Translate

czwartek, marca 06, 2025

UWAGA KSIĄŻKA, czyli jak się podnieść po toksycznym związku

         Witajcie! 

        Dzisiaj napiszę Wam naprawdę krótko i zwięźle o grubej objętościowo i treściwej książce, która na pewno jest ważna dla tych, którzy kiedykolwiek byli w toksycznym związku lub relacji z osobą z  NPD (Narcissistic Personality Disorder), ale może być przydatna dla wszystkich, którzy chcą poszerzyć wiedzę psychologiczną, lubią nad sobą pracować i potrzebują więcej rozumieć po prostu. Przyda się także psychologom i coachom w celu zgłębienia wiedzy o tym zaburzeniu, bo niestety, osób zaburzonych jest coraz więcej i trzeba sobie z nimi radzić, a wiedzy wciąż jest za mało. Owszem, mnóstwo się mówi i pisze o narcyzach, owszem - ale mało kto robi to merytorycznie, większość internetowych portali i mówców powiela tylko utarte, bardzo schematyczne regułki, nie wgłębiając ani tematu tego zaburzenia, ani problemu, jakim są zawłaszczenia narcystyczne. Uważam, że zbyt często przypina się łatkę narcystyczną ludziom, którzy są egocentryczni, skupieni na sobie zapominając, że jest to poważne zaburzenie osobowości, które może stwierdzić jedynie biegły psychiatra.

        Książka psycholożki i terapeutki p. Katarzyny Loreckiej jest kontynuacją bestsellera pt. "Kolekcjoner krzywd", jednak teraz, w tej nowej pozycji, oprócz bardzo ciekawego i szczegółowego opisu zaburzenia osobowości NPD, czytelnik znajdzie  w bonusie wiele konkretnych porad i ćwiczeń, jak dojść do siebie po toksycznej relacji z narcyzem ukrytym. Autorka pisze głównie o relacjach romantycznych, ale może to dotyczyć także przyjaźni, relacji w pracy czy - niestety - również relacji rodzić/dziecko. Autorka, z właściwą sobie wrażliwością, empatią, sympatią i zrozumieniem, kieruje i zachęca czytelnika do pracy nas sobą po tym - niewątpliwie traumatycznym przeżyciu. Motywuje do tego, aby nie załamywać się i wyjść z tego doświadczenia jeszcze silniejszym, niż się było kiedyś, znaleźć w sobie moc i światło, które zgasił w nas toksyk. 

        O "Kolekcjonerze krzywd" i innych wartych uwagi książkach na temat narcystycznego zaburzenia osobowości, dość szczegółowo i obszernie pisałam w poście z października ubiegłego roku TUTAJ. Poprzednio stwierdziłam, że narcyz to typ jadowity i bezwzględny jak wąż, gdyż w swoim znajomym narcyzie, w jego zawistnej twarzy, widziałam właśnie węża i proszę - jaki mamy obraz na okładce omawianej dzisiaj książki? 

        "Ku sobie" wnosi jeszcze więcej niż "Kolekcjoner krzywd" do naszego postrzegania osób zaburzonych, ale przede wszystkim do postrzegania siebie jako dobrego, wrażliwego człowieka i docenienia samego siebie. Na ponad sześciuset stronach Autorka tłumaczy nam w jakiej relacji byliśmy (lub możemy być), kim są narcyzi, gdzie możemy ich spotkać i jak bardzo na nas oddziałują i jakie spustoszenia sieją w naszej psychice, pisze: "Twórczy wysiłek ludzi, którzy po narcystycznej przemocy odzyskują siebie prawdziwego i swoje życie, ukazuje to, co w życiu jest naprawdę ważne. Jednak odzyskanie siebie po narcystycznym  związku to złożony i wielowymiarowy proces, który często jest źle rozumiany. Ta książka przybliża narcystyczny styl osobowości w typie narcyzmu ukrytego oraz to, jak zachowania cechującego się nim partnera miłosnego korodują relacje i wpływają na funkcjonowanie współpartnera. Wprowadza w ciemność narcystycznej relacji i jej skutków, jednocześnie torując drogę do siebie prawdziwego".

