Translate

piątek, kwietnia 24, 2015

I remember everything...

Chciałam tylko powiedzieć, że pamiętam.
Pamiętam, iż rok temu odszedł mój ulubiony polski poeta...




ocalony


cień Poety wyłonił się z cienia

nie powinien mieć cienia Poeta
bo odszedł drążyć zaświaty
poszukiwać nowej formy
w szarej strefie
z tabunami wesołych
wyrostków robaczkowych

aby odpocząć od ludożerców
wybrał ciche towarzystwo Mima

jego niestrudzony cień
szuka natchnienia w nirwanie
nietraumatycznie podziwia z góry
majestat gór
kreuje piękno zielonych róż
ostrzy nożyk profesora
zaplata warkoczyki słów
pije zieloną z jaśminem
kontynuuje wieloletnią dyskusję
z tym po którym napisał elegię
(czy po tamtej stronie cienia
przeszli wreszcie na ty)

jak dobrze
o c a l a ł
cień

życie w cieniu
po cieniu
i życiu

życie bez cienia jest niemożliwe
życie bez cienia jest możliwe

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 2014




PS

Właśnie przeczytałam, że odszedł dziś Władysław Bartoszewski. :(



środa, kwietnia 22, 2015

"Gdzieś za drzwiami bajkowymi cichuteńko skrzypiącymi..." ***





naiwny wierszyk dla małych i dużych dzieci


motto: Życie to najbardziej zdumiewająca bajka.

Hans Christian Andersen



w dojrzałość wkroczyć pragną dzieci

dorośli zaś nie marzą wcale
a ja odpływam w światy baśni
do Calineczki wielu zalet

wspominam śnieżnego Bałwana

śliczną Stokrotkę ukochaną
gdy ojciec brał mnie na kolana
lub gdy czytałam razem z mamą

śni mi się zła Królowa Śniegu

której współczuję zimy w sercu
Mała Syrenka co na brzegu
się zakochała w pięknym księciu

zmęczona życiem odlatuję

w krainę czarów i fantazji
czuję że żyję gdy wiruję
w kaźni swej własnej wyobraźni

i myślę sobie jak tak czytam

te opowiastki ukochane
iż pan Andersen się nie mylił
gdy nam zostawił to przesłanie

że z wszystkich baśni na tym świecie

najlepszą oraz najciekawszą
jest nasze życie zwariowane

przy którym wszystkie gwiazdy gasną



JoAnna Idzikowska - Kęsik, 2012



W poniedziałek, 27 kwietnia, kończę projekt edukacyjny, który realizowałam w MBP od grudnia 2014 roku. Z jednej strony cieszę się, że to już koniec, bo będę mieć troszkę więcej czasu (do każdego spotkania pisałam osobny scenariusz, musiałam się przygotować do prowadzenia, do zrobienia prezentacji, wyszukania piosenek, przeprowadzenia zajęć z zakresu arteterapii itp.).
Z drugiej strony jednak... czegoś mi pewnie będzie brakować, bo lubię coś robić, nienawidzę nudy i stagnacji (jak np. siedzę w komisji na egzaminach na koniec SP lub gimnazjalnych - nie daj boziu rozszerzonych - to mnie nosi)...
Projekt zakończy wystawa prac plastycznych, której wernisaż odbędzie się w poniedziałek, a moją największą radością jest, że oceni te prace jeden z moich ulubionych nauczycieli... ze szkoły podstawowej, mój Pan od plastyki!!!

Trzymajcie kciuki!



*** cytat w tytule notki: fragment piosenki dla dzieci pt. Zaczarowane kraje, słowa Danuta Zawadzka

niedziela, kwietnia 19, 2015

Notka bezwartościowa


Lubię anioły, choć wszyscy poeci współcześni krytykują pisanie o nich, bo niby to zbyt ograny, zbyt oklepany i zbyt banalny temat na prawdziwą poezję.


