01 marca 2026

"Poezja to echo proszące cień do tańca”.


 JoAnna Idzikowska-Kęsik

płynność

"Ze wszystkich fizjologicznych substancji nieprawdziwa w teatrze jest tylko krew". - Sławomir Mrożek

chciałabym umieć kochać naprawdę
bezwarunkowo nieoczekująco
po prostu

nie kusić przypadku obejść
wszystkie kiepskie scenariusze

być z tobą bez względu na inne możliwości
ominąć rachunki (nie)prawdopodobieństwa

rozdrapać strupy myśli trzymanych na uwięzi
robić głupstwa pisać bzdury grzeszyć jak Maria z Magdali

w hołdzie pięknej Eunice wpompować siebie w ciebie
do ostatniej najmniejszej kropli

krew łzy pot ślina to przecież tylko woda z dodatkową
porcją zaczerwienionych rozgorączkowanych emocji

a one płyną swoim nurtem nad przepaścią czasu
którego tak mało
tak bardzo mało

dla nas

23 VII 16

*


Esej interpretacyjny do wiersza JoAnny Idzikowskiej-Kęsik „płynność”

Wiersz JoAnny Idzikowskiej-Kęsik „płynność” jest zapisem tęsknoty za miłością czystą, nieskomplikowaną, a jednocześnie całkowitą, taką, która nie podlega ani lękom, ani rachunkom prawdopodobieństwa, ani wewnętrznym autocenzurom. Podmiot liryczny pragnie kochać „naprawdę”, to znaczy: w sposób wolny od kalkulacji, bezwarunkowo, po prostu. Ten minimalistyczny, ale pełen ciężaru frazes otwiera cały wiersz i stanowi jego klucz: potrzeba miłości, która nie jest wymyślona, teatralna, ani podszyta strachem. Cytat z Mrożka o nieprawdziwej scenicznej krwi wyznacza ramę, świat emocji, choć fizjologiczny, cielesny, materialny, ma w sobie prawdę, której scena nie potrafi podrobić.

W kolejnych wersach poeta demaskuje mechanizmy obronne: unikanie „kiepskich scenariuszy”, kalkulowanie uczuć, wybieranie najbezpieczniejszych wariantów. Miłość w wierszu musi ominąć „rachunki (nie)prawdopodobieństwa”, bo każda próba analizy osłabia to, co w uczuciu najważniejsze, spontaniczne zawierzenie. Bohaterka chciałaby dotknąć miłości w sposób niecenzurowany, niemądry, ryzykowny. Dlatego zapisuje pragnienie „rozdrapania strupów myśli”, powrotu do niekontrolowanej żywiołowości, robienia „głupstw”, a nawet „grzeszenia jak Maria z Magdali”. To wyznanie nie ma w sobie prowokacji, jest raczej deklaracją miłość prawdziwa wymaga odejścia od roli, od pozorów, od społecznie narzuconej powściągliwości.

Wzruszająca jest także metafora „wpompowania siebie w ciebie”, złożenie hołdu Eunice symbolicznej, pięknej, pełnej kobiecości, poprzez totalne przenikanie się dwojga ludzi. Miłość tu nie jest ideą: jest fizjologią, płynami ciała, tym, co najbardziej realne. Krew, łzy, pot i ślina, substancje, które w teatrze nie mogą być prawdziwe – w życiu kochających stanowią dowód autentyczności, materialne świadectwo emocji. Poetka pokazuje, że ciało jest nośnikiem prawdy; że uczucie nie istnieje w abstrakcji, lecz objawia się właśnie w tym, co fizyczne, płynne, „rozgorączkowane”.

Końcowe wersy unoszą wiersz na poziom egzystencjalny. Emocje „płyną swoim nurtem nad przepaścią czasu”, a świadomość kruchości, upływu, ograniczoności życia nadaje miłości tym większy ciężar. „Czasu tak mało, tak bardzo mało – dla nas” to przejmujące wyznanie, które zamyka całość i wydobywa z prostych słów tragizm ulotności. Podmiot nie marzy o miłości idealnej, lecz o miłości nielękającej się intensywności, takiej, która nie marnuje minut ani nie odkłada uczuć na później.

„płynność” jest więc wierszem o pragnieniu pełni miłości prawdziwej, cielesnej, danej bez oporu i bez asekuracji. To poetycki manifest życia, które nie chce być grane „na scenie”, lecz przeżyte w całej swojej cielesnej, emocjonalnej, niepowtarzalnej prawdzie.

*

TOMASZ WALCZAK – wędrowiec słowa i emocji, który w wierszach szuka śladów ulotnych chwil. Jego poezja to przestrzeń, gdzie codzienność splata się z marzeniem, a samotność z tęsknotą za sensem. Tworzy obrazy z dźwięków i rytmów, w których każda fraza jest jak oddech. Inspiruje go przyroda, świat ludzi i nieuchwytne echo wspomnień. Jego teksty poruszają serce i umysł, prowokując do zatrzymania się w biegu życia. Tomasz eksperymentuje z językiem, szukając piękna w subtelnych niuansach słów. Publikuje w sieci i antologiach, dzieląc się poezją z szerokim światem. Każdy jego wiersz jest zaproszeniem do wędrówki po krainie uczuć i refleksji. W twórczości stara się łączyć światło z cieniem, radość z melancholią. Poezja Tomasza Walczaka jest mostem między tym, co przemija, a tym, co trwa w pamięci i sercu.

***

Jeszcze raz serdecznie dziękuję poecie Tomaszowi Walczakowi za tę wspaniałą interpretację mojego starego wiersza. Takie gesty motywują do pisania.  Motywują do pracy nad sobą, swoim warsztatem. Sprawiają, że przestaję się czuć osobna, odosobniona, na poetyckim uboczu, żeby nie powiedzieć: wygnajewie. Trudna jest rola oudsiderki, bezpańskiej poetki, a takie eseje wzruszają i dodają skrzydeł i wiary w siebie, w sens pisania. 

Esej Tomasza wraz z moim wierszem opublikowany został w ramach akcji 100 wierszy o Miłości. Publikuję go tutaj, na moim blogu, żeby został ze mną na dłużej, żeby mi przypominał, że warto pisać, że nie trzeba swoich zaczętych wierszy niszczyć, wyrzucać, ani chować do szuflady. Że nie wolno się poddawać, bo pisanie jest jak tlen, jak katharsis.

Piszę od dziecka, odkąd sięgam pamięcią, czytam wiersze od zawsze. Są ze mną i we mnie po prostu od zawsze i na zawsze. Był jednak moment, że spadła na mnie fala takiego hejtu, od strony poetów i czytelników, że się zablokowałam na lata. Teraz wstaję. Budzę się i wiem, że chcę pisać. Nie chcę też pisać o sobie jako o autorce paru wierszy, chcę pisać o sobie jako poetce - bo nią jestem i będę. Nie chcę być cieniem, bo kocham słońce i chcę tańczyć w słońcu z poezją, dopóki żyję.

