niedziela, 25 maja 2014

"Znowu jestem sama, wbijam oczy w jeden punkt..."***




Witajcie!
Dziś napisałam wiersz o depresji, paradoksalnie, będąc w wyśmienitym humorze.Od rana śmiejemy się z mężem i z córką z byle powodu, a ja siadam, otwieram zeszyt i piszę smutny (?) wiersz... Życie to autentyczna parada paradoksów, a pisać wiersze, to biegać po krainie podświadomości...

 W samej istocie poezji jest coś nieprzystojnego:
powstaje z nas rzecz o której nie wiedzieliśmy, że w nas jest.

/Czesław Miłosz/


 

tam(ta)

od ściany do łóżka
droga zbyt długa
by pokonać bez trudu
własne zawahania

a przecież
mogłabym podejść do niej
tej skulonej w embrion
smutnej kobiety
mogłabym ją przytulić
łagodnie spojrzeć
w szkliste westchnieniem oczy

od ściany do łóżka
dystans nie do pokonania

ona nie czeka
patrzy poza siebie
poza mnie
ponadto

a jednak wejdę w nią
z powrotem
rozproszę szaloną wichurę
co tańczy

od
łóżka do ściany
we mnie
obok

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 25 V 14

 
Gorąca kąpiel jest dobra na wszystko, no, prawie na wszystko. Kiedy bywa mi tak smutno, że chciałabym umrzeć, albo kiedy jestem zbyt zdenerwowana, żeby zasnąć, albo zakochana w chłopcu, którego nie zobaczę przez cały tydzień, wpadam w skrajną depresję, a w końcu mówię sobie: - Pójdę i wezmę gorącą kąpiel.

Sylvia Plath

Jednak przez depresję wchodzimy w obszary głębi, a w tych obszarach odnajdujemy duszę.Depresja... przynosi wytchnienie, ogranicza, pozwala nam się skupić, odczuć ziemskie przyciąganie i pokorę bezsilności. Prawdziwa rewolucja rozpoczyna się w duszy człowieka, którego stać na szczerość wobec własnej duszy.

James Hillman, Inteligentne emocje, Frances Wilks, s. 140
 Jestem optymistą, ale optymistą, który bierze ze sobą płaszcz przeciwdeszczowy. 

Harold Wilson
 
Pozdrawiam, życzę miłego czasu!
Dziękuję za wszystkie komentarze i wizyty na moim blogu!
A wszystkim mamom życzę samych cudowności z okazji ich jutrzejszego święta i zostawiam wiersz sprzed roku:
 

 Po to


lubiłaś prostotę
objętą rozumem
fiołki
mądre książki
i dobre perfumy

i nie mogłam kłamać

to nie miało sensu
duszę przenikałaś
oczami miłości
uczyłaś empatii

wbiłaś we mnie igły
swej nadwrażliwości

czytałaś mi Prousta
i Dostojewskiego
ja wolałam dziwne
sztuki Witkacego

motywację dałaś
do pisania wierszy

(pamiętam: dla Ciebie był
ten wierszyk pierwszy!)


zgasłaś i odeszłaś w odległe zaświaty

mamo

po to byłaś

bym kochała kwiaty
abym całym sercem
i całym swym życiem
mogła Ci dziękować

za miłość w zachwycie

(wiesz anioły przechadzają się
po mojej głowie
kiedy przed snem
w ciszy
rozmyślam o Tobie)


