Translate

poniedziałek, kwietnia 06, 2015

"Piękno natury jest uzewnętrznieniem natury." ***

dobór nienaturalny


wszedł w jej zagmatwane życie niespodziewanie, ad hoc.
nie szukała szczęścia, przygód, wrażeń ani romansów.
uwierzyła jednak w swoją atrakcyjność, kiedy patrzył
na nią zachwycony. odświeżyła pamięć cielesności.

teraz, kiedy wraca tchnienie wiosny, zrozumiała
sens przemijalności. kruchość chwil i czar namiętnych
wspomnień. szkoda tylko, że tęsknota cieniem kładzie
się na sercu, które wystukuje rytm dawnych uniesień.

co minęło - jest: każda miłość zostaje w nas - głęboko ukryta,
jak pisklę czekające na matkę i schowane przed światem,
w którym słabi rzadko mają rację bytu.

chociaż Darwin przecież
nie opisał uczuć.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 6 IV 15




*** cytat Charles Darwin
*gify z netu

niedziela, kwietnia 05, 2015

"Ileż śmierci trzeba nam przeżyć, by się nauczyć, że i my umrzemy." ***


•❤•


za nim


- mojej Mamie


zanim oddała łakomej ziemi niespełna czterdzieści
 kilogramów swojego obolałego pokrytego
 odleżynami ciała jej ciemne oczy wyblakły
jak stare średniowieczne obrazy

sztukę się jednak restauruje odnawia
nawet lalki są w lepszym położeniu
bo można im przykleić nowy lepszy uśmiech
ona od dawna była na straconej pozycji

wzrok spłowiałych oczu wbiła nieruchomo
w jeden punkt poza przestrzenią życia
obecna nieprzytomna jak w innym wymiarze
patrzyła poza czasy sikając w pampersy

siadałam przy niej żeby jej poczytać
chuchałam w zimne wychudzone dłonie wygładzałam
poduszki opowiadałam jak miewa się świat bez
 jej uśmiechu i że wiosna ciągle rozpala magnolie

zanim oddała ostatnią kroplę potu jedwabnej
pościeli i elektrycznemu materacowi który ją
kołysał jak fale zmieniła się w Venus wypluwając
pianę prosto w głupi uśmiech pana Alzheimera

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 5 IV 15
•❤•


* obrazki z netu
*cytat w tytule notki Jean Rostand

sobota, kwietnia 04, 2015

"Bóg nie jest niezbędny, żeby stworzyć winę, ani żeby karać. Wystarczą ludzie wspomagani przez nas samych. Sąd ostateczny jest co dzień." ***

•❤•

(nie)winna rozmyślanka


ta żałoba trwa i jest nieuleczalna
jak kleszcz wbiła się w świadomość zbiorową
 nie ma końca spazmatycznym szlochom
płaczom i zgrzytaniu zębami

jeżeli byłeś prostym cieślą
i po ludzku kochałeś Marię Magdalenę
 to naprawdę bardzo mi przykro
 bo każde życie warte jest przeżycia

jeśli zaś zesłał ciebie despotyczny ojciec
z zamiarem przelania twej krwi za przeszłe
i przyszłe błędy to nigdy nie zrozumiem
 tak bezdusznego aktu okrucieństwa

wszystkie zbrodnie powinny
 podlegać surowej karze
 nie zaś kultom związanym 
z wyimaginowanym miłosierdziem

 dwa tysiące lat dezolacji
 mimo mitologicznego
powstania z martwych
to doprawdy zbyt nielogiczne

jestem jak Tomasz 
muskam dotykam 
wwiercam się drążę
i nie czuję

mea culpa
mea maxima culpa


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 3 IV 15

•❤•

Nie jestem ateistką i nawet przez moment nią nie byłam. Bliski mi jest panteizm – przekonanie o boskiej energii, która przenika wszystko, co istnieje. Stąd mój szacunek dla świata zwierząt i roślin.

Maria Szyszkowska

PS

Cytat, pod którym podpisuję się obiema rękoma.


•❤•



*** cytat w tytule notki Albert Camus
*obrazki z netu

•❤•

piątek, kwietnia 03, 2015

"Wesołych Świąt - bez względu na to, co to dziś znaczy..." ***


Moi Drodzy!

Życzę Wam wiosny w sercach i wokół Was.
Mnóstwo ludzkiej szczerej, bezinteresownej życzliwości.
Zdrowia, radości, dostrzegania małych cudów wokół siebie.
Patrzenia na świat z wiosenną świeżością i miłością.

Dobrego, wspaniałego czasu wypełnionego ciepłem płynącym z serca!

Z najserdeczniejszym pozdrowieniem, j.


