Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

20 października 2024

"Miłość jest najwyższą siłą wszechświata, to ona wprawia w ruch gwiazdy".***

🍁Witajcie!🍁



zakochana. bez pamięci.


nie pomnę tamtego dnia. nie wiem czy padał deszcz,
czy może śnieg z deszczem drażnił moją skórę. zbyt miękką,
za delikatną na tak sadystyczne traktowanie.

nie pamiętam tamtego popołudnia. zatarło się w czasoprzestrzeni
jak przedwojenny melodramat z Polą Negri, dziś już zapomnianą
i nie tak piękną dla nas, jak dla sobie współczesnych.

pamiętam jedynie twój zapach. męski, ostry, podniecający.
i stokrotkę na cienkiej łodyżce i trzy pąsowe róże - osobliwości
bezkresu jesiennej szarugi, drżące na bezlitosnym chłodzie.

nie pytaj mnie jak się czuję, wiesz przecież, że kwitnę.
wspomnienie uczucia potrafi rozjaśnić każdy listopad.
nie przypominam sobie żadnych szczegółów. pamiętam emocje,

bicie serca, rzekę płynącej krwi. wiesz dlaczego 
serce jest jedynym organem, którego nie atakuje
rak? bo gdyby tylko spróbował, gdyby się ośmielił,

spłonąłby ze wstydu w purpurowej aurze
tętniącej miłości.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 29 XI 15


        Moi Drodzy, 

        Przedstawiam Wam kolejny stary wiersz, którzy wygrzebałam z archiwum, bo nie wiem, jak Wy, ale ja czuję już na sobie oddech zbliżającego się listopada. Oddech prawdziwej miłości czuję cały czas, nieustannie, bo ona jest siłą napędową życia.


        Zapewne jak my wszyscy, mam za sobą kolejny bardzo pracowity tydzień. Mam też za sobą cudowny weekend spędzony w Górach Izerskich (w Polsce i w Czechach) i choć bardzo bolą mnie stopy, bo troszkę sobie podreptałam - góry kolejny raz zachwyciły mnie swoim surowym pięknem i byłam tak zachwycona, że zapomniałam o robieniu zdjęć, bo w takich chwilach zdjęcia robię sercem, które zapisuje cudowne, niezapomniane momenty. ♥️

            Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego oraz ciepłego nowego tygodnia. Posyłam moc uścisków!

        Autorem cytatu w tytule postu jest Dante Alighieri, a wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa.

12 października 2024

"Gdyby rok schowany był w zegarze, jesień byłaby magiczną godziną".

🍁Witajcie!🍁

🍁

  *
Mówisz, że jesiennieję,
że staję się zamglona,
że brakuje ci w mojej twarzy
akcentu czerwonej szminki.

Spójrz na jesień.
Znajdziesz w niej całą paletę barw.
Naciesz oczy feerią odcieni
i pozwól mi się starzeć
bez przywdziewania
zbędnych kontrastów.

Popatrz na świat zaczarowany,
wykreowany mistrzowskim pędzlem
tej najzdolniejszej artystki - malarki,
która kasuje całą pompatyczną paplaninę o sztuce.

Ona - jak my przechodzi przez koleje losu:
wrześniowo młoda i jędrna,
dojrzewa w październiku po to,
aby zestarzeć się w listopadzie
i zgasnąć w grudniu.

Jesień uczy nas, że życie
i śmierć mają głęboki sens,
że są wieczne i trwalsze niż sztuka.

Jej czas - to nasz najlepszy czas.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, jesień 2022

 🍂 🍂 🍂 🍂 🍂 🍂 🍂 🍂 🍂 🍂 🍂 🍂 🍂

🍁🍂

Bajka o obliczach Pani Jesieni

    Dawno, bardzo dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami i siedmioma morzami, 22 dnia miesiąca, przyszła na świat prześliczna, mała dziewczynka. Jej mamą była Matka Natura, a tatą Pan Wrzesień, który wybrał dla niej imię, które rymowało się z jego imieniem. Nazwał swoją córeczkę Jesienią. Wrzesień i Jesień bardzo się kochali, bo tatusiowie zawsze kochają swoje śliczne córeczki.
 