 Ale one towarzyszą mi od zawsze,  w liceum klasa mówiła o mnie per Anioł (albo Vena, ale to nie moja wina!).
Lubię, jak moje klasowe dzieciaki tworzą anielskie portrety.  Daje mi to dużą radość i satysfakcję.


W moim gabinecie stoi kilka ciekawych figurek anielskich, a mój mąż czasem sprawia mi niespodziewajkę i kupuje coś nowego.


Prezentuję Wam dzisiaj w kolejności prace Olka, Adasia, Eli i Damiana, które wysłałam na ogólnopolski konkurs plastyczny. A poniżej mój nowy anioł od męża "na wenę", oby ta wena nie była tak banalna, jak anioł i róża...


Zaczęłam czytać najnowszą biografię autora "Lolity" i chyba nie będę mieć czasu na pisanie tutaj (bo ciekawie się zapowiada ta jego nowa biografia), a z filmów obejrzanych ostatnio, które mogę polecić, na uwagę zasługują "Kopciuszek" (kino) oraz "Mapy gwiazd" i "Ratując pana Banksa" (DVD).




Serdeczności, wiersza nie mam, bo siły mi brakuje na grafopitolenie.

 :)

PS
Stwierdziłam, że nie mam weny, bo ta anielica od męża jest zbyt mdła, wzięłam więc lakiery do paznokci i trochę ją podpicowałam. Oto efekt. I może natchnienie wróci? Muszę ją jakoś ochrzcić, bo wszystkie moje anioły mają swoje imiona, a mam tych durnostojek  sporo.


poniedziałek, kwietnia 13, 2015

"Nie zostanie mi nic oprócz wspomnień?" ***


(nie)szkodliwa


nie boję się jej. rzeczy nieuniknione trzeba akceptować.
czasami nawet warto się z nimi zaprzyjaźnić.
świat życie bóg  - zawsze pozostaną obojętne.
przyjaźni dla siebie należy szukać w sobie.

nie lękam się jej. była jest i będzie. wchłonie
mnie jak całe rzesze innych. nie powinno się obawiać
czegoś co nastąpi. co stanie się na pewno.

biodegradacja. ulegam jej codziennie.
a powolne tempo mojego starzenia się
i umierania i tak powala niezwykłą
 niebywałą skutecznością.

kult młodości wbrew wszelkim regułom.
jakie to śmieszne w obliczu
regulaminu tłoczni krwi 
po drugiej stronie pękniętego

 serca.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 13 IV 15


*obrazy: Louise De Hem - An old woman; Maes - Old woman dozing
*** cytat w tytule notki z piosenki Martyny Jakubowicz pt. Kiedy będę starą kobietą

niedziela, kwietnia 12, 2015

" Nie uciekniemy od tego zjawiska, zamykając oczy i milcząc." ***

Detoxykuję się dzisiaj przy naprawdę wartościowej książce, którą chcę też dzisiaj skończyć czytać, bo jak jutro wpadnę w wir pracy, to pewnie nie będę mieć na to czasu, gdyż za tydzień kończę projekt w MBP, a za dwa tygodnie mam wernisaż prac plastycznych moich ulubionych artystów.

Dlatego czytam od rana. 
Wczoraj miałam gości, więc na kolejny miesiąc mam dość wrażeń towarzyskich.
Jutro idę do kina, a blog, jak to blog - może sobie poczekać.

A co czytam?
Trochę rychło w czas, za to drugie i poprawione oraz uzupełnione wydanie książki wydanej w 2008 roku.
Mam nadzieję, że przeczyta ją wiele osób i ze w naszym społeczeństwie będzie coraz mniej homofobów czy innej terlikowszczyzny.

Cytat w tytule notki to fragment wypowiedzi Krzysztofa Cugowskiego.
Notkę uzupełnię po lekturze książki. a póki co, kto ma chęć może sobie poczytać mój wcześniejszy wpis o gejowskich kreacjach aktorskich.




