Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Kadyjewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Kadyjewska. Pokaż wszystkie posty

08 marca 2024

UWAGA POEZJA czyli dziewięć Poetek na Ósmego Marca

Witajcie w ten piękny, przedwiosenny dzień! 

        Wszystkim Kobietom życzę wspaniałego dnia, a na co dzień dużo radości i szczęścia, piękna i wdzięczności za wszystko, co nas spotyka, bo - wierzcie mi - wszystko dzieje się po coś. Uściski, Kochane, niech Wam się darzy jak najpiękniej!

  Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet, mam dla Was w prezencie wiersze współczesnych, tworzących tu i teraz, moich Znajomych poetek a zarazem pięknych, zdolnych, kreatywnych kobiet, które poprosiłam o podzielenie się z Wami wierszami o kobiecości. Mam nadzieję, że niektórzy z Was poznają dzisiaj nowe poetki, a ich teksty przypadną Wam do gustu. Serdecznie zapraszam do czytania, warto chłonąć poezję, bo ona nas wzbogaca. Życzę Wam dobrej, skłaniającej do refleksji lektury prezentowanych dzisiaj wierszy.

         

*

Marta Klubowicz

Pomarańcze na kołdrze


Największym luksusem były pomarańcze

o skórze chłodnej od mrozu

o zapachu egzotycznych krajów

znanych tylko z Księgi Dżungli Kiplinga

którą mama czytała jej na głos

kiedy była chora

i nie musiała iść do szkoły

Mama wracała z zakupów

i pomarańcze ciężkie jak bilardowe kule

toczyły się po kołdrze

Była wtedy księżniczką prawie taką

co śpi w łóżku z baldachimem

je tylko dziczyznę marcepany

i poziomki z bitą śmietaną

w zimie

podczas gdy jej poddani

kartofle i chleb ze smalcem

na przednówku

Ale ona nic jeszcze nie wie

o okrucieństwach świata

bo jej serduszko by pękło

jak zaczarowane lusterko

 

Dziś kiedy przynosisz nam pomarańcze

tak bardzo bym chciała znowu

nie pójść do szkoły

MARTA KLUBOWICZ (1963) - aktorka, poetka, tłumaczka sztuk teatralnych i poezji z języka niemieckiego. Dla mnie: aktorskie objawienie w młodości, jedna z najpiękniejszych polskich aktorek i zdecydowanie najlepsza wśród aktorek poetka. Mam nadzieję, że Pani Marta się zgodzi i niebawem znajdziecie na moim blogu post z trzema wierszami Autorki, a wtedy opowiem Wam więcej o jej ciekawej twórczości.

*

Renata Iwaniec
 
pomyślałam o wierszu białym i jasnym jak kobieta
 
o przechodzących promieniach słońca
powitaniu przeszywającym oddech
wewnętrznych światłach o unoszeniu
i pochylaniu się ku zachodowi
pomyślałam o blasku i o każdym...
 
dobrze że nie zachodzi we mnie
moje słońce wieczorem rano w nocy
nie zachodzi nigdy nie ciąży
wchodzi w dół a potem wychodzi
 
niby dzień a ja zaciskam oczy i uda
kiedy słońce wstaje lubię wstawać
i czerpać radość ze światła
 
tylko wtedy nie jest ze mną
moja z krwi i kości
głęboko upośledzona córka
 
*
RENATA IWANIEC  (1973) - poetka, ekonomistka, nauczycielka, właścicielka i instruktorka studia jogi, autorka książek poetyckich: "czasem wieszam się z praniem” – 2018 r. FDF., "przekrój dwóch planet” – 2022 r. wyd. FONT. Wiersze publikowała w Śląskiej Strefie Gender, Gazecie Kulturalnej, Babińcu Literackim, Helikopterze, Internetowym wydaniu Odry, Wytrychu, Bezkresie oraz w antologiach: "Miłość w czasach fejskultury” "111 Antologii Babińca Literackiego”,"Przewodnik po zaminowanym terenie 2” , "Wwierszowzięci” – polsko-włoski rocznik liryki miłosnej 2023. Wiersze autorki były czytane w Radiu Poznań, Radiu Koszalin i w Bookradio.pl.

