Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mitologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mitologia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, stycznia 11, 2026

"Oto on - przeciętny narcyz. Bez względu na to, kim jest i co ma, zawsze dopadnie go jego własna pustka, frustracja i złość".


Witajcie!


Witajcie moi drodzy, trochę mnie nie było, ponieważ się przeziębiłam i dużo, intensywnie oraz bardzo pilnie pracowałam. Wiecie, po dość długiej przerwie świątecznej (21 grudnia - 6 stycznia), ciężko wejść w trybiki i się pozbierać, a tu trzeba pisać oceny opisowe, sprawozdania i kończyć innowacje. Trochę tego jest, a wiersze i książki również czekają na "zmiłuj się DżoAnko".

Dzisiaj wracam do Was ze starym wierszem (wyszukuję te wiersze i układam, czasem trochę poprawiam) i ciekawymi cytatami do przemyślenia (wciąż z wielu względów, także zawodowych, zgłębiam temat zaburzenia osobowości narcystycznej i innych). 

W poście prezentuję Wam także pięć obrazów przedstawiających mitologicznego Narcyza solo - w kolejności - autorstwa René-Antoine'a Houasse'a,  Marka Ashenazi, Caravaggio, Dalego i Tintoretta

Piąty obraz a de facto pierwszy w tym poście, to dzieło Johna Waterhouse'a pt. Echo i Narcyz. Jedno z najpiękniejszych w temacie. Ostatni, również zatytułowany Narcyz i Echo jest dziełem Nicolasa Poussiniego.

Cytat w tytule postu pochodzi z bardzo ciekawej książki Mai Friedrich pt. Moje dwie głowy (o książkach, które już w tym roku przeczytałam, postaram się niebawem napisać).

Życzę Wam dobrego, udanego nowego tygodnia, niech Wam się darzy! Zapraszam do lektury wiersza i cytatów, do kontemplacji obrazów.

Niech Moc będzie z Wami w ten piękny, mroźny, zimowy czas!

nic osobistego - wiersz z piosenkami w tle

chcesz mnie przytłoczyć kradniesz okruchy świętej
pilnie strzeżonej prywatności którą żmudnie
budowałam i strzegę od lat

nie godzę się na to istnieję po to aby spełniać siebie
kreować własną rzeczywistość żyć w zgodzie ze sobą
i swoją wolą nie należę do kategorii blond lalek którym
przyświeca idiotyczne motto

"diamonds are a girl's best friend"

obarczona nadmiarem wrażeń serwowanych przez
nachalnego obcego faceta bezwiednie wciskam delete
intuicyjnie odpływam w ramiona
taktownej samotności

usta zamyka mi kojący miękki dotyk
muśnięcie zbyt czerwonej szminki

nie (z)noszę różowych warg zostawiam ten odcień
bardziej legalnym od siebie feministkom które

w dzień walczą o równouprawnienie
wymyślają nowe ideologie prawa i przywileje
nocą marzą o drinkach z palemką malowaniu paznokci
orgazmach i muskularnych szczodrze obdarowanych
przez naturę macho

dla nich gotowe są nie tylko stać
przy garach i ściągać stringi na każde
kiwnięcie i puszczone oczko ale też
radośnie wyśpiewywać żałobne pieśni w stylu

"my heart belongs to daddy"

nie umiem i nie chcę być hausewife
nie nadaję się do odgrywania roli potulnej
niewyszukanej intelektualnie desperatki
dlatego wolę nucić utwory z dobrym mądrym tekstem