Wydanie nowe, poprawione, uzupełnione, bardzo mi się podobało.


Książkę bardzo szybko się czyta, jest kopalnią wielu ciekawostek nie tylko o pisarzach homoseksualnych lecz

także o tych, którzy ich lubili lub nie. Jest obrazem czasów, w których tworzyli Konopnicka, Rodziewiczówna, Dąbrowska, Iwaszkiewicz, Gombrowicz, Andrzejewski i wielu innych.


Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że książkę napisał gej, który nie dopuszcza do siebie prostej myśli, iż biseksualizm też 
istnieje i ma się dobrze. ;-)

O zagranicznych gejach przeczytacie TUTAJ.


Buziaki i serdeczności dla Was!

czwartek, kwietnia 09, 2015

Ulubieni "wyględni" panowie.


Siostra Kopciuszka, ta gruba taka (a tak serio to taka ze Shreka z głosem Wojciecha Manna), choć sama niezbyt urodziwa, lubiła "wyględnych" kolesi.
Ja też bardzo lubię takich fajnych, uzdolnionych panów. Przede wszystkich tych ze świata filmu, bo, jak już sto razy pisałam i wspominałam, jestem kinomanką.
O filmowych pięknościach napisałam już dawno (prawie rok) temu, a ponieważ wolę patrzyć na piękne kobiety (nie, nie jestem córą Safony!), to temat urodziwych dżentelmenów jakoś mi umknął. Ponieważ nie poganiam weny i nie piszę na siłę, a wiersze kotłujące się po mojej bujnej czuprynie, jakoś nie chcą się ujawnić, napiszę dziś o swoich ulubionych i uzdolnionych przystojniaczkach.
Kolejność, jak najbardziej będzie przypadkowa, podobnie jak to było w notce o pięknych paniach.
Zachęcam też Was do podawania swoich typów, bo mój gust jest dość specyficzny, generalnie chyba lubię lalusiów i wymoczków, nie podobają mi się samce alfa czy też inni macho (niech panowie mi wybaczą).
Pań było dziesięć, więc może mi się uda wybrać dziesięciu panów, skupiających mój wzrok na swoich walorach, choć zapewne nie będzie to łatwe, ale spróbuję. Oto zatem moja ulubiona dziesiątka filmowych amantów. ;-)


ஆ 

Matt Bomer, najprzystojniejszy homoś pod słońcem, swego czasu jeden z faworytów do zagrania tytułowej roli w filmie pt. Pięćdziesiąt twarzy Greya (na podstawie znanej powieści, a właściwie cyklu powieści Eriki L.James). Niestety, nie dostał tej roli (chyba się nawet o nią nie starał), a szkoda. Bo film obejrzało wielu ludzi i zapewne obejrzy jeszcze więcej, gdy wyjdzie na DVD, a aktor nie jest znany szerszej publiczności.
To dla niego w czwartkowe wieczory rzucałam wszystko i gapiłam się na średni serial pt. Białe kołnierzyki.
Z wykształcenia mgr sztuki (!!!), ma męża (buuuu!) i trzech adoptowanych synów. Rozczulił mnie swoją naprawdę dobrą rolą we wzruszającym filmie poruszającym temat AIDS pt. Odruch serca, który zresztą szczerze polecam (grała tam także Julia Roberts i zdolny, ale brzydki Mark Ruffalo). 


W piękne, niebieściutkie oczęta Matta mogłabym się gapić całymi godzinami!



Kolejny facet, w którego oczach i talencie tonę, to włoski aktor,Kim Rossi Stuart, mój rocznik. Bardzo dobry rocznik! Aktor, niestety, prawie w ogóle nieznany w naszym kraju, a szkoda. Świetny panista. Zagrał m.in. w Imieniu róży i w serialu fantasy pt. Fantagiro, a mnie bardzo podobał się w biografii jazzmana, muzyka i kompozytora Luci Floresa, w filmie z 2007 roku pt. Piano, solo, w którym zaprezentował zarówno talent muzyczny, aktorstwo na wysokim poziomie, a także urodę.Naprawdę warto zwrócić uwagę na europejskich aktorów, jest wielu mało znanych, a bardzo zdolnych.



Następny europejczyk o przenikliwym spojrzeniu, to facio, w którym zakochałam się już dawno temu. Nazywa się Vincent Perez i jest aktorem cenionym nie tylko w Europie, ale także na świecie. Ma na swoim koncie kilka naprawdę bardzo udanych ról. Znany z takich produkcji, jak np. Indochiny czy Królowa Margot, w których partnerował ikonom francuskiego kina, w kolejności: Catherine Deneuve i Isabelle Adjani, mnie podobał się jako wampir w Królowej Potępionych i w komedii pt. Zostaję, gdzie partnerował zawsze pięknej i uroczej Sophie Marceau.




Jak byłam gówniarą, już wtedy filmolubną, pojawił się cud techniki pt. video (by nie powiedzieć: wideło). Wypożyczalnie kaset mnożyły się jak grzyby po deszczu, więc miałam raj filmowy dla siebie. Pojawił się także pięknooki policjant, którego brawurowo zagrał Mel Gibson. Chodzi mi oczywiście o serię pt. Zabójcza broń. Mela lubię do dzisiaj. To dobry aktor, który czasami gra w kiepskich filmach i zdecydowanie wolę go jako aktora, niż jako reżysera, jest to też gość, który - moim skromnym zdaniem - posiada najśliczniejsze, najsłodsze oczęta wśród aktorów.W nieskończoność mogę oglądać jedną z ostatnich scen z filmu pt. Teoria spisku, w którym partnerował Julii Roberts, gdzie śpiewa: "I love you, baby!" (z piosenki pt. Can't take my eyes off you). Poza tym ten facio ma tak długie rzęsy, że jest to po prostu niesprawiedliwe!



Viggo Mortensen to aktor, fotografik i całkiem niezły poeta, któremu, jak mawiała wspomniana wyżej Siostra Kopciuszka: "Twarz to mu chyba sam Michał Anioł dłutem haratał". Zwróciłam na niego uwagę już dawno temu. Mam oko do dobrych aktorów (i do przystojnych facetów też). W tej chwili chyba najbardziej znany jest z serii Władca pierścieni, ja bardzo cenię jego rolę w Historii przemocy i w Niebezpiecznej metodzie, gdzie zmieniony nie do poznania (nawet oczy miał brązowe, dzięki szkłom kontaktowym) wcielił się znakomicie w postać Sigmunda Freuda.



Kolejny mój rówieśnik (cholerka, skoro mój rocznik jest taki fajny, dlaczego zatem mam 14 miesiecy starszego od siebie męża?)godny mojej wrednej uwagi to Gerard Butler. Oczy - orgazm! Polubiłam facecika, jak biegał i wrzeszczał: "This is Sparta!". Lubię wszelkie mitologiczne, historyczne, fantazyjno - fantastyczne obrazy, więc oczywiście obejrzałam 300 i choć znałam go z innych filmów, dopiero wtedy tak naprawdę zainteresowałam się nim, jako aktorem. Myślę, że wszystko, co dobre jeszcze przed nim, byleby już nie grał w romantycznych komedyjkach dla gospodyń domowych, wzdychających do jego błękitnego spojrzenia. ;-)



Cillian Murphy. Poezja w najczystszym wydaniu: zdolny, dobry, obiecujący aktor, dobry muzyk. Świetna twarz, filmowa, twarz, z której można zrobić wszystko: od delikatnego geja po psychopatycznego mordercę. Zwróciłam na niego uwagę już w epizodycznych rolach we Wzgórzu nadziei i Dziewczynie z perłą. Potem już było tylko lepiej i  oczywiście seria o Batmanie, gdzie pokazał duży talent i dzięki której stał się rozpoznawalny.
Trzymam kciuki za karierę tego uzdolnionego przystojniaczka.



