środa, 30 kwietnia 2014

"Nie ma dzieci, są ludzie!" ***

Harmonia, rozlewność, swoboda – to przykazanie: kochaj bliźniego. Rozejrzyj się po świecie – uśmiechnij.


Jestem bezwzględnym, nieubłaganym przeciwnikiem kary cielesnej. Baty, dla dorosłych nawet, będą tylko narkotykiem,  nigdy - środkiem wychowawczym. Kto uderza dziecko, jest jego oprawcą.


 *


Dzieci nie będą dopiero, ale są już ludźmi, tak, ludźmi są, a nie lalkami: można przemówić do ich rozumu, odpowiedzą nam, przemówmy do serca, odczują nas.
"Rozwój idei miłości bliźniego w XIX wieku", 1899 
 *
Dziecko zostało uznane za człowieka, za istotę, z którą trzeba się liczyć, której nie wolno wieść na smyczy, lecz należy kierować nią umiejętnie, z rozwagą, wysiłkiem umysłu, uczucia i woli.
"Dzieci i wychowanie", 1900

*

 Szkoła winna być kuźnicą, gdzie wykuwają się najświętsze hasła [...] – ona najgłośniej wołać winna o prawa człowieka, piętnować najśmielej i najbezwzględniej to, co jest w nim [życiu] zabagnionego.           
"Szkoła współczesna", 1905
*
Wzywam o magna charta libertatis, o prawa dziecka. Może ich jest więcej, ja odszukałem trzy zasadnicze:

1.      Prawo dziecka do śmierci.
2.      Prawo dziecka do dnia dzisiejszego.
3.      Prawo dziecka , by było tym, czym jest.
[w 1929 roku dodane:]
...pierwszym, niespornym jest prawo dziecka do wypowiadania swych myśli, czynnego udziału w naszych o nim rozważaniach i wyrokach. Gdy dorośniemy do szacunku i ufności, gdy samo zaufa i powie, co jest jego prawem – mniej będzie zagadek i błędów.
*
Czym jest dziecko [...]? Czym jest ta połowa ludzkości, żyjąca razem i obok nas w tragicznym rozdwojeniu? Nakładamy na nią brzemię obowiązków jutrzejszego człowieka, nie dając żadnego z praw człowieka dzisiejszego.
"Jak kochać dziecko. Dziecko w rodzinie", wyd. I 1919, wyd. II 1929 

 *
...sąd [koleżeński] może stać się zawiązkiem równouprawnienia dziecka, prowadzi do konstytucji, zmusza do ogłoszenie – deklaracji praw dziecka. Dziecko ma prawo do poważnego traktowania jego spraw, do sprawiedliwego ich rozważania.
"Jak kochać dziecko. Dom Sierot", wyd. I 1920 [faktyczne ukazanie się książki lipiec-sierpień 1920]

Był moment w dziejach, gdy nowatorzy zaczęli głosić ideę, że dziecko nie jest wyłączną własnością ojca, że nie ma prawa go sprzedać, zabić czy zjeść.
I oburzano się:
– Jakże to? Ja je powołałem do życia, a nie mam do niego prawa? – Szaleństwo!
Tak:
– Samodzielna kobieta? – Nonsens.
– Żyd – obywatel? – Brednie.
– Dysputy i pakty z najmitą? – Błazeństwo.

*
Powiedzieć do cna zdemoralizowanemu, moralnie przez dorosłych zdewastowanemu społeczeństwu dziecięcemu:
– Róbcie, co chcecie; możecie się nie słuchać – dyktujcie nam prawa i obowiązki.
To nawet nie bolszewizm, ale – obłęd.
Ale karać dziecko, że się spóźniło do szkoły, gdy nauczyciel bezkarnie się spóźniał – to łajdactwo. A takich łajdactw popełniamy tysiące.