Cytat w tytule postu jest autorstwa Carla Sandburga

DZIĘKUJĘ.  MERCI. THANK YOU. OBRIGADO. 

26 lutego 2026

Dzień Pozdrawiania Blondynek - święto nietypowe

W kalendarzu, oprócz regularnych, znanych i powszechnie celebrowanych świąt, pojawiają się tzw. święta nietypowe, jak np. Dzień Kredki (22 XI), Dzień Wody (22 III), czy też dzisiejszy, tytułowy - Dzień Pozdrawiania Blondynek. Ja sobie z moimi klasowymi chłopakami drukuję te kartki z kalendarza - nietypowe święta i codziennie sprawdzamy, jaki mamy dzień. Jest to jednocześnie zabawa połączona z nauką, jak i temat do dyskusji lub jakiejś dodatkowej pracy, bo np. w marcu w Dzień Budyniu, gotujemy sobie pyszny budyń, uczymy się ten deser estetycznie i apetycznie przystrajać. Nie odpuszczam im też Dnia Poezji (21 marca - kumulacja dni nietypowych, bo to również Dzień Zespołu Downa), czytamy i omawiamy wiersze o wiośnie... Polonistka/filolożka, wciąż we mnie tkwi, jestem też córką i mamą polonistek, chociaż troszkę zdurniałam po przebranżowieniu i chyba przestałam przywiązywać wagę do pięknego pisania, mówienia, kulturalnej rozmowy, krasomówstwa. I pomyśleć, że kiedyś wygrywałam olimpiady polonistyczne (geograficzne również), konkursy recytatorskie, oratorskie, krasomówcze, dyktanda. Teraz, jak blondynka z kawałów, kocham teksty w stylu: "Mój feeling jest do bani, a wiosny ani, ani" i kocham popową modę, zwłaszcza porwane i/lub haftowane jeansy i mam gdzieś, co inni o tym myślą, bo ich myślenie jest ich sprawą. Im starsza jestem, tym bardziej odstręcza mnie korporacyjna elegancja, którą za młodu lansowałam na co dzień, a teraz, po latach biegania na obcasach, tylko cierpi mój kręgosłup. OK, koniec żartów, koniec odbiegania od tematu postu. Wracamy do jasności, również umysłu.

W ten dzień blondynek, który ustanowiono po to, aby przełamywać stereotypy dotyczące jasnowłosych istot rodzaju żeńskiego, pozdrawiam wszystkich, nie tylko blondynki, bo jak mawiał Waldemar Łysiak, znawca sztuki i autor interesujących esejów o sztuce pt. M W: "Brunetki to też blondynki, tylko ciemniejsze". A blondynki w sztuce królowały przez wieki i myślę, że królują do dziś. 🥰😍😘

 Jako dziecko byłam jasną blondynką z loczkami, a moje oczy wg relacji taty, bardzo długo były granatowe. Potem włosy mi nieco ściemniały, ale wciąż miałam loki, które latami namiętnie prostowałam różnymi sposobami. Teraz moje odrosty są dość ciemne, bo nie mam jeszcze siwych włosów. 👱 Blondynką jestem z wyboru i przekonania. Miałam już każdy kolor włosów, prawie wszystkie możliwe fryzury, nigdy jednak nie zrobiłam tzw. trwałej i po tych wszystkich eksperymentach, postanowiłam mieć jasne włosy - być legalną blondynką. Raz ciemniejszą, czasem jaśniejszą, niekiedy pasemkową, ale blondynką.

Niedawno, w czasie zimowych ferii, mocno przycięłam włosy na boba, zrobiłam też pasemka i czuję się z tym świetnie i niezwykle kobieco. 🙃🙂 Noszę też w uszach kolczyki - kwiaty, bo brakuje mi kwiatów w naturze. Niedawno dostałam piękne z mlecznymi bursztynami w złoconym srebrze. Kwiatowe kolczyki kupuję w Temu, a Ukochany przekłada mi je na bigle ze złoconego srebra, bo zwykłych, metalowych nie mogę nosić ze względu na silną alergię.

Dzielę się dzisiaj z Wami fotkami mojej codzienności. 🍀Dużo u mnie się dzieje, także prywatnie, zawodowo i poetycko, nie o wszystkim mam czas i siłę pisać. 



Powiem tylko tyle, że moja psinka, moje przekochane psiecko, po bardzo długiej, zaciętej walce, o jego zdrowie i życie (prawie rok to trwało, mnóstwo badań, nawrotów złego feelingu, mnóstwo lekarstw, wizyt u weterynarza, kroplówek, zastrzyków, farmakologicznej kastracji i huśtawka: lepiej - gorzej), zaczęła troszkę przybierać na wadze i czuje się lepiej, a mnie spadł z serca głaz. 💓
Moje kitku czyli Balbina, uparła się na spanie na stole i znowu ma fazę uciekania przed grzebieniem i szczotką, gdzie tylko się da, dlatego wygląda jak skołtuniony czochrak. 


Przedwczoraj zrobiłam sobie wycieczkę do pobliskiej wioski, do Zebrzydowej, gdzie w Ceramice Aniela kupiłam dwa makowe, unikatowe kubeczki do mojej kolekcji. Przy okazji pojechałam też do pobliskiego Lubania, do sklepu Action, w którym kupiłam wazon w postaci kwiatka i nowe legowisko dla psinki, w którym kocurka, z zazdrości, też się czasem wyleguje. Byłam też w Nowogrodźcu u weta po wyniki Nikusia, które okazały się w normie.

Szczerze też polecam ciekawą powieść Thomasa Schlessera pt. Oczy Mony. Jest to wzruszająca historia dziewczynki, która traci wzrok, a jej dziadek bardzo chce żeby zapamiętała piękno sztuki i zabiera ją do muzeów w Paryżu, zamiast, zgodnie z wolą rodziców, prowadzać wnuczkę na terapię do psychologa. 🖌️
 
🖼️
 
Cytaty z powieści "Oczy Mony":
 
