyszedł mi delikatny i przepyszny, nawet kocica podeszła lizać, a zrobiłam go spontanicznie, bez przepisu, z głowy, żeby mi się serki w lodówce nie popsuły, bo czasem kupię czegoś za dużo, zwłaszcza, gdy robię zakupy, kiedy jestem głodna, wtedy "jem" oczami (lubię się czasem przegłodzić dla zdrowia, ale dzisiaj mi nie wyszło).

Smacznego! 

Zdjęcia mojego autorstwa, grafika z internetu i nie znam Autorów. Życzę Wam pięknego nowego tygodnia!

17 maja 2024

UWAGA POEZJA, czyli chwila z Haliną Poświatowską

 


Witajcie!

Dziś przedstawiam Wam maleńki fragment twórczości powszechnie znanej, uznawanej i lubianej polskiej poetki, z którą mam problem od czasów liceum, ponieważ większość jej wierszy to dla mnie zaledwie jakieś zarysy dobrych tekstów i nieraz jawi mi się jako idolka egzaltowanych nastolatek (bo osobiście lubiłam ją jako nastolatka) i niezbyt wymagających amatorów poezji. Może też robi swoje fakt, że nie przepadam za poezją konfesyjną, za wierszowanymi autobiografiami podrasowanymi wyobraźnią twórcy? Ale z drugiej strony mam z Haliną podobnie jak z Marilyn Monroe, wciąż coś o niej doczytuję, ciągle gdzieś we mnie tkwią jej wiersze i jej uparte serce, które bardzo chciało żyć... Na pewno była zdolną poetką i bardzo piękną, zielonooką kobietą z pięknymi policzkami, niesamowicie ślicznym profilem i wielkim apetytem na życie. Jest swego rodzaju poetyckim fenomenem. I chyba również dlatego, że każda kobieta jest w stanie odnaleźć w jej wierszach i innych tekstach - siebie - jej wiersze są nadal czytane, śpiewane, tłumaczone, wydawane.

Oto poniżej dwa cytaty i trzy piosenki z tekstami Poświatowskiej a raczej trzy wiersze Haliny, do których dopisano nuty.

*
Stworzyć wiersz - kiedyś wystarczał wibrujący ból w tkankach i zasób słów nie większy od krzyku zwierzęcia. Teraz potrzebna jest koncepcja i racja i eksploracje porównawcze w głębiny słowników. Są zabiegi chirurgiczne wokół słów, są słowa hybrydy, pół - słowa, ćwierć - słowa i jest dwuznaczność liter spuchniętych od mądrości. I pragnienie moje - pisklę słowicze milczy ogłupiałe od tych wszystkich partytur i instrumentów. I kiedy żądacie ode mnie znaczenia czuję, jak gałąź podtrzymująca cienkie gniazdo łamie się z trzaskiem pod ciężarem zrzuconego fortepianu.
 
 *
 Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki odwykną od dotyku moich rąk, czy suknie zapomną o zapachu mojego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dziwić się mojej śmierci - zapomną. Nie łudźmy się, przyjacielu, ludzie pogrzebią nas w pamięci równie szybko, jak pogrzebią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszystkie nasze pragnienia odejdą razem z nami i nie zostanie po nich nawet puste miejsce. Na ziemi nie ma pustych miejsc.
 
*
 

Halina - Haśka - Poświatowska z domu Myga (ur. 9 maja 1935 w Częstochowie, zm. 11 października 1967 w Warszawie w wieku zaledwie 32 lat) - polska poetka, tłumaczka, filozofka. Kobieta z chorym, ale upartym sercem. Jedna z najpopularniejszych polskich poetek. Jej utwory przetłumaczono na wiele języków, między innymi na portugalski, bułgarski, chiński i perski.
Historię życia Poświatowskiej opowiada film fabularny pt. Tętno (1985), a film pt. Jak narkotyk (1999) krytycy ocenili jako nawiązujący do biografii poetki, chociaż główna bohaterka grana przez Magdalenę Cielecką ma na imię Anna, a wierszę prezentowane w filmie są autorstwa współczesnej poetki Anny Piwkowskiej.
 
Więcej o Halinie i jej twórczości pisałam już dawno TUTAJ. 
 
 
A  Wy lubicie jej wiersze? Podobają się Wam jej teksty, życiorys? Bo ja nadal, po wielu latach nie wiem, co sądzić o jej twórczości, a jej osobowość jest dla mnie tak samo zadziwiająca, jak polarne zorze nad Polską. 
Kto może niech mi wpisze w komentarzu swój ulubiony wiersz Haśki. 
 