"Babę zesłał Bóg raz mu wyszedł taki cud"

i nieważne który Bóg ponieważ udało mu się
stworzyć dzieło sztuki bez początku końca
i trującego bluszczu którym jesteś ty chory na kontrolę
i brak osobowości udający młodzieniaszka podstarzały
narcyzie co myślisz że wszystko wiesz i możesz
a jesteś jedynie pustą wydmuszką na którą nie warto

kierować choćby minimum cennej uwagi

 
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 9 VIII 16

 * 

Ludzie mogą spotkać Cię tylko na takim poziomie, na jakim spotkali samych siebie. Osobom, które są w konflikcie ze sobą, może być trudno dać spokój innym. Osobom, które nie są wobec siebie lojalne, może być trudno pozostać lojalnymi wobec innych.
Jeśli ktoś nie potrafi zmierzyć się ze swoim bólem, będzie mu trudno udźwignąć ból innych osób.
Lekcja polega na tym, żeby nie mylić czyichś możliwości z własną wartością”.
 

*
 
 "Tu nie było żadnej relacji. Może inaczej. Ty miałaś relację z nim. On z Tobą - żadnej, bo to, do czego mu byłaś potrzebna, to nie była więź tylko eksploatacja". 
 
~~~~~~~~~~~~~~
 
 "Z toksycznego związku nie da się WYJŚĆ. Z toksycznego związku się UCIEKA. Cała filozofia polega na tym, żeby UCIEKAĆ DO PRZODU".

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
 "Niedowierzanie samej sobie, swojemu wewnętrznemu głosowi, to najcięższy ze wszystkich grzechów".
 
Maja Friedrich
 

czwartek, listopada 02, 2023

"Świat składa się z punktów widzenia, ja jestem jednym z nich". ***


XxX

Listopad traci barwy
Wyjaławia nadzieję
Zamraża serce

Potrzebuję ciszy
Uciekam z realu
Zstępuję w siebie

Jestem Inanną
Desperacko wypatruję
Wschodu słońca

W piekle

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 2022

 * * *

 *

             Jednak dziś tak samo jak kiedyś potrzebujemy starych mitów i potrzebujemy ich nowych interpretacji – żeby znów scalić świat, choćby za pomocą cudzysłowu. 

  *

             Tworzy się z niepokoju. Tworzy się ze strachu i ku nieszczęściu, bo wszystko, co stworzone, musi się rozpaść. Każde "niech" jest początkiem katastrofy. 

*

            Mówić do kogoś, kto nie rozumie, to próbować otworzyć zamek źdźbłem trawy, to kroić chleb gałązką bazylii, wkręcać żarówkę w ptasie gniazdo, wkładać dyskietkę między dwa kamienie. Daremnie.

*

             Trzeba konsekwentnie odmieniać życie przez przypadki, pilnować końcówek. A jak się nie jest pewnym, sprawdzić w słownikach, pisali je mędrcy.

             Wszystko zdarza się tylko raz i my sami jesteśmy jednorazowi. Nie było nas, zanim się urodziliśmy, i nie będzie nas, gdy umrzemy, Raj to cyfrowy sen. Nikt nas nie wybawi, nie naprawi, nie zadośćuczyni. 

*

             Żeby współczuć, trzeba być samemu słabym i znać cierpienie; trzeba upaść, przewrócić się, trzeba umieć płakać.

 * * *

*

***Cytat w tytule postu i cytaty pod wierszem: Olga Tokarczuk, Anna In w grobowcach świata, jedna z moich ukochanych powieści Pani Tokarczuk, którą szczerze polecam. Z tego, co pamiętam, jest to jedna z najbardziej krytykowanych powieści Noblistki, ale często bywa tak, że właśnie te utwory, których nie docenia zacna krytyka, podobają się szerokiej publiczności; grafika z internetu - Inanna

niedziela, października 22, 2023

