Translate

czwartek, marca 13, 2025

UWAGA KSIĄŻKA, czyli kobieca natura pełna pasji

Witajcie!

        Dzisiaj naprawdę krótko o książce, do której bardzo często wracam i która fascynuje mnie od dawna. Myślę, że wiele kobiet ją zna i lubi, ponieważ jest to światowy bestseller, a te, które jej nie czytały niech po prostu szybko nadrobią zaległości, bo każda z nas w tej książce znajdzie coś dla siebie!

        Moja ocena książki 8/10  - jest to niesamowita, osobliwa książka, która łączy psychologię, mity, baśnie, opowieści, legendy, literaturę po to, aby ukazać nam pełnię kobiecości. Poniżej cytaty z książki, polecam! Bo chociaż jest pisana prozą, czuje się poetyckość tej książki, lekkie pióro autorki.

Clarissa Pinkola Estés
 
Biegnąca z wilkami
 
*
Będąc sobą skazujemy się na wygnanie przez wiele osób. Jeżeli jednak dopasowujemy się do woli innych ludzi, skazujemy się na wygnanie przez nas samych.
 
Być silną nie oznacza ćwiczyć mięśnie bądź sprężystość ciała. Oznacza raczej odkrycie naszej jasnej strony bez uciekania przed nią. Oznacza żyć aktywnie w zgodzie z naszą dziką, nieokiełznaną naturą i w zgodzie z samą sobą, na swój własny sposób. Oznacza umieć uczyć się i bronić tego, co wiemy. Oznacza utrzymać się przy życiu.
 
*
Choć wygnanie nie jest czymś, czego pragniemy, niesie ze sobą pewne korzyści. Tak naprawdę obdarowuje nas wieloma cennymi darami. Bolesnymi ciosami pozbawia nas naszych słabości, wyostrza wewnętrzne postrzeganie, wzmacnia intuicję, umożliwia nam dogłębną obserwację…
 
*
 Nasz ukryty głód bycia kochaną nie jest niczym pięknym. Nasz brak robienia użytku z miłości bądź niewłaściwe używanie jej to również nic pięknego. Nasz brak lojalności i oddania świadczy o braku miłości, nasze własne oddzielenie się od naszego wnętrza jest szpetne, są to psychologiczne skazy, świadczące o brakach i infantylnych fantazjach.
 
*
Miłość w swojej najpełniejszej formie stanowi serię śmierci i ponownych narodzin. Porzucamy jedną fazę, jeden aspekt miłości i wkraczamy w inną fazę. Namiętność umiera, a później wraca.
 
*
 Najlepsza ziemia aby sadzić i sprawić, by wyrosło coś nowego znajduje się na samym dnie. W tym sensie dotknąć dna – choć bardzo bolesne – jest najlepszym, co może się nam przydarzyć, stanowi bowiem żyzną glebę gotową do sadzenia.
 
*
 Jeżeli żyjemy tak jak oddychamy, biorąc i oddając, nie możemy się pomylić.
 
*
 
Wilczyca, Stara, Wiedząca, jest wewnątrz nas. Kwitnie w najgłębszych zakamarkach kobiecej psychiki. To właśnie jest esencja starodawnej Kobiety Dzikiej. Odkrywa ona, że jej dom to miejsce, w którym spotykają się duchy kobiet i duchy wilków, wchodząc ze sobą w kontakt. To tam właśnie całują się postacie Ja i Ty, to tam właśnie kobiety biegną z wilkami…
 
*
Kobieta udomowiona to taka, która zagubiła gdzieś swój talent, pasję, tkwiący w niej ogień; zostawiła za sobą, zaniedbała to, co kochała, co pragnęła robić, to, kim chciała być. (...) Zrezygnowała z dziecięcych marzeń, ponieważ na jej drodze pojawiła się złota kareta, obietnica łatwego życia, bogaty kochanek, dobrze płatna, choć nudna praca.
 
*
Z a c z n i j. Tak się czyści zatrutą rzekę. Jeśli się boisz niepowodzenia, zacznij mimo to, a jeśli nie można inaczej, to ponieś klęskę, pozbieraj się i zacznij od nowa. Jeśli znów się nie uda, to co z tego? Zacznij jeszcze raz. To nie porażka powstrzymuje- to niechęć do zaczynania od początku powoduje stagnację. Co z tego, że się boisz? Jeśli się obawiasz, że coś wyskoczy i cię ugryzie, to niech się to wreszcie stanie. Niech twój strach wyjrzy z ciemności i cię ukąsi, żebyś miała to już za sobą i mogła się posuwać dalej. Przezwyciężysz to. Strach minie. Lepiej, żebyś wyszła mu naprzeciw, poczuła go i pokonała, zamiast mieć w nim wieczną wymówkę do czyszczenia rzeki.
 
*
Nie możemy pozwolić by skonfiskowano nam życie.
 
