Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, kwietnia 02, 2026

Zaprośmy wiosnę do naszych domów i serc, niech będzie nam zielono!

 Witajcie w przeddzień Świąt Wielkanocnych! 


Przedstawiam Wam w tym poście piękne, stare kartki wielkanocne, które znalazłam w internecie. Mam nadzieję, że będą cieszyć Wasze oczy.

Życzę Wam pięknych, ciepłych, zdrowych, pełnych nadziei, rodzinnych świąt, dużo dobra i spokoju ducha! Trwajcie w nadziei pomimo wszystko! Niech świat wypełni pozytywna energia.

 Wpuśćmy wiosnę.
Niech słońcem
zabłyśnie nad stołem
w wielkanocne świętowanie

jak wiosna wesołe!

Ewa Skarżyńska 

 

sobota, marca 14, 2026

"Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić".

"To czas, który poświęciłeś swojej róży, czyni ją tak ważną".

Antoine 

 

"Moja róża jest dla mnie ważniejsza niż wszystkie inne, ponieważ to o nią się troszczyłem”.

Antoine 


ڿڰۣ 
 
 Róża i Książę

"Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez".
Antoine de Saint-Exupéry


Nieważne, że ją zostawiłeś na pastwę
szklanego klosza, pod którym
niemal się udusiła,
samotności i zdrad, przez które
prawie odeszła od zmysłów?

Cóż z tego, że spełniłeś siebie:
zajrzałeś w oczy ciał niebieskich,
poznałeś mnóstwo tajemnic, skoro
nie zrozumiałeś, jak wiele trzeba przejść,
aby umieć wrócić o zachodzie słońca.

Nie oswoiłeś jej.
Wtargnąłeś w niespokojną, wrażliwą
duszę i artystyczny umysł.
Ciągle czekała, wyczekiwała
kochając pomimo wszystko,
a świat jej łez na zawsze
pozostał nieodgadniony,
rozedrgany i zbyt emocjonalny.

Smutny, pełen żalu pamiętnik,
skrzętnie ukryła przed światem,
doskonale zdając sobie sprawę,
że dorośli nie patrzą sercem, nie potrafią
dostrzec obłych słoni w płaskich wężach
i rzadko rozumieją coś więcej,
niż tylko banalnie przyziemną mutację cyfr.

Dzieciom zaś, nie wolno serwować
powiastek zbyt wybujałych erotycznie.
 

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 8 III 20

 ڿڰۣ 

Wiersz, który Wam dzisiaj prezentuję, napisany został pod wpływem wspomnień lektury "Pamiętnika Róży" autorstwa żony twórcy "Małego Księcia", Consuelo de Saint‑Exupéry, opisującego ich niezwykle burzliwy, pełen zdrad, rozstań i powrotów, toksyczny związek.

Nie wiem, czy ta książka - pamiętnik, jest dostępna gdzieś poza ewentualnie bibliotekami, ale szczerze ją polecam, bo, chociaż czytałam ją dawno  - jakieś dwadzieścia lat temu - została we mnie na długo i dała zupełnie inny obraz autora jednej z moich ukochanych powiastek filozoficznych. 


Autor tej pięknej, moralizatorskiej bajki, zwany błędnym rycerzem przestworzy, obrońcą najwyższych zasad moralnych, ostatnim romantykiem literatury, poza zasięgiem ciekawskich oczu, był jednocześnie niewiernym, nieco narcystycznym egocentrykiem  i wiecznie nieobecnym, mającym wiele romansów (najważniejszy z arystokratką Nelly de Vogüé), mężem czekającej na niego żony.


Zatem prywatnie był zupełnie inny, niż wielu z nas się wydaje. I dobrze, bo był człowiekiem po prostu. Consuelo też wcale nie należała do świętych (pisarz był jej trzecim mężem, a gdy się poznali, miała 29 lat), uzupełniali się, łączyła ich wielka namiętność.

Jednak, mimo nawiązań do książki, do słów żony pisarza i lotnika, do wiedzy o nim, mój wiersz jest jedynie fikcją, tworem mojej wyobraźni, wariacją na temat, impresją, utworem absolutnie osobnym. 

Jako ciekawostkę dodam, że "Pamiętnik Róży" został odnaleziony ponad 20 lat po śmierci autorki (1901 - 1979) i wydany we Francji w roku 2000, w setną rocznicę urodzin de Saint-Exupery'ego (1900 - 1944) i od razu stał się bestsellerem. Nie jest to jednak wielkie dzieło literackie, bardziej jednostronne i chyba nieco "ukwiecone" wspomnienia. 

