Witajcie w ten piękny, przedwiosenny dzień!
Wszystkim
Kobietom życzę wspaniałego dnia, a na co dzień dużo radości i szczęścia,
piękna i wdzięczności za wszystko, co nas spotyka, bo - wierzcie mi -
wszystko dzieje się po coś. Uściski, Kochane, niech Wam się darzy jak
najpiękniej!
Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet, mam dla Was w prezencie wiersze współczesnych, tworzących tu i teraz, moich Znajomych poetek a zarazem pięknych, zdolnych, kreatywnych kobiet, które poprosiłam o podzielenie się z Wami wierszami o kobiecości. Mam nadzieję, że niektórzy z Was poznają dzisiaj nowe poetki, a ich teksty przypadną Wam do gustu. Serdecznie zapraszam do czytania, warto chłonąć poezję, bo ona nas wzbogaca. Życzę Wam dobrej, skłaniającej do refleksji lektury prezentowanych dzisiaj wierszy.
*
Marta Klubowicz
Pomarańcze na kołdrze
Największym luksusem były pomarańcze
o skórze chłodnej od mrozu
o zapachu egzotycznych krajów
znanych tylko z Księgi
Dżungli Kiplinga
którą mama czytała jej na głos
kiedy była chora
i nie musiała iść do szkoły
Mama wracała z zakupów
i pomarańcze ciężkie jak bilardowe kule
toczyły się po kołdrze
Była wtedy księżniczką prawie taką
co śpi w łóżku z baldachimem
je tylko dziczyznę marcepany
i poziomki z bitą śmietaną
w zimie
podczas gdy jej poddani
kartofle i chleb ze smalcem
na przednówku
Ale ona nic jeszcze nie wie
o okrucieństwach świata
bo jej serduszko by pękło
jak zaczarowane lusterko
Dziś kiedy przynosisz nam pomarańcze
tak bardzo bym chciała znowu
nie pójść do szkoły
*
MARTA KLUBOWICZ (1963)
- aktorka, poetka, tłumaczka sztuk teatralnych i poezji z języka
niemieckiego. Dla mnie: aktorskie objawienie w młodości, jedna z najpiękniejszych polskich aktorek i
zdecydowanie najlepsza wśród aktorek poetka. Mam nadzieję, że Pani Marta
się zgodzi i niebawem znajdziecie na moim blogu post z trzema wierszami
Autorki, a wtedy opowiem Wam więcej o jej ciekawej twórczości.
*
pomyślałam o wierszu białym i jasnym jak kobieta
o przechodzących promieniach słońca
powitaniu przeszywającym oddech
wewnętrznych światłach o unoszeniu
i pochylaniu się ku zachodowi
pomyślałam o blasku i o każdym...
dobrze że nie zachodzi we mnie
moje słońce wieczorem rano w nocy
nie zachodzi nigdy nie ciąży
wchodzi w dół a potem wychodzi
niby dzień a ja zaciskam oczy i uda
kiedy słońce wstaje lubię wstawać
i czerpać radość ze światła
tylko wtedy nie jest ze mną
moja z krwi i kości
głęboko upośledzona córka
*
RENATA IWANIEC (1973) - poetka, ekonomistka, nauczycielka, właścicielka i instruktorka studia jogi, autorka książek poetyckich: "czasem wieszam się z praniem” – 2018 r. FDF., "przekrój dwóch planet” – 2022 r. wyd. FONT. Wiersze publikowała w Śląskiej Strefie Gender, Gazecie Kulturalnej, Babińcu Literackim, Helikopterze, Internetowym wydaniu Odry, Wytrychu, Bezkresie oraz w antologiach: "Miłość w czasach fejskultury” "111 Antologii Babińca Literackiego”,"Przewodnik po zaminowanym terenie 2” , "Wwierszowzięci” – polsko-włoski rocznik liryki miłosnej 2023. Wiersze autorki były czytane w Radiu Poznań, Radiu Koszalin i w Bookradio.pl.https://natare.eu/https://www.facebook.com/renataiwaniecnatare/
*
Wioletta Ciesielska-Pawlak
rozkładać nogi to umiała a teroz się drzesłyszałyśmy z kumą że majtasy zsuniętedo samiuśkich kostek miałagdy ją nakryli z tamtymi jeleganckimi panamio pomoc nie wołałato przecie że sama chciałakto by uwierzył pani że ona małoletniaumalowana była miała kieckę to się prosiłamogła w doma z dupą siedzieć*
WIOLETTA CIESIELSKA - PAWLAK (1980) - autorka książek poetyckich "krańcówka
Litzmannstadt" (2019), "Wciórności " (2022), Pokój do płaczu (2024).