  JoAnna Idzikowska-Kęsik, 26 V 13



  Serdeczności, j.
*** cytat z piosenki Edyty Geppert
obrazki z netu

czwartek, 22 maja 2014

Filmowe piękności



 Witajcie.
Wena poszła w siną dal, więc wierszykami swoimi durnowatymi, nie będę Was na razie zanudzać. A ponieważ nie chce mi się pisać mądrze, moralizować i tak dalej, dziś chcę na luzie napisać o aktorkach, które uważam za zjawiskowo piękne.
Generalnie preferuję niebieskie oczy i nic na to nie mogę poradzić, sama mam jakieś takie ciemne, gdy się zdenerwuję i zielone w słońcu, był spory problem w zapisaniu koloru moich oczu w dowodzie osobistym.
Generalnie też lubię najbardziej te nieładne, za to zdolne aktorki (Meryl Streep, Glenn Close, Bette Midler).
Dziś jednak napiszę o tych, które uważam za zjawiskowe. Talent niektórych z nich przemilczę.
Piękno jest względne i ładne jest to, co się komu podoba.
Mnie podoba się wiele aktorek, jednak dzisiaj: moja gorąca dziesiątka!
 
O Joannie Pacule już pisałam na tym blogu. Ta urodzona w 1957 roku piękność, po wyjeździe z Polski w 1981, zagrała w kilku filmach klasy B i była bardzo znaną fotomodelką. Mnie zachwycają jej kości policzkowe i cudne, kocie oczy. To mój numer jeden wśród aktorskich piękności!Joannę zapamiętałam jako zbuntowaną Sarnę z serialu Zielona miłość, a ostatnio pojawiła się w znanym i lubianym serialu Kości.
 
Włoska piękność Ornella Muti także zachwyciła mnie już w dzieciństwie. Ma niesamowite oczy, piękne włosy i jest naprawdę dobrą aktorką. Niestety, kino europejskie nie jest w Polsce popularne, wolimy oglądać amerykańską papkę.Z Ornellą polecam stary film, w którym zagrała w duecie z Gerardem Depardieu: Ostatnia kobieta.
 
Francuska gwiazda Emmanuelle Beart, niezwykle zdolna i bardzo piękna, a także odważna (przyznaje się do nieudanej operacji plastycznej ust i ostrzega przed takimi ingerencjami w naturę). Zakochałam się już w jej zdjęciach publikowanych w czasopiśmie Film. Potem okazało się, gdy obejrzałam z nią filmy, że jest bardzo dobrą aktorką.Zachwyciła mnie w filmie Serce jak lód.
Czego by nie powiedzieć o Romanie Polańskim, to miał oko do pięknych kobiet. Jednej z nich moja córka zawdzięcza swoje imię. Barbara Kwiatkowska-Lass, która zgrała w kilku polskich filmach, zachwyciła mnie w  Jowicie, filmie starszym ode mnie, zrealizowanym na podstawie prozy Jarosława Iwaszkiewicza (Disneyland). Niezwykła uroda, śliczne oczy i cudne usta!

Kolejna piękność, którą znałam ze zdjęć na długo wcześniej, zanim zobaczyłam w filmie.Kolejna muza Polańskiego. Zachwyciła mnie w Tess, Kochankach Marii i Paris, Texas. Niestety, skończyła w filmach klasy C, choć może jeszcze zagra w dobrym filmie? Córka demonicznego geniusza, Nastassja Kinski.
 

Kiedyś miałam fazę na biografie. Czytałam je namiętnie. Biografia tej pani mnie zafascynowała i zaintrygowała (moja córka urodziła się w ten sam dzień, co ona). Ikona kina, muza mężczyzn, uchodząca wśród osób, które ją znały, za osobę aseksualną lub za lesbijkę. Miała tak długie rzęsy, że inne aktorki domagały się sztucznych, aby jej dorównać. Wiedziała, kiedy odejść i za to bardzo ją cenię: Greta Garbo.
 
O MM napisałam na tym blogu już dwie notki i pewnie na tym nie skończę. Ciągle odkrywam ją na nowo: jej poezję, wrażliwość, wciąż fascynuje mnie jej osobowość i niezwykła, niepowtarzalna uroda. Do tej pory nie było aktorki, która mogłaby jej dorównać, dobrze ją zagrać (a filmów o niej nakręcono sporo), bo ona była jedyna!

Pamiętacie rzewny, naiwny i głupiutki hit kinowy pt. Błękitna Laguna? Oglądałam toto kilkanaście razy tylko dla niej. Zafascynowała mnie jej uroda i fascynuje do dziś, choć na temat jej aktorstwa wolę się nie wypowiadać: Brooke Shields. 
 