Na tego pana zwróciłam uwagę, gdy zagrał kochanka pisarza i poety Oscara Wilde'a w filmie pt. Wilde i zrobił to doskonale. Jude Law to nie tylko przystojny facio, ale naprawdę zdolny aktor. Ostatnio "rozwalił mnie" w świetnym filmie pt. Grand Budapest Hotel, a seria o Sherlocku to jego rewelacyjny duet z innym przystojniaczkiem Robertem Downeyem Jr. Czasem gra w jakiś badziewnych komedyjkach romantycznych, ale wybaczam mu to, bo skoro zagrał robota w A.I.Sztuczna inteligencja, to może zagrać wszystko. Lubię i już!



Lambert Wilson to aktor, którego lubię i cenię od lat i o którym można z czystym sumieniem powiedzieć, że bardzo ładnie się starzeje. Są tacy mężczyźni, którzy z wiekiem nabierają wdzięku, dojrzewają, pięknieją i on do nich niewątpliwie należy. Zmarszczki jedynie odają mu uroku. A może wygląda tak świetnie, bo wciąż jest szczupły? Nie wiem. Jak kogoś lubię, to jestem mało krytyczna.
Nie widziałam w jego wykonaniu złej roli, a ostatnio bardzo mi się spodobał w opartym na faktach filmie pt. Ludzie Boga, który to film szczerze polecam.


Mads Mikkelsen - i chyba wszystko na ten temat - zdolny, mądry, przystojny!

Kocham, uwielbiam, szanuję i cenię jego ojca. Ale jego ojciec nie jest tak zabójczo przystojny, ba, on potrafi być na ekranie odrażający i obleśny!
Alexander Skarsgård to syn swego ojca, świetnego szwedzkiego aktora o międzynarodowej sławie, Stellana, o którym na pewno jeszcze napiszę. Może nie tak zdolny, jak tatuś, ale wyjątkowo wyględny. Bardzo podobał mi się w Melancholii i myślę, że wszystko jeszcze przed nim. Zapewne, ze względu na warunki zewnętrzne, które czasem utrudniają karierę, nie stanie się tak świetnym aktorem, jak jego ojciec, ale kto wie? Potencjał ma.




Bonus: Kiedyś zabójczy Robercik Redford (zakochałam się w kolesiu, gdy obściskiwał Baśkę S. w filmie pt. Tacy byliśmy)



I jeszcze mój ukochany wegetarianin, na którego trzech koncertach zdołałam już być, a to pewnie jeszcze nie koniec, facet, którego cenię od ponad trzydziestu lat... Gościu jest fajniutki, tylko troszkę niski (niewiele wyższy ode mnie, a ja mam 170 cm), ale uwielbiam jego głos i teksty jego piosenek.
Run to U, Bryan Adams!



Na naszym rodzimym podwórku jest jeden pan, który bardzo mi się podoba jako aktor i poeta. Pan, który lepiej ode mnie zna język angielski (oh, shit!) i ma zbliżone do moich poglądy. No i podobnie jak ja, zachwycił się swego czasu w Joasi Pacule (w niezapomnianym serialu Dom) i za to właśnie współtworzyłam jego stronę na Filmwebie.
Ten pan to Krzysztof Pieczyński.



Ach i jeszcze taki pan, co to lubi czekać. ;-)



Pa, do miłego, dziękuję za każdy ślad zostawiony na moim blogu!
Wiosennie i ciepło pozdrawiam, j.

