Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roman Polański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roman Polański. Pokaż wszystkie posty

02 sierpnia 2024

Czas Zodiakalnego Lwa

*

Jest odważny, silny, dzielny
I okropnie samodzielny!
Czasem takie ma pomysły,
Że rodzice tracą zmysły!

Dzierżąc berło i koronę,
Lubi słabych brać w obronę
I królewskim obyczajem
Potem im się wielbić daje...

Małgorzata Strzałkowska 

        Lew to piąty, ognisty, stały astrologiczny znak Zodiaku. Znak ten jest przypisany osobom urodzonym w czasie obserwowania Słońca w tym znaku, to znaczy na odcinku ekliptyki pomiędzy 120° a 150° długości ekliptycznej. Wypada to między 22/23 lipca a 22/23 sierpnia – dokładne ramy czasowe zależą od rocznika. Czas zodiakalnego Lwa to często czas gorącej, a nawet ognistej, pozytywnej energii, pasji, kreatywności, pewności siebie; czas spełniania marzeń i cieszenia się życiem.

     Zodiakalne Lwy to silne osobowości o iście królewskich cechach. Lubią splendor, kochają błyszczeć. Osoby spod znaku Lwa są inteligentne, ciekawe świata, rozsądne, żywiołowe, wyraziste, niezwykle ambitne czasem apodyktyczne, charyzmatyczne. Sprawiają wrażenie wyniosłych i majestatycznych, nieco tajemniczych, wzbudzających respekt. Mają w sobie mnóstwo wewnętrznej siły, która sprawia, że są pewne siebie i bezkompromisowo dążą do obranych celów, bywają bardzo uparte, asertywne, niekiedy narcystyczne. Są znakomitymi mówcami i rozmówcami, z łatwością wchodzą w relacje międzyludzkie, mają dużo z wesołego, kochającego zabawę dziecka. Są bardzo pracowitymi indywidualistami, liderami. Nie straszne im stres, presja i trudne warunki, bowiem ich osobowość pozwala im doskonale sobie z nimi radzić. Lew jest prawdziwym łowcą i królem swojej przestrzeni. Dlatego nie tylko ceni sobie prywatność, ale również lubi być w centrum uwagi.

    Osoby spod znaku Lwa lubią być podziwiane i adorowane, co przekłada się na życie uczuciowe. Lwa długo się zdobywa i nie można zaprzestawać starań. Bardzo ciężko odbudować jego nadszarpnięte zaufanie, dlatego zawsze należy być z nim absolutnie szczerym. Lew lubi wyzwania, więc pragnie zdobyć wyłącznie osobę, która mu w jakiś sposób imponuje, intryguje, nie jest oczywistą i łatwą do rozszyfrowania.

    Zodiakalne Lwy miewają niezwykle egoistyczne podejście do wielu spraw, stawiając JA ponad wieloma innymi aspektami. Dbają o swoją wygodę, swój wygląd, są przeświadczone o swojej wyjątkowej wartości, dlatego czasami ciężko jest sprostać ich oczekiwaniom.

    Lwy to niezwykle ambitne osoby, dlatego łatwo i szybko wspinają się po szczeblach kariery. Niestety czasem tzw. po trupach do celu, kosztem innych (podobnie jak Barany bywają nieprzejednane i podobanie jak one często są mają narcystyczne zaburzenie osobowości). W pracy lubią być doceniani przez współpracowników, a także być w centrum wydarzeń, co czyni je znakomitymi liderami i managerami. Lwy lubią dynamizm i wyzwania, dlatego dobrze odnajdą się jako: aktorzy, reżyserzy, politycy, konferansjerzy, biznesmeni. Ich wrodzona charyzma świetnie sprawdza się w kontaktach biznesowych. Dlatego odnajdą się tam, gdzie potrzebne będą umiejętności oratorskie i naturalna pewność siebie. 

* 

Lew w pigułce: 

Dzień: niedziela
Planeta rządząca znakiem: Słońce
Pora roku: lato
Liczba: 1
W ciele: serce
Kolory: żółty, złoty, pomarańczowy, czerwony
Metal: złoto
Kamienie: bursztyn, rubin i szmaragd. Oraz wiele kamieni zodiakalnych: topaz, cytryn, amazonit, tygrysie oko, marmad, sardonyks, kwarc różowy, karneol i rodonit (moja babcia spod Lwa uwielbiała bursztyny)
Zwierzęta: lew, kot
Znaki zgodne: Baran, Strzelec
Znaki niezgodne: Byk, Skorpion, Wodnik, Panna
Miejsca: Włochy, Francja; w domach - blisko źródła ciepła, ogniska oraz ganki, przedsionki; kurorty, niedostępne zamki
Tarot: Moc i Słońce
Żywioł: ogień

* 

*

 Co niesie Lew jako Wiedźma ?

