Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tadeusz Różewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tadeusz Różewicz. Pokaż wszystkie posty

21 listopada 2025

Mała rzecz a cieszy


 Witajcie moi Drodzy! Porozmawiajmy tym, co Was cieszy z drobnych, małych rzeczy?

Mnie cieszy wszystko, co jest prezentem od losu. Zdrowie, uśmiech, dobro, życzliwe słowo, przyjaźni ludzie obok... Zacytuję Marka Twaina:

"Na jednym dobrym słowie mogę przeżyć trzy miesiące". 

I jeszcze Marka Aureliusza:

"Jeśli życzliwość jest szczera i nieobłudna, to jest niezwyciężona". 

Cieszą mnie przebardzo prezenty od bliskich i te, które sama sobie funduję, lubię też robić drobne prezenty moim bliskim, takie czułe gesty bez okazji.
 

Ostatnio mam ich dużo, tych drobnych, cudnych rzeczy: bransoletki z prawdziwych kamieni szlachetnych zrobione przez brata, etui w maczki na okulary do czytania i piórniki od córki, w tym jeden z moimi inicjałami; złote pierścionki na mały palec, bo zgubiłam taki śliczny, taki mój, który jako dziecko dostałam od ojca, więc Ukochany się postarał, najpierw kupił pierścionek w rozmiarze 8, ale trochę za duży, więc kupił drugi w rozmiarze 7, który sprawia, że ten większy z koniczynką na dole już mi z palca nie zlatuje i mam dwa. 💍💍

A ceramiczkę i ulubione winylowe szminki, które trzymają się na ustach cały dzień, kupiłam sobie sama. I powiem Wam, że ta polskiej firmy Eveline jest równie dobra, co ta z Maybelline. 🌹♥️💋 Natomiast cudowna i bardzo dobra jakościowo ceramika jest z Ceramiki Rose, od Pani Basi Kinaj - Lesiuk z Różyńca pod Bolesławcem, zrobiona dla mnie na zamówienie, bo jak zobaczyłam ten wzór na FB, to od razu do Pani Basi zadzwoniłam, że muszę mieć czeski kubek i maselniczkę w ten deseń. Czekałam trochę, ale już mam i cieszę się bardzo.

Do pracy kupiłam sobie wczoraj uroczą szklaneczkę, ze złotymi elementami i refleksami, bo ostatnio mam fazę na złoto, gdyż okropnie uczula mnie srebro. Tak mam ze srebrem od lat, że noszę jakiś czas, bo szczerze je kocham, potem dostaję wysypki albo egzemy i leczę te ranki różnymi specyfikami z apteki i złotem.

Dzisiaj jest Światowy Dzień Życzliwości i Pozdrowień - World 🌎 Hello 🤗 Day. W szkole dostałam od moich uczniów mnóstwo życzliwych słów wypowiedzianych i napisanych, przytulasków i oznak dobra, szacunku, życzliwości. Naprawdę się wzruszyłam! Uwielbiam te "moje" dzieciaki. 


Przyszły też z Temu trzy cudowne notatniki - rewelacyjne, eleganckie i estetyczne, w których każda kartka ma inny nadruk. Bardzo dobrze mi się w nich pisze, są na wenę, może niebawem pojawią się nowe wiersze.


Pozdrawiam Was zatem serdecznie i życzę udanego weekendu! Czas na mocną kawę z expressu ze spienionym mlekiem roślinnym.
 

Trzymajcie się ciepło i zdrowo, bo w górach już mróz i śnieg! U mnie też dzisiaj bardzo zimno, ale słonecznie. Na ostatnich zdjęciach migawki z mojej środowej wycieczki z dzieciakami ze szkoły do Karpacza i Jeleniej Góry.
 
 
 
Oczywiście zrobiłam chwilę ciszy przy grobie mojego poetyckiego Mistrza i chwilę sobie z nim mentalnie pobyłam... I mam dla Was cytat przekorny, dla zastanowienia się, przemyślenia, autorstwa Tadeusza Różewicza ze zbioru opowiadań pt. Wycieczka do muzeum - poeta był wnikliwym obserwatorem polskiej rzeczywistości. Myślę, że jest to również odpowiedni dzień i chwila, aby podzielić się z Wami jednym z pierwszych wierszy poety, który przeczytałam jako mała dziewczynka i który lubię do dziś:
 
"Przede wszystkim nie cierpię ludzi.
Brak życzliwości do innych osobników tego samego gatunku jest pewnie cechą człowieka współczesnego. Jeszcze kiedy wszystkim jest wygodnie, to się uśmiechają, ale wystarczy wleźć do zatłoczonego autobusu...
Patrzą na siebie z wściekłością i obrzydzeniem. Tylko idioci żartują i robią pogodne miny. Reszta patrzy z tępą obojętnością w brudne szyby". 
 
