Translate

środa, lutego 14, 2024

UWAGA SPOILER, czyli miej w sobie światło

 Witajcie! 

Właśnie wróciłam z kina, w którym byłam z moją klasą, więc dzisiaj krótko, zwięźle i na temat...

Cudowny chłopak. Biały ptak (White Bird a Wonder Story), reż. Marc Forster, USA 2023 (film oparty na powieści R. J. Palacio) czyli jak wspaniale jest mieć babcię - artystkę (w tej roli zawsze boska Helen Mirren), która - jak sama podkreśla - dla jego dobra, opowie historię swojego niełatwego życia zbuntowanemu, trudnemu licealiście, którego wyrzucono z ekskluzywnej szkoły za przemoc, za nękanie nieco inaczej wyglądającego kolegi. 

Film dla całej rodziny, ale ze starszymi dziećmi, opowiada historię przyjaźni żydowskiej, nieco rozpieszczonej dziewczynki (cudna aktorsko i śliczna Ariella Glaser), której w czasie okupacji Francji pomaga wyśmiewany i gnębiony w szkole chłopak - kaleka, ofiara polio (rewelacyjny Orlando Schwerdt) i jego cudowni rodzice (w roli mamy urocza i wciąż piękna Gillian Anderson).

Film jest kontynuacją "Cudownego chłopaka" z 2017 roku, ale porusza zupełnie inne tematy, jednak Bryce Geyshar, starszy o kilka lat klasowy gnębiciel, gra tutaj tę samą postać Juliana (dlaczego nosi to imię, dowiadujemy się w trakcie seansu). 

Bardzo podobało mi się to, że pomimo wielu słodkich lub wręcz przesłodzonym momentów, reżyser pokazał młodemu widzowi, że świat bywa naprawdę okrutny i nieczuły na nasze potrzeby, ale może być lepszy, gdy pomagamy sobie nawzajem, gdy mamy w sobie odwagę i światło, kiedy nie idziemy z tłumem tylko za głosem własnej intuicji i serca, a pewni ludzie, choć już dawno odeszli, pozostają w naszej pamięci przez całe życie, zaś pierwsza miłość to jedno z najważniejszych naszych życiowych doświadczeń. 

I jeszcze cytaty z filmu: mądre, prawdziwe, ważne ‼️ 

"W mrocznych czasach drobne rzeczy przypominają nam o naszym człowieczeństwie". 

"Z czasem zapominamy wiele rzeczy, ale nigdy nie zapominamy dobroci ani miłości - one już będą z nami zawsze".

Moja ocena filmu 7/10 - za piękne aktorki, wspaniałą aktorską młodzież (bardzo dobrze wypadł też John Bubniak w roli czarnego charakteru, warto zwrócić na chłopaka uwagę, bo może stać się gwiazdą kina), las magicznych hiacyntów i pięknych wilków, wspaniałe zdjęcia kręcone w Czechach i za to, że po prostu się wzruszyłam i popłakałam, zwłaszcza, że dosłownie kilka dni temu opowiadałam moim chłopcom klasowym, w jakich wspaniałych czasach żyjemy, że mamy wszystko, czego potrzebujemy, bo nie ma wojny i jedyne czego nam czasem brakuje, to ludzka życzliwość i dobro, wzajemna pomoc i wsparcie.

Wolałabym obejrzeć ten film bez polskiego dubbingu (z całym szacunkiem do Pani Grażyny Barszczewskiej w roli babci i Pana Macieja Gudowskiego - narratora), ale przecież nie wszystko można mieć. 

Nota bene: dobrych i pięknych Walentynek życzę wszystkim, którzy do mnie zaglądają, uściski!