"Malować oznacza przede wszystkim kochać". 
*
 "Nieważne, czy od razu zrozumiemy to, co ktoś mówi, jakby każde nowe słowo miało być rosłym drzewem w rozległym sadzie umysłu. Wszystko wyrośnie w odpowiednim czasie, pod warunkiem że wyżłobimy rowki i zasiejemy ziarna. Rowkami i ziarnami były [...]ważne i pełne treści słowa, które zapadały w pamięć, odkąd zostały wypowiedziane, i już tam zostawały; był to sposób tak kwiecisty, że wzbudzał euforię; był to śpiew gawędziarz, śpiew, który często przyspieszał a potem zwalniał i zabarwiał się łagodną emocją. Był to walec życiowego doświadczenia i spokojnej erudycji".
*
  "Przestań przepraszać za każdym razem, gdy wydaje ci się, że twoje odczucia nie pokrywają się z tym, czego inni od ciebie oczekują".
*
 "Otóż natura ludzka jest tym, czym jesteśmy w głębi, to nasze strefy światła i cienia, wady i zalety, obawy i nadzieje".
*
 "W książkach i w filmach zawsze mowa o smutku i nieszczęściu, ale gdy dobrze się o nich opowie, stają się piękne..."
*
 "Gdy naiwnie pojmujemy historię sztuki, wierzymy, że twórczość dąży do dostarczania nam wyłącznie pięknych rzeczy. Ale to nie prawda: malarstwo, rzeźba, fotografia, literatura, muzyka i teatr poruszają najgłębsze warstwy naszego jestestwa i wyostrzają je, również nasze lęki".
*
 "Mona pojęła, że na tym też polega „ukryty sens” dzieła sztuki,
że również to kryje się za samym obrazem: nie tylko złożone próby odczytania, uczone interpretacje, śmiałe egzegezy i setki hipotez. Nie. Pod warstwami farby – i to należało mieć na
względzie – kryła się rozbrajająca prostota przedmiotów, na
których utrwalono – być może nieśmiertelne – momenty samego człowieczeństwa".
*
 "Dokąd ucieka biel stopniałego śniegu, czerwień wygasłego wulkanu, purpura zwiędłego szkarłatu, brąz posiwiałych włosów, lazur nieba, gdy zapada zmierzch? Być może istnieje raj dla kolorów? Jestem pewien, że śpiewają tam, grzmią i wybuchają, że rozpychają się i mieszają. [...] Wraz z nadejściem jesieni, żółć liści zmieni się w pomarańcz; a jeśli długo będę patrzeć na tę żółć, utrwalę ją w swoim umyśle. I może raj dla kolorów jest właśnie w mojej głowie"!
 
A ponieważ powieść Schlessera traktuje o sztuce, poniżej, jeden z moich ukochanych obrazów przedstawiających długo wyczekiwaną porę roku: Wiosna Jacka Malczewskiego | 1898, Muzeum Narodowe w Krakowie:
 
 
Niech ta wiosna wreszcie się rozgości w naszej strefie klimatycznej, niech cieszy nasze serca, dusze, ciała i oczy.
 

Posyłam Wam serdeczności i życzę udanego, ciepłego, pachnącego wiosną weekendu! Trzymajcie się zdrowo i ciepło! 🌸🌼💮
 

Dopisek, niedziela , 1 marca, g. 12:10 - otwieram laptop, wchodzę na blog, patrzę i oczom nie wierzę, bo w liczbie odwiedzin same dwójki! Biegam i szukam telefonu i mam zdjęcie. 📸📷
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze!!! 😘😍🥰

 

20 lutego 2026

"Tęsknota jest dowodem na to, że nasze uczucia są prawdziwe".

Oswajanie przestrzeni

W moim intymnym świecie króluje cisza.
Lubię ją i doceniam, jest mi potrzebna, ale rozpaczliwie
tęsknię za czymś innym, niż jest mi teraz dane.

Chodzę po dojmującym chłodzie, jednak dostrzegam
osobliwy urok młodych drzewek, na gałązkach których
wiszą małe, okrągłe, zamarznięte krople i jak diamentowe,
oszlifowane korale, rozświetlają szarość zimowego poranka.
Zachwycam się nimi, chociaż mam szczerze dość
oschłej surowości przedłużającej się zimy. 

Urodzona w upalne, sierpniowe popołudnie, w czasie
energetycznej pełni Księżyca, jestem emocjonalnie gorąca.
Mam w sobie wrzący ogień, pierwotną wolę życia,
potrzebę jaskrawego światła, zmysłowości i piękna.
Jestem jak młody kwiat słonecznika, podążający za słońcem.
Moja Wenus w Raku sprawia, że chcę być także wodą,
pragnę płynąć pod prąd, zraszać uczucia, czynić dobro.
Jako ascendentalny Wodnik potrzebuję dużo tlenu,
powietrza, wiatru i wichury, czasem tornada doznań.

Dotykam z czułością chłodnych, sopelkowych diamentów
i w myślach wyganiam zimę z mojej dziwnej przestrzeni,
która jeszcze nigdy tak intensywnie, boleśnie i dotkliwie
nie tęskniła za tętniącą życiem wiosenną burzą.

Niech stanie się coś, co sprawi, że poczuję rytmiczny puls ziemi,
wyjdę boso na łąkę a moje zachwycone oczy staną się zielone
jak owad złotook, którego nie widać w wiosennej bujności,

ale na pewno tam jest i jak ja cierpliwie czeka na coś,
co da mu przytulne, ciepłe schronienie.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 20 II 26

 

Moi Drodzy,

znowu przytłoczyło mnie życie i wpadłam w wir roboty mojej ulubionej i znów zabrakło mi czasu na blogowanie, jednak mam zamiar nadrobić zaległości, zwłaszcza, że mam wielki kubek idealny do mojego mańkuta, z wielkim uchem i w cudny, słonecznikowy wzorek. I myślę - pasuje do wiersza, bo tato mi opowiadał, że jak się urodziłam, na polach i w ogrodach kwitło wówczas mnóstwo słoneczników, a ja, jak te młode sunflowersy, cały czas podążam za słońcem i kiedy go brakuje, czuję się kiepsko.

Poza tym, ślepa DżoAna, kombinując przy blogowej grafice, skasowała zupełnie niechcący listę ulubionych blogów i musi ją teraz jakoś sensownie odtworzyć, zrekonstruować, więc prosi znajomych o przychylność i wyrozumiałość. A z drugiej strony myśli, że czasem takie zmiany są potrzebne i może tak miało być?

Dziś pewnie tego nie zrobi, nie z rekonstruuje listy ulubionych blogów, bo zaraz wychodzi do kina na najnowszą wersję "Wichrowych Wzgórz" mając nadzieję, że będzie to dobry film. 

Życzę Wam udanego i ciepłego weekendu, przesyłam moc przedwiosennych pozdrowień i uśmiech! Do wiosny został miesiąc - tylko tyle i aż tyle, ale bez względu na wszystko, wiosna prędzej czy później, nastanie i będzie cieszyć nasze oczy, umysły i ciała.

 

Autorem cytatu w tytule postu jest Fiodor Dostojewski, a dwa pierwsze zdjęcia są z internetu i nie znam ich Autorów. 

UWAGA SPOILER!!!

Spoiler bardzo skrótowy, napisany pod wpływem na FB, zaraz po przyjściu z kina, czyli w okolicach północy. Krótko i na temat, ponieważ nie mam czasu na pisanie recenzji w tej chwili, piszę ważny projekt do pracy po angielsku, piszę też inne istotne teksty i rzeczy związane z moim zawodem, ale byłam wczoraj w kinie na wieczornym seansie i chcę zaznaczyć, że film wart jest obejrzenia, bez względu na to, jakie recenzje i zarzuty pojawią się w internecie i jakie bzdety się o nim wypisuje, często nie znając oryginału prozatorskiego. Kto obejrzy, ten na pewno zrozumie "co DżoAna miała na myśli". Generalnie DżoAna jako feministka, bardzo się cieszy, że coraz więcej kobiet staje za kamerą i robi to na swój, często osobliwy i oryginalny, sposób.