Carol Alt jest przede wszystkim modelką, ale kiedyś zobaczyłam ją w jakimś serialu wyprodukowanym przez Berlusconiego i zapamiętałam jej piękne oczy.Uwielbiam ten typ urody, zresztą Carol w wielu rankingach uznawana była za jedną z najpiękniejszych kobiet świata.
 
Niezwykle zdolna i bardzo piękna kruszynka (164 cm wzrostu), francuska aktorka Isabelle Adjani, powaliła mnie swoimi rolami w Historii Adeli H., Camille Claudel i Królowej Margot, zagrała też w Lokatorze Polańskiego.
 

O gustach się ponoć nie dyskutuje, ale ja Was zachęcam do podzielenia się ze mną swoimi opiniami na temat Waszych ulubionych piękności.
A następny post będzie o przystojniaczkach płci brzydkiej. Mam niż intelektualny, więc mogę sobie na takie posty pozwolić.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za każdy komentarz, za wszystkie odwiedziny mojego skromnego kąta!
Bonus: Joanna Pacuła i jeszcze szczupły Val Kilmer (w swojej życiowej roli!) w moim ulubionym filmie z jej udziałem, westernie pt. Tombstone.

Z Waszych propozycji podobają mi się:
*zaproponowana przez anonimową Czytelniczkę, francuska gwiazda, Michele Mercier:
* zaproponowana przez Elisabeth, modelka i aktorka czeskiego pochodzenia, Paulina Porizkova:
* zaproponowana przez Agę F. ikona kina, przecudna i nieodżałowana Audrey Hepburn:

niedziela, 18 maja 2014

Bezsenność w mieście B.

XxX

nocą lubię pić czarną mocną kawę
gorącą pobudzoną bezsennością
czytać o rozplątywaniu tęczy
i wizytach złych kosmitów
resetujących mózgi maluczkich

 iluminatach chcących wprowadzić
nowy porządek świata

kocham patrzeć na gwiazdy
bliskie odległym milczeniem

uwielbiam  myśleć że myślę niebanalnie
 o poezji i prozie życia u boku
 niemiłosiernego boga
którego odstawiłam na bok
w przypływie dominacji intelektu
w odpływie naiwności graniczącej
z ignorancją

nocą księżyc ogrzewa moje zimne ręce
pobudza uśpione zmysły
wyostrza apetyt na życie
wchłania natchnione sny o lataniu
nieziemskiej miłości białego anioła

nocą ciemność i cisza
uprawiają owocny seks

zawstydzony deszcz pada
 bezgłośnie


jeszcze
jeszcze


JoAnna Idzikowska-Kęsik, noc 17/18 V 14



*** obrazki z netu

środa, 14 maja 2014

"Ludzie współcześni stworzeni są do narzekania. Z całego Achillesa widzą tylko piętę." ***

Na zdjęciu Nick Vujicic ze swoim synkiem, rozczulający widok, nieprawdaż? ...
 *
Witajcie!

Dzisiaj krótko o piosence, która wbiła mnie w fotel i o człowieku, który zaraża optymizmem, inspiruje.

 
Z racji wykonywanego zawodu, z niepełnosprawnością (zarówno fizyczną, umysłową jak i sprzężoną)spotykam się na co dzień. A mimo to czasem zdarza mi się marudzić i narzekać, snuć smutne teksty (tzw. głodne kawałki)o zmęczeniu, bezsilności i takich tam przypadłościach.
Zdarza Wam się narzekać?
Posłuchajcie umieszczonej powyżej  piosenki, obejrzyjcie teledysk (wybrałam z polskim tłumaczeniem, bo tekst jest rozczulający, dający do myślenia)i krótkie filmy o Nicku...Gdy to obejrzałam, kiedy sobie o nim poczytałam, postanowiłam mniej nadawać o tym, jaka jestem zmęczona, bezradna,  znudzona, jak mało wiem i mam i jak niewiele osiągnęłam.