"Lepiej jest bowiem żyć poza rajem z nią, niż w raju bez niej". ***

 
 Ewa uwalnia się z lepkich macek patriarchatu

nawet jeśli nie wierzy już w prawdziwą przyjaźń
i miłość; nawet jeśli zwątpiła w dobre intencje ludzi,
jeżeli przestała marzyć i chcieć więcej niż ma
wie, że każda kiepska relacja zadziała się po to
aby ją czegoś nauczyć, wzmocnić, uodpornić.

zdaje sobie sprawę, że prawie każda kobieta, przynajmniej raz,
spotyka na swojej drodze psychopatycznego skurwiela,
zboczeńca, imbecyla, alfonsa, bawidamka, chama, sadystę
po to, aby następnym razem nie zaszczycić prostaka
nawet spojrzeniem spod cienia sztucznych rzęs,
żeby nie kiwnąć na cwaniaczka choćby palcem
w czerwonych szpilkach, w których jest od niego wyższa.

nareszcie rozumie, że najlepszy związek w jej życiu,
to związek ze sobą, że bycie Ewą przy Adamie
miałoby sens, gdyby nie okazał się infantylnym,
pozbawionym wyższych uczuć, narcystycznym
Adasiem bez listka figowego, odzianym w stare, 
znoszone, brzydkie, niemodne, zbyt obcisłe
i za krótkie spodnie, jednak okraszone
 
odpowiednią metką, która dla niego znaczy
dużo więcej, niż człowiek obok.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, X' 23
                          
                                      ***Cytat w tytule postu: Mark Twain, Pamiętniki Adama i Ewy - bardzo polecam, uwielbiam od lat, mój egzemplarz jest zaczytany, znam prawie na pamięć. :) Pamiętam też wspaniały spektakl w Teatrze TV z 1986 r. z Katarzyną Figurą w roli Ewy i Krzysztofem Globiszem w roli Adama. :) Za Pana Krzysztofa Globisza i jego zdrowie, nieustannie trzymam kciuki.
 
 
                    Z serca polecam też piękną i niezwykłą powieść Penelope Farmer pt. „Ustami Ewy”, która zrobiła na mnie wielkie wrażenie kiedyś, na początku lat dziewięćdziesiątych i teraz też, gdy przeczytałam ją po wielu latach w marcu 2020, ale wciąż wracam do fragmentów, ciągle coś zaznaczam. Niezwykła, osobliwa książka, inne spojrzenie na biblijną przypowieść z Księgi Rodzaju oraz na postaci, nie tylko na Ewę i Adama, także na mityczną Lilith, która wg wielu legend - była pierwszą, mniej potulną niż Ewa -  żoną Adama. 
        Bardzo lubię Lilith jako postać, jako prototyp feministki, pierwszą kobietę, która zbuntowała się przeciwko konwenansom i potem zrobiono z niej krwiożerczego, pożerającego noworodki demona, albo czarownicę zagrażającą kobietom w ciąży.
        Książkę Farmer kupiłam posklejaną, zaczytaną, z jakiejś likwidowanej biblioteki, w kiepskim stanie na Allegro za niemałe pieniądze (pierwszy raz czytałam wolumin wypożyczony z biblioteki w Bolesławcu, ale ktoś potem wypożyczył i nie oddał), ale nie żałuję, bo tekst jest naprawdę niekonwencjonalny, a takie lubię najbardziej.


        *Obrazy przedstawione w poście: Peter Paul Robens, Adrien van der Werff , Gustav Klimt - "Adam i Ewa" i moje pytanie bardzo retoryczne: Dlaczego nie "Ewa i Adam"?

czwartek, kwietnia 01, 2021

"Kiedy zbliżyli się do niego/ zasłonił i wymazał/ litery/ na wieki" ***


potencjalnie


po latach ciężkiej pracy 
cieśla Jezus włącza laptop i 
wpisuje w wyszukiwarkę
swoje imię