https://natare.eu/
https://www.facebook.com/renataiwaniecnatare/
 
 
*
Wioletta Ciesielska-Pawlak 
 
rozkładać nogi to umiała a teroz się drze

słyszałyśmy z kumą że majtasy zsunięte
do samiuśkich kostek miała
gdy ją nakryli z tamtymi jeleganckimi panami

o pomoc nie wołała
to przecie że sama chciała

kto by uwierzył pani że ona małoletnia
umalowana była miała kieckę to się prosiła

mogła w doma z dupą siedzieć

*
 
 WIOLETTA CIESIELSKA - PAWLAK  (1980) - autorka książek poetyckich "krańcówka Litzmannstadt" (2019), "Wciórności " (2022), Pokój do płaczu (2024). Publikowała m.in. w "Odrze”, "Obszarach Przepisanych”, "Cegle”,"Helikopterze”,"Inter-”, "Tlenie Literackim”, "Drobiazgach”, "Wakacie" i "Śląskiej Strefie Gender”. Trzy wiersze poetki i więcej o niej przeczytacie TUTAJ.
 
*
 
Ewelina Kuśka

Danuta goni tęczę 
 
niebo opuszcza się na podwórko szarfą kolorowych neonów
żeby zareklamować deszcz. Danuta sama sobie podaje chusteczkę
gdy wzrusza ją pieśń wróbli tańczących nad brudną miską
napełnioną deszczówką. 
 
Danuta goni tęczę. wierzy że po drugiej stronie spotka ptaka
o ludzkiej twarzy. trzepot jego białych skrzydeł rozproszy
wszystkie zmarszczki z jej czoła. we wnętrzu tęczy zobaczy
siebie taką o jakiej marzyła.
 
będzie pijana kolorami jak tańcząca pszczoła której skrzydełka
zzieleniały od nadmiaru adrenaliny. gdy anioły czyszczą piórka
w kałużach licząc krople rosy
 
na porannych łąkach. zbierają nektar z kwiatów do plastikowych
pudełek po kremach do demakijażu. Danuta goni tęczę.
wracając do domu będzie stąpać po wierzchołkach drzew
ostrożnie by nie poranić liści.
 
*
EWELINA KUŚKA (1966) - poetka,  laureatka wielu konkursów literackich, pisze poezję, zarówno w języku literackim, jak i w języku regionalnym - śląskim. Wydała trzy książki gwarowe i dwa tomiki wierszy, jako nagrody główne w konkursach literackich:  "Danuta goni tęczę” (2018) – konkurs im J. Różewicza w Radomsku, "Dziecko róży” (2023) – konkurs  "O Złoty Syfon Scherffera” w Brzegu. Publikowała wiersze w pismach literackich oraz Internetowych.
 
 
*
Joanna Fligiel 
 
W Międzynarodowy Rok Kobiet 1975
 
3 czerwca 1975 roku
ale była pogoda!
Piękny dzień,
żeby kogoś
urodzić.
 
Akurat
czekaliśmy na telefon;
w domu tej lekarki,
z mężem tej lekarki,
która odbierała poród
mojej mamy:
 
tata, ja,
i jeszcze
ich dwóch synów,
z którymi bawiłam się
w lekarza.
 
W tym domu
było wszystko
potrzebne
do zabawy
i prawdziwe:
 
strzykawki,
szpatułki,
stetoskop,
kozetka
i
chłopcy.
 
Lubiłam leżeć
na kozetce.
Nigdy wcześniej
nie było mi tak
przyjemnie.
 
W końcu
zadzwonił telefon
i
wszyscy usłyszeli
mojego ojca.
 
Wrzeszczał
na całe gardło,
na cały dom,
na całą ulicę,
dzielnicę,
miasto,
na całą Polskę;
 
bo akcja wiersza
nie toczy się
w Chinach,
 
żeby mama
nie wracała
ze szpitala
z kolejną
dziewczynką.
 
Mąż tej lekarki
ryczał
na ojca,
że żartował:
"Masz dużego,
zdrowego
chłopca!"
- wykrzykiwał
w kółko
 
na całe gardło,
na cały dom,
na całą ulicę,
dzielnicę,
miasto,
na całą Polskę,
 
że mama czuje się
dobrze,
że kilogramy, centymetry,
palce, włosy, jakby
ojca obchodziło
coś
więcej
niż
penis.
 
W końcu zamilkli
i spojrzeli
na mnie;
tata, mąż
tej lekarki,
ich dwoje
prawdziwych
dzieci.
 
Wtedy
pierwszy raz
poczułam się
jak w Chinach.
 
*
 JOANNA FLIGIEL (1968) - pomysłodawczyni, założycielka i redaktorka Babińca Literackiego, członkini Unii Literackiej, autorka trzech tomów poetyckich i czwartego przygotowanego do druku. Trzy wiersze poetki i więcej o niej przeczytacie TUTAJ.
 