    Dziewczyna była niezwykle urodziwa i wszyscy zachwycali się jej pięknem. Miała lśniące, kasztanowe, bardzo gęste włosy, wielkie zielone oczy, wrzosową sukienkę podkreślającą smukłą talię i malinowe rumieńce na policzkach, a jej promienny uśmiech rozświetlał ciemności i mroki. Miała też wrażliwą, artystyczną duszę, wielkie twórcze - plastyczne zdolności, była bardzo kreatywna. Kochali ją ludzie, uwielbiały zwierzęta, z którymi żyła za pan brat. Biegała po łąkach i lasach z paletą farb o niezwykłych kolorach i magicznym pędzlem podarowanym przez Matkę Naturę, malowała świat. Była także niezwykle szczodra i rozdawała wspaniałe dary wdzięcznym ludziom i zwierzętom.
 
    Kiedy Jesień z beztroskiej dziewczynki, osobliwej dziewczyny, zamieniła się w młodą, nieco zamyśloną kobietę, od pierwszego wejrzenia zakochał się w niej Pan Październik.
 
    Był to młody, nobliwy Pan, bardzo elegancko i kolorowo ubrany. Nosił żółtą koszulę, pomarańczową modną marynarkę, spodnie w bordowo-brązową kratkę, czerwone półbuty na wysoki połysk. Miał gęste miedziane włosy i brązowe, wesołe oczy. Był  też uroczo piegowaty. Zdesperowany, szaleńczo zakochany, oświadczał się Jesieni kilkanaście razy, darując jej złote pierścionki z cudownymi bursztynami wziętymi od Króla Mórz, malował ogromne tęcze na niebie, wysyłał jej jasne i ciepłe promyki słońca, ale za każdym razem dostawał kosza. Płakał wtedy deszczem i smucił się chłodnym wiatrem, który strząsał z drzew coraz więcej kolorowanych przez Jesień liści.
 
    Rodzice Jesieni byli zaniepokojeni, namawiali ją, żeby bardziej doceniła Pana Października, żeby chociaż próbowała go bliżej poznać i się zaprzyjaźnić. Ona jednak była bardzo uparta i nie chciała z nim nawet porozmawiać. Nie podobał jej się ten zakochany jak sztubak młodzieniaszek, bo tęskniła za kimś starszym, mądrzejszym, bardziej dyskretnym, tajemniczym i dystyngowanym.
 
    Pan Październik chudł, mizerniał aż w końcu bardzo zasmucony, odszedł w siną, bezkresną dal, a ona nawet tego nie zauważyła; zbyt piękna i dumna, nie chciała zawracać sobie głowy kimś, kto jej się nie podobał i był jej zupełnie obojętny.
 
    Spacerowała któregoś chłodnego dnia po lesie i rozmawiała szeptem ze zwierzętami, które były dziwnie osowiałe i senne, starała się je trochę rozbawić, aż zobaczyła go na skraju drogi i zaniemówiła z zachwytu. Stał sobie i patrzył na nią z daleka wysoki, smukły brunet z nitkami siwizny w nieco przerzedzonych już włosach, odziany w czarno – brązowy, skromny garnitur i grafitową koszulę z czarno-srebrnym krawatem. Wydał jej się niezwykle wytworny, poważny, a nawet trochę smutny. Spojrzeli sobie w oczy i Jesień zrozumiała, że to jest on: szpakowaty, nieco surowy, ponury,  czarnooki i osobliwy. Ten jedyny, na którego czekała od zawsze. Serce biło w niej jak szalone i od tej chwili pragnęła tylko jednego: być blisko tego przystojnego mężczyzny!
 
    Niestety, tym razem to jej uczucie było nieodwzajemnione. Tym razem to ona starała się o względy kogoś, kto spojrzał na nią jeden, jedyny raz. Ptaki jej powiedziały, że przybył z odległej, bardzo szarej, zakurzonej, dżdżystej i mglistej krainy i że nazywa się Pan Listopad. Rodzice starali się ją powstrzymać, pajączki uciekły w różne zakamarki, świerszcze schowały się za kominami, żmije wpełzły pod kamienie i stare pnie, myszy odeszły do ciepłych norek, wiewiórki i sowy zaszyły się w dziuplach a kwiaty usychały ze smutku, patrząc na tę przepiękną i entuzjastyczną kiedyś dziewczynę, która chudła w oczach i zaczęła się starzeć z rozpaczy.
 
    Chodziła za Panem Listopadem krok w krok, a on tylko wylewał na nią zimny prysznic deszczu, czasem nawet sypał jej w oczy śniegiem, biczował ją gradem, wysyłał do niej coraz zimniejsze wiatry, mroził chłodnym oddechem, ranił obojętnością, a całe kolorowe piękno, które namalowała w lasach, sadach, parkach, na łąkach – zamieniał w szary, smutny, pokryty szadzią i mgłami wilgotny, zapleśniały świat.
 
