niedziela, 30 marca 2014

Wmyślając się w inne wymiary, huśtam się na tęczy rzeczy-wistości...


Uczucia wyższe są domeną ludzi (ja mniemam, że także niektórych udomowionych zwierząt. ;-)).

Jesteśmy zatem gatunkiem wybranym do tego, aby tworzyć dobro, aby umieć i chcieć pokonać swoje mroczne strony, swoje cienie, kompleksy (a wszyscy bez wyjątku je mamy).

Praca nad sobą, swoimi uczuciami, bywa naprawdę fascynująca i warta zachodu, bo wszystko, co robimy dobrego, dla siebie i dla innych (a jak robimy dla siebie, to NAPRAWDĘ też dla innych), zawsze wraca do nas zwielokrotnione.
Ze złem jest podobnie, robimy ludziom przykrość, a potem dziwimy się, że dostajemy to samo w zamian.
Prawo przyczyny i skutku działa zawsze, bo jest odwiecznym prawem istnienia, w myśl biblijnej nauki: Co zasiejesz, to będziesz zbierać.

Sianie zła, nienawiści, niskich uczuć, jest po prostu i zwyczajnie nieopłacalne.

Ale się nagadałam, co nie?

To było moje słowo na niedzielę, ha, ha!



A na koniec kosmicznie stary wiersz, bo na nowy nie mam weny i siły i koncepcji (antykoncepcji też!) i w ogóle: nie chce mi się pisać.




zacieniony wiersz

motto: tylko płakać będą na ziemi zostawione przez nas nasze cienie

- Krzysztof Kamil Baczyński


 fioletowym cieniem pomaluję oczy
niech utwierdza ten kontrast kolorów
 ocienia bladość twarzy i ożywia ich zieleń 

zatańczę walca muskając delikatnie
małymi stopami cień mojego życia

zawiruję z własnym cieniem szalonego twista
zadepczę go żeby odnaleźć ciebie w teatrze cieni
aby z twoim cieniem kochać się w cieniu drzew

wyhamuję dopiero gdy przyjdzie mi odejść


nie pytaj dokąd
nie powiem
sam zrozum wpatrując się
w tańczące cienie samotności
błąkające się po zacienionej Krainie Cienia
ich smutne kontury
nie poszły w stronę słońca

kiedyś nasze cienie zapłaczą
za nami
rosą puszystych łez
zatrzymanych na skrzydłach
ciem

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 2011


**

wiosna wybucha
algorytmem istnienia
nadmiar ekspresji

jik, haiku o wiośnie



*** obrazki z internetu, a jako bonus świetne zdjęcie Naomi Watts autorstwa Willa Davidsona

środa, 26 marca 2014

"Człowiek jest jak ćma: na oślep rwie się do og­nia, choć go bo­li i choć się w nim spa­li. Ro­bi to jed­nak dopóty dopóki nie op­rzy­tom­nieje. I tym różni się od ćmy."***


Jak ćma


wyrywam się 
ze swego świata wyobraźni i słów

wymyślonych na potrzeby drugiego

bliskiego 

na zagubiony oddech pocałunek Judasza 

i wskazanie palcem


lecę spragniony światła 
szybko jak ćma
jak ćma szybko palę swe skrzydła
bliski okazuje się bardzo odległy
od mego

światło jest tylko odbiciem dalekiego Boga

bliscy nie żyją w tym otoczeniu 
ciepło reglamentowane jest 
tylko dla wybranych wyrywam się
i lecę do światła
jak ćma spalam swe skrzydła 
spadam martwy 
nie wiem do którego świata

Ryszard Mierzejewski


z tomiku: Wiersze sowiogórskie. Progres, Pieszyce 2007;
przedruk: Zraniony różą. Bibliotheca Bielaviana, Bielawa 2013


 synchroniczność


wiosenne sny uduchowione kokardami fioletu
płyną w podświadomości jak motyle w powietrzu
plączą warkocze wiatrowi który pieści przestrzeń
 aby upiększyć scenariusz wydarzeń

lubię się delektować tymi emisjami
wchodzę w nie powoli by pojąć symbole
oczami intuicji koduję szczegóły 
 i kadry przemijające w mgnieniu półoddechu

nie śnię o uniesieniach namiętnościach
rozkoszy lataniu śmierci spadaniu ucieczkach
egoistycznie roję własny archetyp
swą najpiękniejszą i najlepszą wersję

zlęknione zagmatwane cienie zamazują się
 toną w purpurze upojnych kompleksów
znikają

bezsenna wiosna wybucha skrzydłami motyli

czytanie siebie nawet we śnie
rozjaśnia umysł
skłania do refleksyjnej pokory
motywuje do bycia lepszym