  

O ich burzliwym związku opowiada paradokumentalny, poetycki film Ananda Tuckera z 1996 roku "Saint-Ex: The Storyteller” w którym w role małżonków wcielili się Bruno Ganz i świetna angielska aktorka Miranda Richardson. Niestety, nigdzie nie mogę tego filmu znaleźć, a bardzo chciałabym obejrzeć.

W roku 2024 na ekrany wszedł film w reżyserii Pablo Agüero "Saint-Ex. Zanim powstał <Mały Książę>", w którym wystąpili m.in.  Louis Garrel, Vincent Cassel i Diane Kruger. Film jest piękny, szczerze polecam.

Generalnie kocham "Małego Księcia" i nawiązuję do tej postaci w wielu swoich wierszach.  A Wy lubicie tę książkę, tę postać? Ja czytałam ją już kilkadziesiąt razy, w różnych tłumaczeniach i w czterech językach, bo zbieram różne wydania tego dzieła i zawsze chętnie do tej historii wracam. Jest tak prosta i tak urocza w tej swojej prostocie, że zawsze mnie wzrusza.

Koniecznie pielęgnujmy nasze wewnętrzne dziecko, jak robił to Saint-Ex., zanim psychologia nam to objawiła. 

 ,,Tak więc, kiedy będziesz sama, możesz, posługując się tym aparatem, opowiadać swoje wdzięczne historyjki, ja zaś jeśli zechcę cię usłyszeć, przegram jedną z płyt. Bo jesteś poetką Consuelo. I gdybyś zechciała, mogłabyś być pisarzem lepszym od swego męża".

Consuelo 

" - Nie, Tonio, nie chcę, żebyś wziął tę pracę. Twoja droga jest wśród gwiazd.
- Tak, masz rację, Consuelo, wśród gwiazd. Tylko ty rozumiesz wszystko..."

Consuelo 

"Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży".

Antoine 

 
Serdecznie wszystkim Wam dziękuję za wizytę na moim blogu i za pozostawione pod postem komentarze, które zawsze czytam z wielką atencją! Życzę Wam ciepłego, relaksacyjnego, kreatywnego weekendu!
 

Cytat w tytule postu: Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę, obrazy z internetu.

sobota, marca 07, 2026

"Nie przeszkadza mi życie w świecie mężczyzn, jeśli tylko mogę w nim być kobietą".

Witajcie! Dzisiaj pragnę celebrować Dzień Kobiet - święto, które bardzo lubię, bo czuję się stuprocentową kobietą. Oczywiście i jak zwykle, przy wsparciu poezji i sztuki!

naprzeciw obrazu

niech krzyczą o twojej urodzie
wargi mężczyzn przygryzione do krwi
niech brunatnieją ich pięści zaciśnięte

niech odkrywają wyspy na oceanie spokojnym
aby twoje uszy ubrać w perły

niech strzygą owce
i niech orzą palcami dna rzek
abyś mogła się ubrać
w suknię wyszytą złotem

niech wypłukują piasek
potąd
aż pozostanie im w dłoni
twarde i lśniące
pragnienie


Halina Poświatowska 

 

Przy okazji przypominam i polecam film w reżyserii Petera Webera z 2003 roku, zrealizowany na podstawie powieści Tracy Chevalier pod tym samym tytułem, z doskonałą rolą Scarlett Johansson, świetnym Cillianem Murphy i niezłym Colinem Firthem w roli Vermeera.

Powyżej AI zrobiła Dziewczynę z perłą z mojego zdjęcia. :)

Moje Drogie Kobietki, Kochane Dziewczyny!

Z miłej okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet, życzę Wam spokoju ducha, pewności siebie, radości z każdego dnia, dobra i życzliwości na co dzień. 

Zostawiam Wam do medytacji niezwykły obraz holenderskiego mistrza pędzla, który malował głównie kobiety, Johannesa Vermeera - Dziewczyna z perłą i wiersz polskiej poetki, zapewne zainspirowany tym dziełem.  

Bądźcie zdrowe, zadowolone, usatysfakcjonowane życiem! Bądźcie jak najpiękniejsze obrazy, jak największe, nieskazitelne dzieła sztuki!

Autorką cytatu w tytule postu jest ikona kobiecego piękna, Marilyn Monroe.  Inny jej cytat, który lubię:

Ostatecznie jestem kobietą. I bardzo mnie to cieszy. 