    Ze zgryzoty i smutku Jesień robiła się coraz starsza i coraz brzydsza. Wypadały jej włosy, ciało pokryło się bruzdami zmarszczek, schudła, stała się sucha jak opadły liść, straciła blask, a jej piękna, wrzosowa sukienka porwała się na ostrych, zaczepnych gałęziach i poszarzała na silnym wietrze. 
 
    Wraz z Jesienią płakali jej rodzice, ludzie, zwierzęta, ale nikt nie potrafił jej wytłumaczyć, że Listopad to nie jest chłopak dla niej, że być może jego świat nie współgra z jej światem, że jej miłość jest dla niej zbyt wyniszczająca i toksyczna a na dodatek jednostronna.
 
    Doszło do tego, że któregoś szarego, mglistego, deszczowo-śnieżnego grudniowego popołudnia, Jesień nie miała już na nic siły. Usiadła w lesie na konarze starego spróchniałego drzewa i wdychając smród zbutwiałych liści, patrząc w miejsce, gdzie po raz pierwszy ujrzała swojego ukochanego Pana Listopada, wycieńczona, zmęczona, pogrążona w depresji i głębokim smutku… zasnęła albo zapadła w letarg.
 
    We śnie przyszła do niej efemeryczna, niebiańska postać, która przedstawiła się jako Opiekunka Ziemi. Z chłodną uprzejmością oznajmiła, że to, co dajemy, według uniwersalnego Prawa obowiązującego we Wszechświecie - zawsze do nas wraca. Wyjaśniła, że Jesień nagannie potraktowała szczerze zakochanego w niej Pana Października i dlatego ją fatalnie potraktował Pan Listopad. 
Opiekunka Ziemi powiedziała Jesieni również, że daje jej szansę i że od tej pory, co roku będzie się ona odradzać na nowo jako piękna, zdolna i szczodra artystka, dopóty dopóki nie zaprzyjaźni się z Panem Październikiem, a Pan Listopad potraktuje ją lepiej, jak przystało na dżentelmena.
 
    Od tamtego snu Pani Jesieni minęło wiele, wiele lat, zginęło wiele mórz, powstało mnóstwo nowych rzek, lądów i gór, rodziły się, rozwijały i upadały cywilizacje, a ona wciąż cierpliwie do nas przychodzi jako śliczna kolorowa panna po to, żeby odejść jako szara, melancholijnie - nostalgiczna starsza pani, ponieważ ciągle miejsce w jej sercu zajmuje i bardzo podoba jej się tajemniczy, zimny, niedostępny i nieustannie obojętny na jej wdzięki, śmiertelnie poważny Pan Listopad, za którym ona bezustannie tęskni. 

    Tęskni - więc jest.
 
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 2018 
 🍁🍂

🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁
 
        Moi Drodzy, mamy piękną, złotą jesień w pełni, dlatego zaserwowałam Wam kolejny jesienny post. 
 
    Na zdjęciu zrobionym przez mojego ucznia Szymona, jestem wczorajsza, jesienna ja, w naszej klasie. Wczoraj obchodziliśmy w naszym powiecie Dzień Nauczyciela (w Polsce ten dzień przypada 14 października czyli de facto dopiero w poniedziałek) i był to bardzo piękny, przyjemny, jesienny dzień dla mnie, jako starego pedagoga, który naprawdę lubi swoją pracę. 
 
    Cytat w tytule postu jest autorstwa Victorii Erickson. 
 
    Obrazy z Internetu, niestety, nie znam ich Autorów.
 
    Przesyłam Wam moc serdecznych pozdrowień i życzę udanego, słonecznie pięknego weekendu! 
🍁🍂

 🍁🍂 🍁

22 września 2024

"Jesień przyszła, choć wcale jej nie chciałam".

  🍁Witajcie!🍁

        Przywitałam Was cytatem z piosenki, którą w duecie zaśpiewali Lidia Jazgar i Zbigniewa Wodecki i która jest autorską (tekst i muzyka) piosenką Pani Lidii. Zapraszam do posłuchania, bo tekst jest świetny!


    Dzisiaj - dokładnie o 14:43, Słońce opuści znak ziemskiej, zmiennej, letniej Panny i wkroczy do powietrznego, kardynalnego znaku Wagi. Będziemy zatem świadkami równonocy jesiennej i początku astronomicznej jesieni... 

