Translate

sobota, kwietnia 25, 2015

"W ciemnym kinie po kryjomu ocieramy łzę..." ***



Właśnie wróciłam z kina. Z filmu zakazanego za naszą byłą wschodnią granicą. Poszłam właśnie dlatego, że jest w Matuszce R. zakazany i dlatego, że zagrał w nim mój ulubiony Gary Oldman. No i wyprodukował jeden z moich ulubionych reżyserów, Ridley Scott.
Poszłam i na końcu otarłam łzę (mój mąż też, choć udawał twardziela), zobaczyłam w niezłym epizodzie śliczną polską aktorkę, czego więcej trzeba?


Obejrzałam też dzisiaj na DVD wyreżyserowany przez niezapomnianego Krzysztofa Kieślowskiego spektakl Teatru TV z 1979 roku. Stary, ale bardzo dobry. Tak mnie jakoś tchnęło i podelektowałam się słowem ulubionego poety. Ten spektakl już kiedyś widziałam, szukam tego z 1967 z Tadeuszem Łomnickim, którego nie było mi dane obejrzeć.



Skończyłam czytać książkę jednego z moich ulubionych autorów powieści sensacyjnych, Jo Nesbo. Lubię kryminały jeśli są inteligentne. A Nesbo pisze nieźle, no i ta Skandynawia w tle.



Zaczęłam czytać opowieść o autorce Mary Poppins. Zapowiada się ciekawie.



W wolnych chwilach słucham wynurzeń byłej First Lady, bo nie chce mi się czytać akurat tej pozycji. Ale posłuchać warto.



Weny nie mam. Jestem zmęczona, marzę o morzu, upale i takich tam wakacyjnych bzdetach... Marzę o robocie, w której płaciliby dobrą kasę za całodobowe czytanie. Boję się, że życia i wzroku mi nie starczy na wszystko, co chciałabym przeczytać.



*obrazki i zdjęcia z netu
*** Dumka na dwa serca