JoAnna Idzikowska-Kęsik, 25 III 14

-----------------------------------------------------------------


Ćma

Mam głowę za dużą, jak kula kosmata,
w której mi rosną oczy nie widzące świata...

Mam grzbiet garbaty puchem ciepłej pleśni,
białej i gładkiej, o jakiej się nie śni...

Mam skrzydła w locie nieprzytomne całkiem,
skrzydła głuche od pyłu i od pyłu miałkie,

a jestem po to taka, oślepła w tęsknocie i drżeniu,
abyś mnie kiedyś pożreć chciał – Płomieniu!


Beata Obertyńska
z tomu „Klonowe motyle”, 1932


ćma

powiedz mi ile jeszcze zmierzchów wiejących chłodem
ile marzeń bezkresnych ginąć musi ze słońcem
toć wiesz że ze świtaniem znów me myśli gorące
ciągle czując żar w sercu nijak nie dadzą odejść

a to cień twój przemycą dla mnie niemal jak żywy
to znów skrajem przepaści w twoich oczu toń wiodą
gdy przymykam powieki czuję że mnie nie zwiodą
wtedy choćby na mgnienie widzę ciebie prawdziwą

to nieprawda że tęsknię bo cóż znaczy tęsknota
każde słowo z ust twoich słyszę niby zaklęcie
ja bez ciebie umieram każda chwila jak cięcie
nowa rana śmiertelna skończonego żywota

niczym ćmę bezrozumną widać już tak być musi
pewnie gdzieś tam to właśnie było mi zapisane
jedną rozniecasz ogień bym w nim ginął do rana
drugą myślą o świcie znów do życia mnie kusisz


Kazimierz Jasiński

Bardzo dziękuję Ryszardowi za wiersz i inspirację do motylkowych tematów! I Kazikowi za wiersz!

*** Bolesław Prus
**** wszystkie obrazki z netu

sobota, 22 marca 2014

W objęciach motylich skrzydeł...


Prośba o wyspy szczęśliwe

A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.

Konstanty Ildefons Gałczyński

Mówi się, że motyw motyla to ograny i oklepany motyw w poezji, że dziecinny, że banalny, zbyt ładny, prosty, naiwny.
Ale czy na pewno?
Ja lubię motyle, są takie ulotne, właśnie jak poezja... Jak nasze życie.
Zainspirowana rozmową z pewnym bardzo sympatycznym Poetą, postanowiłam wgłębić temat motyli. Ostatecznie mamy wiosnę, a one właśnie obudziły się i cieszą nasze oczy. Ryszardzie, raz jeszcze dziękuję za inspirację i tak wdzięczny temat! 


Pierwszy motylek

Pierwszy motylek wzleciał nad łąkę,
W locie radośnie witał się ze słonkiem,

W górze zabłądził w chmurkę i w mgiełkę,
Sfrunął trzepocząc białym skrzydełkiem.

A gdy już dosyć miał tej gonitwy,
Pytał się kwiatków, kiedy rozkwitły?

Pytał się dzieci, kiedy podrosły?
Tak mu upłynął pierwszy dzień wiosny.

Władysław Broniewski 


Chwil łapanie

Otulona trzepotem ich skrzydeł,
wachlowana czułością twych rzęs,
zniewolona kochania bezwstydem,
odnajduję... ulotności sens...

Zmysłowością przecudnych motyli,
których bytność tak krótko trwa,
czarem niedopowiedzianej chwili,
wpadnę w otchłań - własnego ja...

I zrozumiem jak piękne jest życie,
jedwabiste szczęściem jak mgła...

Nim się całkiem rozpłynę w niebycie,
złapię chwilę jak motyl...

Jak ćma...