Lew 🥀 iluzjonistyczna Czarownica. Zwracam uwagę swoimi sztuczkami 💥 Potrafię tworzyć silne zaklęcia 🔥 Jestem wesoła i radosna ☀ Niosę zasadę wysokiej magii.

  • Oto moje ulubione osoby ze świata sztuki spod znaku Lwa:

     
    Roman Polański (18 sierpnia 1933) – polsko-francuski twórca filmowy, reżyser i scenarzysta, a także aktor oraz producent filmowy, pochodzenia żydowskiego. W trakcie II wojny światowej wraz z częścią swej rodziny przetrwał Zagładę Żydów w krakowskim getcie. Uważam, że jest świetnym reżyserem i aktorem.

     Charles Robert Redford Jr. (18 sierpnia 1936) – amerykański aktor, reżyser i producent filmowy. Legenda!


    Jennifer Lynn Lopez - Affleck, znana także jako J.Lo – amerykańska aktorka, piosenkarka popowa, tancerka, projektantka mody, producentka i businesswoman. Urodziła się i wychowała w Bronksie, dzielnicy Nowego Jorku. W wieku 17 lat zagrała pierwszą rolę w niskobudżetowym filmie Moja mała dziewczynka, teraz jest gwiazdą światowego formatu. Piękna i pracowita.


    Charlize Theron (7 sierpnia 1975) – południowoafrykańska aktorka i producentka filmowa. Jest laureatką kilku nagród, w tym: Oscara, Złotego Globu, American Cinematheque Award oraz Srebrnego Niedźwiedzia dla najlepszej aktorki. Powaliła mnie jej rola morderczyni w filmie Monster.
     
     
    Robert Anthony De Niro Jr. (17 sierpnia 1943) – amerykański aktor, reżyser i producent filmowy, zdobywca dwóch Oscarów, jeden z najwybitniejszych aktorów w historii kina.
     
     
    Krystyna Czubówna, właściwie Krystyna Grażyna Czub (2 sierpnia 1954) – polska lektorka, dziennikarka, prezenterka programów informacyjnych, najlepszy kobiecy polski wokal!
     
     
    Edward Harrison Norton (18 sierpnia 1969) – amerykański aktor, reżyser i producent filmowy. Mój rocznik, ale lubię z wielu powodów, bo ma na swoim koncie mnóstwo świetnych ról.
     
     
    Helen Mirren, właśc. Helen Lydia Mironoff (26 lipca 1945) – angielska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, piękna, elegancka kobieta. Czterokrotnie nominowana do Oscara: za Szaleństwo króla Jerzego, Gosford Park, Królową oraz Ostatnią stację.
     
     
    Amy Lou Adams (20 sierpnia 1974) – amerykańska aktorka filmowa i telewizyjna. Dla mnie jedna z najpiękniejszych i bardzo ulubiona aktorka.
     
     
    Woodrow Tracy Harrelson (23 lipca 1961) – amerykański aktor i producent filmowy, laureat nagrody Emmy. Jeden z moich ulubionych aktorów charakterystycznych, zawsze, gdy się pojawia, na ekranie iskrzy.
     

    Ben Chaplin, właściwie Benedict John Greenwood (31 lipca 1969) – brytyjski aktor i urzędnik statystyczny London Transport Authority.
     

    Dustin Lee Hoffman (8 sierpnia 1937) – amerykański aktor, reżyser i producent filmowy, dwukrotny laureat Oscara.
     

     Antonio Banderas, właściwie José Antonio Domínguez Banderas (10 sierpnia 1960) – hiszpański aktor, reżyser, producent filmowy, model i piosenkarz. Jedna z największych i najpopularniejszych gwiazd kina hiszpańskiego i amerykańskiego oraz symbol męskiego seksapilu. Dla mnie najlepszy w filmach Pedro Almodovara.
     

    Sean Justin Penn (17 sierpnia 1960) – amerykański aktor, producent, scenarzysta, reżyser i dziennikarz. Dwukrotny laureat Oscara.
     