26 lutego 2018

"Cudze życie, jak to daleko". ***

`*`
OBRAZY:

Pablo Picasso, La vie (Życie)
Gustav Klimt, Drzewo życia

`*`
CYTATY:

Moje życie albo cudze. Najpewniej jakieś wymyślone. Ulepione z lektur, niespełnień, starych filmów, niedokończonych rojeń, zasłyszanych legend, niewyśnionych snów. Moje życie. Kotlet z białka i kosmicznego pyłu.

Tadeusz Konwicki,  Mała Apokalipsa 

 A jednak śpiewać będę wam pochwałę życia. 

Leopold Staff 
`*`
WIERSZ:

***

zawsze kiedy chcę żyć krzyczę
gdy życie odchodzi ode mnie
przywieram do niego
mówię - życie
nie odchodź jeszcze
jego ciepła ręka w mojej ręce
moje usta przy jego uchu
szepczę
życie
- jak gdyby życie było kochankiem
który chce odejść -
wieszam mu się na szyi
krzyczę
umrę jeśli odejdziesz

Halina Poświatowska 
 `*`
PIOSENKI:



KSIĄŻKI:

Milan Kundera, Życie jest gdzie indziej, jedna z wielu moich ulubionych powieści Milana Kundery.

Hanya Yanagihara, Małe życie, powieść, na którą czekałam i nie rozczarowałam się. Powieść, którą przeczytali moi bliscy i dobrzy znajomi. I tyle.

Robert Seethaler, Całe życie, jedna z dwóch powieści, które w zeszłym roku bardzo mnie poruszyły. Napisana przez scenarzystę (rocznik bardzo dobry, '69), więc czekam na ekranizację.




`*`
FILMY:



Droga życia, Hiszpania, USA, 2010


Wszystko za życie, USA, 2007, wstrząsający film na podstawie powieści Johna Krakauera, który wyreżyserował jeden z moich ulubionych aktorów, Sean Penn


Życie jest piękne, Włochy 1997

CYTAT OD ANNY:

Tysiące ludzi w naszym społeczeństwie wiedzie życie w niemej rozpaczy, spędzając długie, męczące godziny w pracy, której nie znoszą, by móc kupić rzeczy, których nie potrzebują, żeby zrobić wrażenie na ludziach, których nie lubią.

 Nigel Marsh

PIOSENKA OD JAGODY:
 

wiersz Edwarda Stachury, Życie to nie teatr
***cytat w tytule notki, Antoine de Saint - Exupery

25 marca 2017

"Tego roku jest znowu wiosna, wiosna niesłychanie znajoma, dlaczego więc poezja dławi się własnym oddechem" ***





plagiat


motto: "Życie nie obawia się popełniać plagiatu".

Halina Poświatowska 

nareszcie nastała kolejna wiosna
kopia miliarda poprzednich
czas o którym namiętnie i natrętnie
zawodzą poeci

słoneczne drżenie słów serc i snów
panoszy się nie zważając na fakt
że w Australii właśnie gości jesień
a delfiny w rafie koralowej
nieustannie pływają z wiośnianą gracją

zbyt ciemne oczy pewnej kobiety
lśnią figlarnymi iskrami
jeszcze chce kochać czuć zatracić się
w dotyku  pocałunkach rozbuchanych emocjach

i tylko jedno burzy fascynujące uniesienia

wszędobylski rosół ta wstrętna tłusta
 woda z jesienną przywiędłą marchewką
 puszcza do niej zezowate oczka
drażni mdłym zapachem niezawinionych śmierci

odpływa w otchłań niesiona myślą
o niezniszczalnej samotności
kalce wszystkich życiowych klęsk
zakotwiczonych w wiosennej scenerii


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 25 III 17

***cytat w tytule notki, Halina Poświatowska
* obrazy z netu, ostatni autorstwa Severine'a Pineaux



18 lutego 2016

"nigdy nie myślałam / że jestem włosem w jego futrze" ***


lisi kołnierz

motto: "ubrany w lisi kołnierz / idzie świat"

Halina Poświatowska


czy świat umrze trochę
kiedy ja umrę

pytała onegdaj śmiertelnie
chora poetka

 nie umrze
i nawet nie zauważy
że wypadł mu kłaczek

egocentryczny 
wplątany w bujne
włosy wszechświata
nie traci czasu
na własne umieranie

lisie kołnierze są démodé 

wyliniały

między sentymentalnymi wierszami
o śmierci


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 18 II 16


*cytat w tytule notki, Halina Poświatowska
***obrazki z netu

08 listopada 2014

"Halina Poświatowska to jest podobno człowiek" ***



    Halina Poświatowska, polska poetka całe życie zmagająca się z nabytą po anginie wadą serca (1935 - 1967)...


Moja Halina...

 Mój romans z jej poezją, miał kilka odsłon. 