    Ja od dzieciństwa mam z jesienią problem, a listopad zawsze przyprawia mnie o mdłości (chociaż zostałam poczęta w listopadzie z wielkiej miłości - tak twierdzili moi rodzice). Jestem letnia, urodziłam się w letni, gorący dzień i lubię ciepło, słońce, przyrodę w pełni rozkwitu... A jesienią jestem jak zmokła kura z deprechą!

    Przedstawiam Wam dzisiaj jeden z wielu jesiennych wierszy, które napisałam. Bo co trzeba tej jesieni przyznać to fakt, że potrafi inspirować do tworzenia, do sięgania po wszystkie możliwe środki przekazu.

    W poście znajdziecie też kilka cytatów o jesieni. Takich, pod którymi mogłabym się podpisać obiema rękoma. 

    Znając jednak życie i siebie - jesiennych postów w czasie tej jesieni będzie dużo więcej, bo cóż innego można robić w długie, jesienne wieczory? Można też śpiewać tę piosenkę poniżej w kilku wersjach językowych, ja lubię po angielsku w wykonaniu Erica Claptona i kocham po francusku w wykonaniu niezapomnianego, wielkiego artysty Yvesa Montanda...


     Lubicie jesień? Macie swoje ulubione wiersze, piosenki, cytaty? Podzielcie się nimi ze mną, DżoAną, która już dzisiaj myśli, jak przetrwać ten czas...

https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSXuULamdFqFvItKEcBcvbdOFyv4f14X2K7dMqIgqRggf0jcvVz24jVlMT1r0HPBJHJYcQ&usqp=CAU

XxX

Obawia się jej nadejścia nagłego nieprzyjemnego dotyku
Zimnego jak ręce bezradne szukające schronienia przed
Emocjonalnym chłodem wyższością obojętną uprzejmością
Boi się że wkrótce stanie się niedostrzegalna przezroczysta jakby
Biegała w czapce niewidce zdana tylko na siebie

Ucieka w egzotyczne herbaty z cynamonem i lektury emanujące
Przesłodzoną pozytywną naiwnością na poziomie żłobka
A przecież wie i czuje że nie schowa się w ciepłą mysią norę
Ma pewność że zdmuchnie ją świszczący nieświeży
Oddech demonicznej wiedźmy której uroczy pseudonim
Czaruje i mami zapowiedzią latających cieniutkich niteczek
Delikatnych efemerycznych nietrwałych jak każde istnienie

Małe pajączki odlatują na fali jeszcze ciepłego wiatru
Ją oplatają siwo - sine lepkie pajęczyny zmarszczek
Ten kto nazwał tę przebiegłą hochsztaplerkę złotą Panią Jesienią
Albo był na odlotowym witkacowskim haju
Albo się naczytał durnych i bzdurnych nawiedzonych
Bajeczek o rzekomej potędze podświadomości

Jesienią życie znieczula się na śmierć

JoAnna Idzikowska - Kęsik,
Bolesławiec, 26 IX 18 

*

A wtedy wkracza wrzesień, ma granatowe oczy i senny uśmiech, Mona Lisa dwunastu miesięcy.

Barbara Piórkowska

We wrześniu zamykamy okna i drzwi do domu, wszelki ruch powoli ustaje. Słońce bardziej smaga niż smaży, ziemia bardziej gości niż pochłania. To czas gdy po letnich szaleństwach można zacząć łapać równowagę. Czasem przypomina to zejście ze statku, czasem gwałtowne lądowanie. Z tego właśnie powodu, jesień to szczególny czas dla osób wysoko wrażliwych. Jesień nie przynosi depresji, tylko zatrzymuje po letnim pędzie. Jeżeli spojrzysz na jesiennie wieczory tak jak się patrzy się na ciepły ręcznik po chłodnej i wyczerpującej kąpieli w oceanie, zrozumiesz ich potężną wartość.
 
                                                                          Joanna Flis
 

*

Wciąż panował upał, ale wyczuwało się już w nim zmęczenie biegacza na ostatniej prostej. Lato chwiało się niebezpiecznie na krawędzi września, gotowe w każdej chwili runąć w rozpłakaną jesień.

Anna Kańtoch

*

Przyrodę ogarnia jesień i jesiennie robi się we mnie i wokół mnie.

Johann W. Goethe

*

Kto widział zimę, wiosnę, lato i jesień, ten nie zobaczy już nic radykalnie nowego. Pory roku istnieją po to, by nigdy się nie znudzić, dlatego tak szybko o nich zapominamy. W krótkim czasie zacierają się rysy ostatniego sezonu i kolejna jesień będzie równie olśniewająca, co ostatnia.