im dłużej czyta informacje
na swój temat tym częściej
przeciera oczy ze zdziwienia

pisze maila do Marii z Magdali

kochana jestem zdruzgotany
uczynili mnie celebrytą
zimą kiedy wszystko zamiera
hucznie świętują moje narodziny
a wiosną gdy świat tętni życiem
budują mi kiczowate groby
poszczą i płaczą zamiast 
manifestować miłość

z ciebie zrobili nierządnicę
a z tego krwiożerczego bożka
żądnego ofiar i władzy
mojego miłosiernego ojca

Jezus ociera łzę
wciska delete
jedzie nad Morze Czerwone
posłuchać fal

ich opowieść jest kojąca
i prawdziwa

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 1 IV 21
*
 

***cytat w tytule postu, Tadeusz Różewicz
*zdjęcia: kadry z genialnego filmu Martina Scorsese na podstawie powieści Nikosa Kazantzakisa, Ostatnie kuszenie Chrystusa: Willem Dafoe, Barbara Hershey

czwartek, lutego 25, 2021

"Byli mężem i żoną, Adam i Lilith, jak Jehowa ich stworzył. A potem ona uciekła". ***


Ustami Lilith

To stało się nagle i niespodziewanie:
najpierw Jahwe przegnał boginie -
wszystkie swoje żony, córki i kochanki;
nawet matkę zdetronizował, zhańbił, usunął w cień.

Potem Adam zaczął mnie źle traktować,
narzucać swoją wolę, poniżać, gwałcić, bić.
Wyładowywał na mnie swoje frustracje,
zabraniał mówić, kneblował usta, obrażał.

Uciekłam resztką sił, odeszłam najdalej, jak mogłam.
Wąż mi pomagał, mimo wielkiego bólu, bo za to,
że mnie wspierał, obcięli mu ręce, okaleczyli męskość.

Jehowę ucieszyła moja ucieczka i ulepił Adamowi
nową towarzyszkę - śliczną dziewczynkę - potulną,
grzeczną, zdezorientowaną własnym jestestwem.

Chodziła naga po ogrodzie, tańczyła i śpiewała,
denerwowała Adama, przeszkadzała mu
w tworzeniu nowych przestrzeni.
Obserwowałam ją z daleka. Była piękna,
sprytna, inteligentna, szybko uczyła się
nowych rzeczy i zaczęła wychodzić poza ogród.

Spotkałyśmy się przypadkiem pod drzewem cienia.
Powiedzieli jej, że jest pierwsza i jedyna,
dlatego bardzo zaskoczyła ją moja obecność.
Przeglądała się we mnie jak w magicznym zwierciadle.
Opowiedziałam jej o życiu w innej przestrzeni,
o światach, które projektował Adam na zlecenie Jahwe.

Traktował ją jak zabawkę, lalkę do seksu pozbawioną uczuć. 
Spragniona ciepła i czułości postanowiła odejść.
Z pomocą Węża opuściła zieloną krainę.

Zemsta była okrutna. Węża pobili do utraty przytomności,
obcięli uszy, nos, nogi, sponiewierali, rozkazali pełzać.
Ze mnie zrobili krwiożerczego, zazdrosnego demona,
czarownicę, złą kobietę pożerającą noworodki. 
Nazwali ją Ewą, wymyślili kiepską historyjkę
o tym, jaka była zachłanna, egoistyczna i głupia.

Trwałyśmy długo w wielkiej, szczerej przyjaźni.
Przez wieki wspierałyśmy siebie i mądre kobiety,
upokarzane, prześladowane, przytłoczone,
pozbawione siły i prawa głosu.

Do dzisiaj czekamy na lepszy świat.
Inspirujemy kreatywne, niezależne wiedźmy
i przeczuwamy, że to już kwestia chwili,
gdy wszystkie odzyskamy wielką
kobiecą moc.

Autokratyczni, narcystyczni bogowie
i psychopatyczni tyrani odejdą do lamusa.

Życiodajna Matka Kreatorka, wizjonerka i twórczyni dobra,
bezwarunkowo pokocha wszelkie stworzenie.

Wezmę Ewę za rękę i z pomocą sztucznej inteligencji,