•❤•

*** cytat w tytule notki Róże Europy

•❤•
*obrazki z netu, ale ten środkowy zachachmęciłam mojej koleżance, Basieńce, bo ładny i różowy!
:)
•❤•

poniedziałek, marca 30, 2015

"Wszystko już było, co będzie też było." ***


kre(m)acja


wypaliłam się.
kreśląc słowa niepotrzebne
nikomu. oprócz mnie
samej. w pustce intelektualnej
zgasłam.

wiersze spłonęły na stosach
banałów. nie powiłam żadnej
odkrywczej metafory. nie stworzyłam
ciekawego stylu. nie udało
mi się wykreować nic innowacyjnego.

a przecież wszystko już
zaistniało. ograniczona ilość słów
nie jest powodem do kołtuńskiej
grafomanii. spalanie dodaje
 skrzydeł. pegaz ucieka na cztery 

litery.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 30 III 15


***Andrzej Ozga, Tarantela
* autorem pierwszego obrazu jest Stanislas Aristov, drugi z netu

niedziela, marca 29, 2015

Niedzielne wynurzki. ;-)


Wynurzki tudzież wynurzenia. 
Siedzę w swoim pokoju, koło mnie pies, w zasięgu wzroku koty. Mąż i dziecię w swoich pokojach.
Siedzę i boli mnie brzuch, a za oknem zimna, deszczowa wiosna. Deszcz wiosną jest bardzo potrzebny, więc nie marudzę, zwłaszcza, że wpływu na pogodę nie mam żadnego.


Czekam na czwartek. Czekam na wolne, na chwilkę wytchnienia, bo naprawdę mam wyjątkowo intensywny rok w pracy. Kończę (o ile zdążę ze sprawozdaniem) ostatni stopień awansu zawodowego i trochę chyba za dużo zaplanowałam, a teraz to realizuję i jestem jak bohater jednej z powieści Witkacego, Genezyp Kapen (taki, co ledwie zipał).


Mam też pod opieką pana praktykanta. Że niby mam go czegoś nauczyć. A tak naprawdę sama uczę się cały czas, od niego również. 
We wtorek w Miejskiej Bibliotece Publicznej, miałam trzecie, przedostatnie spotkanie w ramach projektu "Witajcie w naszej bajce. Parada Bajek". Projekt skierowałam do starszych uczniów naszej szkoły i zaproszonych gości (Warsztaty Terapii Zajęciowej, dzieci z przedszkoli). Na spotkaniach czytamy baśnie, bajki lub ich fragmenty, omawiamy je, wyłuskujemy wartości, działamy plastycznie czyli taka biblioterapia i arteterapia w jednym. 
Pierwsza, przed świętami była "Dziewczynka z zapałkami", potem "Mały Książę", w zeszły  wtorek "Kubuś Puchatek", a za miesiąc będą rymowane bajki i bajeczki, jeszcze sama nie wiem, jakie (trudny wybór, bo dużo tego i chciałoby się przybliżyć jak najwięcej). A efektem końcowym będzie wernisaż prac plastycznych powstałych na tych spotkaniach w Galerii Format MBP. Panie zatrudnione w MBP i obie Panie Dyrektor (moja i z MBP)a także moi koledzy i koleżanki bardzo mnie w tym wspierają, więc jest OK.


A ferie? Chciałabym podgonić sprawozdanie, nadrobić zaległości w lekturach i filmach, pobyć z rodzinką. Odpoczywać leżąc na tyłku nie muszę, wolałabym pobiegać, połazić z kijami, z psem. I napisać wreszcie jakiś dobry wiersz!
Wczoraj miałam fatalny dzień, dzień złego feelingu i braku refleksu i dosłownie wlazłam pod samochód... Pan zatrzymał się parę centymetrów ode mnie...


Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze, pozdrawiam ciepło!


Obrazki zamieszczone w dzisiejszej notce to prace moich uczniów. Uczniów klasy drugiej przysposabiającej do pracy, autorami są w kolejności: Aleksander, Damian, Asia, cała klasa (plakat projektu edukacyjnego), Ela, Adam i Dominik, uczeń SP - prace te wysłałam na konkurs plastyczny do Wrocławia i czekam na wyniki.


Cytat na dziś:

Gdy piszę coś przygnębiającego czy przerażającego, nie oznacza to, że jestem przygnębiony lub przerażony. Po prostu pracuję. A to, o czym piszę, jest daleko ode mnie. Mogę znaleźć się w samym sercu danego dramatu, słyszeć wokół siebie bohaterów, dokładnie widzieć sposób, w jaki mówią. Patrzeć na nich i po prostu zapisywać ich słowa, bo to, co robią, może głęboko zadziwić mnie samego. Ale w znacznej mierze mam to już za sobą.