Taras Prochaśko

*

 I zniknął maj. A potem był czerwiec i lipiec. I przyszła jesień. I nad uliczką ciągle przechodziły deszcze, krąg sceniczny obracał się z łoskotem, wypełniającym serce niejasnym niepokojem – i co dzień umierałem, aż znowu nadszedł maj.

Michaił Bułhakow

Jesienny deszcz kończy miłość i zaczyna jesień, a jesień kończy życie i zaczyna zimową śmierć.

Agnieszka Osiecka

*

 Przyszła jesień, płakać chce się, więdną liście...
Najpierw chrypka potem - grypka oczywiście.

----

Znów październik i ta jesień
rozpostarła melancholii smutny woal... 

 
Jeremi Przybora

*

No i leżę w środku tego września, w środku mojego kraju, w śpiworze, na deskach pachnących surową ropą prosto z kopalni i nasłuchuję, i wyobrażam sobie, co się dzieje po sadach, po ogrodach i lasach. Zatopiony w tym wszystkim, otumaniony z lekka, oczadziały od urody i rozpaczy ostatnich jasnych i ciepłych dni, zanim sczezną, zanim zatopi je mrok i chłód, zanim pomrzemy. Bo nigdy nie widać życia lepiej niż jesienią. Nigdy nie jest piękniejsze i nigdy nie przychodzi łatwiej zgodzić się na śmierć niż w karnawale jesieni.

Andrzej Stasiuk

 wrzesień niesie niepokój
jesień jest lustrem
prawdą
którą trudno przeoczyć

Magdalena Podobińska

Żeby przestawić się na ciemną jesienną egzystencję, potrzeba czasu. 

Astrid Lindgren

*

 Powietrze poranka było słodkie i ostre. Jesienne. Stała przez moment. Oddychała głęboko. To było takie dziwne, że świat wciąż istniał, że liście spadały z drzew jakby nigdy nic, a trawa była mokra od deszczu. Szare ciężkie chmury znikały, a na horyzoncie pojawiło się jasnoniebieskie niebo. I pomyśleć, że na zewnątrz nic się nie zmieniło, podczas gdy ona w środku była martwa. 

Elsebeth Egholm

*

Jesień wpadła na scenę jak rozjuszony osiłek, nie bawiąc się w żadne ceregiele z pięknymi liśćmi i chłodnymi, rześkimi porankami. Grzmotnęła lato w twarz i puściła śnieg z deszczem już w połowie września. 

Jonathan Carroll 

*

Gorzko pachną samotną jesienią
te wieczory bez Ciebie umarłe,
kiedy marzę zaplątany w jesień,
kiedy serce mnie dławi pod gardłem. 

Krzysztof Kamil Baczyński

*

Gawrony bazgrały czarną kreską po fiołkowych obłokach jesieni.  

Virginia Woolf

*

Zanurzać zanurzać się
w ogrody rudej jesieni
i liście zrywać kolejno
jakby godziny istnienia
 
Chodzić od drzewa do drzewa
od bólu i znowu do bólu
cichutko krokiem cierpienia
by wiatru nie zbudzić ze snu
 
I liście zrywać bez żalu
z uśmiechem ciepłym i smutnym
a mały listek ostatni
zostawić komuś i umrzeć
 
Edward Stachura
 
*

 Będziemy się leczyli na jesień,
Na październik, listopad i grudzień,
Na wieczory i noce śród nagłych
Zalęknionych surowych przebudzeń.

Kazimierz Wierzyński 

 W zasnutym chmurami niebie ktoś powycinał ptaki. Jesień się starzeje. 

David Mitchell

 *
Wiosna - przyszłej jesieni wczesną jest jaskółką,
Jesień - zwiastuje wiosnę - i tak w kółko.
Będąż się tak przeplatać w kołowrocie bytu,
Jesienie rozczarowań z wiosnami zachwytu!

Tadeusz Kotarbiński


         Obrazy zamieszczone w poście znalazłam w Internecie i niestety, nie znam ich Autorów. 

    Życzę Wam udanego tygodnia - pierwszego tygodnia tej jesieni, która - mam nadzieję - będzie piękna, łagodna i łaskawa dla nas wszystkich.

Namaste!