 *
Ka Klakla

reakcja piętna

 

preferencje pierwszego spojrzenia mam prawo

wyboru naturalnego miłości nie mojego życia

jesteś zuchwałym snem moich matek

w niedotyku słony głód głos ciemniejszy niż chcieliby

słuchać zabarwiony mrokiem zachłannie szukam żaru

w popiele palce przeczesują drobiny ciepłe jeszcze

w niedopatrzeniu chłód smak dymu na patyku

okruch warunkowy dowód rzeczowy przeżytej rozkoszy

utoczę dam tchnienie

wrzeszcz

w niedotuleniu czas spada kamieniem

 

idę na przełaj przez bezpłatną przestrzeń

dla żywych w żyłach słodycz z gniewem

cicha woda przewodzi myśli potargujmy się

dotyk za dotyk życie za życie którego nie dotknę palcem

jestem udręka zmorą moich ojców

 

duszność serca w reakcji na piękno

bogu niech będą za ciebie dzięki

*

KATARZYNA  KLAKLA  (Ka Klakla)  (1967) - poetka i pisarka, Krakowianka, skończyła kilka fakultetów i studia doktoranckie. Pisze, maluje, ilustruje, redaguje, składa, fotografuje, projektuje wnętrza i zajmuje się grafiką komputerową. Niebawem więcej o Autorce i jej trzy wiersze!


*

Katarzyna Kadyjewska

Wykluczenie

biedna

nie doczekała się nawet imienia

była tylko dodatkiem

do jedynego sprawiedliwego

 

o świcie

gdy na Sodomę spadał

deszcz siarki i ognia

aniołowie oznajmili litość Pana

nad Lotem

 

sprawiedliwość Lota

nie objęła córek

przeznaczonych na żer tłuszczy

 

dla żony

nie starczyło nawet

miłosierdzia Jahwe

 

może łatwiej było

popełnić samobójstwo z rozmysłem

oglądając się za siebie

niż żyć

w świecie świętych mizoginów

 *

KATARZYNA KADYJEWSKA (1968) – urodziła się w Rzeszowie i tutaj spokojnie sobie żyje. Jest absolwentką filologii polskiej rzeszowskiej ukończonej w ówczesnej Wyższej Szkole Pedagogicznej, która stworzyła podwaliny dzisiejszego Uniwersytetu Rzeszowskiego. 

Od 1993 roku nieprzerwanie pracuje w szkole średniej. Prywatnie szczęśliwie rozwiedziona z własnej inicjatywy, z niezbyt liczną progeniturą (w liczbie 1).

Pisze wiersze, bo tego domaga się jej organizm. Do tej pory wydała dwa tomiki poetyckie: "Katalog cnót niemodnych” i „36 wariatek”, lecz nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
Z zapałem, ale i powodzeniem bierze udział w konkursach literackich, w których od czasu do czasu zbiera laury. Trzy wiersze poetki i więcej o niej przeczytacie TUTAJ.


*

 Ewa Pilipczuk

Mała dziewczynka

*
Dobiegała siedemdziesiątki
ciało drobne, jeszcze zwinne nie poddawało się szybko czasowi
codziennie sprawdzała, czy blizna po niedawnej operacji
na policzku blednie i zaciera się - była bezlitosna, szpeciła
w spadku po matce zaczynała utykać z haluksem na prawej stopie
*
oczy żywe, ciemne, włosy z blaknącym brązem zeszłorocznych kasztanów
odsłaniały u nasady białą mereżkę jakby przyprószoną poranną szadzią
od lustra zdobywała coraz więcej wiedzy o starości
od zmiętej pościeli – o postępującej insomnii nad ranem
*
stawała się niewidoczna mniej pisała o makach piła więcej kawy
dłużej patrzyła w okno na coraz szybciej uciekający przed nią świat
okruchy młodości zamiatała do wierszy o słonecznych puentach
w snach ciągle widziała małą dziewczynkę zrywającą w zbożu chabry
*
ze ścieżki off słyszała głos taty – dziecinko, pora wracać do domu
podawała mu posłusznie rękę drobną i kruchą jak teraz
tylko gładką, bez brunatnych gmerków przemijania
poczekaj tatku - jeszcze dzień nie doszedł do zmierzchu 