"Wiosna i dziecko", 1921

*

 Najmniejsza [...] ilość kar tam, gdzie w fizycznie i moralnie zdrowym społeczeństwie dziecko ma pomyślne warunki bytu i rozwoju, gdzie teren daje szerokie łożysko dla energii, inicjatywy i twórczości, gdzie dziecko zabezpieczone jest w prawie do ruchu, posiłku, ciepła, pracy, badania, rozrywki, okrzyku radości.
"Występna kara", 1923  

*

Wiek dziecięcy i młodzieńczy jest trzecią częścią naszego życia. O tym trzeba koniecznie pamiętać, jeśli chcemy zrozumieć, co się należy dziecku; co mu się należy, a nie, co mu dajemy lub zamierzamy łaskawie kiedyś dać.
Gdybyśmy naprawdę zrozumieli, że dzieci mają prawo do trzeciej części wszystkich dóbr, zgromadzonych dzięki ludzkiej pracy w ciągu setek i tysięcy lat, gdybyśmy rzeczywiście poważnie traktowali dzieci, jako naszą przyszłość,
nie bylibyśmy tak oszczędni wobec nich, tak niebywale skąpi.
"Nie wróżę powodzenia!", 1924
*
...wychowawca, rzecznik sprawy dziecka, obrońca młodych, małych, słabych, duszpasterz niedoświadczonych...
"Wychowanie wychowawcy przez dziecko", 1926
 

 *
Odpowiadam za dzień dzisiejszy mego wychowańca, nie dano mi prawa wpływania i wtrącania się do przyszłych jego losów.
A ten dzień dzisiejszy ma być pogodny, pełen radosnych wysiłków, dziecięcy, bez troski, bez obowiązku ponad wiek i siły. – Mam zabezpieczyć mu możność wyładowania energii, mam niezależnie od pomruków obrażonego pisanego prawa i jego groźnych paragrafów – dać dziecku całe powietrze, słońce, całą życzliwość, jaka mu się należy, niezależnie od zasług czy win, zalet czy przywar.
"Złodziejaszek", 1926  

*
 Jak nauczyć, że istnieją prawa, oparte na sprawiedliwości, że na zdobycie trzeba czekać i zasłużyć? Nie wydzierać. Kiedy tę trudną naukę zacząć?
"Skarga", 1926 

 *
...ambicją wychowawcy być musi osiągać najpomyślniejsze wyniki drogą najmniejszych pogwałceń praw człowieka.
"Otwarte okno", 1926


*
 Obok obrońcy, który zna paragrafy praw pisanych, domagam się miejsca dla wychowawcy, który zna tajemnice praw niepisanych.
"Wychowawca – obrońcą", 1927
 


*
 ....wzrost jest trudem, pracą i pierwszym dziecka obowiązkiem i prawem. Cała reszta winna być tej jego świętej pracy podporządkowana
Wstęp do sprawozdania Towarzystwa „Pomoc dla Sierot” na rok 1927 

 *

Dziecko – już mieszkaniec, obywatel i już człowiek. Nie dopiero będzie, a już. [...]. Lata dziecięce – to życie rzeczywiste, nie zapowiedź.

Wstęp do książki Marii Rogowskiej-Falskiej Zakład Wychowawczy „Nasz Dom”, 1928


*
 Prawa dziecka, jako żywej istoty, człowieka, niedoświadczonego pracownika.
"Zasady wychowania w internatach" [jeden z tematów wykładów dla studentów], 1929 

 
*

Dziecko ma prawo nie wiedzieć, nie pamiętać, ulec sugestiom uprzednich rozmów i własnych refleksji, ma prawo [niekiedy] świadomie kłamać.
"O bezpieczeństwo dziecka", 1933 

*

Mam prawo pragnąć tego, czego jestem wart, do czego już naprawdę dojrzałem, i pragnę nie tylko wyłącznie dla swego dobra, lecz dla pomyślności wszystkich.
"Powodzenie w życiu", 1937 

 
*

Każde pokolenie wnosi coś własnego i nieco zmienia nasze prawa i obowiązki, lecz wszystko jest jeszcze dalekie od ideału. [...] Od razu wszystkiego nie da się zmienić. Niechaj więc chociaż nasze dzieci lub wnuki mają lepsze życie.

"Dyscyplina i posłuszeństwo", 1937 
 *
Dziecko ma prawo nie wiedzieć, nie pamiętać, ulec sugestiom uprzednich rozmów i własnych refleksji, [niekiedy] ma prawo świadomie kłamać.  O bezpieczeństwo dziecka. „Szkoła Specjalna” 1933/34 [1933], nr 1

 *

Prośba Twojego Dziecka


* Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.

* Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję – poczucia bezpieczeństwa.

* Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.