No więc:

 No cóż, streszczenie tego filmu, jak na moje oko, jest prawie takie jak...  pieśń Maryli pt. Nie ma jak pompa, z tekstem Agnieszki Osieckiej: "Kurna chata owinięta w dym, "Trędowata" przy łóżeczku mym"... 🤣 Momentami zbyt tkliwe, naiwne, takie... wiktoriańskie, ale...

 Ale Barbie Robbie zawsze i wszędzie most beautiful, nawet w kiczowatych stylówkach i biżucie rodem z kolorowych jarmarków. 😍 A ten dzieciak z "Dojrzewania" (serial na Netflix) - Owen Cooper - grający młodego Heathcliffawyrośnie na rasowego aktora, jestem o tym przekonana. 🙃🙂 

Film rewelacyjnie pokazuje ludzkie wady, przywary, słabości, namiętności; dużą rolę odgrywa także emocjonalna mowa kolorów, mnóstwo ciekawych kontrastów. 🖤♥️ Niesamowite plenery i interesujące, wyszukane, osobliwe wnętrza. Bardzo dobre aktorstwo, świetnie wykreowane postaci, zwłaszcza drugoplanowe: Isabela rewelacyjnie zagrana przez Alison Oliver i ojciec Cathy wykreowany przez Martina Clunesa. 😘

 No i o wiele bardziej wolę, rozumiem i szanuję takie impresje, niż szkolne, poprawne "od - do" nudne, że ho, ho. 😜

Film podobał mi się na 6/10, jednak uważam, że jest to naprawdę ciekawa, oryginalna i odważna interpretacja tej starej, wiktoriańskiej, niedopowiedzianej powieści, opowiedziana z ciekawej perspektywy służącej Nelly. Na pewno wrócę do filmu, gdy pojawi się na jakiejś platformie, ponieważ oglądałam go w piątek między 21 a 23:15 po całym tygodniu pracy. No i oczywiście dlatego, że kocham Margot Robbie.

PS A plakat jak z "Gone with the wind", czyli pasuje jak ulał do tych toksyczno - narcystycznych standardów i relacji ukazanych w filmie z wichrowym rozmachem ... Wiało emocjami! 💨🌀🌪️🌬️🍃

Tytuł filmu ujęty w cudzysłów, moim zdaniem, świadczy o luźnej interpretacji dzieła. Dlatego uwagi typu, że odbiega od oryginału, uważam za nieuzasadnione. Ma odbiegać. Podobało mi się też wiele ukrytych odniesień, aluzji, do archetypów, symboli oraz innych dzieł filmowych i literackich, takich, jak np. Czerwony Kapturek, Kopciuszek, 50 facjat Szarego i wielu innych - jak obejrzycie - to się dowiecie, do jakich jeszcze! 


#WichroweWzgórza
#WutheringHeightsMovie
#movie #film #cinema

 

13 lutego 2026

UWAGA POEZJA, czyli wiersze o miłości i kilka słów o wspaniałej inicjatywie

 Witajcie moi Drodzy Czytelnicy!

Dzisiaj, w przeddzień, w wigilię Walentynek,  post - niespodzianka, post - moim zdaniem niezwykły - tak samo, jak niezwykła jest akcja poetycka na Facebooku, o której zaraz opowiem. Teraz jednak zaznaczę, bo po prostu muszę, że dawno nie spotkałam się z taką życzliwością, akceptacją i takim sympatycznym przyjęciem, jak w grupie poetyckiej, z której ta akcja pochodzi:

 100 WIERSZY O MIŁOŚCI – WALENTYNKI POETYCKIE 2026 organizowane przez Grupę Literyczną NA KRECHĘ pod redakcją Anny Tlałki i Tomasza Walczaka. Organizatorzy tak piszą o tej akcji: 

To święto słów, emocji i serc, które nie boją się mówić.
Pokażemy miłość w każdym jej stanie skupienia: od pierwszego drżenia, przez codzienną czułość, aż po tę, która zostawia po sobie echa na długie lata.
Zapraszamy Was do wspólnej podróży przez najpiękniejszą i najtrudniejszą z przestrzeni.
Bądźcie z nami. Czytajcie, komentujcie, dzielcie się.
Niech te dwa tygodnie lutego staną się wspólnym rytmem — rytmem poezji i miłości. 

Patronat:
Drezdenko Międzymiastówka Poetycka
FONT - fundacja & wydawnictwo
Radio Głos Literacki
Stowarzyszenie Pisarzy Polskich

Jest to kolejna odsłona poetyckich Walentynek (od 2012 roku), o czym pisze Łucja Dudzińska: " MAMY 15. edycję - OGROMNE podziękowanie dla wszystkich, dzięki którym ta akcja powstała, się rozwijała, istniała, funkcjonowała, zachwycała, inspirowała, była wspominania, publikowana...
„Ludzie wiersze piszą” to hasło ogólnopolskiej akcji pocztówkowej popularyzującej czytelnictwo
poezji już po raz dziesiąty. Aktualnie organizatorem jest Fundacja Otwartych Na Twórczość
(FONT) przy wsparciu członków Grupy Literycznej Na Krechę, działające pod patronatem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Rozszerzamy znaną już w środowisku akcję „antyWalentynkową Na Krechę”, której kolebką jest Poznań, o działania całoroczne, inicjując je od 14 lutego oraz podczas Światowego Dnia Poezji 21 marca, a także w innych istotnych dla poezji miesiącach. Pomysł rozwinął się wśród poznańskich twórców związanych z Grupą Literyczną (literacko- artystyczną) Na Krechę, i akcja od początku organizowana przez Łucję Dudzińską z małej, lokalnej (w pierwszych dwóch latach) stała się ogólnopolską, upowszechnianą dzięki współpracy z animatorami i poetami w około 50 miastach, miasteczkach. Do tej pory, od 2012 roku własnym sumptem przygotowano około 700 wzorów pocztówek z erotykami, będących kompilacją wierszy, obrazów, zdjęć, grafik, rysunków twórców związanych z grupą oraz zaprzyjaźnionych artystów i poetów.Kartki drukowano w nakładzie co najmniej 200 sztuk, co oznacza, że ok. 140000 kolorowych (najczęściej) lirycznych pocztówek trafiało do potencjalnych odbiorców, gdyż robiliśmy również dodruk niektórych wzorów (na zdjęciu poniżej pocztówka z wierszem Doroty Nowak z moich zbiorów - jik).