napiszemy nową historię siostrzeństwa. 
 
 JoAnna Idzikowska - Kęsik, 25 II 21 

Cytat w tytule postu, Penelope Farmer, Ustami Ewy, Warszawa, 1994 - powieść, którą serdecznie polecam!

*

 "Ustami Ewy" to fascynująca, naprawdę niezwykła powieść fantasy, wydana w Polsce w latach dziewięćdziesiątych i chyba bardzo mało znana. A szkoda!
Kupiłam ją na wyprzedaży w jakiejś bibliotece publicznej, bo szukałam opowieści nie o Ewie, ale o Lilith, których wówczas było niewiele; teraz - można rzec - jej postać wraca do łask, jest wręcz przereklamowana.
Dlatego warto sięgnąć po książkę Farmer - autorki, która pisze głównie dla dzieci i młodzieży, a tu, w tej powieści dla dorosłych, wskazuje czytelnikowi oryginalne, osobliwe spojrzenie na biblijne postaci, na mity oraz kobiecość. Także na dojrzewanie, na indywidualizm, samostanowienie; zadaje też egzystencjalne pytania o niedomówienia, samotność, wybory, jakich dokonujemy w życiu.
Ta wersja mitu na pewno wyda się bardzo bliska wielu współczesnym czytelnikom.
Jeśli ktoś gdzieś znajdzie - serdecznie polecam. 

 "Czy Adam potrzebuje kogokolwiek oprócz siebie? Adam kocha Boga i ogród, jest oddany swej pracy, innymi słowy jest doskonały".

 Obraz powyżej: John Collier: „Lilith” (1892), The Atkinson Gallery, Anglia; reszta obrazów z Internetu i niestety, nie znam Autorów.

sobota, marca 07, 2020

"Jestem kobietą: wodą, ogniem, burzą, perłą na dnie". ***


dychotomia

"Mity, legendy, magia - to wszystko prawda". - Jennifer Estep


żal mi Ewy w sobie. wciąż słyszy syk węży, węszy podstęp,
ciągle ulega zachciankom, czuje się przytłoczona, zdominowana,
zmuszana do pełnienia roli posłusznej, dobrej żony i matki,
mimo, że nie chce nawet myśleć o dzieciach, chce zrobić
 coś innego, niestandardowego, popełniać gafy i głupstwa.

lubię Isztar. schodzę z nią do podziemi, do najwyższych
stref magii i wtajemniczenia. czuję się spełniona, niezależna.
to ja wybieram, dyktuję warunki, mam siłę sprawczą.
noce i dnie kreuję tak, by niebo chroniło moje pomysły,
aby słowa wybiegały znacznie dalej, niż sięga wyobraźnia.

cień Izydy, jej oddech w moich piersiach, pozwala mi
czarować, ożywiać nieożywione. patrzeć w słońce jak
w dobrego ojca, wierzyć, że śmierć to lekkie przejście
usłane różami, o zapachu milszym niż najsłodszy miód,
mieć nadzieję, że wszystko ma swoje miejsce, czas i sens.

Pallas Atena bywa przy mnie rzadziej, niż bym chciała.
Hekate niekiedy zsyła na mnie łaskę jasnego światła.
Demeter czasami rysuje na mojej twarzy swój autoportret.
Persefona przytula moje wiosny, Eurydyka wciąż ucieka,
labilna Afrodyta obsypuje kwiatami, a potem kradnie miłość życia.

więc chyba najbliżej mi do Lilith. ta przyjaźń jest pierwotna
jak instynkt. z nią przechodzę nie tylko przez morza i oceany,
ale przede wszystkim przez własne emocje - o wiele żywsze,
ciekawsze, barwniejsze i prawdziwsze niż wszystkie mity świata.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 7 III 20

*
Cytaty na dziś i na zawsze:
 
 Za każdym razem, kiedy kobieta rywalizuje z inną kobietą poniża samą siebie.
 
Sherry Argov 

*