17 września 2024

JESTEM BEZPIECZNA czyli kilka słów prywaty

       🌻  Moi Drodzy, z całego serca dziękuję za wsparcie, które popłynęło do mnie szerokim strumieniem różnymi komunikatorami, z wielu różnych stron. Jest to wzruszające i pocieszające jednocześnie.🌻

 https://img.freepik.com/premium-photo/beautiful-girl-with-autumn-leaves-digital-painting-image-ai-generated-art_1113121-331.jpg

        🌻Sytuacja powodziowa w Bolesławcu ustabilizowała się i rzeka Bóbr, lewy, największy dopływ Odry, która sięgnęła wczoraj mostu (wysoki most zamknięto dzień wcześniej) i osiągnęła stan z 1997 roku, bardzo powoli, ale skutecznie opada. Wiele osób: służb, mieszkańców i wolontariuszy, dzielnie walczyło z żywiołem. 🌻

https://thumbs.dreamstime.com/b/illustration-girl-red-hair-wearing-wool-sweater-holding-bouquet-maple-autumn-leaves-ai-generated-330076359.jpg

        🌻I owszem, są zalane obszary na terenie miasta i Powiatu Bolesławieckiego, są ewakuowane rodziny, ale idzie ku lepszemu i przede wszystkim zrobiło się ciepło i przestał padać deszcz. Jutro wracamy do pracy, przez ostatnie dwa dni mieliśmy w szkole dyżury, bo zajęcia były zawieszone, ale prowadziliśmy zajęcia opiekuńczo - wychowawcze. 🌻

       🌻 Teraz jeszcze czekam na lepsze wieści z Wrocławia, bo tam mieszka moje jedyne, kochane dziecko, które dziś w nocy o drugiej dziesięć skończy dwadzieścia kilka lat, a ja wciąż pamiętam dzień, kiedy się urodziła - a raczej dzień i noc, gdyż rodziła się prawie dobę. 🌻

 https://cdn.pixabay.com/photo/2023/09/02/10/35/ai-generated-8228599_1280.jpg 

🌻Jotka - Jowita miała w piątek jechać z przyjaciółmi i ze swoim tatą do Gdańska, potem przebukowali wszystkie bilety i hotel na poniedziałek, ale w efekcie, ze względu na powódź i własne bezpieczeństwo, nie pojechali. Trójmiasto nie ucieknie, a ja przynajmniej nie wychodzę z siebie, czy wszystko u niej jest OK. 🌻

 https://img-v3.deepdreamgenerator.com/3561312/jxgkni_5f1d5870d53dd1083e94eff5ad285c64b50ef32d.jpg

        🌻Urodziny mojej córki - Jowity Sylwii - wypadają w przepiękną pełnię Księżyca z jego częściowym zaćmieniem na osi Panna - Ryby, więc szykuje się wspaniały, kolejny rok życia mojej Wiśki. I niech jej się darzy jak najpiękniej. Kocham Cię, Córciu, nad życie - ale Ty to wiesz, więc nie dramatyzujmy. ;-)🌻

       🌻 I nam wszystkim też życzę dobrych dni oraz lekkiej, wesołej nadchodzącej nieuchronnie jesieni! Raz jeszcze dziękuję za wszystkie słowa wsparcia, to wielka radość mieć przy sobie tak empatycznych ludzi.🌻

 https://cdn.pixabay.com/photo/2023/10/20/14/34/ai-generated-8329626_1280.png 

        🌻Dodam, że zarówno mój psiaczek Niko, jak i ja czujemy się dużo lepiej. Nikowi pomogły zastrzyki zrobione prze Panią Weterynarz i tabletki, które mu kruszyłam do jedzonka, a mnie rozpuszczalny lek na grypę, piżamkowanie i kominek, dzięki któremu miałam cieplutko w domu, gdy było zimno i deszczowo. No i herbatki z cytrynką i miodem. :)🌻

       🌻 Na koniec mój stary wiersz.  Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Dopada mnie powoli jesienna melancholia, jakaś nostalgia, bo sobie w końcu uświadomiłam trzy tygodnie po urodzinach, że mam już 55 lat... Cholerka! Szok ze stresem!🌻

🌻Zwierciadełko powiedz przecie

Podobno każda kobieta ma w sobie
coś pięknego coś przykuwającego wzrok
i coś co czyni ją oryginalnie niepowtarzalną
jedyną w swoim niemęskim rodzaju

Rzekomo nie ma brzydkich niewiast
są słabo lub źle oświetlone jednak tylko
te szczupłe dobrze wychodzą na zdjęciach
do których wzdychają napaleni faceci i brzydkie lesbijki

Kiedyś wydawało mi się że jestem całkiem
ładna i zgrabna lecz świat wyperswadował mi te bzdury
z mózgu pełnego dziwacznych lewoskrętnych tajemnic
i z sennych koszmarów o anielskiej dziewczęcości