Publikowała m.in. w "Odrze”, "Obszarach Przepisanych”, "Cegle”,"Helikopterze”,"Inter-”, "Tlenie Literackim”, "Drobiazgach”, "Wakacie" i "Śląskiej Strefie Gender”. Trzy wiersze poetki i więcej o niej przeczytacie TUTAJ.
Ewelina Kuśka
niebo opuszcza się na podwórko szarfą kolorowych neonów
żeby zareklamować deszcz. Danuta sama sobie podaje chusteczkę
gdy wzrusza ją pieśń wróbli tańczących nad brudną miską
Danuta goni tęczę. wierzy że po drugiej stronie spotka ptaka
o ludzkiej twarzy. trzepot jego białych skrzydeł rozproszy
wszystkie zmarszczki z jej czoła. we wnętrzu tęczy zobaczy
siebie taką o jakiej marzyła.
będzie pijana kolorami jak tańcząca pszczoła której skrzydełka
zzieleniały od nadmiaru adrenaliny. gdy anioły czyszczą piórka
w kałużach licząc krople rosy
na porannych łąkach. zbierają nektar z kwiatów do plastikowych
pudełek po kremach do demakijażu. Danuta goni tęczę.
wracając do domu będzie stąpać po wierzchołkach drzew
ostrożnie by nie poranić liści.
*
EWELINA KUŚKA (1966) - poetka, laureatka
wielu konkursów literackich, pisze poezję, zarówno w języku literackim, jak i
w języku regionalnym - śląskim. Wydała trzy książki gwarowe i dwa
tomiki wierszy, jako nagrody główne w konkursach literackich: "Danuta goni tęczę” (2018) – konkurs im J. Różewicza w Radomsku, "Dziecko róży” (2023) – konkurs "O Złoty Syfon Scherffera” w Brzegu.
Publikowała wiersze w pismach literackich oraz Internetowych.
*
Joanna Fligiel
W Międzynarodowy Rok Kobiet 1975
3 czerwca 1975 roku
ale była pogoda!
Piękny dzień,
żeby kogoś
urodzić.
Akurat
czekaliśmy na telefon;
w domu tej lekarki,
z mężem tej lekarki,
która odbierała poród
mojej mamy:
tata, ja,
i jeszcze
ich dwóch synów,
z którymi bawiłam się
w lekarza.
W tym domu
było wszystko
potrzebne
do zabawy
i prawdziwe:
strzykawki,
szpatułki,
stetoskop,
kozetka
i
chłopcy.
Lubiłam leżeć
na kozetce.
Nigdy wcześniej
nie było mi tak
przyjemnie.
W końcu
zadzwonił telefon
i
wszyscy usłyszeli
mojego ojca.
Wrzeszczał
na całe gardło,
na cały dom,
na całą ulicę,
dzielnicę,
miasto,
na całą Polskę;
bo akcja wiersza
nie toczy się
w Chinach,
żeby mama
nie wracała
ze szpitala
z kolejną
dziewczynką.
Mąż tej lekarki
ryczał
na ojca,
że żartował:
"Masz dużego,
zdrowego
chłopca!"
- wykrzykiwał
w kółko
na całe gardło,
na cały dom,
na całą ulicę,
dzielnicę,
miasto,
na całą Polskę,
że mama czuje się
dobrze,
że kilogramy, centymetry,
palce, włosy, jakby
ojca obchodziło
coś
więcej
niż
penis.
W końcu zamilkli
i spojrzeli
na mnie;
tata, mąż
tej lekarki,
ich dwoje
prawdziwych
dzieci.
Wtedy
pierwszy raz
poczułam się
jak w Chinach.