Skupiamy się w świetle syntezy sztuk na integracji twórców i środowisk oraz promocji czytelnictwa poezji i promocji artystów. Istotne są również wydarzenia towarzyszące: Odbyło się już VIII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Tadeusza Stirmera „Erotyk na krechę”, któremu w jury przewodniczyli: Uta Przyboś, Jacek Dehnel, Dawid Jung, Mirka Szychowiak, Kazimierz Rafalik, Marek Czuku, Ewa Sonnenberg, Wojciech Banach... Na Konkurs (również organizowany non profit) wpływa 200-400 zgłoszeń, wierszy płynących z Polski i od polskich poetów z: USA, Niemiec, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Ukrainy... W ramach nagrody i promocji laureatów odbywały się wystawy wierszy – WierszYstawki (udostępniane publiczności przede wszystkim w bibliotekach, szkołach, domach kultury), a opracowanie były m.in. przez Marię Kuczarę, Joannę Kulhawik, Jadwigę Włudarczyk, Wiesława Leszczyńskiego, Dominika Lesiczkę).
Istotne były organizowane w tym okresie spotkania poetyckie oraz Integracje Literackie – Hyde
Park. Czas pandemii zahamował naszą akcję, karty nie mogły być rozsyłane, rozdawane, instytucje zostały zamknięte, a wystawa WierszYstawki w opracowaniu Ryszarda Zdunka odbyła się on-line; natomiast spotkania autorskie odbyły się w formie spontanicznego projektu Marty Półtorak i Łucji Dudzińskiej „e-pidemia poezji”na platformie Zoom.
Od lat cenna jest współpraca z Biblioteką Uniwersytecką w Poznaniu oraz Agnieszką Warzechą i poznańskim MDK nr 2, gdzie odbywały się kameralne warsztaty poetyckie, wystawy wierszy, a młodzież przygotowywała własne autorskie pocztówki. Motywujące są akcje naszych partnerów i osób chętnych do rozdawania wierszy w swoim mieście, miasteczku, środowisku (z reguły nasze kartki wędrowały do kilkudziesięciu miast). Szczególnie i konsekwentnie od lat, co roku współpracują między innymi: Tomasz Walczak (Drezdenko), Mariusz Kusion (Kraków), Dorota Nowak (Nowy Tomyśl), Jolanta Karasińska (Barlinek), Stefan Górawski (Głogów)... aktywizując swoje środowisko literackie. W roku 2021 szczególnie istotne są wydarzenia w Słupsku, dzięki podjętej współpracy z Słupskim Ośrodkiem Kultury – Ośrodkiem Teatralnym Rondo, Miejską Biblioteką Publiczną im. Marii Dąbrowskiej – Pracownią Regionalną oraz Pedagogiczną Biblioteką Wojewódzką w Słupsku.
Poetycka akcja „Ludzie wiersze piszą”, jak już wspomniano, w szerszym zakresie kontynuuje tradycję akcji antyWalentynkowej, będąc formą popularyzacji czytelnictwa poezji poprzez wychodzenia ze sztuką na ulice, do pubów, bibliotek, do zakładów usługowych, sanatoriów, a nawet na stoki narciarskie w Wiśle, w Szczyrku przy wsparciu Ewy Witke, czy w Jańskich Łaźniach, aby odpoczynek również łączyć z czytaniem poezji i prozy. Na początku założeniem akcji była przede wszystkim odpowiedź na komercję i na wszędobylski „serduszkowy” kicz walentynkowy. Uważamy, że lepiej w tym czasie sięgnąć po tomik poezji – mamy przecież potężne źródła literatury i sztuki, z których nie tylko można, ale i należy czerpać przyjemność.
Każda coroczna edycja odbywa się dzięki zaangażowaniu wielu często ponad 100 twórców, artystów, animatorów, i na pocztówki z wierszami można trafić w wielu miastach w Polsce w opracowaniu przede wszystkim Marii Kuczary, a także Jadwigi Włudarczyk, Małgorzaty Chwiła, Renaty Cygan (kiedyś: Joanny Kulhawik, Jacka Wysockiego, Bronka Olachowskiego, Katarzyny Borczyńskiej, Rafała Babczyńskiego, Krzysztofa Lalika, Projektu Ef Ef … są też opracowania, czy projekty autorskie). Dysponujemy różnymi wzorami pocztówek. Wśród publikowanych wierszy znalazła się poezja: Romka Honeta, Janusza Drzewuckiego, Uty Przyboś, Łukasza Jarosza, Jacka Dehnela, Anny Nasiłowskiej, Karola Maliszewskiego, Piotra Muldnera- Nieckowskiego, Mirki Szychowiak, Mariusza Grzebalskiego, Marka Czuku, Wojtka Banacha, Krzysztofa Szatrawskiego, Ewy Sonnenberg, Dawida Junga, Barbary Gruszki-Zych, Krystyny Lenkowskiej, Teresy Tomsi, Brahy Rosenfeld, Olgerda Dziechciarza, Wojciecha Borosa, Bartłomieja Siwca, Bogdana Prejsa … Autorów, gości, laureatów konkursu, członków Grupy Literycznej Na Krechę, naszych sympatyków uczestniczących w akcji – to kilkaset nazwisk, więc nie da się wszystkich wymienić, a każdy z nich wniósł do akcji swoją twórczość, swój czas i zaangażowanie.
Podobnie jest z animatorami czy artystami, których prace graficzne, malarskie, fotograficzne stanowiły osnowę wierszy. Między innymi podziękowanie za artystyczne prace należą się dla: Marii Kuczary, Anny Ewy Klimowicz, Kazimierza Rafalika, Marka Koneckiego, Renaty Cygan, Joanny Kulhawik, Grażyny Kielińskiej, Witolda Zakrzewskiego, Andrzeja Hamery, Romy Klinkosz, Małgorzaty Chwiła, Marka Sobczaka, Henryka Wańka, Artura Groszkowskiego, Kornelii Chojnackiej Madejskiej, Jolanty Ciecharowskiej, Zbyszka Kresowatego, Elżbiety Wasiuczyńskiej, Katarzyny Michalewskiej, Dominika Lesiczki, Urszuli Król, Giny Jusięgi, Mariusza Partyki, Agnieszki Czyżewskiej, Mirosława Greluka, Janusza Biernackiego, Krzysztofa Lalika, Ryszarda Zdunka, Barbary Rajchert-Anaszewskiej, Wiesława Leszczyńskiego, Krzysztofa Schodowskiego, Renaty Brzozowskiej, Tadeusza Rolke/Agencja Gazeta, Anity Świrek, Arbena Brahimaj, Aleksandry Bujak...
CZYTAJMY POEZJĘ – „Ludzie wiersze piszą” – ta ogólnopolska akcja ma o tym przypominać.
Pokażmy, że dobra poezja istnieje i działa, nie tylko w walentynki! Może być z nami codziennie.
Naszym celem jest reminiscencja tej niszowej dziedziny sztuki, aby znalazła swoje miejsce w tzw. kulturalnej codzienności, aby nas zaskakiwać intelektualnie grą słów i znaczeń. Można czytać poezję, można rozwiązywać krzyżówki – to się nie wyklucza.
Nie ukrywamy, że potrzebujemy większego wsparcia medialnego, bo akcja jest tego warta.
Kurator akcji: Łucja Dudzińska / Kontakt: lucja.d@op.pl
Organizator: Fundacja Otwartych Na Twórczość (akronim FONT) pod patronatem Stowarzyszenia
Pisarzy Polskich.
Pisali o nas między innymi:
„Głos Wielkopolski”, Kwartalnik „FRAZA”, Post Sciptum, „Prowincja”, na blogu Kingi Młynarskiej
„Przeczytane, napisane” czy blogu Maggelanka.

 Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak zaprosić Was do czytania wierszy o miłości i wypowiedzi Poetów na temat tego, co o tej miłości sądzą, czym dla nich jest. Dziękuję wszystkim Autorom, którzy wyrazili zgodę na publikację swoich utworów na moim blogu. Na stronach na FB będziecie mogli przeczytać kolejne wiersze opatrzone esejem komentującym wiersz, myślę, że będzie to niezwykle ciekawe doświadczenie i już teraz zapraszam. 


***

późną jesienią spadł śnieg
przedwcześnie
a ty otarłeś się o miłość
pod białym kocem
pełne drżenia ciało w objęciach
tysiąca zimnych słońc
może wiosną wyrośnie z ziemi
kwiat piękniejszy niż ten
który kwitł i umarł
porzucony nagle
to tylko lęk
a ja tak bardzo lubię
się śmiać
i tańczyć nawet w deszczu
 
*
 
 Słowa można zastępować innymi, tylko "miłość" pozostaje bez zamiennika. 
 
*
 ANNA TLAŁKA ŚWIDERSKA - nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej, pedagog-terapeuta, bibliotekarka, animatorka kultury, prowadząca dziecięce zespoły artystyczne oraz warsztaty literackie dla dzieci i młodzieży. Autorka ośmiu książek (poezja i proza), w tym dwóch dla najmłodszych. Laureatka kilkunastu ogólnopolskich konkursów literackich. Publikowała w prasie literackiej oraz w licznych antologiach poezji. Tłumaczona na kilka języków. Należy lub współpracuje z różnymi klubami, stowarzyszeniami, instytucjami oraz związkami twórczymi. Jurorka w konkursie literackim dla młodzieży. Radaktorka literacka w Radiu Głos Literacki - prowadzi audycje dla dorosłych oraz dla dzieci. W Grupie Literycznej Na Krechę od początku jej (grupy) istnienia 🙂 Kocha muzykę kameralną. Społecznik, wolontariusz.
 

Tomasz Walczak
 
Oczy tańczące
 
miłość wstaje ze słońcem
przez okno wlewa się złotem
tańczy na kafelkach w kuchni
w każdej kropli kawy
śmiech siada jak ptak
na moim ramieniu
chce się latać
chce się trzymać
każdy oddech razem
liście w wietrze nucą
naszą melodię
powietrze pachnie imieniem
ukochanej
świat wreszcie jest taki
jakby ktoś namalował go na nowo
tylko dla nas dwojga 
 
 
*
 
 Miłość jest najważniejszą mocą sprawczą w życiu, od niej się wszystko zaczyna. 
 
 *
TOMASZ WALCZAK – poeta, pedagog teatru, animator kultury. Absolwent Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie (Wiedza o Teatrze). Przez wiele lat związany z Teatrem im. A. Sewruka w Elblągu jako kierownik Ośrodka Kultury Teatralnej, rzecznik prasowy i aktor. Debiutował w 1993 roku w antologii „I znów będziemy poetami". Autor tomików poezji: „Blizny", „Drzazgi w myśli", „Fantasmagorie". Laureat kilkudziesięciu ogólnopolskich konkursów poetyckich, częściej jurorem niż uczestnikiem. Odznaczony m.in. przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Nagrodą Prezydenta Elbląga. Inicjator i koordynator wielu działań literackich i festiwalowych, m.in. Drezdenki Międzymiastówki Poetyckiej. Obecnie pracuje i tworzy między Polską a Niemcami, przygotowując do druku tomy poezji polsko-niemieckiej.
 

Łucja Dudzińska

Kamienie milowe

Leżymy obok siebie jak kamienne tablice
z przykazaniami. Nie mogę zasnąć. Liczę.
Wnikam do twojego snu o potędze normalności.
Odlatujemy na ulubioną wyspę zanim obudzi się
zwykłe ludzkie istnienie i cywilizacja miasta.

Tyle w nas chaosu, mięsa, kolców, krwi i kości.

I znów leżę obok ciebie, jak taka naga prawda
o miłości. Razem wyobrażamy sobie inne życie,
a łóżko się kołysze, zmienia w łódź, przewozi
na inny brzeg, gdzie jest tylko nasza sfera bycia.

Kochaj bliźniego jak siebie samego.
 
*
Miłość to dla mnie spotkanie dwóch samotności, które uczą się współistnieć, gdzie każdy może być prawdziwie sobą nawet jeśli ta prawda jest nieidealna. Miłość nie jest stanem – jest procesem, o
którego rozwój trzeba dbać, bo się zmienia, dojrzewa. To dawanie, a nie branie chociaż w miłości człowiek nie tyle traci „siebie”, ile rozszerza granice własnego „ja”, tak jakby świat stawał się większy, a nie mniejszy. To poczucie bezpieczeństwa, bliskości, czułości i akceptacji. Prawdziwa miłość tworzy nową jakość życia.
 
 ŁUCJA DUDZIŃSKA – poetka, aforystka, wydawczyni, redaktorka ponad 120 książek i kilku serii. Jurorka, animatorka kultury – pomysłodawczyni, organizatorka wielu spotkań, prezentacji, wystaw, warsztatów, ogólnopolskich konkursów, akcji literackich, festiwalu. Autorka piętnastu książek poetyckich (w tym pięciu dwujęzycznych). Tłumaczona i opublikowana w czternastu językach. Na motywach wierszy odbył się w 2021 roku Spektakl teatralno-muzyczny „Jestem Julia” w Teatrze RONDO w Słupsku. W 2024 roku wydała tom „Bez-Troska. Próby Wyrazu” w tłumaczeniu Anny Błasiak na język angielski. Aktualnie ukazał się tom „Słowa po północy” FONT 2026.
 

 

Daria Danuta Lisiecka

***

przegonię chmury
z twojego nieba
już trzymam wierzbę
za zielone włosy
już wypowiadam
zaklęcia

Jeżeli miłość jest... To wymyka się definicjom, niesie przez życie. Uskrzydla, daje pewność i oparcie. Jest dzieleniem się wszystkim, także niepewnością i nadzieją.

DARIA DANUTA LISIECKA - poetka, redaktorka, animatorka kultury. Laureatka konkursów teatralnych i literackich. Tłumaczona na język angielski, hiszpański, portugalski i ukraiński. Pomysłodawczyni i dyrektor artystyczny, istniejącego od 1999 roku, festiwalu literackiego Ogólnopolskie Spotkania Poetów BIAŁA LOKOMOTYWA. Autorka książek poetyckich: „Teatr moich wierszy” (1999), „mgnienia” (2020) oraz prozy poetyckiej „Obłoki nad bulwarem” (2022). Opracowała, zredagowała i opatrzyła komentarzem publikacje: „BIAŁA LOKOMOTYWA" - Festiwal literacki w Łazieńcu (2021), antologię „Wybrane z rozkładu jazdy” (2022) oraz (wraz z Adamem Radoszem) „Teatr to dziwny teatr jedyny. Opowieść o Teatrze KRAM’86 na głosy kilku aktorów i paru fanów” (2025). Współredaktorka strony Babiniec Literacki. Prowadzi w Radio z Qlturą autorski magazyn o literaturze, książkach, stylach i pasji czytania - „Wyczytane do białości”. Realizuje bezterminowo autorski projekt Teatr Moich Wierszy. W styczniu 2026 ukazała się jej nowa książka i płyta CD „pieśni niczyje/skoki do nieba”.
 
 
kochankowie 
 
 pełni hałasu 
 – pełni wzburzenia wód podskórnych, 
gotowi do skoku 
 – w ostatecznym uniesieniu, 
w silnym zachwycie – utwierdzeni, 
poprzez umieranie i nieustanność,
tacy bezbronni wobec 
przemarszu czasu.
 
