❤
Chyba jednak nie powinnam pisać wierszy (choć ponoć poeci nie zjawiają się przypadkiem). Bo nie tylko zakomplexione hejterki nie śpią. Wiele osób bardzo mi współczuje mojego przerąbanego żywota...
Kilka dni temu jakiś - jak mniemam, bardzo sympatyczny Pan na Facebooku - wyraził głębokie ubolewanie i współczucie i życzył mi wejścia w nowy, dobry związek i szczęścia i miłości, o ile to w ogóle jeszcze jest możliwe po takich przejściach, bo przeczytał wiersz o podpitym Małym Księciu (inspirowany świetnym wierszem Piotra Macierzyńskiego, poety, którego bardzo lubię) ... Był zdziwiony i - chyba bardzo rozczarowany - gdy grzecznie odpisałam, że moje wiersze nie są o mnie...
Moja Znajoma bardzo szczerze napisała mi (i za to ukłony i szacunek), że wiersz o chorobie Alzheimera jest zbyt realistyczny i przyprawia ją o mdłości.
Jakaś zatroskana Pani na bloggerze wysłała mi sympatycznego maila, w którym podała mi adres do grupy wsparcia i namiary na "zakład, gdzie naprawdę dobrze płacą", kiedy przeczytała mój text o szwaczce, której nie stać na nowe ciuchy...
Jak opublikowałam wiersz inspirowany postacią Bydlądynki mojego kochanego nadwrażliwca (sic!) Witkacego, jakiś koleś napisał mi na priv na NK: "Ty sprośna dziwko!"
Kilka osób przesłało mi głębokie wyrazy współczucia, kiedy mój wiersz na temat przemocy wobec kobiet ukazał się w Śląskiej Strefie Gender...
To tylko kilka przykładów z wielu... Wygląda na to, że chyba trzeba odstawiać okwieconą, tęczopodobną "angelologię i dal", a nie realistyczno - obrazowe wytwory wyobraźni, że trzeba rymować i nadawać o miłości, choćby wtórnie, nie pisząc nic nowego, ale za to miłego dla oczu potencjalnego Czytelnika (tak jeszcze a propos angelologii, to uwielbiam i anioły i Gałczyńskiego, jednak za jeden z najlepszych jego wierszy uważam taki zakrawający na prozę, bez zbędnych upiększeń, o pewnej pięknej przedwojennej niemieckiej aktorce).
Są też anonimowe prezenty na NK, w podziękowaniu za wiersze, maile bardzo pochlebne, ale ja zawsze mam do tego dystans...
Póki co dostałam kilka dni temu antologię poezji i dziękuję, że mogłam w niej być, że zostałam zaproszona przez Wydawcę... To już trzecia (do pierwszej, wydanej w Kanadzie też mnie siłą zaproszono, a druga jest skutkiem wygranego konkursu), a że do trzech razy sztuka, to raczej na tym poprzestanę.
Dostałam również propozycję pisania recenzji, może do tego się nadaję? Ostatecznie drzemie we mnie ukryty krytyk. ;-)
Zawsze wydawało mi się, że wiersze powinny być prawdą o tym świecie. Umiem latać, bujać w obłoczkach, potrafię rymować, niejednokrotnie pisałam o aniołkach i tęczach, ale po prostu nie chcę już tak pisać, teraz mogę się podpisać pod słowami tego wiersza (każdy z nas ma przecież różne etapy w życiu):
Szorstki wiersz
Moje wiersze
nie idą.
Są szorstkie i cierpkie,
podobne
przedwczesnym hybrydom.
Choć na przemian się plecie
płomień i półmrok zamglony -
jest w nich burzliwy kwiecień
i styczeń
z piekącym szronem.
Szorstki, cierpki wiersz.
Lepsze jędrne ziarno
niż liryczny perz.
Jan Wyka
Moje wiersze
nie idą.
Są szorstkie i cierpkie,
podobne
przedwczesnym hybrydom.
Choć na przemian się plecie
płomień i półmrok zamglony -
jest w nich burzliwy kwiecień
i styczeń
z piekącym szronem.
Szorstki, cierpki wiersz.
Lepsze jędrne ziarno
niż liryczny perz.
Jan Wyka
✲
Słucham dziś sobie doskonałej płyty syna Wojciecha Młynarskiego pt. Młynarski Plays Młynarski, z której to płyty zachwyciła mnie szczególnie jedna piosenka (Kalina Jędrusik ją śpiewała i ponoć było to jej ostatnie nagranie) pt. La Valse du Mal, pod której tekstem mogłabym się podpisać obiema rękoma, a wiecie, że jestem oburęczna i równie ładnie piszę lewą, jak i prawą ręką...
Piszę ładnie... Ale nie chcę być słodka jak cukierek, bo to naprawdę jest nudne na dłuższą metę.
Znajoma poetka, Ewa, podrzuciła mi wiersz, który podoba mi się dlatego, że odnosi się do wyrazów współczucia składanych mi na privy (nie napisałam Wam o wszystkich, bo jest tego wiele, niektóre żenująco śmieszne, inne żenująco poważne, jeszcze inne to niemoralne propozycje):
Zrozumienie
Czemu niektórym tak trudno zrozumieć,
że autor nie jest podmiotem lirycznym,
i chcą go, błądząc w krytycznej zadumie,
z fikcji rozliczyć.
Dlaczego wszystko tłumaczą dosłownie,
kreując fakty według własnych reguł,
i podstawiają, urojoną w głowie,
myśl pierwszą z brzegu.
A przecież opcji może być aż tyle,
ile fantazji zdołasz zamknąć w słowie -
więc, czy nie lepiej pomyśleć przez chwilę,
nim się coś powie?
Jan Lech Kurek
Czemu niektórym tak trudno zrozumieć,
że autor nie jest podmiotem lirycznym,
i chcą go, błądząc w krytycznej zadumie,
z fikcji rozliczyć.
Dlaczego wszystko tłumaczą dosłownie,
kreując fakty według własnych reguł,
i podstawiają, urojoną w głowie,
myśl pierwszą z brzegu.
A przecież opcji może być aż tyle,
ile fantazji zdołasz zamknąć w słowie -
więc, czy nie lepiej pomyśleć przez chwilę,
nim się coś powie?
Jan Lech Kurek
✲
Życzę wszystkim udanych letnich chwil...
Do miłego!
... No i co? I znowu pada...
❤
PS
MOJEMU WIRTUALNEMU WIELOLETNIEMU PRZYJACIELOWI Z FILMWEBU, KTÓRY TU DO MNIE ZAGLĄDA, SZCZERZE DZIĘKUJĘ ZA CUDOWNE SŁOWA WSPARCIA!
Serce mi wzleciało, gdy przeczytałam Twoją wiadomość, mój Drogi Ż . i od razu zaczęłam pisać nowy wiersz!
... No i co? I znowu pada...
❤
PS
MOJEMU WIRTUALNEMU WIELOLETNIEMU PRZYJACIELOWI Z FILMWEBU, KTÓRY TU DO MNIE ZAGLĄDA, SZCZERZE DZIĘKUJĘ ZA CUDOWNE SŁOWA WSPARCIA!
Serce mi wzleciało, gdy przeczytałam Twoją wiadomość, mój Drogi Ż . i od razu zaczęłam pisać nowy wiersz!
✲❤✲
***cytat w tytule notki, Wojciech Młynarski, La Valse du Mal
* na zdjęciu antologie, w których ukazały się moje wiersze
** te zielone texty to linki, w które możecie kliknąć. :)
** te zielone texty to linki, w które możecie kliknąć. :)