    Austin Robert Butler (17 sierpnia 1991) – amerykański aktor, piosenkarz i model. Laureat Złotego Globu oraz nagrody BAFTA za tytułową rolę w muzycznym filmie biograficznym Elvis. świetnie wypadł też w Diunie 2, uważam, że najlepsze role ma jeszcze przed sobą.
     

    Christopher Nolan (30 lipca 1970) – brytyjski reżyser, scenarzysta i producent filmowy. Jest jednym z najbardziej dochodowych reżyserów w historii i jednym z najwyżej cenionych filmowców XXI wieku.
     
    *
    Inne znane i lubiane osoby spod Lwa, to m.in.:  Madonna, Whitney Houston, Robert Lewandowski, Kuba Wojewódzki, Mata Hari, Arnold Schwarzenegger, Kevin Spacey, Napoleon Bonaparte, Jan III Sobieski, Katarzyna Smutniak, David Duchovny, Sandra Bullock, Casey Affleck, Ben Affleck, Arnold Schwarzenegger, Emily Jane Brontë.
     
    *
    Moi Drodzy, to już ostatni post z serii Zodiac. Ostatni, bo zaczęłam od własnego znaku Panny, przed którą zodiakalny Lew często ucieka, a pod którym miałam przyjść na ten świat. Szybko minął ten rok, bardzo intensywny i pracowity.
    Jeśli chcecie poczytać o innych znakach, znajdziecie je tutaj:

     
     
    Wszystkim Lwom życzę cudownych, udanych, wspaniałych Urodzin, a innym przedstawicielom Zodiaku - cudownego, kreatywnego, udanego czasu. Przed nami 4 sierpnia nów w Lwie i 19 sierpnia pełnia w Wodniku.
    Najważniejszy dzień tego czasu to 8 sierpnia (8.08.), w tym roku wyjątkowo silny, bo rok też jest 8. Wysyłajcie w Kosmos marzenia - jest to starożytna Brama 🦁 Lwa.
    Posyłam Wam, jak zawsze, moc serdecznych uścisków i dobrą,pozytywną energię.
    Bądźcie szczęśliwi, łapcie lato i cieszcie się życiem!

08 lipca 2013

Iskrzące duety, czyli pojedynki aktorskich gigantów!

Poszukiwanie mistycznego przesłania w filmach jest niezwykle wzmacniające. Oglądając filmy uzyskujemy wglądy i większą samoświadomość. Filmy poszerzają naszą świadomość, ćwiczą wyobraźnię. Film - jak poezja - jest subtelnym wołaniem serca. Przypomina nam o tym, co już dobrze wiemy, pomaga zmienić się i być bardziej elastyczną osobą, jest katalizatorem dla twórczej, odważnej zmiany.

Marsha Sinetar
____

_____-`•.✿.•
´ 

Pierwszy internetowy blog założyłam w 2006 roku na Filmwebie (i mam go do dziś, drugi na Mojej Generacji, której już nie ma), zapewne dlatego, iż kino zawsze było mi bliskie, a na studiach najbardziej lubiłam, oprócz psychologii i historii teatru, zajęcia z historii filmu.

Dziś zabawię się w Adasia Miauczyńskiego, bohatera "Dnia Świra" Marka Koterskiego, który wszystko liczył "do siedmiu". Mam przed sobą scenariusze Koterskiego, dobrze się je czyta, ale nie o nich dzisiaj chcę napisać. Dzisiaj będzie o siedmiu duecikach.

Napisałam już wcześniej o wielu ciekawych rolach i parach aktorskich, które wypadły na ekranie świetnie, o moich ulubionych filmach z wątkiem homoseksualnym, o ulubionych rolach wampirów  oraz dziwaków i oryginałów. Kino to temat-rzeka. Ra zamówił kiedyś notkę o najpiękniejszych scenach erotycznych (pamiętam!) i o tym także wkrótce napiszę zwłaszcza, iż mam kilka ulubionych.

Tutaj chcę napisać o takich duetach, które kiedyś i dziś zrobiły na mnie piorunujące wrażenie.
Oczywiście nie będzie to temat wyczerpany, bo w historii kina takich duetów było bardzo dużo. Wybrałam siedem duetów, które najbardziej zapadły mi w pamięć, w filmach, które są dla mnie ważne, które lubię, do których wracam. Powiedzmy: moje ulubione duety aktorskie  na dziś, bo wiadomo, że różnie w różne dni się o różnych sprawach myśli. ;-)
I nie będzie tu bohaterów komedii romantycznych, bo te z reguły oglądam w porywach zapomnianej kobiecości, nudy lub zwyczajnego zmęczenia  i zaraz o nich zapominam, chociaż jest kilka wyjątków (wyjątek to ponoć krzykliwe dziecko;-). Będzie o takich kreacjach, które, moim zdaniem, są po prostu na miarę Oscara. I wiele z nich taką nagrodę dostało, z tym, że jeden z aktorów był w tej grze pominięty, chociaż w niczym nie ustępował partnerowi, ale też niekoniecznie.

