XxX
jeszcze się zatrzymują, gdy chce przejść
na drugą stronę. jeszcze przepuszczają
w drzwiach, zerkają. uśmiechają się do niej
albo zagadują kobiety, z którymi idą i spoglądają
ukradkiem. wciąż jeszcze jest widoczna.
jednak od paru lat jest jej zupełnie obojętne, czy staje się
obiektem westchnień kulturalnego romantyka czy
przedmiotem pożądania prymitywnego troglodyty. grunt,
że w ogóle patrzą. tak mało czasu zostało na bycie
atrakcyjną i piękną, że przestała być wybredna.
kiedy wyblaknie jak zdjęcia dumnej prababki
w kolorze sepii, przynajmniej będzie miała co
wspominać. albo z powodu niekontrolowanej
biodegradacji, zacznie pisać naprawdę dobre
wiersze. stworzy je na Lawendowym Wzgórzu
z zamiarem wygrania karty stałego pobytu
w Hotelu Marigold. Niebiańskie polany mogą
poczekać.
* obraz pod wierszem: Marc Chagall
The Window,1924
** obrazki z netu
*** cytat w tytule notki, Maria Nurowska