Chcę w tym miejscu również przypomnieć cytat, pod którym mogłabym się podpisać obiema rękoma, zwłaszcza, że umiem to zrobić. Przypominam, bo, niestety, wciąż dostrzegam zamiast wspierania się i siostrzeństwa, dziwną rywalizację między kobietami, zupełnie niepotrzebną:

Chyba nie ma nic bardziej wypalającego i niekonstruktywnego, niż podszyta jadem rywalizacja między kobietami.
Jeśli jej ulegamy, to znak, że trzeba nad sobą mocno popracować.
 
Agnieszka Dygant - polska aktorka
 

Posyłam Wam moc serdeczności i pozdrowień płynących prosto z serca! 

Niechaj każda Kobieta na tej pięknej planecie, na tej kuli o żeńskim imieniu, ma na co dzień wszystko, co najlepsze, co dobre, prawdziwe, piękne i szczere!

PS

Mój Ukochany zrozumiał, że różowy to obecnie mój kolor i w tym oto kolorku kupił mi iPhone oraz głośnik 🔊 żebym darła buzię, jak sobie śpiewam przy sprzątaniu lub gotowaniu BEAUTIFUL THINGS Bensonika Boone'a i inne tego typu pieśni, podobno żałobne (tak twierdzi moja córka), ale mnie się podobają i już. 🤣😂😭🤔  Zwłaszcza, gdy piekę serniczek makowy słony karmel z wiśniami, pyszota i... totalna improwizacja.

Sernik karmelowy

Składniki:

3 kostki sera białego, półtłustego z Biedronki Mleczna Dolina

2 serki wiejskie też z Biedronki

pół serka homogenizowanego Delikate z brzoskwiniami z Biedronki

3 budynie słony karmel Winiary

5 wiejskich jajek od gospodarza

3/4 szklanki cukru lub erytrytolu

1 cukier wanilinowy

2 dojrzałe, zmiksowane banany 

garść rodzynek

dwie czubate łyżki maku

dwie łyżki płatków migdałowych

olejek do ciasta śmietankowy lub waniliowy - ok. pół łyżeczki

wiśnie świeże albo mrożone lub inne owoce

Wykonanie:

Wszystkie składniki należy zmiksować na w miarę gładką masę, ale bez napinki; potem jeszcze dolać dwa zmiksowane banany, wsypać rodzynki i płatki, lekko wymieszać łyżką, wylać połowę do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, ale chyba można też posmarować masłem i posypać bułką tartą lub kaszą manną; do pozostałej masy wsypać mak, wymieszać, wlać do środka ciasta; na wierzch ułożyć dowolne owoce; piec ile trzeba - u mnie ok. godziny w 150'C góra - dół. Sernik ma być złoty, można go zostawić w piekarniku po jego wyłączeniu jeszcze na parę minut, żeby nie opadł.

Jak chcecie zrobić sernik śmietankowy, dajcie śmietankowy budyń, jak malinowy, dajcie budyń o tym smaku. Ja po prostu nie miałam dzisiaj w domu innego budyniu tudzież trzech takich samych smaków. Spokojnie można też zrezygnować z maku, ja chciałam spróbować jak maczek będzie smakować w serniku.

Sernik wyszedł mi delikatny i przepyszny, nawet kocica podeszła lizać, a zrobiłam go spontanicznie, bez przepisu, z głowy, żeby mi się serki w lodówce nie popsuły, bo czasem kupię czegoś za dużo, zwłaszcza, gdy robię zakupy, kiedy jestem głodna, wtedy "jem" oczami (lubię się czasem przegłodzić dla zdrowia, ale dzisiaj mi nie wyszło).

Smacznego! 

Zdjęcia mojego autorstwa, grafika z internetu i nie znam Autorów. Życzę Wam pięknego nowego tygodnia!