Oto siedem moich ulubionych duetów aktorskich na dzisiaj:

"Edukacja Rity" : Julie Walters i Michael Caine


Film stary, nakręcony 30 lat temu, na motywach sztuki pod tym samym tytułem Willy'ego Russella i "Pigmaliona"  George'a Bernarda Showa, w ogóle się nie zestarzał. Nie lubię, co prawda mody lat osiemdziesiątych, zwłaszcza fryzur i wypchanych gąbkami ramion, jednak w tym filmie moda nie razi, gdyż iskrzy w nim dzięki kreacjom głównych bohaterów, dzięki wybitnym aktorom, z dużym teatralnym doświadczeniem, co na ekranie dodaje blasku.

Walters, znana obecnie z ról choćby w "Harrym Potterze", czy słynnym "Mamma Mia!", tak naprawdę na dużym ekranie, debiutowała właśnie w  "Edukacji Rity" (wcześniej zagrała tę rolę w teatrze West End w Londynie). Mając za sobą duże doświadczenie teatralne, telewizyjne i kilka epizodów w filmie, w wieku 33 lat zagrała swoją, moim zdaniem, życiowa rolę: prostej dziewczyny, fryzjerki, zdominowanej przez tępego męża, który wymaga od niej posłuszeństwa, wierności, usługiwania, nie dając w zamian nic. Takie układy nigdy nie niosą ze sobą nic dobrego, prowadzą do rozpadu. Rita, znudzona i zmęczona małżeństwem chce czegoś więcej i postanawia się kształcić, zgłębiać tajniki literatury. Pragnie dla siebie lepszego życia, jest ciekawa świata, chce się rozwijać, wzbogacić o nowe doświadczenia. No i tutaj zaczyna się duet! Profesora, do którego trafia Rita,  gra wybitny aktor, Michael Caine, jeden z moich ulubionych aktorów starszego pokolenia (ach, ten jego angielski akcent!). Ona przychodzi uczyć się od niego, ale summa summarum, on również uczy się od niej...

Nie będę zdradzać fabuły, opisywać treści (opisałam ją na Filmwebie), bo nie o to tutaj chodzi. Powiem, iż film zapada w pamięć, przede wszystkim, dzięki świetnej grze aktorów. Co mnie urzekło, oprócz bardzo dobrych, błyskotliwych wręcz dialogów, w ich grze? Subtelna nutka erotyzmu. Nie ma w filmie sceny erotycznej, ba, bohaterowie nawet się nie całują, ale tak cudnie między nimi iskrzy, że aż miło patrzeć. Ogląda się ich i wciąż czeka na więcej. Nie byłoby to możliwe, gdy nie ten świetny duet. 

Film szczerze polecam, oceniłam go kiedyś na 9/10. Niestety, dawno go nie oglądałam, szukam wersji DVD.


"Rain Man" : Dustin Hoffman i Tom Cruise


Klasyk. Rok 1988 i na ekrany wchodzi film, zapowiadany jako opowieść o spotkaniu braci, z których jeden jest luzakiem, a drugi autystykiem. No i idę z moim ojciem do kina ( i cieszę się, że wreszcie w Polsce mogę obejrzeć film, równie szybko, co ludzie na świecie, nie po pięciu latach od daty światowej premiery!) i... wychodzę zakochana... Nie, nie w Tomie Cruise'ie, jak większość ówczesnych młodych panienek, ale, po raz kolejny, w Dustinie Hoffmanie!

Gdy film wchodził na ekrany, zarówno Hoffman, jak i Cruise, byli już cenionymi i doświadczonymi aktorami. Oczywiście, Hoffman, z racji wieku i Oscara na koncie, dużo bardziej, niż  Cruise. Przed premierą rozpisywano się w prasie, czy młodszy aktor dorówna starszemu. Moim zdaniem, dorównał, chociaż Hoffman miał dużo trudniejsze zadanie do wykonania, do którego zresztą solidnie się przygotował.

