Translate

sobota, listopada 26, 2016

"Listopad, niemal koniec świata" ***



 zWOLNieniE


Z(a)wieszam się.

Listopad - szary, mglisty,
wilgotny, zimny i dżdżysty

przyniósł w wątpliwym darze
30 bolesnych zastrzyków
i siniaków bez liku w miejscu
gdzie nawet zmierzch
to żaden grzech.

Jednak tamten ból
to nic,
bo dzisiaj w nocy odszedł
  Kot.

I co mam począć
w mieszkaniu bez Kota?

Pokochać kogoś
czy przekląć
listopad?

Nie umiem krzyczeć.
Łkam pieszcząc ciszę.

To drugi Kot Listopadowy


więc

(nie)cierpliwie czekam
na własny (od)lot
w poświacie biologicznej
odnowy.

"Wolne? Już, już za chwilę będzie wolne." *

 
Listopadowy półsenny, beznadziejny

 (bez)kres.


Trzy ostatnie zdjęcia Albinoska u weta, przed operacją, po której umarł... :((


(*)*** cytat w tytule notki i w notce na czerwono: Marcin Świetlicki, Listopad