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 2011
 




Motyl-żałobnik

Gdzieś daleko jest kraj, gdzie żyją czarne motyle,
ogromne jak tajemnica, niestrudzone w bezszelestnym trwaniu,
w swym dziwnym krążeniu nad kołyską dziecka .
tam daleko, w krainie leżącej wśród skał,
motyle te noszą nazwę żałobną: tataguas.
Widać, że przylatują znad grobów,
że chcą coś przekazać w języku zakazanym dla ludzkich uszu.
Fruwają nad obrazami świętych, przysiadają
na lampce oliwnej walczącej z ciemnością
i tworzącej ciemność. Motyle
o przerażającej nazwie, o wielkich żałobnych skrzydłach.
Miły jest im zapewne dźwięk słowa tataguas, osobliwa muzyka tych głosek;
ważą się wtedy w locie, ekstatycznie znieruchomiałe w powietrzu,
jakby uczestniczyły w dobrze sobie znanej reinkarnacji zmarłych.


Gastón Baquero
z tomu „Magias e invenciones”, 1984

tłum. z hiszpańskiego Krystyna Rodowska


         Oczyszczenie

Nie wstydźcie się łez
Nie wstydźcie się łez młodości poeci.

Zachwycajcie się księżycem
Nocą księżycową
Czystą miłością i pieniem słowika.

Nie bójcie się wniebowzięcia
Sięgajcie po gwiazdę
Porównujcie oczy do gwiazd.

Wzruszajcie się pierwiosnkiem
Pomarańczowym motylem
Wschodem i zachodem słońca.

Sypcie groch łagodnym gołębiom
Obserwujcie z uśmiechem
Psy kwiaty nosorożce i lokomotywy.

Rozmawiajcie o ideałach
Deklamujcie odę do młodości
Ufajcie obcemu przechodniowi.

Naiwni uwierzycie w piękno
Wzruszeni uwierzycie w człowieka.

Nie wstydźcie się łez

Nie wstydźcie się łez młodzi poeci.

Tadeusz Różewicz


Rozmowa o poezji 

Czy pan ją widzi? Czy ona się śni?
Czy tez nadbiega – nagła jak z pagórka?
Ona wynika z brodawek ogórka...
Pan kpi,
Pan ją jedwabnie – pan ją jak motyla
Po takich złotych i okrągłych lasach...
To jest jak z Dafnis bardzo czuła chwila...
Owszem. Jak ostro
całowany tasak.
Rozumiem pana. Z wierzchu ta ironia,
A spodem czułość podpełza ku sercu...
Dlaczego z pani jest taka piwonia,
Co chce zawzięcie być butelką perfum?...


Stanisław Grochowiak

***

jak błyskawica
z wieczornego nieba
wpadam wprost
w Twe ramiona
i tylko takt muzyki
w ciszy nocy
ukołysze nas do snu
a miłości motyl
tęsknotą natchniony
złotej jesieni
zatrzymać nie zdoła
choć jej piękne barwy
na swoich skrzydłach nosi

Judyta Pater





***

A co zrobi ten motyl, który zwykł siadać na mojej lewej stopie, kiedy zmęczona odpoczywałam przy wąskiej ścieżce leśnej obok jeziora. O las się nie troszczę ani o wodę, bo ona wiecznie żywa, ruchliwa, rozkołysana, mieszkają w niej ryby i chrabąszcze, czasem przebiega wiatr. Ale osamotniony motyl? Motyl, któremu nikt więcej nie powie: jesteś piękny, w pluszowych skrzydłach zamknąłeś małe niebieskookie słońce, bez którego byłoby ciemno w tej części lasu przy tej ścieżce, dokładnie w tym miejscu, w którym znajdują się moje stopy i ręce, i uśmiech. Mój uśmiech - tak jestem pewna - zgasłby, gdyby ciebie nie było, i boję się, lękam się ogromnie, że może związek nasz jest tak ścisły, że i ty nie potrafisz istnieć bez mojego uśmiechu.

Halina Poświatowska




Rzekła lilia do motyla:
nikt nie patrzy, niech pan zapyla!