czwartek, lutego 26, 2026

Dzień Pozdrawiania Blondynek - święto nietypowe


W kalendarzu, oprócz regularnych, znanych i powszechnie celebrowanych świąt, pojawiają się tzw. święta nietypowe, jak np. Dzień Kredki (22 XI), Dzień Wody (22 III), czy też dzisiejszy, tytułowy - Dzień Pozdrawiania Blondynek. Ja sobie z moimi klasowymi chłopakami drukuję te kartki z kalendarza - nietypowe święta i codziennie sprawdzamy, jaki mamy dzień. Jest to jednocześnie zabawa połączona z nauką, jak i temat do dyskusji lub jakiejś dodatkowej pracy, bo np. w marcu w Dzień Budyniu, gotujemy sobie pyszny budyń, uczymy się ten deser estetycznie i apetycznie przystrajać. Nie odpuszczam im też Dnia Poezji (21 marca - kumulacja dni nietypowych, bo to również Dzień Zespołu Downa), czytamy i omawiamy wiersze o wiośnie... Polonistka/filolożka, wciąż we mnie tkwi, jestem też córką i mamą polonistek, chociaż troszkę zdurniałam po przebranżowieniu i chyba przestałam przywiązywać wagę do pięknego pisania, mówienia, kulturalnej rozmowy, krasomówstwa. I pomyśleć, że kiedyś wygrywałam olimpiady polonistyczne (geograficzne również), konkursy recytatorskie, oratorskie, krasomówcze, dyktanda. Teraz, jak blondynka z kawałów, kocham teksty w stylu: "Mój feeling jest do bani, a wiosny ani, ani" i kocham popową modę, zwłaszcza porwane i/lub haftowane jeansy i mam gdzieś, co inni o tym myślą, bo ich myślenie jest ich sprawą. Im starsza jestem, tym bardziej odstręcza mnie korporacyjna elegancja, którą za młodu lansowałam na co dzień, a teraz, po latach biegania na obcasach, tylko cierpi mój kręgosłup. OK, koniec żartów, koniec odbiegania od tematu postu. Wracamy do jasności, również umysłu.

W ten dzień blondynek, który ustanowiono po to, aby przełamywać stereotypy dotyczące jasnowłosych istot rodzaju żeńskiego, pozdrawiam wszystkich, nie tylko blondynki, bo jak mawiał Waldemar Łysiak, znawca sztuki i autor interesujących esejów o sztuce pt. M W: "Brunetki to też blondynki, tylko ciemniejsze". A blondynki w sztuce królowały przez wieki i myślę, że królują do dziś. 🥰😍😘

 Jako dziecko byłam jasną blondynką z loczkami, a moje oczy wg relacji taty, bardzo długo były granatowe. Potem włosy mi nieco ściemniały, ale wciąż miałam loki, które latami namiętnie prostowałam różnymi sposobami. Teraz moje odrosty są dość ciemne, bo nie mam jeszcze siwych włosów. 👱 Blondynką jestem z wyboru i przekonania. Miałam już każdy kolor włosów, prawie wszystkie możliwe fryzury, nigdy jednak nie zrobiłam tzw. trwałej i po tych wszystkich eksperymentach, postanowiłam mieć jasne włosy - być legalną blondynką. Raz ciemniejszą, czasem jaśniejszą, niekiedy pasemkową, ale blondynką.

Niedawno, w czasie zimowych ferii, mocno przycięłam włosy na boba, zrobiłam też pasemka i czuję się z tym świetnie i niezwykle kobieco. 🙃🙂 Noszę też w uszach kolczyki - kwiaty, bo brakuje mi kwiatów w naturze. Niedawno dostałam piękne z mlecznymi bursztynami w złoconym srebrze. Kwiatowe kolczyki kupuję w Temu, a Ukochany przekłada mi je na bigle ze złoconego srebra, bo zwykłych, metalowych nie mogę nosić ze względu na silną alergię.

Dzielę się dzisiaj z Wami fotkami mojej codzienności. 🍀Dużo u mnie się dzieje, także prywatnie, zawodowo i poetycko, nie o wszystkim mam czas i siłę pisać. 



Powiem tylko tyle, że moja psinka, moje przekochane psiecko, po bardzo długiej, zaciętej walce, o jego zdrowie i życie (prawie rok to trwało, mnóstwo badań, nawrotów złego feelingu, mnóstwo lekarstw, wizyt u weterynarza, kroplówek, zastrzyków, farmakologicznej kastracji i huśtawka: lepiej - gorzej), zaczęła troszkę przybierać na wadze i czuje się lepiej, a mnie spadł z serca głaz. 💓
Moje kitku czyli Balbina, uparła się na spanie na stole i znowu ma fazę uciekania przed grzebieniem i szczotką, gdzie tylko się da, dlatego wygląda jak skołtuniony czochrak. 


