przedmiłość
i znowu mnie dopadła
jak bluszcz oplotła
zawinęła sobie wokół
kruchości ust wyschniętych
brakiem pocałunków
i znowu wyrosła
kwiatami zamiast włosów
wiatrem który uczesał
delikatność kosmyków
zakręconych bezwstydnie
lokami zaślepienia
i znów się we mnie wbiła
wtargnęła bez pytania
oczarowała wiosny
rumiankowym zapachem
alchemią przedspełnienia
teraz będę wyglądać
znacznie piękniej niż kiedyś
bo uśmiech mój portret maluje
chociaż mózg przestał pracować
nie myśl że zwariowałam
choć wyłączyłam myślenie
ona mną zawładnęła
i tak mnie omotała
że jak niewinny podlotek
po prostu się zakochałam
JoAnna Idzikowska-Kęsik, 24 II 13
i znowu mnie dopadła
jak bluszcz oplotła
zawinęła sobie wokół
kruchości ust wyschniętych
brakiem pocałunków
i znowu wyrosła
kwiatami zamiast włosów
wiatrem który uczesał
delikatność kosmyków
zakręconych bezwstydnie
lokami zaślepienia
i znów się we mnie wbiła
wtargnęła bez pytania
oczarowała wiosny
rumiankowym zapachem
alchemią przedspełnienia
teraz będę wyglądać
znacznie piękniej niż kiedyś
bo uśmiech mój portret maluje
chociaż mózg przestał pracować
nie myśl że zwariowałam
choć wyłączyłam myślenie
ona mną zawładnęła
i tak mnie omotała
że jak niewinny podlotek
po prostu się zakochałam
JoAnna Idzikowska-Kęsik, 24 II 13
***obrazki z netu