Jan Sztaudynger





Motyle

Gdzie jesteście, okrutne motyle,
Pawie oczy, żałobniki, admirały,
Fruwające kwiaty i robaki,
Wytarzane w czarodziejskim pyle,
Który nocą ze skrzydeł strząsały
Obłąkane, rozśpiewane ptaki!
Przecież dawniej bywało was tyle,
Kiedy byłem szalony i mały,
I goniłem was w pożodze białej
Z zadartymi, ślepymi oczyma,
Nakłuwałem was żywcem na szpile,
Wy, okrutne arabskie motyle,
Jaka wiedźma w uwięzi was trzyma?
O, na łące w złote dni gorące
Drgał i skakał pęd dzikiej obławy,
A gdy siatka zielona spadała
Na splątane jadowite trawy,
To pod merlą biło-trzepotało
Me schwytane serce fruwające
I jak motyl z rąk się wymykało.
Czarne cętki, zielone obwódki,
Wycinanki, jaskółcze ogony,
Purpurowe i pomarańczowe
Gąsienice w puszce, szpilki, trutki,
Myśli jasne – wody kolorowe –
Pył roztarty – eteryczne zgony!
O, chaosie! O, barwne miliony!
Śnie najdroższy i tak bardzo krótki!
Gdy mnie ciemne wino otumani,
Gdy upiorna księżna ocygani
Srebrnym sierpem na sierpniowym niebie,
Wyjdę wtedy na łąkę cichaczem
I przywołam was dziecięcym płaczem
Do siebie.
Przyfruniecie, opadniecie w bezsile,
Trupie główki, ostatnie motyle...


Julian Tuwim




Motyle

W szarych miastach
szary beton, szary asfalt.
W szarych miastach
szare dymy aż do nieba.
Nie ma miejsca dla motyli
w szarych miastach,
a tak mało, tak niewiele im potrzeba.

Taki motyl
to ma skromne wymagania
nie je masła
ani mięsa, ani chleba,
nie potrzeba mu mieszkania
i ubrania, i
inwestować w niego wcale nie potrzeba.

Ludzie mówią,
że to tylko zwykły owad,
a to przecież
do krainy czarów bilet,
wstęp do bajki
i przygoda kolorowa,
więc pomyślcie o motylach choć przez chwilę.

Dla motyli
trzeba miejsce zrobić w miastach
i odkurzyć zakurzony błękit nieba,
żeby słońcem i kwiatami
zakwitł asfalt,
tylko tyle i nic więcej już nie trzeba.


Wanda Chotomska
 





Motyl

Południe było białe jak... Nie wiem,
jakim ująć słowem.

Na pustkowiu, po murze tak wapiennie białym,
że chyba cokole
na pomnik twojej wszechnieobecności,
w bukietach kwiatów żółtych i fioletowych
o serbskiej nazwie (cicho poruszonej wiewem)
"šeboj-vihojle"
długa jaszczurka wiła swoja zieleń
i znikała w jasności... w punkcie. I po chwili
- jakby to był ledwie
znak, że dzień się przesili -
motyl, nie wiem, zjawił się czy zniknął w powiewie
najlepiej...

Na białym
nic obecne. Najpierwsze.

Ale w tej chwili, kiedy... przed tą chwilą, gdy
spojrzałem,
wysoko na skok o tyczce
zielony kwiat agawy o swojej łodydze
wystrzelił jak skoku powidok
żółtawy
i widzę,
jak wyjaśnił to, co jest po wietrze:
--------------------------------------------
ostatnim twoim nie zaczętym wierszem.
 


Julian Przyboś 

  Motyl 

Jednemu panu na skwerku
motyl siadł na gazecie.
A pan powiedział ponuro:
- I po co to żyje na świecie?
Ani to z pierza, ani z mięsa,
z kwiatka na kwiatek się wałęsa,
na kotlet to się nie nadaje,
nie znosi tak jak kura jajek,
choćbyś i w ulu go zamykał,
nie da ci miodu do piernika,
nie daje mleka tak jak krowy
i jakiś taki - za kolorowy...
A dwaj poeci, patrząc
jak motyl skrzydła rozchyla,
bardzo cichutkim szeptem
szepnęli do motyla:
- Gdyby nie było motyli,
my byśmy cię wymyślili.
I chronili przed tym panem,
chronili! 


