Witajcie moi drodzy, trochę mnie nie było, ponieważ się przeziębiłam i dużo, intensywnie oraz bardzo pilnie pracowałam. Wiecie, po dość długiej przerwie świątecznej (21 grudnia - 6 stycznia), ciężko wejść w trybiki i się pozbierać, a tu trzeba pisać oceny opisowe, sprawozdania i kończyć innowacje. Trochę tego jest, a wiersze i książki również czekają na "zmiłuj się DżoAnko".
Dzisiaj wracam do Was ze starym wierszem (wyszukuję te wiersze i układam, czasem trochę poprawiam) i ciekawymi cytatami do przemyślenia (wciąż z wielu względów, także zawodowych, zgłębiam temat zaburzenia osobowości narcystycznej i innych).
W poście prezentuję Wam także trzy obrazy przedstawiające mitologicznego Narcyza - w kolejności - autorstwa Tycjana, Dalego i Tintoretta.
Cytat w tytule postu pochodzi z bardzo ciekawej książki Mai Friedrich pt. Moje dwie głowy (o książkach, które już w tym roku przeczytałam, postaram się niebawem napisać).
Życzę Wam dobrego, udanego nowego tygodnia, niech Wam się darzy! Zapraszam do lektury wiersza i cytatów, do kontemplacji obrazów.
Niech Moc będzie z Wami w ten piękny, mroźny, zimowy czas!
nic osobistego - wiersz z piosenkami w tle
chcesz mnie przytłoczyć kradniesz okruchy świętej
pilnie strzeżonej prywatności którą żmudnie budowałam i strzegę od lat
nie godzę się na to istnieję po to aby spełniać siebie
kreować własną rzeczywistość żyć w zgodzie ze sobą i swoją wolą
nie należę do kategorii blond lalek którym
przyświeca idiotyczne motto
"diamonds are a girl's best friend"
obarczona nadmiarem wrażeń serwowanych przez nachalnego obcego faceta
bezwiednie wciskam delete intuicyjnie odpływam w ramiona
taktownej samotności
usta zamyka mi kojące muśnięcie i dotyk
zbyt czerwonej szminki
nie (z)noszę różowych warg zostawiam ten odcień
bardziej legalnym od siebie feministkom które
w dzień walczą o równouprawnienie
wymyślają nowe ideologie prawa i przywileje
nocą marzą o drinkach z palemką
malowaniu paznokci orgazmach i muskularnych szczodrze obdarowanych przez naturę macho
dla nich gotowe są nie tylko stać
przy garach i ściągać stringi na każde
kiwnięcie i puszczone oczko ale też
radośnie wyśpiewywać żałobne pieśni w stylu
"my heart belongs to daddy"
nie umiem i nie chcę być hausewife
nie nadaję się do odgrywania roli potulnej
niewyszukanej intelektualnie desperatki
dlatego wolę nucić utwory z dobrym mądrym tekstem
"Babę zesłał Bóg raz mu wyszedł taki cud"
i nieważne który Bóg ponieważ udało mu się
stworzyć dzieło sztuki bez początku końca
i trującego bluszczu którym jesteś ty
chory na kontrolę i brak osobowości udający młodzieniaszka
podstarzały narcyzie co myślisz że wszystko wiesz i możesz
a jesteś jedynie pustą wydmuszką na którą nie warto
kierować choćby minimum cennej uwagi
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 9 VIII 16
*



Twoje teksty skłaniają do refleksji. Twój wiersz wybrzmiewa jest niczym manifest granic i autonomii, a motyw osobowości natrcystycznej świetnie dopełnia całość, bo pokazuje, jak łatwo cudze ego próbuje zawłaszczać czyjąś przestrzeń. A tak naprawdę są to osoby puste w środku. Bardzo podobał mi się cytat pięknie domykający sens wiersza, I co ważne - przypomina, że cudze ograniczenia nie definiują naszej wartości. I o tym warto pamiętać. Dużo ciepła i zdrowia na nowy tydzień :)
OdpowiedzUsuńme gustó tu poema!! Me alegro estés recuperada del resfriado. Ahora me ha tocado a mi estar resfriada. Buena semana.
OdpowiedzUsuńZnakomity, wartościowy wiersz! Mocne i obnażające do kości narcystyczne zapędy wersy są jak krzyk przeciwko temu. Zawłaszczaniu indywidualnej przestrzeni, braniu jak swoje tego co jest czyjąś własnością. Jest własnością i wartością samą w sobie i tego trzeba bronić.
OdpowiedzUsuńBardzo mądry cytat...
Serdeczności dla Ciebie Joanno i dobrego tygodnia :)
Una buona settimana anche a te e grazie per questa splendida poesia
OdpowiedzUsuńCoś jest w tym, co powiedziała pani Maria Kmieciak. Dlatego staram się nie wychodzić do innych ludzi po kłótni z innymi. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńChoroba i praca nie idą w parze, zawsze to Twoim kosztem :-(
OdpowiedzUsuńWiersz z bardzo ważnym przesłaniem, zwłaszcza fragment o pseudo feministkach.
Dbaj o siebie!
Joasiu, ja dzisiaj krótko, ponieważ, ja mam zmartwienie, jutro moja mama jedzie na skomplikowany zabieg na serce do szpitala i się martwię. Mam nadzieje, iż z Twoim zdrowiem jest wszystko dobrze! Przeczytałam Twój post z dużym zainteresowaniem!
OdpowiedzUsuńJoasiu życzę Ci dobrego i miłego nowego tygodnia!
!Holaa, JoAnna¡
OdpowiedzUsuńNos dejas un precioso e importante post, un poema hecho canción, pura prosa que deleita una mirada detenida, creo que expresa tu sana forma de ser, y te felicito.
Ha sido todo un verdadero placer pasar por este tu espacio interesante y precioso.
Mi abrazo lleno de gratitud, admiración. Que tengas un bendecido Año Nuevo.
Se muy muy feliz.
love Joancjo za ten wiersz!!! jest rewelacyjny i mogę się pod nim podpisać buziaki kochana papa!!
OdpowiedzUsuńThis is a brilliant post. I invite you to join in with Sunday in the art room
OdpowiedzUsuń