*
Działania wspinających się w górę, ograniczają się niekiedy do narzekań na zawroty głowy.
  Władysław Grzeszczyk: Parada paradoksów
*


*
Oczywiście i jak zwykle, nie byłabym sobą, gdybym nie poleciła  filmów, siedmiu historii wziętych prosto z życia: wzruszających, inspirujących, ciekawych, momentami niesamowitych, bo, jak pisała nasza Noblistka, to "życie pisze najciekawsze scenariusze". Głównym motywem wszystkich filmów jest zmaganie się z własną niepełnosprawnością, pokonywanie siebie i swoich ułomności, po to, aby żyć...





*
Jak byłam mała, dostałam od kuzynki niezwykłą książkę do przeczytania, książkę, która wciąż gdzieś tam we mnie jest (zwłaszcza fragment, w którym Autorka opisała, jak radzi sobie z myciem zębów):
Autorką tej opowieści jest francuska pisarka i malarka (malowała i pisała ustami, podobnie, jak Nick) Denise Legirix, która urodziła się z kikutkami rąk i nóg, a dożyła setki (1910-2010), bo cechował ją niesamowity optymizm, wiara w siebie i radość życia!
Denise często malowała moje ukochane maki!

Na koniec, do obejrzenia i podziwiania, gwiazdy kina, m.in. Dustin Hoffman, Brad Pitt i Robert DeNiro na zdjęciach Chucka Close'a, niepełnosprawnego artysty: wystawa zdjęć gwiazd bez makijażu.
 Zapraszam również do posłuchania Zespołu Dauna, czyli piosenki "Mamela" Tadeusza Woźniaka, nagranej wraz z jego niepełnosprawnym synem, Filipem.
 
Bardzo dziękuję za chwilę u mnie spędzoną, pozdrawiam ciepło w ten naprawdę chłodny dzień, do miłego! W ostatnim filmiku zobaczycie, jak Nick radzi sobie z codziennością, pa!

*** Marie von Ebner-Eschenbach
**** gify z netu
***

Bonus: powyżej film z 1999 r. pt. "Gorsza siostra" o niepełnosprawnej umysłowo dziewczynie, która chce się usamodzielnić, kochać i być kochaną (osobiście nie rozumiem, dlaczego Juliette Lewis dostała za tę rolę nominację do  Złotej Maliny!). Nie jest to arcydzieło, ale sympatyczna, dodająca otuchy produkcja z dobrymi aktorami w rolach głównych. 
Zawstydzają mnie:
Pan Stanisław Kowalski ze Świdnicy, który w wieku 104 lat biega!
Alexander Imich, polski chemik i parapsycholog, rocznik 1903...

niedziela, 11 maja 2014

Konwaliowy zawrót głowy!


Witajcie!
Dzisiaj o konwaliach, kwiatach, które, obok fiołków, maków i frezji, kocham najbardziej ze wszystkich (choć tak naprawdę to chyba nie ma kwiatów, których nie kocham)!
Wybrałam się wczoraj na spacer po lesie, znajdującym się blisko miejscowości Kliczków, lesie,  który bardzo lubię, pełnym konwalii, młodych brzózek, jagodowych krzaczków. Ten las najpiękniejszy jest właśnie w maju, gdy zieleń razi w oczy swoją soczystością, ptaki śpiewają swoje trele, a ja szukam ciszy i chwili oddechu.
 W lesie tym rosną także konwalie, a właściwie całe ich polany. Jest tam także piękne, czyste jeziorko, nazywane przez miejscowych Błękitką.

Lubię tam być. I chociaż nigdy nie zrywam kwiatów, wolę, gdy rosną, to tych konwalii było wczoraj tak dużo, że uszczknęłam ich troszkę naturze i zabrałam do domu...

* * *

Nie rwijcie konwalii
Kwitnącej pod słońcem.
Niech wszyscy kochają
Jej koncert na łące.

~Sławomir Worotyński~ 


Znalazłam im miejsce na stole w kuchni, bo mają niezwykle intensywny zapach, dużo bardziej intensywny, niż te ogrodowe, chociaż ich dzwoneczki są znacznie mniejsze od konwalii uprawianych w ogródkach.Pachnie nimi cały dom (powyciągałam odświeżacze
elektryczne, bo głowa mnie rozbolała).
 
❤ 
  Konwaliom

W najcichszy ogród konwalii
w najdzikszą traw wybujałość
przyniosę ci na spotkanie
wszystko co mi zostało

a pozostało mi tyle
że sama ledwie uniosę
więc musisz przyjść na spotkanie
najdroższy

co mi skradziono odtworzę
co sama straciłam odzyskam
nad twoim zabłąkaniem
roztoczę się jak przystań

i z gwiazd się nam nie otrząsnąć
i będziemy się bardzo kochali
pod słońcem i pod księżycem
i przez gałązkę konwalii

a niebo ku wodzie się skłoni
a wiosna włosy nam zwichrzy
i nigdy nic się nie skończy
najmilszy

na wiatr na las na wodę
aż do łez niebieską niebieską
wysyłam ten list bez znaczka
ten list
bez adresu 


 Anka Kowalska
 
 
 I na dzisiaj to wszystko, idę pospacerować, choć jestem jeszcze osłabiona po chorobie, to cieszę się, iż jutro wracam do pracy.Na koniec stary wiersz o konwaliach:



    Konwaliowa miłość

    niewinność zapatrzenia
    przytula biel najbielsza

    śnieżno-diamentowa
    oślepiająco biała

    pachnąca magnetycznym
    pożądaniem

    upojenie nadchodzi
    szybko i namiętnie

    rozkosz rozlewa się
    jak słodkie
    zagęszczone mleko

    czułość
    wzlatuje
    na miękkich puszystych
    skrzydłach
    białych aniołów

    ponad górskie
    szczyty

    ponad kłębiaste
    waciki cumulusów

    w tej bieli

    w bajecznie erotycznym
    zapachu

    skromniutkich

    konwalii


JoAnna Idzikowska-Kęsik, 2011


 
Pozdrawiam, dziękuję za zatrzymanie się u mnie, do miłego! 
*zdjęcia moje, gify z netu




 

czwartek, 8 maja 2014

"Gdybym spotkał ciebie znowu, pierwszy raz..." ***

Witam serdecznie w czwartkowy wieczór.Od poniedziałku mam zwolnienie lekarskie i dużo, dużo czasu, więc oprócz czytania mojego ulubionego Murakamiego (a tak naprawdę jednego z bardzo wielu ulubionych), wróciłam sobie do poezji Bolesława Leśmiana, polskiego poety, którego często na dobranoc czytał mi mój ojcio, a ja recytowałam poniżej umieszczone, przecudowne wiersze na jakimś konkursie recytatorskim.Oprócz Lalki, którą umieściłam w poprzedniej notce, do moich ukochanych wierszy tego poety, który "drążył zaświaty", należą też: Bałwan ze śniegu, Kopciuszek, Jadwiga, Nieznanemu bogu. W dzisiejszej notce przeczytacie też genialną "Piosenkę z Leśmiana" autorstwa Jonasza Kofty. Wygrzebałam również z archiwum X swój stary wiersz, którego pewnie powinnam się wstydzić, ale co mi tam, skoro pasuje do mojego dzisiejszego nastroju?
Zapraszam zatem do lektury.

*
Wyznanie spóźnione

Lubię twoim weselem rozniecony gwar -
I twoimi oczami upatrzoną drogę -
I czar w śmiechu zjawiony - ten sam, zawsze czar!...
Żem cię dotąd nie kochał - zrozumieć nie mogę!

Dziś, gdy ogród zaszumi lub zaskrzypią drzwi,
Zrywam się, aby stwierdzić pustkę beznadziejną,
I przypomnieć twe kroki - i głos twój i brwi -
I o ustach, i dłoniach pomarzyć kolejno.