*  Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje postawę głupio dorosłą.

* Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

* Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

* Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.

* Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga!

* Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.

* Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.

* Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

* Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To dlatego nie zawsze się rozumiemy.

* Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

* Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.

* Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

* Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.

* Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.

* Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

* Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało.

* Nie bój się miłości. Nigdy.
 *


Uczucia erotyczne żyją w dziecku. Natura przepisała życiu
wzrost i rozmnażanie; prawo to obejmuje człowieka, zwierzę, ro-
ślinę. Uczucie seksualne nie wyrasta nagle i z niczego, ono drzemie
jeszcze, ale cichy jego oddech już słyszysz. Są i ruchy, i uściski,
i pocałunki, i zabawy dzieci skrycie lub jawnie zmysłowe.
Ale wychowawca nie ma potrzeby wznosić oczu ku niebu ani rąk
składać w zdumieniu, ani odżegnywać się z oburzeniem.
Daj życiu dziecka rozpęd, by się nie nudziło, pozwól mu biegać
i hałasować, spać tyle tylko, ile zechce, a uczucie seksualne będzie
kiełkowało spokojnie, nie brudząc ani szkodząc.
 *

Z uczucia, które żywisz dla dzieci, musisz zdać sobie sprawę
i czuwać nad nim, bo ciebie, który nie tylko wychowujesz, ale jesteś
i wychowańcem dzieci, też same dzieci mogą zdeprawować.
Cztery ściany domu, szkoły, internatu – kryją mroczne tajemnice. Niekiedy skandal kryminalny oświetli je błyskawicą na chwilę.
I znów ciemność.
W uprawnionych gwałtach, jakich się dopuszcza współczesne
wychowanie na duszach dzieci – w niewoli, tajemnicy i bezapelacyjnej władzy – muszą kryć się i swawola, i zbrodnia.
 *
Autorem wszystkich cytatów i tytułu notki jest *Janusz Korczak
Jestem bezwzględnym, nieubłaganym przeciwnikiem kary cielesnej. Baty, dla dorosłych nawet, będą tylko narkotykiem, nigdy – środkiem wychowawczym. Kto uderza dziecko, jest jego oprawcą. http://cytatybaza.pl/autorzy/janusz-korczak.html

Jestem bezwzględnym, nieubłaganym przeciwnikiem kary cielesnej. Baty, dla dorosłych nawet, będą tylko narkotykiem, nigdy – środkiem wychowawczym. Kto uderza dziecko, jest jego oprawcą. http://cytatybaza.pl/autorzy/janusz-korczak.html

Jestem bezwzględnym, nieubłaganym przeciwnikiem kary cielesnej. Baty, dla dorosłych nawet, będą tylko narkotykiem, nigdy – środkiem wychowawczym. Kto uderza dziecko, jest jego oprawcą. http://cytatybaza.pl/autorzy/janusz-korczak.html

Jestem bezwzględnym, nieubłaganym przeciwnikiem kary cielesnej. Baty, dla dorosłych nawet, będą tylko narkotykiem, nigdy – środkiem wychowawczym. Kto uderza dziecko, jest jego oprawcą. http://cytatybaza.pl/autorzy/janusz-korczak.html







Obrazy:moje ulubione w dzieciństwie i teraz też portrety dzieci autorstwa Danuty Muszyńskiej

I jeszcze jedno na koniec, do przemyślenia, słowa Ronalda Russella pt. Lata dzieciństwa:
 
Dzi­siej­sze nieśmiałe dziec­ko, to to, z które­go wczo­raj się śmialiśmy.

Dzi­siej­sze ok­rutne dziec­ko, to to, które wczo­raj biliśmy.

Dzi­siej­sze dziec­ko, które oszu­kuje, to to, w które wczo­raj nie wierzyliśmy.

Dzi­siej­sze zbun­to­wane dziec­ko, to to, nad którym się wczo­raj znęcaliśmy.


Dzi­siej­sze za­kocha­ne dziec­ko, to to, które wczo­raj pieściliśmy.

Dzi­siej­sze roz­trop­ne dziec­ko, to to, które­mu wczo­raj do­dawa­liśmy otuchy.

Dzi­siej­sze ser­deczne dziec­ko, to to, które­mu wczo­raj oka­zywa­liśmy miłość.

