naiwność
być może miłość udała się na spoczynek
zaszyła w pokoju bez okien i klamek
zatopiła w sobie
niewykluczone że byłeś za blisko
za mocno i za bardzo chciałeś
a może to ja byłam zbyt bierna
zanadto skupiona na życiu
siedzimy obok siebie bez słów
zanurzeni w myślach nie wiemy
co zrobić z rozczarowaniem i żalem
czekamy na odrodzenie
nowe wcielenie
reinkarnację prawdziwej
bezwarunkowej miłości
wierząc jak dzieci
że ona i tylko ona
wygładzi nasze zmarszczki
ukoi rozbiegane myśli