*
List do ludożerców
 
 Kochani ludożercy
nie patrzcie wilkiem
na człowieka
który pyta o wolne miejsce
w przedziale kolejowym

zrozumcie
inni ludzie też mają
dwie nogi i siedzenie

Kochani ludożercy
poczekajcie chwilę
nie depczcie słabszych
nie zgrzytajcie zębami
zrozumcie
ludzi jest dużo będzie jeszcze
więcej więc posuńcie się trochę
ustąpcie

Kochani ludożercy
nie wykupujcie wszystkich
świec sznurowadeł i makaronu

Nie mówcie odwróceni tyłem:
ja mnie mój moje
mój żołądek mój włos
mój odcisk moje spodnie
moja żona moje dzieci
moje zdanie

Kochani ludożercy
nie zjadajmy się Dobrze
bo nie zmartwychwstaniemy
Naprawdę
 
Tadeusz Różewicz ponadczasowy, wciąż aktualny, a może nawet bardziej aktualny niż kiedyś
  

 Dzieciaki zachwycone były w ufundowanym przez Henryka Tomaszewskiego Muzeum Zabawek w Karpaczu! A Mistrz T. Różewicz spoczywa - na własne życzenie - obok mima H.Tomaszewskiego, a przy Muzeum Zabawek jest biblioteka imienia Różewicza. Warto odwiedzić te miejsca, sama Świątynia Wang, ewangelicko - augsburski kościółek, ma niezwykle osobliwą, ciekawą historię, którą też warto poznać. Mnie wycisza widok pasma górskiego widzianego spod świątyni, natura tworzy niesamowite krajobrazy.
 

Wrocław ma swoje Krasnale, które są już także w Sopocie, a w Jeleniej Górze spotkaliśmy urocze Jelonki i gościliśmy w pełnej doniczkowej zieleni restauracji "Gitarą i Piórem", którą szczerze polecam - serwują dobrą vege zupę i pyszne pierogi - a oprócz tego można poczytać naprawdę ambitną literaturę, wystarczy sięgnąć na jedną z kilku półeczek. Uwielbiam takie miejsca i na pewno tam wrócę.
 

 
I to już naprawdę koniec, do następnego postu!

09 października 2025

"Fale paradoksu rozlewały się po morzu przyczynowości". ***

9 października 2025
 
w dzień sto czwartych urodzin ukochanego poety*
dostałam skierowanie na dwukrotnie powtórzony test
i paradoksalnie okazało się że dopadł mnie wirus
na którego nie załapałam się podczas trwającej
ponad trzy lata światowej zarazy
 
nie wiem jak skwitowałby tę sytuację Mistrz pióra
i nieco czarnego humoru  ja rozśmieszyłam
personel medyczny i panią lekarkę twierdząc
że złego też trafia ale po czasie
w czasie dla niego najmniej odpowiednim
 
siedzę przy stosie leków i chusteczek w stokrotki
 mimo iż farmakologia robi mi z mózgu sieczkę
 zakładam że dobre wiersze są o życiu
o tym że cieknie mi z nosa i nie mam siły mówić
ale napisać mogę cokolwiek nie tylko dlatego
że klawiatura przyjmie wszystko co wystukam
ale też dlatego że poezja to dreszcz
i że znowu nie przyznali dziś Nobla poetce 
 
dygotanie katar gorączka to doprawdy imponujący 
stan ciała i umysłu mogę bredzić co chcę
nawet w dzień sto czwartych urodzin
niedościgłego poetyckiego wzorca
kilkukrotnego kandydata do Nobla 
 
i nic złego z tego nie wyniknie choć chciałabym się
zwitkaczyć jak ta od okularników białej bluzki
 i ludzkiego gadania poetycka Mistrzyni**
ewentualnie zaśpiewać Imagine*** 
 
gadam - więc jeszcze trwam
śpiewam - to podobno może każdy

jednak lepiej się nie wychylać 
gdy ma się chrypę nie tak seksowną
jak Bryan Adams 
 
*Mistrz Tadeusz Różewicz ur. 9 X 1921
**Mistrzyni Agnieszka Osiecka ur. 9 X 1936 
***John Lennon ur. 9 X 1940 
 
JoAnna Idzikowska - Kęsik 
B-c, 9 X 25 
 

No i takie paradoksy zdarzają się w moim życiu często, w ogóle życie to parada paradoksów. 
 