        Z każdej sytuacji jest wyjście, po każdej nocy przychodzi dzień jak słońce po burzy, więc nie ma co załamywać rąk, trzeba zdobywać wiedzę i dbać o siebie, własny dobrostan. Ta książka daje nadzieję wszystkim, którzy poturbowani po związku z narcyzem myślą, że już nic dobrego ich w życiu nie spotka.

        Cytaty, które utkwiły mi w pamięci i z którymi się zgadzam: 

”Ukryty narcyz jest patologicznym kłamcą, ale okłamuje też samego siebie ”.

" Ludzie mają różną odporność psychiczną i w różnym stopniu powstają po narcystycznej relacji, która ciągnie w dół psychologicznie, emocjonalnie, fizjologicznie, duchowo - życiowo".  

"Najistotniejsze jest poszerzanie świadomości i zrozumienie, które nie oznacza tłumaczenia czy usprawiedliwiania czyichś zachowań".

"Zdrowienie przebiega niesekwencyjnie w wielu wymiarach. Jest długotrwałym procesem, który ewoluuje i unikalną mentalną podróżą każdej osoby, która szuka własnych odpowiedzi w sobie. To właśnie tam, w sercu partnera, dokonuje się przemiana, a wiedza przemienia się w mądrość. A po przywróceniu siebie światu nowa mądrość może być utrwalana w relacjach z innymi ludźmi i można uczyć się dalej". 

"Nie da się kontrolować wszystkiego na zewnątrz, żeby czuć się silniejszym i mieć wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa. Potrzebne jest zwrócenie się do wewnątrz, tam gdzie jest psychiczna rana i wejrzenie w siebie - bo życie jest w sobie. Choć można tego tak nie doświadczać, to partner ma w sobie wszystkie potrzebne zasoby, żeby przejść przez to doświadczenie i wyjść z niego wracając na ten świat wzmocniony wewnętrznie i pełniejszy.
Kiedy psychikę zalewa chaos i poczucie wewnętrznej agonii, chciałoby się zamknąć serce przed przytłaczającym cierpieniem i bólem, własną wrażliwością na zranienie. Ale właśnie wtedy potrzeba je mieć otwarte, między innymi po to, żeby regulować rytm serca i oddychanie, które spłyca się w stresie, oraz umożliwić cyrkulację energii świadomości. Poprzez niebywałą zdolność oddzielenia nieopisanie bolesnej traumy psychika zadbała o przeżycie człowieka. Co więcej, w warunkach traumatycznego stresu mobilizowane są psychiczne siły wyższej świadomości, które są dostępne przy wysiłkach uzdrawiania traumy. To naturalne, że w tym czasie człowiek bardziej niż zwykle wycofuje się z życia społecznego (oczywiście na tyle, na ile pozwalają bieżące obowiązki), żeby pobyć samemu ze swoimi przeżyciami, które potrzebuje się zrozumieć, i emocjami, o które trzeba zadbać".

        Moja ocena  książki: 7/10 - Katarzyna Lorecka, KU SOBIE. Jak rozpoznać ukryty narcyzm partnera i odzyskać siebie, impuls, Kraków, 2024, cena 90-125 zł.  Polecam, zachęcam do wgłębiania tematu i poszerzania wiedzy.

*

        Jeśli chodzi o poezję, często piszę wiersze przeciwko przemocy wobec kobiet i dużo na ten temat czytam, ponieważ wspieram kobiety, wysłuchuję ich opowieści, ich - czasem bardzo smutnych - historii. Wspieram też siebie po dwóch pseudo przyjaźniach z zaburzonymi osobami, poza tym lubię się uczyć i wiedzieć, jak działają pewne mechanizmy. Lubię sama wgłębiać temat, zwłaszcza, że wokół narcyzmu narosło wiele mitów i opowieści dziwnej treści, a "ekspertów" mamy wysyp.