****************
 
Rzęsa z oka wilka
 
Jeśli nie wejdziesz do lasu, to nic Ci się nie przydarzy i nigdy nie zaczniesz naprawdę żyć.
- Nie idź do lasu, nie zapuszczaj się w gęstwinę - ostrzegali.
- Dlaczego? Dlaczego nie mogę iść dzisiaj do lasu? - pytała dziewczyna.
- Mieszka tam groźny wilk, który pożera takie osóbki. Słuchaj dobrych rad, nie idź do lasu, nie zapuszczaj się w gęstwinę.
Oczywiście poszła. Poszła mimo przestróg i naturalnie spotkała tam wilka, tak jak ją ostrzegano.
- A nie mówiliśmy? - zrzędzili.
- To moje życie, nie żadna bajka, wy głupcy - odparła dziewczyna. - Muszę chodzić do lasu i muszę spotkać wilka, bo inaczej nigdy nie zacznę naprawdę żyć.
Ale wilk, którego spotkała, miał łapę we wnykach.
- Pomóż mi, pomóż - skowyczał. - Sowicie się za to odwdzięczę. - Tak zawsze mówią wilki w bajkach.
- Skąd mam wiedzieć, czy mnie nie skrzywdzisz? - spytała.
Taka była z kolei jej rola. - Skąd mogę wiedzieć, czy mnie nie pożresz i nie rozwleczesz moich kości?
- Złe pytanie - wilk na to. -Musisz uwierzyć mi na słowo. I znów zaczął wyć i lamentować.
Ojojojoj, ajajajaj,
Jest tylko jedno ważne pytanie,
które warto zadać,
piękna dziewczyno,
gdzie jest dusza?
- Dobrze, zaryzykuję. Tak! - Rozciągnęła wnyki, wilk wyjął obolałą łapę. Przyłożyła na nią zioła i trawy lecznicze, obwiązała.
- Dzięki ci, piękne dziewczę - westchnął wilk, a dziewczyna, ponieważ naczytała się wielu głupich bajek, krzyknęła - Teraz mnie zabij i niech już będzie po wszystkim.
Nic podobnego się nie stało. Wilk położył jej łapę na ramieniu.
- Jestem wilkiem z innego miejsca i czasu - rzekł. I wyrwawszy sobie rzęsę z oka, podał ją dziewczynie, mówiąc - Weź to i stań się mądra. Od tej pory zawsze poznasz, kto jest dobry, a kto zły, popatrz tylko moim okiem i zobaczysz to wyraźnie.
Za to, że uratowałaś mi życie,
ja każę Ci żyć tak,
jak nigdy dotąd nie żyłaś.
Pamiętaj, piękne dziewczę,
jest tylko jedno ważne pytanie -
gdzie jest dusza?
Wróciła dziewczyna do wioski
szczęśliwa, że nie postradała życia.
Odtąd, kiedy słyszała:
"Zostań ze mną i bądź moją żoną"
albo "Rób, jak ci każę",
albo "Mów to, czego ja sobie życzę,
bądź jak niezapisana karta,
niczym w dniu, w którym przyszłaś na świat",
brała rzęsę wilka
i patrząc przez nią,
widziała niecne zamiary,
których wcześniej nie dostrzegała.
A kiedy rzeźnik ważył dla niej mięso,
spojrzała przez wilczą rzęsę
i zobaczyła, że waży też swój kciuk.
A patrząc na zalotnika,
który mówił "Jestem dla ciebie bardzo dobry",
rozumiała, że to nicpoń.
W ten sposób
ocaliła siebie
nie od wszystkich,
ale od wielu niedoli.
Ten nowy, niezwykły dar pozwalał widzieć nie tylko okrucieństwo i zło. Dzięki niemu stała się silna i sprawiedliwa, bo patrząc na każdego człowieka, oceniała go na nowo, przez dar widzenia otrzymany przez wilka, którego uratowała.
Poznawała tych, którzy byli naprawdę dobrzy,
i zbliżała się do nich,
znalazła mężczyznę,
z którym przeżyła całe życie.
Rozpoznawała odważnych
i zbliżała się do nich.
Widziała wiernych
i łączyła się z nimi.
Pod maską gniewu widziała zagubionych
i pocieszała ich,
widziała miłość w oczach nieśmiałych
i rozmawiała z nimi,
widziała cierpienie zamkniętych w sobie
i przynosiła im uśmiech,
widziała niedolę milczących
i przemawiała za nich,
widziała ukrytą wiarę kobiet,
które twierdziły,że już jej nie mają,
i rozniecała ją własną wiarą.
Widziała wszystko
dzięki rzęsie z wilczego oka,
wszystko, co prawdziwe,
i wszystko, co fałszywe,
wszystko, co niszczy życie,
i wszystko, co życiu sprzyja,
wszystkie rzeczy widziane tylko
oczami tego, co serce mierzy sercem,
a nie samym rozumem.
I tak dowiedziała się, że prawdą jest powiedzenie, że wilk ma wielką mądrość. Kto uważnie słucha, ten usłyszy w wyciu wilka to najważniejsze pytanie - nie, gdzie następne jedzenie, nie, gdzie następna walka, nie, gdzie następny taniec -
ale pytanie najważniejsze z ważnych,
żeby zobaczyć to, co ukryte,
żeby poznać wartość wszystkiego, co żyje -
gdzie jest dusza? gdzie jest dusza?
Idź w las, idź w las. Jeśli nie wejdziesz do lasu, to nic ci się nie przydarzy i nigdy nie zaczniesz naprawdę żyć.
Idź w las, idź w las.

*
 
Fragmenty książki pt. "Biegnąca z wilkami. Archetyp dzikiej kobiety w mitach i legendach", 1992
Przełożyła Agnieszka Cioch
 
*
Clarissa Pinkola Estés (1945) – amerykańska poetka i pisarka, wielokrotnie nagradzana za swoją twórczość, dyplomowana psychoanalityczka szkoły Junga. Urodziła się w małej amerykańskiej wiosce w pobliżu Wielkich Jezior Północnoamerykańskich, w rodzinie imigrantów i uchodźców, w większości niepiśmiennych, uzyskała doktorat z badań międzykulturowych oraz psychologii klinicznej.
 

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę dobrego, ciepłego, kreatywnego nadchodzącego weekendu! Mój będzie pracowity, ale dam radę. Na koniec niebo z moich stron, bo jak mawiał Mały Książę: Gdy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca...