Translate

poniedziałek, maja 06, 2024

Było bosko i miło, ale już się skończyło...

 … czyli jeszcze kilka zdjęć z ukochanej Gdyni: na pierwszym zdjęciu bez - lilak, po którym u mnie nie ma już śladu, bo przekwitł i klucz lecących nad lasem łabędzi na drugim zdjęciu - to jest spektakularny widok i dopiero pierwszy raz udało mi się uchwycić ten moment...

 Uwielbiam łazić, chodzić, spacerować a Gdynia jest miastem, które sprzyja spacerom. Coraz bardziej lubię też robić zdjęcia, nie zawsze mi się udaje zatrzymać w kadrze to, co chcę, ale próbuję...

W dziurach w skałach klifu Orłowskiego ptaszki jerzyki, kuzyni jaskółek, mają swoje gniazda... Uwielbiam je - są prześliczne.

Życie jest piękne i pojawia się w różnych niecodziennych miejscach - nawet na starych, złamanych drzewach...

Czasem nad Bałtykiem unosi się mgła i morze robi się szare, ale i tak jest piękne...

Polanka Redłowska to jedno z najpiękniejszych miejsc w Trójmieście, a majowy las po prostu zachwyca.

Przez całą majówkę miałam wyśmienitą pogodę i mogłam chodzić ile chciałam, odpoczywam w ruchu.


Podróż do domu miałam nużącą, pociąg się wlókł niemiłosiernie, przyjechał do Wrocławia godzinę za późno i byłam w domu grubo po północy, a zanim wykochałam stęsknionego psiaka i obrażoną kocicę, zanim wypiłam kawę i się wykąpałam, była druga nad ranem. Spałam więc 3,5 godziny, jednak nie czuję zmęczenia, bo naładowałam baterie, zresetowałam się i mogę pracować dalej. Teraz mogę już tylko czekać na wakacje i zaliczać krótkie wyjazdy do Legnicy lub Wrocławia. Uściski, życzę wszystkim pięknego, udanego i ciepłego tygodnia.