Zapamiętałam, jak chyba zresztą większość z nas, dwie sceny z filmu: Hoffman liczący wykałaczki (Zespół Aspergera?) i scenę w windzie, gdy Valeria Golino, dziewczyna młodszego z braci, całuje Hoffmana i pyta, jak było, a Hoffman, beznamiętnie odpowiada: Mokro.

Film jest trochę schematyczny - egoista goniący za forsą, nagle odkrywa w sobie inne, lepsze cechy, dzięki spotkaniu z upośledzonym bratem, którego nawet nie pamięta - ale bardzo dobry (8/10) i wart uwagi, właśnie dzięki grze aktorów. I chociaż Hoffman zdobył drugiego Oscara za rolę w tym filmie, to wygranym był Cruise, bo to właśnie po "Rain Manie" on wypłynął na szerokie, aktorskie wody, stał się najlepiej opłacanym aktorem Fabryki Snów.

Dustina Hoffmana nadal lubię i bardzo cenię. Ostatnio podobał mi się w "Pachnidle", jednak po tym filmie nie zagrał już tak wybitnej roli, nie stworzył tak świetnej kreacji, jak w tym obrazie i wcześniejszych swoich filmach  ("Lenny", "Wszyscy ludzie prezydenta", "Maratończyk", "Sprawa Kramerów").



"Uwierz w ducha" : Whoopi Goldberg i Patrick Swayze


Niby błaha, banalna, fantazyjna opowiastka o sile miłości, zwycięstwie dobra nad złem i takich tam, potrzebnym nam  do życia, kwestiom, ale wciąga, ma w sobie coś, co każe nam en-ty raz usiąść przed TV i się gapić.

Nie przepadam za Demi Moore, dlatego ten film nie jest dla mnie opowieścią o utraconej miłości z wątkiem kryminalnym. Dla mnie jest on filmem, w którym świetne kreacje stworzyli leworęczna Whoopi Goldberg i Tony Goldwyn w roli czarnego charakteru, a Patrick Swayze zyskał na spotkaniu z Goldberg.

Najbardziej lubię scenę w banku, to jest zawodowstwo! Whoopi w tych tandetnych ciuchach, chodząca, jakby miała pampersa między nogami i stonowany, cierpliwy Swayze, stanowią duet rewelacyjny, godny polecenia i uwagi. Między nimi naprawdę iskrzy, chce się ich oglądać więcej i więcej.Fajna jest też scena odejścia ducha bohatera w krainę wieczności. Tutaj, moim zdaniem, dużo więcej miłości jest w oczach Whoopi, jako medium, niż ukochanej bohatera, granej przez Demi Moore.

To, z wszystkich opisanych tutaj, duet najgorszy (i najgorszy film, chociaż dobry:7/10), ale go po prostu i zwyczajnie lubię i już!  Kino, z założenia, miało służyć rozrywce, a ja naprawdę dobrze się bawię, oglądając ten duet! I żałuję, że Swayze znajduje się już tam, gdzie grany w tym filmie jego bohater.



"Czysta formalność" : Roman Polański i Gerard Depardieu


Włoska produkcja z 1994, mroczna, tajemnicza, sprawiająca wrażenie, jakby budżet tego filmu, moim zdaniem, wybitnego dzieła, był bardzo niski... a jednak...

Można nie lubić Romana Polańskiego, jako reżysera. Można się wpieprzać w jego życie prywatne i krytykować je do woli, bo ostatecznie jest osobą publiczną i sam się o to prosi /?/.  Ale nie można odmówić mu talentu. Aktorskiego talentu! I, moim bardzo skromnym zdaniem, mało wykorzystanego.

Jeśli chodzi o Depardieu, na którego też ostatnio sypią się gromy świętego oburzenia za uciekanie przed płaceniem podatków, to jest to aktor wybitny. I o zasłużenie międzynarodowej sławie.

No i trudno by było, gdyby dwie takie sławy i wielkie osobowości, jak Polański i Depardieu, spotkały się tylko po to, aby się spotkać, aby coś tam sobie razem zagrać. Te sławy spotkały się, żeby stworzyć wybitne kreacje w wybitnym, ale, niestety, bardzo mało znanym dziele na miarę światowego formatu!

W zimną, deszczową noc, znany pisarz, grany przez Depardieu, trafia do obskurnego komisariatu, w którym obleśny Inspektor (w tej roli Polański), wkracza mu w życie z butami, wypytuje o najintymniejsze szczegóły, podkreślając, że cała ta sprawa to tylko czysta formalność, chociaż pisarza podejrzewa się o morderstwo...

