to co można umieścić albo narysować na ziarenku słonecznika
może z ogrodów ziemi przywołać chmary jaskrawych kolibrów
żeby tańczyły nad kwiatami jak pławikoniki i chełbie w morzu
jeśli Szymborska z wielkim uporem szarpała życie za brzeg listka
dlaczego nie wróżyć jak Kasandra z miękkich żółtych płatków
kwiatów które obserwują świat uważnie po cichu bez pośpiechu
dostojnie i z gracją chyląc główki w tę samą najwłaściwszą stronę
skoro Świrszczyńska nie wierszyła o ziarnach ptakach i kwiatach
bo miała potrzebę rozpisać ciało na wszystkie możliwe sposoby
to czemu nie ucieleśnić czegoś tak ulotnego kapryśnego i pięknego
jak szczęście które wydaje się rozbłyskać i rozkwitać w cieple słów
płonąć jak umysł i włosy van Gogha
parzyć jak krzew gorejący
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 4 XII 20
*fotografie własne, obraz - Vincent van Gogh, Słoneczniki