        Poznałam jej wiersze, jako bardzo młoda dziewczyna i bardzo się tą poezją zachłysnęłam, znałam na pamięć wiele wierszy, pisałam swoje wierszyczki "pod Poświatowską", byłam zafascynowana urodą poetki, która przypominała nierealne gwiazdy szwedzkiego kina (tak, szwedzkiego, uwielbiałam wtedy Bibi Anderson i fascynowały mnie oglądane potajemnie filmy Bergmana, a Halina wydawała mi się do Bibi bardzo podobna, teraz już się nie wydaje). 


        Jako nastolatka obejrzałam film o niej (Tętno, 1985), film pełen jej poezji, skupiający się głównie na znajomości z Adolfem Poświatowskim (w tej roli wystąpił młody i bardzo szczupły Krzysztof Globisz) i chorobie poetki. Wtopiłam,zakochałam się bez reszty, większość konkursów recytatorskich zaliczyłam z wierszem jej autorstwa***.


 Byłam na jej (a raczej ich) grobie w Częstochowie, przepisałam mnóstwo jej wierszy (miałam taki nawyk kiedyś, nawyk przestawionego mańkuta, że przepisywałam wiersze, które bardzo mi się podobały do swoich pisanych namiętnie kajecików-powierników tudzież pamiętników, mimo posiadania tomików).


        Potem, na studiach, wrócił Różewicz (którego kocham od dziecka), Miłosz, Gałczyński (i jego doskonała "Inge Bartsch") oraz inni wielcy poeci, doszła, po lekturze "Szklanego klosza" (1986 ?), fascynacja poetkami wyklętymi: Sylvią Plath i jej przyjaciółką Anne Sexton. Oczywiście nie były to jedyne poetki, które lubiłam i ceniłam, dorwałam na przykład bilingwalny tom poezji Szymborskiej i znałam jej wiersze na pamięć po polsku i angielsku, pokochałam tę, której Hasiunia odbiła męża: Annę Świrszczyńską... Halina odeszła na dalszy plan...


        W 1998 roku obejrzałam luźno oparty na biografii Haliny film Barbary Sass pt. Jak narkotyk (z Magdą Cielecką w roli głównej), ale wówczas nie zrobił na mnie wrażenia. Byłam daleko. Fascynowali mnie Bukowski, Bursa, Wojaczek, Ratoń i inni "poważni" poeci, Halina wydawała mi się ikoną egzaltowanych nastolatek, a jej twórczość sentymentalną szmirą.


        Wróciła kilka lat temu. Kupiłam mały tomik jej poezji tylko po to... żeby mieć darmową przesyłkę, bo zabrakło paru złotych do zamówienia moich ulubionych książek, a tomik był tani... A jak już kupiłam, to i przeczytałam, odkryłam na nowo... 
        Subtelne, pełne ciepła wiersze, przepełnione filozoficzną głębią, naznaczone chorobą poetki... Niezwykle pięknej i mądrej kobiety o smutnych, jasnych oczach...


            Czy można pozostać obojętnym na takie wersy:

ptaku mojego serca

ptaku mojego serca
nie smuć się
nakarmię cię ziarnem radości
rozbłyśniesz
ptaku mojego serca
nie płacz
nakarmię cię ziarnem tkliwości
fruniesz
ptaku mojego serca
z opuszczonymi skrzydłami
nie szarp się
nakarmię cię ziarnem śmierci
zaśniesz

Halina Poświatowska


        A w tym roku pojawiła się nowa biografia Poświatowskiej. Nie będę zdradzać treści, bo chcę Was zachęcić do jej przeczytania. Powiem tylko, że czyta się ją jednym tchem, że obraz poetki jawi się mnie - dojrzałej już teraz, jak mniemam - kobiecie, bardzo ludzki, bliski, piękny i wcale nie taki śliczny, jakby się mogło wydawać... I to jej uparte serce, kochające, walczące do końca...


        Halina Poświatowska to osobliwe zjawisko w poezji polskiej... Poznała się na jej talencie Wisława Szymborska, wspierała ją, zachęcała do pisania, pomogła jej po śmierci Adolfa Poświatowskiego - jej wielkiej miłości, gdy Halina w wielu dwudziestu lat została wdową.Poznało się wielu wrażliwych czytelników...
Jej wiersze są ze mną, we mnie od bardzo dawna i mam nadzieję, że będą nadal. Uparte serce przestało bić dwa lata przed moim urodzeniem, a ja mam wrażenie, że ciągle bije, że jest i szepcze wierszami, jakby nadal pisało piękne i szczere listy do przyjaciela... 
 "Poświatowska ze względu na swoje wiersze o miłości i wczesną śmierć, otoczona jest nimbem sentymentalizmu. Jednak gdy lepiej pozna się jej biografię, można zauważyć też jej inną twarz — była złośliwa, egocentryczna, uparta".

— mówiła biografka poetki, Kalina Błażejowska, autorka książki poświęconej Poświatowskiej "Uparte serce".




Do miłego, ale się nagadałam, co?

♡
PS
Ja wiem, kochana Poetko, że to - to jest bardzo mało, lecz Twoje uparte wchodzenie tak dużo... tak wiele mi dało!

 ♡

 uparte (w)chodzenie


motto: Joanno - ty mi oświetlasz drogę

 wchodząca po stromych stopniach

Halina Poświatowska


♡


Joanna d'Arc Halino
to relikt odległej przeszłości
zwidy jakieś miewała
 i prostą była dzieweczką
to Ty oświetlasz mi drogę
 i duszy cichą samotność
chociaż bóg bólu dotyka
 w najmniej spodziewanych momentach

szminki nie noszę w kieszeni
 teraz są modne błyszczyki
jednak uwielbiam pieszczotę
 pigmentu w obszarze ust
ptaki o srebrnych głosach
 wciąż dzwonią w tomikach poezji
świat trwa i białe koty
 mijają sennie pod wierzbą

wiosny każdego roku
 zachwycają tak samo
 drzewami które bezmyślnie
dziewictwo oddają wiatrom
życie i śmierć uprawiają
 odwieczną grę w ciuciubabkę
i tylko serca uparte
 piszą żeby zaistnieć
 w niecielesności snów

i jeszcze miłość Halino
 tak o niej można bez przerwy
mówić rozmyślać pisać
 i wgłębiać się w jej przestrzenie
bo ona w tym przemijaniu
 nawet gdy moknie ociepla
 kruchość i smutku ruiny
gdzieś na cmentarzach słów


twój cień był kobietą
 nim zniknął

i nie zostałaś świętą

ptaku mojego serca leć
 i nie wracaj tu znów


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 10 XI 14
Poniżej kilka moich ulubionych wierszy Haliny Poświatowskiej:

***

Halina Poświatowska to jest podobno człowiek
i podobno ma umrzeć jak wielu przed nią ludzi
Halina Poświatowska właśnie teraz się trudzi
nad własnym umieraniem


ona jeszcze nie wierzy ale już podejrzewa
i kiedy w sen zagłębia lewą rękę to w prawej
zaciska mocno gwiazdę - strzępek żywego nieba
i światłem poprzez ciemność krwawi

 

potem gaśnie za sobą wlokąc warkocz różowy
ciemniejący na wietrze nocy groźnej i chłodnej
Halina Poświatowska - te trochę garderoby
i te ręce - i usta co nie są już głodne


 -Halina Poświatowska-

argument pro

Eliot
uwodzi opisowym pesymizmem
widać to wyraźnie
w antologiach poezji współczesnej
pesymizm rozrasta się bujnie
opanowuje umysły
jak trawa powierzchnię ziemi

o słuszności tego stanowiska
świadczą wszystkie lustra
powierzchnie stojącej wody
odbijające dzianie się pór roku
dynamizm natury
unicestwiającej się pospiesznie

indywiduum
nie znaczy więcej od liścia
kołyszącego się na gałęzi
trudno powiedzieć
czy spełnia jakąkolwiek rolę
przez chwilę istnieje po prostu
czuje
myśli

naprzeciw niezgłębionej wody

widać to wyraźnie
w antologiach poezji współczesnej
a także
w spojrzeniach ludzi
którzy przekroczyli lat trzydzieści

Halina Poświatowska




*** 

Joanno — ty mi oświetlasz drogę
wchodząca po stromych stopniach
prowadzona przez płomień

w spalaniu musi być sens
inaczej
niczym jest rozżarzony popiół


a tak i ciebie i mnie i mojego białego psa
Joanno
czeka świetlista korona

policzą nas w grono świętych
za to uparte wchodzenie

i ciebie i mnie i mojego białego psa

 -Halina Poświatowska-



 * * *

czy świat umrze trochę

kiedy ja umrę


patrzę patrzę

ubrany w lisi kołnierz

idzie świat


nigdy nie myślałam

że jestem włosem w jego futrze


zawsze byłam tu

on - tam


a jednak

miło jest pomyśleć

że świat umrze trochę

kiedy ja umrę

-Halina Poświatowska- 

 * * *


w moim barbarzyńskim języku
kwiaty nazywają się kwiaty
i o powietrzu mówię powietrze
i stąpając po kostkach bruku
obcasami wystukuję
bruk bruk bruk
i mówię kamień tak miękko
jak gdyby kamień był aksamitem
i wtulam twarz w twoją szyję
jak gdyby rosło tam ciepłe futro kota
i kocham
mój barbarzyński język
i mówię: kocham

Halina Poświatowska