EWA PILIPCZUK  (1950) - poetka, absolwentka Wydziału Prawa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Autorka dwóch tomików wierszy: „Impresje codzienne” (2014),oraz „Po wpół do” (2017). Współautorka kilkudziesięciu antologii i almanachów, w tym m. in.: „Antologii Poetów Polskich"- edycje: 2016, 2017 i 2018, „Antologii Satyry i humoreski” oraz „Antologii Limeryków Kosmatych Seks w pewnym mieście” - wydanych przez wydawnictwo Pisarze.pl. Zdobyła III miejsce w Turnieju Jednego Wiersza „Mosty Słów” II Zlotu Poetów w Łodzi, zorganizowanego pod auspicjami Związku Literatów Polskich Oddział w Łodzi oraz wyróżnienie w Ogólnopolskim i Polonijnym Konkursie im. Leopolda Staffa w 2019 r. Jej wiersze drukowane są również w periodykach literackich, m. in. w e-Dwutygodniku „Pisarze.pl.”, „Nowe Myśli” i „Dominik Turobiński”. Kilka wierszy zostało wykorzystanych jako teksty piosenek wykonywanych przez zespół Piotra Rogali-”Rogalika”, piewcy Bieszczadów. Jest członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich oraz Gdańskiego Klubu Poetów. Obecnie przygotowuje trzeci tom swoich wierszy, który ukaże się w tym roku.


*

 JoAnna Idzikowska - Kęsik

dychotomia

"Mity, legendy, magia - to wszystko prawda". - Jennifer Estep


żal mi Ewy w sobie. wciąż słyszy syk węży, węszy podstęp,
ciągle ulega zachciankom, czuje się przytłoczona, zdominowana,
zmuszana do pełnienia roli posłusznej, dobrej żony i matki,
mimo, że nie chce nawet myśleć o dzieciach, chce zrobić
 coś innego, niestandardowego, popełniać gafy i głupstwa.

lubię Isztar. schodzę z nią do podziemi, do najwyższych
stref magii i wtajemniczenia. czuję się spełniona, niezależna.
to ja wybieram, dyktuję warunki, mam siłę sprawczą.
noce i dnie kreuję tak, by niebo chroniło moje pomysły,
aby słowa wybiegały znacznie dalej, niż sięga wyobraźnia.

cień Izydy, jej oddech w moich piersiach, pozwala mi
czarować, ożywiać nieożywione. patrzeć w słońce jak
w dobrego ojca, wierzyć, że śmierć to lekkie przejście
usłane różami, o zapachu milszym niż najsłodszy miód,
mieć nadzieję, że wszystko ma swoje miejsce, czas i sens.

Pallas Atena bywa przy mnie rzadziej, niż bym chciała.
Hekate niekiedy zsyła na mnie łaskę jasnego światła.
Demeter czasami rysuje na mojej twarzy swój autoportret.
Persefona przytula moje wiosny, Eurydyka wciąż ucieka,
labilna Afrodyta obsypuje kwiatami, a potem kradnie miłość życia.

więc chyba najbliżej mi do Lilith. ta przyjaźń jest pierwotna
jak instynkt. z nią przechodzę nie tylko przez morza i oceany,
ale przede wszystkim przez własne emocje - o wiele żywsze,
ciekawsze, barwniejsze i prawdziwsze niż wszystkie mity świata.

7 III 20

 
*
JOANNA IDZIKOWSKA - KĘSIK 
(1969) -  bezpańska poetka, nauczycielka, pedagog specjalny, animatorka kultury, wegetarianka, feministka, kobieta starająca się wspierać inne kobiety z różnym skutkiem, ale będzie to robić do skutku, gdyż tak postanowiła. Kocha maki i długie kiecki, ponieważ mama przez wiele lat stroiła ją w miniówki ukazujące bieliznę. Wiersze publikowała w Babińcu Literackim, Śląskiej Strefie Gender, Pisarzach pl, Poetach Polskich, Libertasie, Wywrocie oraz w kilkunastu antologiach poetyckich. Wciąż się waha i zastanawia czy wydać autorski tomik zwłaszcza, że pisze tylko wtedy, gdy naprawdę musi.
Trzy wiersze poetki i więcej o niej przeczytacie TUTAJ.
 

*Zdjęcia są własnością Autorek i nie wolno ich kopiować; inne obrazy z Internetu, nie znam Autorów.


    Raz jeszcze serdecznie dziękuję Autorkom za zgodę na publikację ich wierszy na moim blogu - to dla prawdziwy zaszczyt gościć w moich skromnych progach tak wspaniałe Kobiety.
    I raz jeszcze życzę wszystkim Kobietom dobra i tylko dobra. Niechaj Dzień Kobiet będzie codziennie! Trzymajcie się, Piękne!