... I pierwsza tak naprawdę wolna sobota w tym roku. Zatem...
⊰✿⊱Witajcie!⊰✿⊱
Jutro mam egzamin dyplomowy, praca dyplomowa zaakceptowana przez panią doktor, trzeba jeszcze tylko ją obronić i studia podyplomowe skończone, chyba już ostatnie w tym życiu, bo jestem zmęczona zabranymi piątkowymi popołudniami, zawalonymi od wczesnego poranka do późnego wieczoru weekendami i częścią wakacji, dni, w którym powinnam odpoczywać albo zajmować się swoimi pasjami.
Coraz bardziej lubię sobie być w domu. Piec, gotować, tworzyć, bo czytać i pisać lubię od zawsze. Uwielbiam też podróżować w wolnych chwilach, ale w domu czuję się najlepiej. Jestem swobodna, robię, co chcę i nigdy się nie nudzę.
Chciałam się z wami podzielić dzisiaj najprostszym na świecie przepisem na pyszne ciasteczka. Bo wiecie - Panna czyli mój słoneczny znak Zodiaku - związana jest m.in. ze zdrowiem, w tym też ze zdrowym odżywianiem, ale jest to ziemski znak, a na Ziemi wszystko jest dla ludzi i jej innych cudownych mieszkańców. Dlatego uważam, że najzdrowszą dietą na tym świecie są zdrowe MYŚLI, brak zawiści i nienawiści, a jak czasem zgrzeszymy ciasteczkami czy pizzą to naprawdę nic się nie stanie, gdy zrobimy to z uśmiechem i umiarem. Myślę, że umiar to bardzo ważna rzecz nie tylko w dziedzinie jedzenia, a uśmiech to jedna z najlepszych rzeczy danych człowiekowi.
Oto mój przepis, korzystajcie!
NAJPROSTSZE CIASTKA
POTRZEBNE PRODUKTY
* ciasto francuskie (w moim przypadku z Biedronki)
* kostka białego sera (również półtłusty z Biedronki)
* 4 łyżeczki cukru białego lub trzcinowego
* dwa cukry wanilinowe
* garść rodzynek
* garść płatków migdałowych
* dwa małe lub jedno duże jabłko
* mała łyżeczka cynamonu
SPOSÓB WYKONANIA
Ciasto francuskie rozwijam i kroję na 15 prostokątów (5 nacięć w pionie i 3 w poziomie). Robię masę: w miseczce kruszę widelcem, mieszam biały ser i dodaję do niego cukier zwykły i wanilinowy, cynamon, rodzynki, płatki migdałowe oraz jabłko pokrojone w kostkę, wszystko raz jeszcze mieszam i wykładam łyżeczką na prostokąty ciasta francuskiego, zwijam tak, żeby masa została w środku i wkładam do rozgrzanego do 200'C piekarnika na ok. 10 - 15 minut, aż się zarumienią.
Ciasteczka są naprawdę smaczne. Smakują wszystkim, których częstowałam. Można je zrobić inaczej: na spód prostokąta dać powidła, a do środka kawałek jabłka, brzoskwini lub inny owoc; pyszne są też z serkiem, jabłkiem i truskawką. Można po prostu i zwyczajnie wymyślać sobie do nich farsz. Są też bardzo tanie w porównaniu do podobnych, kupowanych w piekarni czy sklepie, bo ciasto francuskie kosztuje 4 zł., a dodatki też nie są drogie, w piekarni kg podobnych to 42 zł, a że są ciężkie, to za kilka płaci się dużo więcej, niż za te zrobione w domu.
Smacznego!
Skończyłam już czytać "Oswobodzenie Silnej Kobiety" Clarissy Pinkoli Estes i jestem trochę rozczarowana... Ta książka nie jest zła, ale nie ma takiej siły i nie jest tak pięknie motywująca jak "Biegnąca z Wilkami".
Biorę się teraz za "Odkrycie nieba", bo wciąż brakowało mi czasu, aby przeczytać tę starą, polecaną przez znajomych, kupioną jakiś czas temu na Allegro, powieść należącą do jednych z najwybitniejszych dzieł europejskich XX wieku. Mam nowe okulary, może się wreszcie uda, ponieważ książka jest "oszczędnie wydana" bardzo drobnym drukiem bez świateł między linijkami. Ale uparta będę i na pewno przeczytam.
Z powodu chłodu zakupiłam też na TEMU trzy śliczne czapeczki. Generalnie nie lubię czapek, unikam ich jak ognia, ale moje poczucie przenikliwego zimna jest już tak duże, że na wieczorne i poranne spacery z psinką, muszę wkładać coś na ten mój blond łepek. Straszny ze mnie zmarzluch. Najbardziej podoba mi się czarna z perełkami, czerwona też jest ok, białą przedłużę w stylu tej czarnej na szydełku, tylko muszę kupić białą wełenkę.
Piękna i dobra dla mnie jest również torebka z Temu, ponieważ jest z materiału i lekka, a ja zawsze noszę dużo rzeczy do pracy, więc lubię, jak waga torby jest stosunkowo niska, bo i tak sto kilo do niej wkładam różnych, dziwnych i ciężkich przedmiotów.
Wczoraj zaś nie mogłam się oprzeć i kupiłam sobie kolejny unikatowy kubeczek z bolesławieckiej ceramiki Kalich, którą uwielbiam. Jest uroczy, z każdej strony ma inny wzór, choć tworzy niesamowicie piękną całość. Piję sobie z niego piernikową herbatkę z cytryną i malinowym miodem - pyszota w dziele sztuki użytkowej, ręcznie malowanej.
Powiększyła się również moja kolekcja pięknych kamieni - niezwykłych... Uwielbiam ich energię i siłę, jaką mi dają. Uwielbiam bursztyn, karneol, opal, ametyst, kwarc różowy, agat, kryształ górski, kocie oko czyli uleksyt, malachit, lapis lazuli, turmalin, cytryn i wiele innych. Zbieram je od lat.
Zakochałam się też w piosence. Mam wiele ulubionych utworów, ale uwielbiam takie, których wcześniej nie znałam, które gdzieś tam mi umknęły, a które poleciły mi dzieci. W szpitalu mam muzykę w klasach 4-7 i ostatnio gdy dzieliliśmy się swoimi ulubionymi piosenkami o tematyce zimowo - świątecznej, dziewczynka z szóstej klasy, Dominika, poleciła mi utwór pt. Snowman, australijskiej wokalistki, która nazywa się Sia. Tak bardzo polubiłam ten utwór, że znam już na pamięć, wciąż go śpiewam i słucham. Posłuchajcie! Mądry tekst i piękny wokal, piękna piosenka i wzruszający teledysk...
Cause I'm Mrs. Snow, 'till death we'll be freezing
Yeah you are my home, my home for all seasons
So come on let's go
Yes, let's hit the North Pole and live happily
Please don't cry no tears now It's Christmas, baby"
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,sia,snowman.html
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,sia,snowman.html
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,sia,snowman.html
A na bolesławieckim Rynku znowu pojawił się Mikołaj, który cieszy wszystkie dzieciaki, łącznie z tymi starszymi. Święta tuż tuż i bardzo na nie czekam, jako na chwilę wytchnienia w pięknym towarzystwie.
Do miłego kliknięcia i kolejnego postu! Trzymajcie