Nie siedzę smutna pod zimnym kościołem
choć młodość jak gotyk okazała się nieciekawym
thrillerem klasy B z beznadziejnie kiepskim scenariuszem
trwam i czekam na upojne rendez-vous ze sobą
po drugiej stronie roztrzaskanego o podłogę
niewinnego kosmetycznego lusterka

Siedem lat nieszczęścia to dopiero preludium
do zbyt intymnych spotkań z wykoślawionym
zwierciadłem czasu

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 2 XII 18
🌻

        🌻Posyłam Wam moc ciepłych serdeczności. Proszę, trzymajcie jeszcze kciuki za mój kochany ♥️Wrocław - WrocLove ♥️, bo tam fala kulminacyjna ma być jutro. Trzymajcie się ciepło i zdrowo, uściski! Niech się jeszcze nam wszystkim zdarzy ciepła, słoneczna, złota jesień.🌻

🌻Obrazy w poście, oprócz pierwszego mojego zdjęcia, z Internetu i niestety nie znam ich Autorów.🌻

 https://img.freepik.com/premium-photo/illustration-woman-face-with-leaves-autumn_988095-1305.jpg 

🌻Wybaczcie mi ten kicz - ja po prostu kocham kolory, bo mam wielobarwne mandale w mózgu i kolorową, adehadową, szaloną duszę. :D🌻 🌻

https://img.freepik.com/photos-premium/illustration-fille-feuilles-automne-tete_893012-73717.jpghttps://img.freepik.com/photos-premium/illustration-orange-fille-feuilles-automne-autour-profitez-du-concept-automne_84176-3734.jpg

24 września 2023

Czas Zodiakalnej Wagi

 Waga chce wieść rajskie życie
Hulać, spać i jeść obficie!
Nie ma nawet ciut ochoty
Na zmartwienia i kłopoty!

Zanim jakąś myśl wysmaży,
Wszystko dobrze zmierzy, zważy...
Za to potem nie ma mowy,
By tę myśl jej wybić z głowy!


Małgorzata Strzałkowska 

     Witajcie!

        W sobotę, 23 września o godzinie 8:49 Słońce opuściło znak ziemskiej Panny i wkroczyło do powietrznego (obok Wodnika i Bliźniąt) Znaku Wagi, przynosząc równonoc i dając początek nowej porze roku - jesieni. Astronomiczna jesień przejdzie przez Wagę, Skorpiona i Strzelca. Będą też miały miejsce zaćmienia Słońca i Księżyca. Słońce w Wadze będzie gościć w tym roku do 23 października. Wszystkim Wagom z całego serca życzę wspaniałego nowego roku od urodzin do kolejnych urodzin, bądźcie szczęśliwe!



        A jaka jest Waga? Wyjątkowa nawet w Zodiaku, który przecież jest głównie zwierzęcy, ma cztery postaci: Wodnika, Bliźniąt, Panny i Strzelca, zaś Waga jest jedynym w Zodiaku przedmiotem. Wagą zarządza druga planeta od Słońca - Venus. Planeta miłości, międzyludzkich relacji, związków, dobrobytu, pieniędzy i sztuki oraz harmonii. Jest to siódmy znak Zodiaku, a siedem to liczba duchowa.

     Wagi lubią otaczać się pięknem i bywają piękne. Jak ta poniżej na obrazie Pierre'a Subleyrasa. Jednak bywają również kapryśne i niezdecydowane, często się wahają, bo starają się być sprawiedliwe. Mityczną opiekunką tego znaku jest Afrodyta (Venus) - bogini piękna, dlatego Wagi lubią otaczać się pięknem, często kolekcjonują piękne przedmioty. Lubią radość, luz i zabawę, nie przepadają za żmudną i ciężką pracą, bywają za to niezwykle zmysłowe jak narodzona z piany Venus z przepięknego obrazu mistrza Botticellego.

      Niewiele znam Wag w realu i przyznam szczerze, że ciężko mi o nich napisać obiektywnie. Wagą była moja babcia ze strony mamy - Stanisława, która odeszła gdy miałam 15 lat, ale zapamiętałam ją jako niezwykle elegancką, zgrabną kobietę z zawsze nienaganną fryzurą, choć nieco chłodną w kontaktach. 

*

 Co niesie Waga jako Wiedźma ?