Słyszę płacz przewezbrany obłoków i zórz!
Wszystko - klęczy i błaga!...A ty - coraz dalej!
O, nie wracaj, nie wracaj - tylko dłonie złóż
Do modlitwy za wszystkich, co cię nie kochali.

***
Już czas ukochać w sadzie pustkowie bezdomne,
Ptaki niebem schorzałe i drzewa ułomne
I płot, co tyle desek w złe stracił godziny,
Że na trawę cień rzuca przejrzystej drabiny.


Już czas ukochać wieczór z tamtej strony rzeki
I zmarłego sąsiada ogród niedaleki,
I ciemność, co, nim duszę sny do snu uprzątną,
Żywi nas po kryjomu dobrocią pokątną.


Już czas ciułać okruchy ostatniego znoju
W ubogich złocistościach zlękłego pokoju
I skroń złożyć w twe ręce, wycieńczone mgłami -
I nie płakać - nie płakać wspólnymi siłami!  

Bolesław Leśmian
 

Piosenka z Leśmiana

Pamięć pamięta o pamięci
I pewnie nigdy nie przestanie
Więc muszę, ziemia wciąż się kręci
Pożegnać tamto pożegnanie
Zrobiłaś dłonią mały ruch
I powiedziałaś - usiądź, nie stój
A to był gest
I tylko gest
I nic nie było oprócz gestu

Wiedziałem już, co mówić chcesz
I chciałem przerwać ci w pół słowa
Bo ciebie więcej niźli mnie
Miała kosztować ta rozmowa
Nie znaleźliśmy swoich ról
Wśród powtarzanych słów zbyt wielu,
Bo to był ból
I tylko ból
I nic nie było oprócz bólu

Gdy nagle rozległ się Twój śmiech
W nieznanym, urywanym rytmie
To powiedziałem sobie: niech
Że wszystko jedno, byle szybciej
Zmartwiałem i błagałem los
Żeby zabrakło ci oddechu
Bo to był śmiech
I tylko śmiech
I nic nie było oprócz śmiechu

Nagle urwałaś. Został chłód
Który już nie mógł nas zasmucić
Bezgłośne znaki białych nut
Melodii, której się nie nuci
Już się nie było czego bać
Baliśmy się każdego dźwięku
Bo to był lęk
I tylko lęk
I nic nie było oprócz lęku

Uspokojony nagle tak
Milczałem tak, jak ty milczałaś
Nie było nam milczenia brak
A cisza jest wyrozumiała
Zaczęła niknąć twoja twarz
Za gęstniejącą mroku falą
Bo to był żal
I tylko żal
I nic nie było oprócz żalu

I jeszcze gorączkowy zryw
By wszystko uznać za niebyłe
Przypominałem sobie sny
Takie nieważne, takie miłe
I nagle jedna jasna myśl
Że już zatrzymać cię nie sposób
Bo to był los
I tylko los
I nic nie było oprócz losu


Jonasz Kofta

skrytość

w mglistości poranka złych myśli
 na oślep szukam czułości
wtulonej w czerwoność drżeń
nieuczesanych rozkoszy

zatapiam się i wplątuję
w dotyk podmuchu uczuć
miękkich wypatrywaniem
błądzących po scenach
niespełnień

śnię o tym czego nie zaznam
wbita w kąty uniesień

wypadła mi rzęsa najdłuższa
podobno tęsknota boli
w nieczułą samotność zasnuta

oddechem wysłanym do mnie
z zaświatów miłości skrywanej
przed ludźmi
przede mną
przed sobą
nie musisz udawać kochany

obejmij mnie swymi myślami

zakocham się w duszy twej blasku
jutrzenką makowej poświaty

JoAnna Idzikowska-Kęsik, IV 12

  
Dziękuję za zatrzymanie się w moim kąciku, pozdrawiam serdecznie, j.

*** Bolesław Leśmian 
**** obrazki z netu