Wybaczcie, że mnie nie było, że ukryłam to miejsce dla czytelników i mój blog był niewidoczny dla wszystkich wyszukiwarek, że się nie odzywałam, ale - wierzcie mi - naprawdę uchroniłam tym sposobem mój blog przed skasowaniem po ponad czternastu latach pisania.
Dobiła mnie alergia, a rozjechały mnie jak walec drogowy, leki na nią. To jest totalny paradoks - leki na alergię, które uczulają, pogarszają feeling, powodują wysypkę, plamy na skórze, bolesne wypryski na twarzy i dekolcie, bóle i zawroty głowy oraz mdłości. Od połowy marca czułam się po prostu koszmarnie, naprawdę myślałam, że zejdę z tego świata. Nie ma nic sympatycznego w tym, że człowiek, dla którego oddech znaczy życie - ma z nim ogromne trudności. Przez to odczuwałam dyskomfort w całym ciele, czułam się bardzo źle, jakbym się zapadała, byłam bardzo słaba, kręciło mi się w głowie. Dawno nie miałam takiego odpływu, spadku energii i tak złego samopoczucia. Były dni, że nawet nie miałam siły się napić, że wszystko stawało się szare, obce i obojętne. W połowie marca L-4 i mnóstwo leków za niemałe pieniądze, potem praca ponad siły, po prostu harówka. W święta wielkanocne, gdy wszyscy delektują się jedzeniem, ja zrobiłam sobie bardzo świadomie, cztery dni totalnej głodówki, z nadzieją, że pomoże, wypłucze toksyny z organizmu, ale stało się inaczej - nie odzyskałam wigoru. Później pojawiła się ogromna, swędząca i bardzo bolesna opryszczka na ustach, którą najpierw wzięłam za odwodnienie, za spierzchnięte usta i na którą już po prostu musiałam wziąć tabletki, bo same maści okazały się, niestety, za słabe. Wszystko to spowodowało stany depresyjne, apatię, dolegliwości psychosomatyczne, bóle w całym ciele, zwłaszcza w dolnej części kręgosłupa.
Teraz znowu mam zwolnienie lekarskie, dostałam też skierowanie na zrobienie wszystkich potrzebnych badań, także USG brzucha. W poniedziałek ponownie lekarz - a tak naprawdę przedobra i empatyczna Pani Doktor, ale ja już wiem, że wyniki mam dobre, bo je sprawdziłam w internecie, dolna granica, ale jest ok, nawet poziom witamin B i D jest w normie. Mam też dobre TSH mimo wieloletnich problemów z tarczycą, trwających od czasów liceum do około czterdziestki, gdy świadomie odstawiłam 11 piguł dziennie przepisywanych latami.
Strasznie się bałam tych wyników, bo gdyby się okazały takie same, jak moje samopoczucie, byłyby fatalne... Dlatego już wiem, czuję i rozumiem, że moje ciało powiedziało dość pędowi i nadmiarowi bodźców, a przede wszystkim - stop farmakologii. Nie znoszę łykania piguł. Stają mi w gardle, okropnie na mnie oddziałują. Koniec, kropka.
Dziękuję wszystkim, którzy w czasie tej absencji, nieobecności wysłali do mnie e-maile. Bardzo się cieszę, że jesteście, że mogę z Wami rozmawiać w jakiejkolwiek postaci.
Powyżej obraz nieznanego Autora. Poniżej jedna z moich ukochanych piosenek i najnowszy wiersz; ostatnia grafika z internetu, pt. Cердце души autorstwa tajemniczego J.D. 😘 Uściski! 🌹
🌺
xXx


















































_-_The_Girl_With_The_Pearl_Earring_(1665).jpg)