 Porównania oraz zwierzenia - oto co robią kobiety. Różnica między nimi wynika - jak myślę z tego, po co to robimy. Czy po to, by się utwierdzić w krzepiącym przekonaniu, że nasze własne życie wcale nie odbiega tak bardzo od normy? Czy też po to, by rywalizować z innymi i przy okazji cudzych porażek upajać się swoją wyższością?
 
Emily Giffin 

Moim blogowym Znajomym Kobietkom, życzę spełnienia w każdej dziedzinie życia! Bądźcie silne, nie poddawajcie się, wspierajcie inne kobiety! 
 
 
*** Cytat w tytule postu, Jacek Cygan
*Obrazy: Dante G. Rossetti, Lady Lilith; Frederick Leighton, Powrót Persefony; Howard David Johnson, Athena, Evelyn De Morgan, Lady Flora
 

piątek, czerwca 01, 2018

''A jednak lepiej być samotną, niż niemile widzianą''.***


XxX


jestem Ewą zwiedzam
ogródki tragedii nieziemskich
wróżę z płatków przywiędłych

drzewek pomarańczowych

inicjuję bliskie mityngi
dziesiątego poziomu
wtajemniczenia
 z personami non grata 
uczę się bytowania w stadzie
wyjącym dojmującą samotność

dostaję jabłkiem
w księgę umarłych

jestem drzewem pytaniem
z którego się nie wyrasta


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 30 V 18


światłoczułość

podobno nie ma brzydkich
kobiet tylko źle oświetlone


światło wewnętrzne i zewnętrzne
grasuje po twarzach
bawi się w berka ze zmarszczkami


popatrz lśnię jak poranna
gwiazda i dopóki mam blask
możesz mnie kochać


przy zgaszonym świetle


JoAnna Idzikowska - Kęsik 22 V 18


***cytat w tytule posta, Mark Twain, Pamiętniki Adama i Ewy
*pierwszy obrazek z netu, kolejne to moje zdjęcia z dzisiejszego poranka nad rzeką Bóbr, która obrodziła we włosienicznik rzeczny, a łąki wokół Bolesławca obficie obrodziły w moje najukochańsze maki i chabry - jest moc, czuć zbliżające się wakacje!

poniedziałek, września 21, 2015

Nadchodzi jesień, budzą się demony.


jesienne demony


dopadają mnie zawsze gdy wspominam twoje nagłe
 przedwczesne odejście. byłaś dla mnie niedościgłym
 wzorem. starszą piękniejszą mądrzejszą cioteczną siostrą.
 uczyłaś niełatwej sztuki makijażu i zaciągania się zefirami.
opowiadałaś bez pruderii o romansach z dupkami magistrami
bez doktoratu i tych z doktoratem również.

uwielbiałam twoje wiersze i nasze rozmowy o książkach.
pamiętasz? to z tobą zapaliłam pierwszego jointa
jeszcze zanim napchałaś mi waty do stanika i poszłyśmy
do kina na zakazany film a potem na podryw do dyscoteki.

lubiłam twoje oczy pomalowane a la Kleopatra mądre głębokie
 i takie skupione gdy ślęczałaś nad rozprawą z ekonomii.
a później coś się stało. coś zmieniło. zaczęłaś wymyślać
scenariusze własnej śmierci w wieku chrystusowym.
mówiłaś że chciałabyś pięknie wyglądać w trumnie.

tej pierwszej jesiennej nocy w ogóle nie spałam.
rozmyślałam o tym że jedyny raz w życiu pocałowałyśmy się
na pożegnanie. odpędzałam najgorsze myśli broniłam 
przed własną chorą intuicją. runęłaś w zimne objęcia Persefony.

twoja załamana matka posadziła maki w miejscu gdzie spadłaś.
podobno rak zanurzony w chemicznej kąpieli czerwienieje ze wstydu.


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 21 IX 15 - Julicie (1960 - 1993), po dwudziestu dwóch latach


* obraz nr 1: Frederick Leighton, Zwrócenie Persefony Demeter; 
** obraz nr 2: Innes Fripp, Demeter i Persefona