Wanda Chotomska  
 Motyl 

Dotknęłam pana jak motyl egretą
Przepraszam
to było niechcący
Pan jest jak czarny irys smukły i gorący
Zapomniałam
że jestem kobietą

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
 




    Na śmierć motyla przejechanego przez ciężarowy samochód

Niepoważny stosunek do życia
figla ci w końcu wypłatał:
nadmiar kolorów, brak idei
zawsze się kończą wstydem i
są wekslem bez pokrycia,
mój ty Niprzypiąłniprzyłatał!


Konstanty I.Gałczyński




Motyle

Wiatr kołysze mirtem i cytryną,
śpiewa, by się mimozy nie bały.
Nad różą motyl przepłynął.
Nade mną aeroplan biały.

Motyl leci w dalekie strony.
Mija różę gorącą i ciemną.
Lotnik ślepy, lotnik szalony
Przelatuje nade mną.


Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 

***
Znalazłam pod szafką,
robiąc porządki wiosenne,
skrzydło motyla.
Podnieść go – nie jest łatwo,
zima rozpiera się we mnie,
z wysiłkiem się schylam.
Unoszę, tęczową relikwię.
Czuję, jak śnieg we mnie niknie.
Kiełkują barwy.
Świat martwy
- ożywa.
Wiosna wróciła…

D.K., DoroteK 24.02.2010




Motyl

Po falach traw i łodyżek okręcik płynie w dal,
żagielki białe niosą go nad polem.
O słońce wspiera się jak o przyjazny wiatr
i płynie,
gdzie czerwonych kwiatów koralowe atole.

Płynąć tak i płynąć po głębinie
i w dalekiej kranie
odpocząć,
zanim dalej się popłynie!

Nad zieloną wodą wzbił się ptak.
Okręcik się pokołysał w burzliwe przestworza.
Jeszcze mignął mi tonący wrak.

Nic nie wraca z morza.

Konstantin Biebl
przełożył Robert Stiller
 


Motyl

Jakie piękne zaświaty
wymalowane są w twoim pyłku.
Przez płomieniste jądro Ziemi,
przez jej kamienną skorupę
podawano cię dalej,
tkaninę pożegnań w miarach przemijania.

Motylu,
dobranoc wszystkim stworzeniom!
Szale życia i śmierci
opadają twoimi skrzydłami
na różę,
co przekwita ze światłem dojrzewającym w stronę ojczyzny.

Jakie piękne zaświaty
wymalowane są w twoim pyłku.
Jakiż królewski znak
w tajemnicy powietrza.

Nelly Sachs
tłum. Ryszard Krynicki



Czytaj motyle

Co robisz? - Czytam motyle.
Mylę się: raz przeczytałam - "liść",
a to był motyl dwuznaczny.
Czytam motyle dla lotności:
są barwne i nieprzypadkowe -
potwierdza je symetria.

Co odczytałaś? - Zapisy zapachów,
runy pór roku na oślep sprawdzalnych,
znaki przestankowe między barwą a barwą.
Są pyszne: chcą przewyższyć kwiat
wysokim lotem, barwą jeszcze wyższą.

To niebezpieczne - nie sądzisz?
- Tak sądzę. Więc wstanie spoczynku
szare, niemrawe gasidła powierzchni
tłumią rozgardiasz i polot. Bo lepiej
zapaść w sen szary niż w śmierć kolorową.
To one. A ja? Cóż mnie pozostaje?

- Czytaj motyle.
 

Jerzy Ficowski 


Motyl

Wyżej! Kędy wiatr gwiżdże i po turniach dzwoni,
tam, kędy obłok oparł o głaz białe stopy
i złotych blasków słońca wziąwszy na grzbiet snopy
ku błękitnym niebiosom wzniósł purpurę skroni!

Wyżej! Gdzie krzywoszpony rys w chytrej pogoni
Ściga dzikich kóz szereg błyskawicostopy;
gdzie się z urwisk śniegowe zsypują roztopy
z hukiem na zżółkłe trawy o uwiędłej woni...

Wyżej!... Szczyt - powódź wierchów... Jak pusto...
W zawrotnej wyżynie coś się bieli u skalnej krawędzi;
ha! motyl, biały motyl, wiatr go tutaj pędzi...

pod nim ciemna toń stawu... leci ku głębinie,
zmęczył się, spada niżej, niżej - ha! już ginie -
samotny wbiegł pod słońce i zginął samotny.
 