 Waga 🥀 rzemieślnicza Wiedźma 🧙‍♀️
Mam dar postrzegania ludzi takimi, jakimi naprawdę są, bez konieczności ich dokładnego poznawania i nigdy się nie mylę 🧙‍♀️🕉 Mam dar używania potężnej białej magii, ale przyciągam również ciemne istoty, które próbują się odżywiać moją mocą.... Niosę moc zaklęć za pomocą ziół i tworzę tarcze przeciwko czarnej magii 🔥☀💜

        Moi ulubieni przedstawiciele tego znaku, to wymienieni na chybił - trafił znani i lubiani ludzie (co ciekawe jest ich dużo więcej niż w realu):


             Tadeusz Różewicz (9 X 1921 - 2014) - najgenialniejszy polski poeta, mój ulubiony od zawsze i na zawsze...
        Brigitte Bardot (28 września 1934) - francuska ikona, była gwiazda, symbol seksu lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, która zrezygnowała z kariery, przeszła na wegetarianizm i zaczęła walczyć o prawa zwierząt.
        Agata Kulesza (27 IX 1971) - jedna z najlepszych polskich aktorek.

            Agnieszka Osiecka (9 X 1936 - 1997) - poetessa!

            Cyprian Kamil Norwid (24 IX 1821 - 1883) - dla mnie jeden z najwybitniejszych poetów jakich wydała nasza Ojczyzna.

        Mahatma Gandhi (2 X 1869 - 1948) - indyjski filozof i pacyfista, wegetarianin.

            Matt Damon (8 X 1970) - świetny aktor, którego cenię od wielu lat. Jeden z najlepszych światowych aktorów mojego pokolenia.

            Michael Douglas (25 IX 1944) - wybitny aktor, którego znam od zawsze, rewelacyjny w "Wielkim Liberace". Na szczęście nie gra już słabych przygodówkach i komedyjkach romantycznych.

        Brigitte Bardot (28 IX 1934) - gwiazda i ikona francuskiego kina, niezwykle piękna i nieco wyniosła kobieta, która od lat walczy o sprawiedliwe traktowanie zwierząt i która miała wielką siłę, aby w chwale odejść ze sceny.


         Christoph Waltz (4 X 1956) -wybitny austriacki aktor o światowej renomie.

              Clive Owen (3 X 1964) - brytyjski aktor, kocham od filmu "Bliżej".

            Andrzej Stasiuk (25 IX 1960) - pisarz, którego bardzo cenię.

            Viggo Mortensen (20 X 1958) - świetny aktor i dobry poeta oraz fotograf, którego uwielbiam. Rewelacyjny w filmie pt. "Captain Fantastic" i "Green Book".

        Catherine Zeta - Jones (25 IX 1969) - cudna i niezwykle zdolna aktorka. Jej rola w "Chicago" jest genialna.

        Kate Winslet (5 X 1975) - brytyjska piękna aktorka i modelka, która mnie zachwyciła kilku rolach, zwłaszcza w niesamowitym filmie pt. "Lektor".

  

 Martyna Wojciechowska (28 X 1974) - osobowość, dziennikarka, podróżniczka, piękna kobieta.

            Sting (2 X 1951) - i wszystko w temacie!

        Romy Schneider (23 IX1938 - 1982) - jedna z najpiękniejszych aktorek ever.


        Tim Robbins (16 X 1958) - jeden z moich bardzo ulubionych aktorów i scenarzystów, znany m.in. ze świetnej adaptacji opowiadania Stephena Kinga pt. "Skazani na Shawshank". Wieloletni partner pani poniżej.

 
            Susan Sarandon (4 X 1946) - cudna aktorka amerykańska, modelka, śliczna kobieta. Uwielbiam za mnóstwo filmów, zwłaszcza za "Biały Pałac".
 

         Switłana Łoboda (18 X 1982) - ukraińska piosenkarka, którą lubię, zwłaszcza za hicior pt. Твои Глаза.
 

            Dominic West (15 X 1969) - światowej sławy brytyjski aktor z mojego rocznika, którego cenię i bardzo lubię.

        Czas panowania Znaku Wagi bywa pięknym czasem początku kolorowej, nieraz też jeszcze ładnej i ciepłej jesieni. Zatem życzę Wam dobrego czasu, kreatywnego i zrównoważonego, zanim nadejdzie tajemniczy i nieco mroczny Skorpion, ale o nim za miesiąc! Uściski i pozdrowienia! 

        Sama mam na razie nadmiar obowiązków i pracy, więc ten post chyba potraktowałam po macoszemu. Może macie coś do dodania, znacie ludzi spod tego znaku?

*obrazy z internetu, nie znam Autorów