Dzi­siej­sze mądre dziec­ko, to to, które wczo­raj wychowaliśmy.

Dzi­siej­sze wy­rozu­miałe dziec­ko, to to, które­mu wczo­raj przebaczyliśmy.

Dzi­siej­szy człowiek, który żyje miłością i pięknem, to dziec­ko, które wczo­raj żyło ra­dością!



Do obejrzenia i przemyślenia polecam też filmy (wszystkie, w moim odczuciu, bardzo dobre):




niedziela, 27 kwietnia 2014

Zwalniam...

obraz z Onet.pl

XxX


przesycenie
zbytecznymi informacjami
kiczowatymi obrazkami
ilością ślicznych słówek

przesilenie
nadmiar

muszę odpocząć

odetchnąć

pobyć ze sobą
przy sobie
obok siebie
w sobie

muszę wyjść z siebie
i do siebie
wrócić
nie na czworakach
nie na kolanach
tylko z wysoko
podniesioną głową

otoczyć siebie
miłością

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 27 IV 14


Obraz bez tytułu, Zdzisław Beksiński, 1984; a przy okazji polecam książkę, którą właśnie skończyłam czytać (wszystko ostatnio czytam z poślizgiem, niestety):



czwartek, 24 kwietnia 2014

Odszedł Tadeusz Różewicz

Nawet najgorszy wiersz może być dobrym wierszem dla kogoś, kiedyś, gdzieś.

Tadeusz Różewicz, Matka odchodzi




Teraz

dawniej
czuwałem
w każdej chwili
mogła mnie napaść poezja
biegłem do utraty tchu
za obrazem który się poruszył

teraz
pozwalam wierszom
uciekać ode mnie
marnieć zapominać
zamierać

żadnego ruchu
w stronę realizacji


Tadeusz Różewicz
Na zdjęciu: Tadeusz Różewicz w Księgarni Agora w Bolesławcu, fot. p.Gerard Augustyn, dziękuję!

Z twórczością Tadeusza Różewicza zetknęłam się jako mała dziewczynka, wychowana na dobrych, ale rymowanych wierszach Jana Brzechwy, Juliana Tuwima, Wandy Chotomskiej.
Poezja Rózewicza, którą przeczytałam w miesięczniku Odra, zafascynowała mnie i zaczarowała od razu, od pierwszego... zaczytania. Zakochałam się w białych wierszach, w prostocie, w niesamowicie przenikliwym zmyśle obserwacji, zawartej w twórczości tego Poety. Zakochałam się w Poecie, człowieku skromnym, mądrym, nie lubiącym poklasku. Poecie, który do samego końca uczył nas, że prawdziwa wielkość pozostaje skromna...



A dziś, gdy wróciłam z pracy, na biurku czekał na mnie tomik Grupy Poetyckiej Skrzydlaci, do którego wybrano też kilka moich wierszy... Zadowolona włączyłam laptop, weszłam, jak zawsze, najpierw na Filmweb... I przeczytałam newsa, że nie żyje człowiek, którego stronę na tym portalu współtworzyłam, ponieważ był autorem kilku scenariuszy filmowych (jego młodszy brat, Stanisław Różewicz, był reżyserem, uwielbiam "Głos z tamtego świata", scenariusz napisany wspólnie z wieloletnim przyjacielem Wisławy Szymborskiej, Kornelem Filipowiczem)...

Nieczęsto pozwalam sobie na łzy ("Nie wstydźcie się łez młodości poeci"-a co ze starszymi?). Naprawdę. Kiedyś wmówiłam sobie, że muszę panować nad emocjami, bo wówczas panuję nad życiem po prostu... Ale dziś mogę się wypłakać...Tadeusz Różewicz w roku mojego urodzenia był człowiekiem starszym niż ja teraz, dobiegał pięćdziesiątki, przez całe moje życie był więc starszym panem, Śmiesznym Staruszkiem, jak zwykł mawiać, a mimo to dziwnie jest usłyszeć wiadomość o śmierci kogoś, kto był zawsze... Wiem jednak, że nadal jest...



Jeszcze wczoraj koleżanka na NK, która napisała mi świetny komentarz w postaci własnego wiersza o poetyckiej wenie, dostała ode mnie odpowiedź w postaci wiersza Tadeusza Różewicza... Jeszcze wczoraj, mój zdezelowany tomik jego poezji, po raz en-ty wertowałam w tę i wewtę, nawet nie przypuszczając, co wyczytam dzisiaj...