Miał być post o moim ukochanym poecie, Tadeuszu Różewiczu i ulubionej poetessie Agnieszce Osieckiej, czy też niezapomnianym liderze The Beatles... 
 

Miał to być post o twórcach, którzy dzisiaj - gdziekolwiek są, a wierzę, że gdzieś są, choćby w swojej wspaniałej twórczości - świętowaliby kolejne urodziny... 
 

A gdyby Różewicz dostał Nobla, do którego kilkukrotnie był poważnym kandydatem - nominacja zostałaby ogłoszona w jego urodziny; świetny prezent, nieprawdaż?
 

Ale zamiast o poezji dzisiejszy post jest o mnie: chorej i - serio - autentycznie zdechłej (to taka metafora, ale czuję się fatalnie od poniedziałku, dopiero dzisiaj zelżała mi gorączka). 
 
 
Oczywiście zwlekałam z lekarzem, bo dzieci, bo apel na dzień belfra, bo klasę muszę jakoś urządzić w nowej siedzibie, bo może mi jednak przejdzie...
 

Ale niestety nie przeszło. 
 

Od poniedziałku zaraz po powrocie z pracy kładłam się pod kołdrę, po ósmej się kąpałam i szłam po prostu spać, ponieważ naiwnie myślałam, że jak wyleżę, to zrobi mi się zdrowiej.
 

Nie udało się. 
 

Dzisiaj musiałam już jednak pójść do lekarza, bo nic a nic nie ustępowało, a wręcz z dnia na dzień czułam się gorzej, słabiej, bolała mnie głowa, gardło, trzęsłam się z zimna mimo 25'C w domu i ciepła w szkole. 
 

Pani (nareszcie PANI!!!) doktor po rozmowie i osłuchaniu mnie, skierowała mnie na testy.
 

Jeden test zrobiono mi 2 razy dla pewności... No i jestem "pozamiatana" do końca przyszłego tygodnia. 
 
 
Jedyna fajna rzecz to to, że pani doktor wypisując mi receptę i zwolnienie, spytała czy dobrze widzi mój PESEL, bo nie chce jej się wierzyć, że mam tyle lat. 
 

Dbajcie o siebie, bądźcie dla siebie dobrzy, nie dajcie się jesieni, złej aurze i pesymizmowi.
 

 Znowu nie obstawiłam literackiej Nagrody Nobla...
 
 
Dostał ją węgierski pisarz i scenarzysta László Krasznahorkai. 
 

Czytałam dwie jego powieści z trzech przetłumaczonych na język polski. 
 

W grudniu ma się ukazać czwarta powieść autora po polsku, którą na pewno kupię i przeczytam.
 

Fajnie, że Nobla otrzymał pisarz z Europy Środkowej, ale żal, że nie poetka, poeta lub, wiadomo, Murakami albo Irving albo Atwood czy nawet King, bo dlaczego nie, skoro jest mistrzem prozy, a ja właśnie czytam jego najnowszą powieść kryminalną.
 

Autorem cytatu w tytule postu jest jeden z moich ulubionych pisarzy Terry Pratchett - on też nie dostał Nobla. 
 

A na obrazkach DżoAna przerobiona w jakimś programie AI. 
 

Najbardziej podobają mi się te, na których mam blue eyes, a że siwych włosów wciąż jeszcze nie mam, ciekawe są te, które pokazują ten kolor na mojej głowie. 
 

Trzeba też przyznać, że te programy do przerabiania zdjęć są coraz lepsze i co jakiś czas im ulegam w ramach relaksu. 
 

Zdjęcie poniżej odzwierciedla moją postawę wobec świata: jak Szymborską motywuje mnie "nieustanne nie wiem".
 

Nie podobam się sobie z ciemniejszymi włosami, chociaż uwielbiam brunetki - kolejny paradoks!

Obecnie mam półdługie, pocieniowane włosy miodowy blond z jasnymi pasemkami, a porwane jeansy, obok wyszywanych w różne kwiaty, to wciąż moja słabość.