*
Ka Klakla
preferencje
pierwszego spojrzenia mam prawo
wyboru naturalnego
miłości nie mojego życia
jesteś zuchwałym snem
moich matek
w niedotyku słony
głód głos ciemniejszy niż chcieliby
słuchać zabarwiony
mrokiem zachłannie szukam żaru
w popiele palce
przeczesują drobiny ciepłe jeszcze
w niedopatrzeniu
chłód smak dymu na patyku
okruch warunkowy
dowód rzeczowy przeżytej rozkoszy
utoczę dam tchnienie
wrzeszcz
w niedotuleniu czas
spada kamieniem
idę na przełaj przez bezpłatną
przestrzeń
dla żywych w żyłach słodycz z gniewem
cicha woda przewodzi myśli potargujmy
się
dotyk za dotyk życie za życie którego
nie dotknę palcem
jestem udręka zmorą moich ojców
duszność serca w reakcji na piękno
bogu niech będą za ciebie dzięki
*
KATARZYNA KLAKLA (Ka Klakla) (1967) - poetka i pisarka, Krakowianka, skończyła kilka fakultetów i studia doktoranckie. Pisze, maluje, ilustruje, redaguje, składa, fotografuje, projektuje wnętrza i zajmuje się grafiką komputerową. Niebawem więcej o Autorce i jej trzy wiersze!
*
Katarzyna Kadyjewska
Wykluczenie
biedna
nie doczekała się nawet imienia
była tylko dodatkiem
do jedynego sprawiedliwego
o świcie
gdy na Sodomę spadał
deszcz siarki i ognia
aniołowie oznajmili litość Pana
nad Lotem
sprawiedliwość Lota
nie objęła córek
przeznaczonych na żer tłuszczy
dla żony
nie starczyło nawet
miłosierdzia Jahwe
może łatwiej było
popełnić samobójstwo z rozmysłem
oglądając się za siebie
niż żyć
w świecie świętych mizoginów
*
KATARZYNA KADYJEWSKA (1968) – urodziła się w Rzeszowie i tutaj spokojnie sobie żyje. Jest absolwentką filologii polskiej rzeszowskiej ukończonej w ówczesnej Wyższej Szkole Pedagogicznej, która stworzyła podwaliny dzisiejszego Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Od 1993 roku nieprzerwanie pracuje w szkole średniej. Prywatnie szczęśliwie rozwiedziona z własnej inicjatywy, z niezbyt liczną progeniturą (w liczbie 1).
Pisze wiersze, bo tego domaga się jej organizm. Do tej pory wydała dwa tomiki poetyckie: "Katalog cnót niemodnych” i „36 wariatek”, lecz nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
*
Ewa Pilipczuk
Mała dziewczynka
*
Dobiegała siedemdziesiątki
ciało drobne, jeszcze zwinne nie poddawało się szybko czasowi
codziennie sprawdzała, czy blizna po niedawnej operacji
na policzku blednie i zaciera się - była bezlitosna, szpeciła
w spadku po matce zaczynała utykać z haluksem na prawej stopie
*
oczy żywe, ciemne, włosy z blaknącym brązem zeszłorocznych kasztanów
odsłaniały u nasady białą mereżkę jakby przyprószoną poranną szadzią
od lustra zdobywała coraz więcej wiedzy o starości
od zmiętej pościeli – o postępującej insomnii nad ranem
*
stawała się niewidoczna mniej pisała o makach piła więcej kawy
dłużej patrzyła w okno na coraz szybciej uciekający przed nią świat
okruchy młodości zamiatała do wierszy o słonecznych puentach
w snach ciągle widziała małą dziewczynkę zrywającą w zbożu chabry
*
ze ścieżki off słyszała głos taty – dziecinko, pora wracać do domu
podawała mu posłusznie rękę drobną i kruchą jak teraz
tylko gładką, bez brunatnych gmerków przemijania
poczekaj tatku - jeszcze dzień nie doszedł do zmierzchu
*
EWA PILIPCZUK (1950) - poetka, absolwentka Wydziału Prawa
Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Autorka dwóch tomików
wierszy: „Impresje codzienne” (2014),oraz „Po wpół do” (2017). Współautorka kilkudziesięciu antologii i almanachów, w
tym m. in.: „Antologii Poetów Polskich"- edycje: 2016, 2017 i 2018,
„Antologii Satyry i humoreski” oraz „Antologii Limeryków Kosmatych Seks w
pewnym mieście” - wydanych przez wydawnictwo Pisarze.pl. Zdobyła III
miejsce w Turnieju Jednego Wiersza „Mosty Słów” II Zlotu Poetów w Łodzi,
zorganizowanego pod auspicjami Związku Literatów Polskich Oddział w
Łodzi oraz wyróżnienie w Ogólnopolskim i Polonijnym Konkursie im.