   Myślę, że wiersz, który Wam przedstawię w tym poście, pasuje do tematu relacji z osobą narcystyczną, bo taka relacja od początku jest zła. Najpierw narcyz osacza zdobycz, na którą polował, którą sobie upatrzył (często w Internecie), bombarduje komplementami, udawaną miłością, potem, po zwykle krótkim okresie wywyższania, jest już tylko gorzej, bo narcyz nie potrafi długo udawać i stwierdza, że czas zalotów minął, że zdobył, co chciał i teraz może się na ofierze po prostu wyżywać, czerpać energię z jej emocji, a robi wszystko, aby były skrajne. Dla mnie najsmutniejsze jest to, że ludzie potrafią tkwić w takich chorych relacjach całymi latami, ponieważ pamiętają pierwszą, romantyczną fazę i myślą naiwnie, że ona wróci. Chociaż zaburzenie NPD ma wiele odsłon - jest ich całe spektrum, bo narcyzi dla każdego odgrywają inną rolę, zmieniają się jak w kalejdoskopie: np. w domu cię szmacą, a dla obcych ludzi bywają słodcy do wyrzygania, z ciebie ciągną kasę, a innym pomagają, żeby udawać dobrych, bo nic się dla niech tak nie liczy, jak wizerunek. Generalnie są to antyludzie pozbawieni uczuć wyższych czyli w pewien sposób upośledzeni. Narcyzi dla mnie to wredni, chorzy na przerost ego przemocowcy, którzy nie mają szacunku dla nikogo i nic oprócz ich samych się dla nich nie liczy, nawet własne dzieci. Nie wiedzą, co znaczy słowo "kocham", a potrafią nim szastać jak dziwka torebką, nie rozumieją słowa "odpowiedzialność", bo jest im zupełnie obce, a ciągle go nadużywają, a jak mają zerową wiedzę o czymś, to i tak się puszą i czują się ekspertami w dziedzinach, o których nie mają bladego pojęcia, uwielbiają też plotki, obgadywanie, negatywne opinie. I chociaż często są zwykłymi popaprańcami, którzy do niczego w życiu nie doszli - puszą się jak koguty i wszystkich mają za nic. Wielu z nich posiada psychopatyczne, aspołeczne i sadystyczne cechy. Generalnie - typy, od których należy uciekać.

        Zapraszam zatem serdecznie do lektury wiersza i bardzo dobrego popularnonaukowego poradnika p. Loreckiej.

 

*

 nierozumność

"Przemoc to upadek rozumu".
- Margit Sandemo

to przecież była wielka miłość szalone zakochanie
którego nie przekreśliły rysy karczemnych awantur
powstałych w wyniku irracjonalnej zazdrości
to była niebotyczna namiętność tak wielka
jak siniaki pieczętujące żarliwe uczucia
obsesyjne wielbienie w zaciszu domowego ogniska
spopielonego stekami wyzwisk rodem ze slumsów
to naprawdę była gorąca zmysłowość
koloryzowana juchą płynącą z nosa i głębokimi zadrami
a że toksyczna nic to ludzie uparcie twierdzą
że lepsza taka niż żadna że lepiej razem niż osobno
że przynieś podaj pozamiataj i daj kobieto
bo od tego jesteś bo tak było jest będzie i musi być
że zamknij oczy i myśl o Polsce bo do Anglii
to możesz jedynie na zmywak

niestety większość z nich pieprzy od rzeczy
a drzazgi w psychice jątrzą się całymi latami
i jak Etna czekają by wybuchnąć ze zdwojoną siłą

chora pokaleczona tak zwana miłość
kona w szarych pokojach u babek
które uczyły by siedzieć cicho i nie narzekać
łka w schroniskach dla samotnych matek
w więziennych celach obskurnych psychiatrykach
zapleśniałych śmierdzących melinach
albo ucieka w seksoholizm pracoholizm
alkoholizm konsumpcjonizm i inne patologizmy
a wszyscy zestresowani zainteresowani
od wieków uparcie robią swoje
rozdrapują strupy rozcinają blizny
zaplątują supły nie potrafią inaczej
w przestrzeni w której od zawsze
dzieci ryby i kobiety głosu nie mają

nadzieja w grzmotach błyskawicach
piorunach i runie Sowilo

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 22 II 16/2020


Wszystkim Kobietom z miłej okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet, życzę udanego, efektywnego bycia ze sobą i w sobie, zdrowej miłości własnej i spełnienia w życiu! 🌺❤️🌷🪻🌷Autorką obrazu poniżej jest wspierająca kobiety ilustratorka i autorka książek, w tym biografii - Maria Hesse.


Życzę Wam wszystkim udanego, wiosennego weekendu!

 Do miłego następnego postu!