Witajcie moi drodzy, trochę mnie nie było, ponieważ się przeziębiłam i dużo, intensywnie oraz bardzo pilnie pracowałam. Wiecie, po dość długiej przerwie świątecznej (21 grudnia - 6 stycznia), ciężko wejść w trybiki i się pozbierać, a tu trzeba pisać oceny opisowe, sprawozdania i kończyć innowacje. Trochę tego jest, a wiersze i książki również czekają na "zmiłuj się DżoAnko".
Dzisiaj wracam do Was ze starym wierszem (wyszukuję te wiersze i układam, czasem trochę poprawiam) i ciekawymi cytatami do przemyślenia (wciąż z wielu względów, także zawodowych, zgłębiam temat zaburzenia osobowości narcystycznej i innych).
W poście prezentuję Wam także pięć obrazów przedstawiających mitologicznego Narcyza solo - w kolejności - autorstwa René-Antoine'a Houasse'a, Marka Ashenazi, Caravaggio, Dalego i Tintoretta.
Piąty obraz a de facto pierwszy w tym poście, to dzieło Johna Waterhouse'a pt. Echo i Narcyz. Jedno z najpiękniejszych w temacie. Ostatni, również zatytułowany Narcyz i Echo jest dziełem Nicolasa Poussiniego.
Cytat w tytule postu pochodzi z bardzo ciekawej książki Mai Friedrich pt. Moje dwie głowy (o książkach, które już w tym roku przeczytałam, postaram się niebawem napisać).
Życzę Wam dobrego, udanego nowego tygodnia, niech Wam się darzy! Zapraszam do lektury wiersza i cytatów, do kontemplacji obrazów.
Niech Moc będzie z Wami w ten piękny, mroźny, zimowy czas!
nic osobistego - wiersz z piosenkami w tle
chcesz mnie przytłoczyć kradniesz okruchy świętej
pilnie strzeżonej prywatności którą żmudnie
budowałam i strzegę od lat
nie godzę się na to istnieję po to aby spełniać siebie
kreować własną rzeczywistość żyć w zgodzie ze sobą
i swoją wolą nie należę do kategorii blond lalek którym
przyświeca idiotyczne motto
"diamonds are a girl's best friend"
obarczona nadmiarem wrażeń serwowanych przez
nachalnego obcego faceta bezwiednie wciskam delete
intuicyjnie odpływam w ramiona
taktownej samotności
usta zamyka mi kojący miękki dotyk
muśnięcie zbyt czerwonej szminki
nie (z)noszę różowych warg zostawiam ten odcień
bardziej legalnym od siebie feministkom które
w dzień walczą o równouprawnienie
wymyślają nowe ideologie prawa i przywileje
nocą marzą o drinkach z palemką malowaniu paznokci
orgazmach i muskularnych szczodrze obdarowanych
przez naturę macho
dla nich gotowe są nie tylko stać
przy garach i ściągać stringi na każde
kiwnięcie i puszczone oczko ale też
radośnie wyśpiewywać żałobne pieśni w stylu
"my heart belongs to daddy"
nie umiem i nie chcę być hausewife
nie nadaję się do odgrywania roli potulnej
niewyszukanej intelektualnie desperatki
dlatego wolę nucić utwory z dobrym mądrym tekstem
"Babę zesłał Bóg raz mu wyszedł taki cud"
i nieważne który Bóg ponieważ udało mu się
stworzyć dzieło sztuki bez początku końca
i trującego bluszczu którym jesteś ty chory na kontrolę
i brak osobowości udający młodzieniaszka podstarzały
narcyzie co myślisz że wszystko wiesz i możesz
a jesteś jedynie pustą wydmuszką na którą nie warto
kierować choćby minimum cennej uwagi
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 9 VIII 16
*






.jpg)