Przedwczoraj zrobiłam sobie wycieczkę do pobliskiej wioski, do Zebrzydowej, gdzie w Ceramice Aniela kupiłam dwa makowe, unikatowe kubeczki do mojej kolekcji. Przy okazji pojechałam też do pobliskiego Lubania, do sklepu Action, w którym kupiłam wazon w postaci kwiatka i nowe legowisko dla psinki, w którym kocurka, z zazdrości, też się czasem wyleguje. Byłam też w Nowogrodźcu u weta po wyniki Nikusia, które okazały się w normie.

Szczerze też polecam ciekawą powieść Thomasa Schlessera pt. Oczy Mony. Jest to wzruszająca historia dziewczynki, która traci wzrok, a jej dziadek bardzo chce żeby zapamiętała piękno sztuki i zabiera ją do muzeów w Paryżu, zamiast, zgodnie z wolą rodziców, prowadzać wnuczkę na terapię do psychologa. 🖌️
 
🖼️
 
Cytaty z powieści "Oczy Mony":
 
"Malować oznacza przede wszystkim kochać". 
*
 "Nieważne, czy od razu zrozumiemy to, co ktoś mówi, jakby każde nowe słowo miało być rosłym drzewem w rozległym sadzie umysłu. Wszystko wyrośnie w odpowiednim czasie, pod warunkiem że wyżłobimy rowki i zasiejemy ziarna. Rowkami i ziarnami były [...]ważne i pełne treści słowa, które zapadały w pamięć, odkąd zostały wypowiedziane, i już tam zostawały; był to sposób tak kwiecisty, że wzbudzał euforię; był to śpiew gawędziarz, śpiew, który często przyspieszał a potem zwalniał i zabarwiał się łagodną emocją. Był to walec życiowego doświadczenia i spokojnej erudycji".
*
  "Przestań przepraszać za każdym razem, gdy wydaje ci się, że twoje odczucia nie pokrywają się z tym, czego inni od ciebie oczekują".
*
 "Otóż natura ludzka jest tym, czym jesteśmy w głębi, to nasze strefy światła i cienia, wady i zalety, obawy i nadzieje".
*
 "W książkach i w filmach zawsze mowa o smutku i nieszczęściu, ale gdy dobrze się o nich opowie, stają się piękne..."
*
 "Gdy naiwnie pojmujemy historię sztuki, wierzymy, że twórczość dąży do dostarczania nam wyłącznie pięknych rzeczy. Ale to nie prawda: malarstwo, rzeźba, fotografia, literatura, muzyka i teatr poruszają najgłębsze warstwy naszego jestestwa i wyostrzają je, również nasze lęki".
*
 "Mona pojęła, że na tym też polega „ukryty sens” dzieła sztuki,
że również to kryje się za samym obrazem: nie tylko złożone próby odczytania, uczone interpretacje, śmiałe egzegezy i setki hipotez. Nie. Pod warstwami farby – i to należało mieć na
względzie – kryła się rozbrajająca prostota przedmiotów, na
których utrwalono – być może nieśmiertelne – momenty samego człowieczeństwa".
*
 "Dokąd ucieka biel stopniałego śniegu, czerwień wygasłego wulkanu, purpura zwiędłego szkarłatu, brąz posiwiałych włosów, lazur nieba, gdy zapada zmierzch? Być może istnieje raj dla kolorów? Jestem pewien, że śpiewają tam, grzmią i wybuchają, że rozpychają się i mieszają. [...] Wraz z nadejściem jesieni, żółć liści zmieni się w pomarańcz; a jeśli długo będę patrzeć na tę żółć, utrwalę ją w swoim umyśle. I może raj dla kolorów jest właśnie w mojej głowie"!
 
A ponieważ powieść Schlessera traktuje o sztuce, poniżej, jeden z moich ukochanych obrazów przedstawiających długo wyczekiwaną porę roku: Wiosna Jacka Malczewskiego | 1898, Muzeum Narodowe w Krakowie:
 
 
Niech ta wiosna wreszcie się rozgości w naszej strefie klimatycznej, niech cieszy nasze serca, dusze, ciała i oczy.
 

Posyłam Wam serdeczności i życzę udanego, ciepłego, pachnącego wiosną weekendu! Trzymajcie się zdrowo i ciepło! 🌸🌼💮
 

Dopisek, niedziela , 1 marca, g. 12:10 - otwieram laptop, wchodzę na blog, patrzę i oczom nie wierzę, bo w liczbie odwiedzin same dwójki! Biegam i szukam telefonu i mam zdjęcie. 📸📷
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze!!! 😘😍🥰