Wśród wielu zajęć

Wśród wielu zajęć

bardzo pilnych
zapomniałem o tym
że również trzeba
umierać

lekkomyślny
zaniedbałem ten obowiązek
lub wypełniałem go
powierzchownie

od jutra
wszystko się zmieni

zacznę umierać starannie
mądrze optymistycznie
bez straty czasu

Tadeusz Różewicz


Mam kilka tomików poezji Różewicza, ale najbardziej lubię dwutomowe wydanie wierszy Poety z 1988, ciągle je czytam z sentymentem...

Z życiorysu

rok urodzenia
miejsce urodzenia
Radomsko 1921

tak
na tej kartce
ze szkolnego zeszytu syna
mieści się mój życiorys
zostało jeszcze trochę miejsca
zostało kilka białych plam

tylko dwa zdania wykreśliłem
ale jedno dopisałem
po pewnym czasie
dorzucę parę słów

pytasz o ważniejsze
wydarzenia daty
z mojego życia
spytaj o to innych

mój życiorys kończył się
już kilka razy
raz lepiej raz gorzej

Tadeusz Różewicz

Wierzę, że twórczość Tadeusza Różewicza, będzie we mnie trwać... Że ludzie będą czytać jego wiersze, dramaty, prozę poetycką...



DUSZYCZKA to jeden z moich ukochanych tekstów W OGÓLE. Po raz pierwszy przeczytałam go w Odrze, gdy miałam jakieś 9,10 lat, potem zrobiłam z tego monodram, za który na ogólnopolskim KR otrzymałam Nagrodę za Sprawność Aktorską. Teraz wciąż do niego wracam, choć znam na pamięć, wciąż bazgrolę po książkach - swoich - one wtedy żyją...


Zachowałam na pamiątkę tekst monodramu, który przepisywałam ręcznie (rok 1990, studia, nie miałam komputera), tych kilka stron formatu A4, pisane piórem,przeleżało w książce z poezją Poety już 24 lata! Monodram oparty na "Duszyczce"(1977) i wierszach Różewicza z tomu "Opowiadanie traumatyczne. Duszyczka" (1979), otwierał wiersz Czesława Miłosza pt. "Do Tadeusza Różewicza, poety", napisany po kolejnym debiucie T.R., a zamykał wiersz Ernesta Brylla pt. "Ogród ziemi".

(...) wszyscy lądują wreszcie w bełkocie odzyskują się dopiero w dziennikach jakże często fałszowanych (...) jaka droga prowadzi do poezji nie ma drogi ziemia jałowa wyschły również podziemne rzeki to ożywcze morze zanurzenie się (...) do poezji dochodził tak nie można susza na piaskach słów więc bóg zbyt wielki żeby go czcić wielką literą przecież woda ogień ziemia powietrze nigdy (...) ale za jakie grzechy to grzech nowatorstwa a wszelkie nowatorstwo jest pychą zły duch pokazuje kusi 8 wziął go zasię dyjabeł na górę bardzo wysoką i pokazał mu wszystkie królestwa świata i sławę ich (...) nie z tego jałowego piasku nie wypłynie woda więc jaki strumień to z jałowości (...) jak on przemieniał tamto w poezję zadziwiająca przemiana (...) z tego robili poezję płynęła krew więc z krwi z miłości ze strachu ale nie ze słów poezja impotentów wylizywanie poezji językiem (...) ta straszliwa pustka która napada poetów XX wieku obrzydzenie całe gromady kalibalów na poziomie przedszkola (...)


Tadeusz Różewicz, Duszyczka


  Wisława Szymborska powiedziała o T. Różewiczu: „Nie mogę sobie nawet wyobrazić, jak wyglądałaby powojenna poezja polska bez wierszy Tadeusza Różewicza. Wszyscy mu coś zawdzięczamy, choć nie każdy z nas potrafi się do tego przyznać.” („Poeci o Różewiczu...”, „Śląsk” 1996, nr 10)
------------------------
 Do poety T.R.


Nie pytaj drewna
co sądzi o ogniu.
Poezja ma na to kilka odpowiedzi.

Twój Niepokój zmężniał.
Wytrzymały na ból.
Hartuje poetów.