Genialny duet! Z dużą dozą szaleństwa, ale też autoironii ze strony aktorów, jeden z najlepszych w kinie. Ten film naprawdę trzeba zobaczyć i może trochę inaczej spojrzeć na człowieka, który dla kina ma wkład wprost nieoceniony, a w naszym kraju sypią się na niego gromy świętego oburzenia!

Film 9/10.



"Skazani na Shawshank" : Tim Robbins i Morgan Freeman


Film na podstawie opowiadania Stephena Kinga, o przyjaźni, lojalności i determinacji. Znany i lubiany obraz, który chyba nie wymaga reklamy, ze świetną, chyba życiową rolą Tima Robbinsa, który wcześniej występował głównie w komediach.

Jednak dodatkowym atutem tego filmu jest Morgan Freeman. Aktor znany i ceniony już wcześniej, dzięki roli w tym obrazie, trafił do elity aktorskiej Hollywood (lepiej późno, niż wcale).

Dzięki świetnej grze aktorów, stonowanej, bez większych środków wyrazu, co tutaj jest atutem, film można oglądać wiele razy. A jak można to robić, znaczy to nic innego, iż film jest dziełem wybitnym, a aktorzy stworzyli świetne kreacje. 

Lubię sceny, gdy bohater zmienia plakaty aktorek (Rita Hayworth, Marilyn Monroe)w swojej celi i uwielbiam finałową scenę tego filmu (9/10).




"Dead Man Walking" : Susan Sarandon i Sean Penn

Wspomniany wyżej aktor, Tim Robbins, tym razem stanął za kamerą i nakręcił film, który mną wstrząsnął.

Zawsze i wszędzie byłam, jestem i będę przeciwniczką kary śmierci i z tego powodu ten film jest mi szczególnie bliski.

Ale nie tylko.

Film zyskuje, dzięki świetnej, bezbłędnej grze aktorów, których lubię odkąd ich zobaczyłam na ekranie.

Susan, rudowłosa piękność, ówczesna partnerka reżysera, jakże inna, niż dotychczas! Znana z ról uwodzicielek ("Zagadka nieśmiertelności", "Czarownice z Eastweek"), matek walczących o dobro dziecka ("Olej Lorenza")i buntowniczek ("Thelma i Luise"), tu pojawia się w roli zakonnicy i robi to świetnie, a towarzyszący jej Sean Penn w roli mordercy i gwałciciela, stwarza kreację wybitną.

Idzie martwy człowiek! Jakież to uwłaczające ludzkiej godności zdanie! Wypowiada się je, gdy prowadzi skazańca na śmierć... Scena, gdy Penn, w pampersie, idzie w tym filmie na śmierć, doprowadziła mnie do niemal histerii. Szlochałam, jak dziecko... z bezsilności. Mąż nie mógł mnie uspokoić, może dlatego, iż w kinie trzymałam emocje na wodzy, a jak wróciliśmy do domu... pękły jak bańka mydlana.

Film ważny, świetny, poruszający, zmuszający do myślenia, do zastanowienia się nad... NIE ZABIJAJ! I, niestety, oparty na prawdziwej historii.(9/10)



"Nietykalni" : Francois Cluzet i Omar Sy


Najbardziej pozytywny obraz ostatnich lat i jeden z najlepszych filmów, jakie obejrzałam w zeszłym roku w kinie.

Film, w którym jest wszystko: przyjaźń, cierpienie, emocje, śmiech i zrozumienie. Film oparty na faktach, więc tym bardziej cenny. 

Aktorzy prima sort! Duet: rewelacja!

Milionera poruszającego się na wózku inwalidzkim, gra taki francuski Dustin Hoffman, bardzo dobry, niski aktor z doświadczeniem teatralnym, a jego opiekuna, wielki i wysoki, czarnoskóry Omar Sy. Już ten kontrast w wyglądzie, między aktorami, dodaje smaczku ich duetowi.

 Ten film to lektura obowiązkowa: wzruszająca, pełna ciepła i nadziei. 9/10


Wiele jest świetnych filmów, w których aktorzy wykreowali wspaniałe duety, wybitne role.Wybrane dzisiaj przeze mnie filmy, to tylko niewielki wycinek dobrego, godnego uwagi kina.

_

_________-`•.✿.•´

Bonusik: Dzisiejszy Albin parapetowy. ;-)