Kazimierz Przerwa Tetmajer 

Biały motyl

Gdy się zjawił biały motyl w ogrodzie
zapłonęły goździki namiętne
nenufary przejrzały się w wodzie
bo się zlękły, że nie są dość piękne,
tulipany przeginały szyje
(któż się oprze egzotycznym ich ustom?)
ale motyl wybrał kapustę.
Musi utrzymać rodzinę.
 


Urszula Kozioł 

Roger Bacon

Dla Rogera Bacona
szczęsna to była chwila,
kiedy rankiem na łące
natknął się na motyla.

Wielce zadowolony
zatarł z uciechy ręce:
„zbadam go z każdej strony,
by wiedzieć o nim więcej”.

Owad, wielce zdziwiony,
taka odpowiedź daje:
„bada każdy uczony
gatunki i rodzaje:
tak jest świat urządzony,
czy tylko mi się zdaje?”

Bacon uśmiał się zdrowo
z motyla naiwności
i bardzo naukowo
wyjaśnił, że ścisłości
trzeba i doświadczenia
w poznawaniu stworzenia.

Motyl wielce zgnębiony,
że tak długo tkwił w błędzie,
„skoro tak świat zrobiony -
myślał – niech już mu będzie...
lecz wyznam, do kaduka,
bardzo mi nieprzyjemnie,
że współczesna nauka
zaczyna się ode mnie!”

Umberto Eco
tłum. Monika Woźniak
 




*** (bez ciebie...)

bez ciebie
jak bez uśmiechu
niebo pochmurnieje
słońce
wstaje tak wolno
przeciera oczy
zaspanymi dłońmi
dzień -

w trawie
przebudzony motyl
prostuje skrzydła
za chwilę
rozbłysną
zawirują najczystszą abstrakcją
kolory kolory kolory

szeptem
modlę się do uśpionego nieba
o zwykły chleb miłości

Halina Poświatowska
 


Serce motyle

ludzie mówią że mam skrzydła u rąk
a ja tylko serce mam motyle
myśli czułe jak wiosną wiatr

i lekkości tyle
ile chwil na zegarze
wahadłowych drgań

i marzeń… 


Małgosia Kobyliński 

Motyl

Tak jest, bo tylko w powietrznym konturze
Powiewność ma.
Aksamit mój i n żywy lot ku górze –
To skrzydła dwa.

Nie pytaj mnie, skąd lecę, dokąd lecę,
Skąd jestem tuż?
Przez chwilę tak na lekkim kwiatku świecę,
Dyszę wśród róż.

Na długoż tak bez celu, bez prawidła
Spadam na kwiat?
Już-już – jak ikra w locie błysną skrzydła,
I w świat, i w świat!


Afanasij Fet
przełożył Jarosław Iwaszkiewicz




Skrzydła motyla

Kiedy motyl na jednym krańcu ziemi poruszy skrzydłami
może na drugim krańcu wywołać katastrofę.
Kamień rzucony w wodę budzi kręgi, które rozchodzą się w nieskończoność.
A moje słowa napisane kiedyś,
a moje słowa czy dotrą do Ciebie?

Kalina Szydłowska-Pawłowicz

 ***
dotyk motyla
jest jak bliskość anioła
w poświacie tęczy


JoAnna Idzikowska-Kęsik



Bardzo dziękuję moim Znajomym Kobietkom z NK: Eli, Basi, Krysi, Ewie, za pomoc w wyszukiwaniu wierszy do tego tematu, a Dorotce dziękuję, że pozwoliła mi umieścić tutaj swój wiersz!
Pozdrawiam kolorowo wszystkich, którzy do mnie zaglądają, serdeczności, j. 


Kto ma ochotę, może obejrzeć wzruszający film pt. Błękitny motyl z moim ulubionym aktorem, Williamem Hurtem w roli entomologa.
 

* wszystkie obrazki i gify z internetu
** jak chcecie sobie posłuchać piosenki pani Jarockiej pt. Motylem jestem, to idźcie na YT, ja jej tu nie umieszczę, gdyż takie dźwięki i wokale tylko drażnią moje uszy.