boję się dnia gdy przestanę kwitnąć stracę okres
kiedy minie rok od ostatniej menstruacji
i stanę się menopauzalną kobietą której
nikt nie zauważy mimo że wciąż cierpi
na zespoły i podzespoły napięć wszelakich
boję się odrzucenia pani już dziękujemy
dzieci lubią młode i szczupłe nauczycielki
z długimi włosami talią wąską jak u Lolity
i różową szminką na pełnych ustach
z uśmiechem od najlepszego speca
lękam się że zapomnę jak zręcznie flirtowałam
z życiem i że przyjdzie mi spojrzeć w oczy
chorobie powodującej degrengoladę intelektu
chwili w której z zazdrości przestanę zauważać piękno
innych kobiet i cieszyć się makowymi łąkami
obawiam zmian nastrojów uderzeń gorąca
dotkliwej samotności jakiej doświadczają
stare kobiety o których wszyscy zapomnieli
z tej prostej przyczyny że wymarli
ale nie boję się tego starego psychola
którego prędzej czy później pocałuję
z języczkiem i nigdy nie zrozumiem dlaczego
przedstawia się go jako brzydką babę z kosą
on jeden oprócz deszczu na mnie poleci
będzie czułym i jednocześnie sadystycznym
kochankiem nie zawiedzie na pokuszenie
wykopie na szczyty nirwany