Pytasz mnie przez telefon:
"Co u ciebie słychać?"


Ewa Lipska
 




Czas na mnie

Pamięci Konstantego Puzyny

czas nagli
co ze sobą zabrać
na tamten brzeg

nic

więc to już
wszystko
mamo
tak synku
to już wszystko

a więc to tylko tyle
tylko tyle
więc to jest całe życie

tak całe życie

Tadeusz Różewicz



Powyżej fragment "Z kroniki życia Lwa Tołstoja", a więcej wierszy Poety przeczytacie TUTAJ.


Poeta kilka razy gościł w moim mieście, powyżej na zdjęciu autorstwa p. Marcina Zabawy autograf T.R.: wpis do Księgi Pamiątkowej Księgarni Agora.



W poezji Różewicza fascynowała mnie także znajomość Biblii i sztuki (historię sztuki Poeta studiował); któryś krytyk powiedział, że jest "najbardziej biblijnym wśród poetów-ateistów".



(...) Zuzanna w kąpieli i starcy duże piękne alabastrowe ciało kobiety zieleń podglądają dostojni wspaniali szanowani starcy zupełnie jak sztubacy to tak jakby podglądali drogę mleczną albo ogień albo wodę (...)  

Tadeusz Różewicz, Duszyczka, fragment
 , obraz Rembranta: Zuzanna i starcy




Gdy otrzymał Złote Berło za całokształt twórczości, powiedział m.in.:

"Ja postaram się być równie dobrym władcą, jak był Król Maciuś Pierwszy."

Zimą 1995 T.R. gościł w Karpaczu, u Henryka Tomaszewskiego; wycięłam z jakiejś gazety jego wiersz i włożyłam do "Nożyka Profesora", oto on (dowiedziałam się, że Poeta spocznie właśnie w Karpaczu):

W gościnie u Henryka Tomaszewskiego w Muzeum Zabawek

Jak cicho jest spotkać mima
jak dobrze że Pan nie mnoży słów
odbyła się taka piękna pantomima

Starych artystów dwóch - aktor i poeta -
spotkało się pod koniec wieku
i mówią o zabawkach
milczą o Człowieku

Dwie siwe głowy dwie zabawki
znalazły dla siebie cudowny kąt
na progu wielkiego cienia

- ja miałem
celuloidowego murzynka - od Taty -
spał w pudełku po gilzach "Solali"

- a ja drewnianego pajaca
który poruszał się za sprawą sznurka
- to od Mamy -
Pan Henryk powiedział słowo "mama"
i otworzyła się niebieska brama
potem
zamknęła się

Staliśmy na śniegu
dwaj uśmiechnięci chłopcy
zatrzymani w biegu -
w biegu do czego?
może do radości a może...
do Boga który nie gra w kości

Tadeusz Różewicz

Domowe ćwiczenie na temat aniołów 

Anioły
strącone

są podobne
do płatków sadzy
do liczydeł
do gołąbków nadziewanych
czarnym ryżem
są tez podobne do gradu
pomalowanego na czerwono
do niebieskiego ognia
z żółtym językiem

anioły strącone
są podobne
do mrówek
do księżyców, które wciskają się
za zielone paznokcie umarłych
anioły w raju
są podobne do wewnętrznej strony uda
niedojrzałej dziewczynki

są jak gwiazdy
świecą w miejscach wstydliwych
są czyste jak trójkąty i koła
mają w środku
ciszę

strącone anioły
są jak otwarte okna kamienicy
jak krowie oczy
jak ptasie szkielety
jak spadające samoloty
jak muchy na płucach pad łych żołnierzy
jak struny jesiennego deszczu
co łączą usta z odlotem ptaków

milion aniołów
wędruje
po dłoniach kobiety

są pozbawione pępka
piszą na maszynach do szycia
długie poematy w formie
białego żagla

ich ciała można szczepić
na pniu oliwki

śpią na suficie
spadają kroplą po kropli


 Tadeusz Różewicz 
Zawsze mnie obchodziły opinie czytelników (i recenzentów, choć czasem się od tego czułem chory). Ale ja sam wiem najlepiej, czy wiersz jest zły, mierny, czy dobry.

Tadeusz Różewicz




Do widzenia na drugim brzegu...