Przypomina mi się wtedy, jak zmieniałam kroplówki mojemu tacie i łzy same płyną po policzkach...
Jutro, muszę podjąć koszmarną dla mnie decyzję... Mianowicie na kikutku po amputowanej łapce, zrobiła się Albinowi rana, jakieś zwyrodnienie czy zwapnienie. Byłam już u kilku weterynarzy, leczę to od początku wakacji: antybiotyki, przemywanie, zastrzyki...
I nic... Kociak mi schudł, jest markotny, zawsze czyściutki, teraz nie może się nawet dobrze umyć...
I wet, do którego chodzę teraz (bo ma bardzo dobre opinie na forum mojego miasta) powiedział, że jak nic się nie zmieni do jutra, to trzeba będzie kocinie mojej kochanej, którą mam ponad dwanaście lat, obciąć jeszcze kawałek kikuta. :((
Trzeba, bo leki dostaje zbyt silne i jego serduszko może tego nie wytrzymać...
Trzeba, bo leki dostaje zbyt silne i jego serduszko może tego nie wytrzymać...
A przecież zwierzak cierpi po amputacji, choć to pewnie lepsze niż eutanazja. Już raz uniknął śmierci (znam oczy przed odejściem - on je miał po amputacji, wiem, bo kilka kotów wybierało mnie, miało życzenie przy mnie umrzeć...), dlaczego znów musi cierpieć???
A ja razem z nim? :(
Nic, qrczę, tylko siąść i płakać, choć to najgłupsze z możliwych rozwiązań...
Na dwóch pierwszych fotkach autorstwa Jowity, Albin w pełnej krasie, kolejne zdjęcia moje, sprzed chwili: on mi mówi, że nie jest dobrze.
Widać, jak bardzo cierpi...
Kocham go i zrobię wszystko, żeby go uratować, tylko jednocześnie nie chciałabym, żeby znowu tak bardzo cierpiał... Zwierzaki cierpią w ciszy...
Moja fotka przerobiona przez Maćka, merci!
***
PS (18 VIII)
Czy to znak? Pan wet zadzwonił 20 minut temu, że przekłada mi wizytę z 12:00 na 16:30... Kot zjadł śniadanie... Czy to znak? Może jeszcze będzie tak:
A ja razem z nim? :(
Nic, qrczę, tylko siąść i płakać, choć to najgłupsze z możliwych rozwiązań...
Na dwóch pierwszych fotkach autorstwa Jowity, Albin w pełnej krasie, kolejne zdjęcia moje, sprzed chwili: on mi mówi, że nie jest dobrze.
Widać, jak bardzo cierpi...
Kocham go i zrobię wszystko, żeby go uratować, tylko jednocześnie nie chciałabym, żeby znowu tak bardzo cierpiał... Zwierzaki cierpią w ciszy...
Moja fotka przerobiona przez Maćka, merci!
***
PS (18 VIII)
Czy to znak? Pan wet zadzwonił 20 minut temu, że przekłada mi wizytę z 12:00 na 16:30... Kot zjadł śniadanie... Czy to znak? Może jeszcze będzie tak:
PS 2 (18 VIII, 19:30)
Jest lepiej!!! Albin na foci sprzed chwili.
Jest dobrze. Czuję się lepiej, angina ustępuje, Jowi w domu z koleżanką, więc jest fajnie!
PS3
Nie mogę się doczekać "Boskiej Florance" z Meryl, idę dopiero za tydzień. Widziałam spektakl z Krystyną Jandą, a Meryl ponoć brała lekcje dawania po dźwiękach tudzież fałszowania. :)
PS 4
Cytaty:
Dlaczego ludzie szukają obecności drugich? Szukają czasem dobrowolnie i jest to zjawisko powszechne, najpowszechniejsze, jak i to, że znajdując, nie są jednocześnie z tego zadowoleni, a przeciwnie, wola nieustająca pozostawania z drugim jest stowarzyszona z cierpieniem i udręką z tego pozostawania wynikającymi, czego dowodem są chociażby stosunki między ludźmi, nieustające ressentimenti wobec drugich. Ideałem by było, żeby drugi określał mnie, ale zgodnie z moimi życzeniami, zgodnie z moim przepisem na mnie samego. Tym się pewnie tłumaczy, że robimy wszystko, co możemy, żeby drugiemu narzucić własne pojęcie o sobie samym.
Sławomir Mrożek
Sławomir Mrożek
******
Pamiętaj, że czasami nasze wyobrażenie drugiej osoby niewiele ma wspólnego z tym, kim ona naprawdę jest.
John Green, Papierowe miasta
******
Jestem zmęczony, szefie. Zmęczony wędrówką, samotnie jak jaskółka w deszczu. Zmęczony tym, że nigdy nie miałem przyjaciela, żeby powiedział mi skąd, gdzie i dlaczego idziemy. Głównie zmęczony tym, jacy ludzie są dla siebie. Zmęczony jestem bólem na świecie, który czuję i słyszę… Codziennie… Za dużo tego. To tak, jakbym miał w głowie kawałki szkła. Przez cały czas.
cytat z filmu "Zielona mila" na podstawie prozy Stephena Kinga
cytat z filmu "Zielona mila" na podstawie prozy Stephena Kinga
******
Pamiętaj, co ci zawsze powtarzałam: nie angażuj się w zatrzymanie kogoś, kto nie przejąłby się, gdyby cię stracił.
~ K. Bromberg ~
Nauczyłem się, że niektórzy ludzie są na zawsze, a niektórzy tylko sporadycznie, i że nie mam żadnego wpływu na to, kto będzie na zawsze, a kto od czasu do czasu.
Ignacy Karpowicz, Gesty
Ignacy Karpowicz, Gesty
******
Bywa, że ważni dla nas ludzie zbytnio nas kontrolowali lub nadmiernie się nami opiekowali. Takie zachowania często nie mają nic wspólnego z miłością. To subtelne formy pozbawiania wolności. Ludzie, którzy tego traktowania doświadczyli, mogą bać się, że miłość, bliskość to w gruncie rzeczy podporządkowanie. Dlatego często tęsknią za akceptacją i intymnością, ale jej się boją. Na marginesie warto powiedzieć, że wszyscy tyrani, dyktatorzy, i mali, i duzi, którzy tak uparcie dążą do całkowitej władzy, głęboko w duszy przeżywają silny lęk. Strach przed odrzuceniem, detronizacją skazującą na nic nieznaczące życie. Ktoś, kto nie wierzy, że można go kochać takiego, jaki jest, dąży do kontroli. Ale władza nie karmi. Może dać poczucie, że kogoś mam, kontroluję go, narzucam mu swoją wolę, ale on jest martwy, nic od niego nie dostanę w odruchu miłości czy choćby dobrej woli. Muszę wszystko wymusić strachem, a taki podarunek nie rozwija. Nie zawiera w sobie bezcennego przekazu, że został zrobiony w efekcie wolnego wyboru. Władza jest substytutem miłości, ale nie pozwala tak jak ona ludziom rosnąć.
Andrzej Wiśniewski
Andrzej Wiśniewski
******
PS5
Dla Ciebie, Frau Be (zbiłaś mnie z tropu tymi "babami"):
Witold Pruszkowski, Rusałki, 1877