Leopolda Staffa w 2019 r. Jej wiersze drukowane są również w periodykach
literackich, m. in. w e-Dwutygodniku „Pisarze.pl.”, „Nowe Myśli” i
„Dominik Turobiński”. Kilka wierszy zostało wykorzystanych jako teksty
piosenek wykonywanych przez zespół Piotra Rogali-”Rogalika”, piewcy
Bieszczadów. Jest członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich oraz
Gdańskiego Klubu Poetów. Obecnie przygotowuje trzeci tom swoich wierszy, który ukaże się w tym roku.

*
JoAnna Idzikowska - Kęsik
dychotomia
"Mity, legendy, magia - to wszystko prawda". - Jennifer Estep
żal mi Ewy w sobie. wciąż słyszy syk węży, węszy podstęp,
ciągle ulega zachciankom, czuje się przytłoczona, zdominowana,
zmuszana do pełnienia roli posłusznej, dobrej żony i matki,
mimo, że nie chce nawet myśleć o dzieciach, chce zrobić
coś innego, niestandardowego, popełniać gafy i głupstwa.
lubię Isztar. schodzę z nią do podziemi, do najwyższych
stref magii i wtajemniczenia. czuję się spełniona, niezależna.
to ja wybieram, dyktuję warunki, mam siłę sprawczą.
noce i dnie kreuję tak, by niebo chroniło moje pomysły,
aby słowa wybiegały znacznie dalej, niż sięga wyobraźnia.
cień Izydy, jej oddech w moich piersiach, pozwala mi
czarować, ożywiać nieożywione. patrzeć w słońce jak
w dobrego ojca, wierzyć, że śmierć to lekkie przejście
usłane różami, o zapachu milszym niż najsłodszy miód,
mieć nadzieję, że wszystko ma swoje miejsce, czas i sens.
Pallas Atena bywa przy mnie rzadziej, niż bym chciała.
Hekate niekiedy zsyła na mnie łaskę jasnego światła.
Demeter czasami rysuje na mojej twarzy swój autoportret.
Persefona przytula moje wiosny, Eurydyka wciąż ucieka,
labilna Afrodyta obsypuje kwiatami, a potem kradnie miłość życia.
więc chyba najbliżej mi do Lilith. ta przyjaźń jest pierwotna
jak instynkt. z nią przechodzę nie tylko przez morza i oceany,
ale przede wszystkim przez własne emocje - o wiele żywsze,
ciekawsze, barwniejsze i prawdziwsze niż wszystkie mity świata.
7 III 20
*
JOANNA IDZIKOWSKA - KĘSIK (1969) - bezpańska poetka, nauczycielka, pedagog specjalny, animatorka kultury,
wegetarianka, feministka,
kobieta starająca się wspierać inne kobiety z różnym skutkiem, ale
będzie to robić do skutku, gdyż tak postanowiła. Kocha maki i długie kiecki, ponieważ mama przez wiele lat stroiła ją w miniówki ukazujące bieliznę. Wiersze publikowała w Babińcu Literackim, Śląskiej Strefie Gender, Pisarzach pl, Poetach Polskich, Libertasie, Wywrocie oraz w kilkunastu antologiach poetyckich. Wciąż się waha i zastanawia czy wydać autorski tomik zwłaszcza, że pisze tylko wtedy, gdy naprawdę musi. Trzy wiersze poetki i więcej o niej przeczytacie TUTAJ.
*Zdjęcia są własnością Autorek i nie wolno ich kopiować; inne obrazy z Internetu, nie znam Autorów.
Raz jeszcze serdecznie dziękuję Autorkom za zgodę na publikację ich wierszy na moim blogu - to dla prawdziwy zaszczyt gościć w moich skromnych progach tak wspaniałe Kobiety.
I raz jeszcze życzę wszystkim Kobietom dobra i tylko dobra. Niechaj Dzień Kobiet będzie codziennie! Trzymajcie się, Piękne!