*
Miłość to temat rzeka - słowo - zaklęcie, najpotężniejsza moc. Uczucie najprostsze i najbardziej skomplikowane zarazem, odmieniane przez różnorodność jej form; w całym tym spektrum objawień pojawia się miłość: prawdziwa i toksyczna, szczęśliwa i smutna, erotyczna,platoniczna, partnerska, matczyna i braterska. To ona potrafi uskrzydlić, uleczyć, uratować, oczyścić ale i zabić. 
 
*
KATI FADO (wł. Katarzyna Kowalewska) urodzona w Nysie, związana głównie z Magnuszewem i Amsterdamem. Mgr politologii, ukończyła także Studia Doktoranckie Nauk o Polityce oraz podyplomowe studia PR (UW). Poetka: laureatka ogólnopolskich konkursów poetyckich m.in.: I miejsce „Słowa, dobrze, że jesteście” Fundacji Anny Dymnej (2024), im. J. Bierezina (Nagroda Specjalna 2016), Nagroda główna w 2023 r. w I Ogólnopolskim Konkursie na Książkę Poetycką FONT („Afazja”). Wielokrotnie publikowała w prasie literackiej oraz w antologiach poetyckich. W 2025 r. pojawiła się drukiem jej druga książka poetycka pt. „Obcy Język”(Wydawnictwo Anagram).
Malarka i performerka.
 

 
Sztuka rzeźbienia łez 
 
Najpierw trzeba przeżyć końce świata,
wiele razy dotykać dna, szarpać się
z pasami, którymi ktoś przywiązywał
do życia pomimo. Stawać się.
 
W bajkach wilki są złe tylko dlatego,
że ktoś tak zadecydował. Jeśli
nim jesteś, nie wyobrażam sobie
mojej bez ciebie. 
 
Nawet, kiedy prowadzisz ścieżką
najeżoną kolcami. Przecież nigdy
nie bałam się ran. Od dawna
noszę przy sobie plastry.
 
*
Miłość bywa jedynym w swoim rodzaju poczuciem przynależności, które czasem cieszy, rozgrzewa, a czasem kłuje i uwiera. Może w nas rozkwitać czułością, rozpalać namiętność albo zaszywać się w zakamarkach milczenia, nieśmiałości. Nadaje sens albo go odbiera.
 
 BOGUMIŁA SALMONOWICZ – Elblążanka z bieszczadzkimi korzeniami; pedagożka, wykładowczyni, terapeutka, coach; prezeska Stowarzyszenia „Alternatywni” - organizatora Festiwalu Literatury „Wielorzecze”, odbywającego się cyklicznie w Elblągu. Jest laureatką wielu konkursów literackich, autorką pięciu książek poetyckich: „BoSa” (2014), „Abrazje” (2016), „Femoglobina” (2017), „Między nami czerwienieją chwile”(2021) i „Pejzaż z tatuażem” (2024). Jej wiersze można znaleźć w czasopismach kulturalno-literackich, na portalach poetyckich, w wielu antologiach – m.in. pokonkursowych, a także międzynarodowych - w przekładach na język angielski, ukraiński, włoski, portugalski, grecki. Lubi ludzi, eksperymentowanie w kuchni i tysiąc innych rzeczy.
 

 
***
 
dotknij
delikatnie opuszkami palców
przejedź po policzku
rozlej we mnie falę gorąca
zapatrz się w oczy
długo
może gdzieś tam
jest jeszcze tamta dziewczyna
która umiała ufać i kochać
proszę
spróbuj
znajdź ją dla mnie
bez niej
obu
 
*
Miłość jest drogą. Trudną i wyboistą. Jest poszukiwaniem. Niejednokrotnie też bólem. Jest marzeniem i spełnieniem. Jest wszystkim albo niczym. Muzą życia. 
 
 EDYTA NIZIOŁEK (Eni) ur. w 1975 r. w Mińsku Mazowieckim. Obecnie z dwiema córkami, Anielą i Michaliną, mieszka w Łęcznej. Autorka debiutanckiego tomiku poetyckiego „Roztrzaskany na tysiące”. Publikuje na swojej stronie w Internecie i udziela się w kilku grupach. Lubi czerń i wszystkie odmiany szarości. Fanka czarnej kawy i współczesnej „brudnej” poezji i prozy.
 

 Dorota Nowak
 
epifania
 
z drzewa klonowego wypływa sok
a ty smakujesz jak woda z rzeki tego lata
gdy za moim uchem zostawiłeś ślad
 
nie przepraszaj za tamten ból
 
*
Miłość to pewność, że dla ukochanego człowieka jesteś w stanie zrobić wszystko. 

*
DOROTA NOWAK – autorka tomów poetyckich: „na dwa” (2014), „opium” (2015), „antidotum” (2017), „Zarzewie” (2019), „rano otwieram oczy” (2022). Laureatka kilkudziesięciu ogólnopolskich konkursów poetyckich. Nagrodzona: za tom „na dwa” w konkursie na książkowy debiut poetycki w ramach Nocy Poezji w Krakowie (2014) oraz Pierwszą Nagrodą Grand Prix w II Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim O Złotą Pszczołę (2019) za projekt poetycki pt. „Zarzewie”. Finalistka konkursu O Złotą Pszczołę w 2021 r. – koncepcja książki stała się pierwowzorem tomu „rano otwieram oczy” oraz finalistka tegoż samego konkursu w roku 2023 – wyróżniona za projekt książki pt. „łęgi” Jej wiersze publikowane były w kilkudziesięciu antologiach oraz w licznych pismach literackich. 
 

 
 
Pijąc indyjską herbatę

rozbrajał ją szczerością
gdy twierdził że będzie płaszczem
w którego połach schroni się jak w domu
przed chłodem nocy

upajał prostotą
pijąc indyjską herbatę
tylko z nią ten esencjonalny napój
smakował jak owoc granatu
który uwielbiał

Wiersz z tomu "Niebo mówi za mnie "2020 r.
 