ڪے♥♥ڪے

Propozycje Ra, z którymi się zgadzam, co do wyglądu, w kolejności:Paul Walker (szkoda go), Brad Pitt, Russell Crowe





Propozycja Ani, z którą się zgadzam: francuski gwiazdor Gerard Philipe


poniedziałek, kwietnia 06, 2015

"Piękno natury jest uzewnętrznieniem natury." ***

dobór nienaturalny


wszedł w jej zagmatwane życie niespodziewanie, ad hoc.
nie szukała szczęścia, przygód, wrażeń ani romansów.
uwierzyła jednak w swoją atrakcyjność, kiedy patrzył
na nią zachwycony. odświeżyła pamięć cielesności.

teraz, kiedy wraca tchnienie wiosny, zrozumiała
sens przemijalności. kruchość chwil i czar namiętnych
wspomnień. szkoda tylko, że tęsknota cieniem kładzie
się na sercu, które wystukuje rytm dawnych uniesień.

co minęło - jest: każda miłość zostaje w nas - głęboko ukryta,
jak pisklę czekające na matkę i schowane przed światem,
w którym słabi rzadko mają rację bytu.

chociaż Darwin przecież
nie opisał uczuć.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 6 IV 15




*** cytat Charles Darwin
*gify z netu

niedziela, kwietnia 05, 2015

"Ileż śmierci trzeba nam przeżyć, by się nauczyć, że i my umrzemy." ***


•❤•


za nim


- mojej Mamie


zanim oddała łakomej ziemi niespełna czterdzieści
 kilogramów swojego obolałego pokrytego
 odleżynami ciała jej ciemne oczy wyblakły
jak stare średniowieczne obrazy

sztukę się jednak restauruje odnawia
nawet lalki są w lepszym położeniu
bo można im przykleić nowy lepszy uśmiech
ona od dawna była na straconej pozycji

wzrok spłowiałych oczu wbiła nieruchomo
w jeden punkt poza przestrzenią życia
obecna nieprzytomna jak w innym wymiarze
patrzyła poza czasy sikając w pampersy

siadałam przy niej żeby jej poczytać
chuchałam w zimne wychudzone dłonie wygładzałam
poduszki opowiadałam jak miewa się świat bez
 jej uśmiechu i że wiosna ciągle rozpala magnolie

zanim oddała ostatnią kroplę potu jedwabnej
pościeli i elektrycznemu materacowi który ją
kołysał jak fale zmieniła się w Venus wypluwając
pianę prosto w głupi uśmiech pana Alzheimera

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 5 IV 15
•❤•


* obrazki z netu
*cytat w tytule notki Jean Rostand

sobota, kwietnia 04, 2015

"Bóg nie jest niezbędny, żeby stworzyć winę, ani żeby karać. Wystarczą ludzie wspomagani przez nas samych. Sąd ostateczny jest co dzień." ***

•❤•

(nie)winna rozmyślanka


ta żałoba trwa i jest nieuleczalna
jak kleszcz wbiła się w świadomość zbiorową
 nie ma końca spazmatycznym szlochom
płaczom i zgrzytaniu zębami

jeżeli byłeś prostym cieślą
i po ludzku kochałeś Marię Magdalenę
 to naprawdę bardzo mi przykro
 bo każde życie warte jest przeżycia

jeśli zaś zesłał ciebie despotyczny ojciec
z zamiarem przelania twej krwi za przeszłe
i przyszłe błędy to nigdy nie zrozumiem
 tak bezdusznego aktu okrucieństwa

wszystkie zbrodnie powinny
 podlegać surowej karze
 nie zaś kultom związanym 
z wyimaginowanym miłosierdziem

 dwa tysiące lat dezolacji
 mimo mitologicznego
powstania z martwych
to doprawdy zbyt nielogiczne

jestem jak Tomasz 
muskam dotykam 
wwiercam się drążę
i nie czuję

mea culpa
mea maxima culpa


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 3 IV 15

•❤•

Nie jestem ateistką i nawet przez moment nią nie byłam. Bliski mi jest panteizm – przekonanie o boskiej energii, która przenika wszystko, co istnieje. Stąd mój szacunek dla świata zwierząt i roślin.

Maria Szyszkowska

PS

Cytat, pod którym podpisuję się obiema rękoma.


•❤•



*** cytat w tytule notki Albert Camus
*obrazki z netu

•❤•