Un coeur en hiver
Chciałabym raz jeszcze zakochać się w Grudniu.
Zrozumieć sens i metaforę dni tak krótkich,
że nawet słońce, które kiedyś było bogiem,
nie jest w stanie rozjaśnić ich na tyle, by stały się milsze,
by nie zahaczały o wszystkie odcienie szarości.
Chciałabym dostrzec ich subtelne piękno,
pachnące herbatą z nutą goździków i cynamonu,
tańczące ciepłym ogniem w kominku
i szumiące smutne baśnie o dziewczynkach
bez zapałek, które zwątpiły w cieplarniany efekt motyla,
jak również w naiwne opowieści o kosmicznej magii świąt.
Chciałabym, aby Grudzień nie pełznął jak po grudzie,
tylko przeleciał szybciej niż kometa zwiastująca Dobro.
Może wówczas umiałabym go polubić lub przynajmniej
zaakceptować, nie udając wrednej, oziębłej Królowej Śniegu
w chwilach, gdy serce topnieje z tkliwości.
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 14 XII 24
♥️Witajcie! ♥️
Jak się miewacie? Mam nadzieję, że wszystko u was dobrze! Ja mam za sobą tydzień pod hasłem: "Nie wiem, jak się nazywam", ale czuję się dobrze. Nawet wstałam dzisiaj po piątej, żeby dodać post do Babińca Literackiego i serdecznie zapraszam do odwiedzania tej strony na Facebooku, bo codziennie ukazuje się tam wiersz napisany przez kobietę!
Sama też skończyłam dzisiaj pisać niedawno zaczęty wiersz, który prezentuję w tym poście. Wiersz oczywiście przekorny.♥️ Posłuchajcie również jednej z moich ukochanych zimowo - świątecznych piosenek.
*Obrazy z Internetu - nie znam Autorów