*
więc czym jest miłość
 
złotem w milczeniu szczerym
ufnością przewyższającą wyżyny
wiarą w lepszy świat
nadzieją na wieczność istnienia
 
niekończącym się zrozumieniem
przenikającą się wrażliwością
wzajemną przeżyć empatią
wsparciem duchowym w smutku
miarą nie dającą się zmierzyć
 
a może tylko iskrą oświecającą
skrawek nieba 
 
*
MARIOLA KANTOR (wł. Maria Kantor-Wójcik) – absolwentka Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (Nauczanie Początkowe) oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie (studia podyplomowe z zakresu filologii polskiej). Pracuje jako nauczycielka, z zamiłowania humanistka, podróżniczka i miłośniczka kultury – muzyki, literatury, malarstwa, filmu i teatru.
Jest autorką tomików poetyckich: „Niebo mówi za mnie” (2020), „Rozpoznasz mnie po oczach” (2024) oraz „Przenikanie” (2025). Jej wiersze publikowane były w antologiach oraz czasopismach literackich, a także prezentowane podczas spotkań autorskich i audycji radiowych.
Pochodzi z Wolbromia (woj. małopolskie), obecnie mieszka w Wałkowiskach na terenie Borów Tucholskich.
 


Pełnia

Unosisz mnie
do ust,
jak pełen kieliszek.

Pochodzę
z winnic
słonecznej Sycylii.

Mewa.
Rzucam krzyk w morze,
gdzie toną meduzy.

Fale obijają się
o łokcie.

Na brzegu
nie ma już śladów
szminki.
 
Miłość to wybór - decyzja, która niesie ze sobą potencjalne cierpienie. Dar wolności, jeśli "pozwolimy" drugiej istocie być sobą. Jednocześnie zobowiązanie, które uczy troski, wrażliwości i uważności wobec jej odrębnego świata. 
 
*
MAŁGORZATA BOBAK KOŃCOWA – poetka, malarka, autorka haiku, kolaży, mandali i ilustracji dla dzieci. Menadżerka Ogólnopolskiego Festiwalu Poezji - Nyskiej Nocy Poetów. Założycielka i członkini Polskiego Stowarzyszenia Haiku, związana z opolskim oddziałem Związku Literatów Polskich, oficyną Anagram, Wolną Inicjatywą Artystyczną Wytrych oraz Poetami Pszczyńskimi. Autorka siedmiu książek poetyckich.
Uhonorowana Dyplomem Honorowym z okazji 10-lecia Polskiego Stowarzyszenia Haiku, tytułem Osobowość Roku w kategorii Kultura, Odznaką Honorową Przyjaciół Domu Kultury Modraczek w Bydgoszczy oraz Nagrodą Marszałka Województwa Opolskiego dla Animatorów i Twórców Kultury.
 

 
***
 
potrzebuję kogoś, kto, 
jak zegar,
na każdy mój tik
odpowie tak
 
*
 Miłość jest dla mnie czymś dużo szerszym niż stan zakochania (choć wiersze, które wybrałam, dotyczą głównie jego). To jakby wektor, który ustawia nas względem świata i w świecie – wielkość o być może zmiennym zwrocie i kierunku, ale o (względnie) stałej wartości. Jest czymś więcej niż relacją i czymś więcej niż przyciąganiem – to ruch falisty, podróż na grzbiecie fali, orzeźwiająca i wszechogarniająca, nieraz zadowalająca się pełnym niespodziewanych zwrotów surfowaniem po powierzchni, a czasami – okazująca się zjawiskowym, zapierającym dech w piersiach nurkowaniem.
 
*
WERONIKA STĘPKOWSKA – urodzona w 1978 r. łódzka poetka i recenzentka. Nagradzana w konkursach poetyckich. Autorka zbiorów „rozszczepienie języka obcego” (Kraków 2013) i „Algorytmy i Olgorytmy szaleństwa” (Nowa Ruda, 2023). Pisze także eseje i recenzje, które ukazywały się dotąd m.in. w „Afroncie”, „Arteriach”, „Korean Literature Now”, „Sofie”, „Stronie Czynnej”, „Śląskiej Strefie Gender” i w „Tyglu Kultury”. Prowadzi krytycznopoetyckiego bloga i stronę fejsbukową Weronicowanie Poezji. 
 


 miłość

odejdę od ciebie na odległość kuchni
dam odpocząć ścianom niechaj skulą uszy
zabiorę ci przestrzeń między tapetami
w satynie pościeli odnajdę samotność

daleko od ciebie od siebie i od niej
poczuję że warto odpuścić i tęsknić
odpocząć przemyśleć wziąć głęboki oddech

ona wtedy wraca ze zdwojoną siłą

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 02 VII 14

 *
Miłość dla mnie to czułe rozlubienie się w kimś lub czymś, poprzedzone szczerą przyjaźnią. To często spokój, cisza, poczucie bezpieczeństwa i komfortu psychicznego. Jednak miłość nie byłaby miłością, gdyby można ją było ot tak, po prostu zdefiniować. Miłość to żywioł, życie i wielki dar. Jako dziewczynka w szóstej klasie napisałam wiersz pt. „Miłość to wielkie słowo”, a skoro „na początku było Słowo”, to zapewne było Miłością. 
 
JOANNA IDZIKOWSKA-KĘSIK – redaktorka Babińca Literackiego, promotorka i popularyzatorka poezji. Autorka wierszy, opowiadań, prozy poetyckiej. Pisze również recenzje książek i filmów, które publikuje na swoim blogu.
Z wykształcenia animator teatralny, pedagog, terapeuta, bibliotekoznawca, metodyk wspomagania komunikacji. Na co dzień pedagog do zadań specjalnych i nauczyciel przedmiotów artystycznych.
 
Moi Drodzy - wiersze i wypowiedzi, które zaprezentowałam dzisiaj na moim blogu, dzięki życzliwości ich Autorów, to zaledwie mały fragment akcji 100 wierszy o Miłości. Akcja wciąż trwa i codziennie pojawiają się nowe, bardzo ciekawe utwory poetyckie. Zaproszonych zostało aż pięćdziesięciu poetów, czekają na Was w kolejnych dnia bardzo dobre wiersze! Poezja publikowana w ramach akcji, będzie czytana również w Radio Głos Literacki przez Łucję Dudzińską - nie tylko zdolną poetkę, ale też kobietę o aksamitnie kojącym głosie, zachęcam do słuchania! Pragnę zachęcić Was również do polubienia stron na Facebooku i czytania zamieszczanych tam utworów, ponieważ są to naprawdę cenne i szybko rozwijające się fanpage'e, na których znajdziecie wiele interesujących informacji z zakresu szeroko pojętej kultury:
 
Grupa Literyczna Na Krechę - TUTAJ 
Drezdenko Międzymiastówka Poetycka - TUTAJ 
Radio Głos Literacki - TUTAJ 
 
W tym miejscu pragnę również podziękować za zaproszenie mnie do udziału w tej wspaniałej inicjatywie! Jestem głęboko wdzięczna i czuję się zaszczycona, że moje wiersze ukazały się w gronie tak wspaniałych poetów.
Ukochajcie też dzisiaj siebie i bądźcie dla siebie dobrzy, bo dzisiaj, 13 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kochania Siebie.
 
 
#poezjapolska
#poezjamiłosna
#czytajciepoezję