Translate

sobota, kwietnia 27, 2024

"Jedno jest pewne na tym świecie... że nadejdą nowe wiosny". ***

 


XxX

podziwiam wiosnę. wulkany krokusów
wybuchają spod ziemi.
dłuższe chwile jasności wywołują uśmiech.
ptaki szaleją w przestworzach
i nawet nie drażnią mnie
plamy ich kupek na szybach auta.

lubię wiosnę. obcisłe ciuchy niecierpliwie
czekają na obmapywanie kształtów
jędrnych dzierlatek. cieplejszy
deszcz przestaje ciąć zmarszczki
z premedytacją - wchłania się w nie i wygładza.

starsze kobiety jaśnieją. zakręcają
włosy na papiloty by dodać im gęstości
podobnej do liści na młodych gałązkach.
ich oczy lśnią w słońcu prawie jak wtedy

gdy zażywały radosnych kąpieli
w seledynowej bujności traw. kocham wiosnę.
dlatego nie wybiorę kwietnia na umieranie.
poczekam aż spadnie na mnie
zsiniały listopad.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 12 III 15

Bardzo przepraszam za moją nieobecność na Waszych blogach. Tydzień miałam wariacki, po prostu szalony. Zero czasu dla siebie. Tylko szkolenia i praca. I bieganie po szkole z góry na dół i z powrotem, spacery z psiakiem po zimnym świecie... 
A dzisiaj spałam prawie do jedenastej, nie byłam w stanie wcześniej wstać. Potem załatwiłam w Biurze Podróży szkolną wycieczkę, na którą w maju pojadę z dzieciakami (więc też w jakimś sensie pracowałam) i zrobiłam jakieś zakupy, także w aptece, bo nie chcę iść do lekarza - znam go, wywali mnie na L4, a tego nie chcę. 
Na Facebooku albo ktoś, kto mi się włamał na konto, albo jakiś wirus - usunął mi ponad 450 znajomych. Nie mam teraz w znajomych ani jednej osoby. Zgłosiłam to i nic, zero reakcji ze strony Facebooka, zmieniłam więc hasło na podobno silne, ale poprzednie hasła też takie były... Nie mogę usunąć swojego profilu, bo zniknie mnóstwo postów w Babińcu Literackim - stronie, którą współredaguję i na której codziennie znajdziecie wiersz, rzadziej fragment prozy, napisany przez kobietę. 
Czy Was też spotkało coś takiego albo coś podobnego? Macie podobne doświadczenia? Bo ja wiecznie mam z FB jakieś wirusy lub inne nieprzyjemne rzeczy, jakieś problemy i naprawdę mam ochotę skasować konto na tym portalu i już nigdy tam nie wrócić.
I był moment w mijającym tygodniu, gdy myślałam, że jest mi lepiej, że zdrowieję, ale niestety jest dużo gorzej.  Kicham, prycham i leci mi z nosa, lekka gorączka, nic nie pomaga póki co. I boję się, że moje plany na majówkę legną w gruzach, a bardzo potrzebuję wyjazdu i odpoczynku, zwłaszcza, że mam już kupione bilety.
Jutro miałam być we Wrocławiu na wystawie mojego ulubionego artysty Street Art, który ukrywa się pod pseudonimem Banksy. Wystawa nosi tytuł The Mystery of Banksy „A Genius Mind”, ale niestety nie dam rady, bo chyba muszę zostać w łóżku. Na szczęście zdążę ją zobaczyć, gdyż trwa od jutra 28 kwietnia do 11 sierpnia.
Jak tylko poczuję się lepiej, nadrobię blogowe zaległości. Póki co pozdrawiam Was serdecznie starym wierszem, bo nowych nie mam czasu i siły pisać.  

 
*
Cytat w tytule postu Lucy Maud Montgomery, obrazy z Internetu - Pinterest, nie znam Autorów.