– Ingmar Bergman


•❤•

wtorek, marca 24, 2015

"Rozmowa z wami konieczna jest i niemożliwa." ***


pogwarka


Trzymać to się trzymam, ale puścić już się nie mogę.

- Magdalena Samozwaniec


zadzwoń do mnie kiedy będę stara.
spokojnie wypijemy trzy kawy na podniesienie
ciśnienia. porozmawiamy o bardzo dawnych
zabawnych miętowo - anyżkowych pocałunkach.

złam mi serce. zmiażdż je. na końcu dróżki naprawdę
 warto poczuć coś jeszcze. nawet gdy skłamiesz
że nadal mnie kochasz - uwierzę. bo
wiara w cuda naprawdę je czyni.

więc proszę zatelefonuj do mnie kiedy
będę naprawdę leciwa. gdy moje rzęsy
nie będą już tak długie i miękkie by pisać peany
na ich wątpliwą cześć.

zadzwoń. porozmawiamy o pięknej pogodzie
na śmierć.


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 24 III 15


*** cytat z wiersza Wisławy Szymborskiej pt. Chwila
* obrazki z netu

niedziela, marca 22, 2015

Notka bezwierszykowa. ;-)


Jak już napisałam w poprzednim poście, skasowałam przypadkiem notkę o sobie i swoich zwierzakach, bo coraz słabiej widzę z bliska ( w ogóle coraz słabiej widzę, jak na mnie, bo do niedawna czytałam bez okularów do późnej nocy).
Trudno odtwarzać raz napisane notki, zwłaszcza, jak ma się tysiąc myśli na minutę i słucha nowej pieśni Sinead O'Connor, ale spróbuję coś napisać sensownego, bo boję się, że mój ulubiony czytelnik obrazi się na amen (w paciorku) i przestanie tu zaglądać.


Wiosna wreszcie przyczłapała. Zima, choćby była najłagodniejsza, nie należy do moich ulubionych pór. Jak już kiedyś wspominałam, kocham mroczne powieści, ale jestem istotą ciepło i światłolubną, więc późna jesień i zima to czas, kiedy nie funkcjonuję najlepiej. Łapię różne dziwne infekcje, nic mi się nie chce, a w weekendy śpię do jedenastej (wczoraj, z okazji wiosny wstałam o szóstej, a dziś po siódmej) i nic mi się nie chce.
Wiosną czuję bluesa, biegam, chudnę i tak dalej. I chociaż dokucza mi alergia (co zresztą już na tych zdjęciach widać, jak ktoś przyjrzy się moim zaczerwienionym i załzawionym oczom), to jest to pikuś w porównaniu z zimowymi deprechami. W swoim gabinecie napieprzyłam na ścianach powycinane z tapet kolorowe kwiaty, żeby mi było łatwiej to wszystko przeczekać (zabawa dosyć kosztowna, bo rolka tapety kosztuje ok. 50 zł., a ja kupiłam ich kilkanaście, ale było warto, bo jest kolorowo i inaczej, niż u wszystkich! A resztę tych tapet i tak wykorzystam w pracy, na plastyce lub arteterapii przydają się wszystkie wzorki i kolorki).


Ale teraz jest już cudownie. Nie jestem senna (melancholijna bywam niezależnie od pory roku), a moje zwierzaki towarzyszą mi w tym wszystkim i robią to pięknie.
Nie zamieniłabym ich na żadne inne. Trójka indywidualistów (jak ich właściciele, bo u mnie na chacie każdy coś ma ze spectrum zespołu Aspergera), trójka przecudnych, kochanych, empatycznych stworzeń, za którymi bez wahania poszłabym w ogień.





Moje istoty są bardzo czyste i kochają świeżość, uwielbiają leżeć w czystej pościeli lub na czystej podłodze, którą myję w wodzie z lenorem (ładnie pachnie w całym domu), lubią czyste dywany i świeżo złożone rzeczy po wypraniu (Balbina tylko czeka, żeby wejść do mojej szafy i położyć się na półkę z moimi bluzkami).
Niczko, którego adoptowałam w październiku, uwielbia spacery oraz... wizyty w bibliotece!




A ja uwielbiam te stworzenia, swój dom i swoją pracę, o której napiszę wkrótce.
W każdym razie w najbliższy wtorek między 9:30 a 11:00 trzymajcie kciuki za mnie i za Kubusia Puchatka a może Fredzię Phi - Phi (projekt w MBP, będę gościć oprócz klas z naszej placówki, dzieciaki z przedszkola, a one są niesamowicie spostrzegawcze i bardzo wymagające, boję się!).
Serdeczne serdeczności dla wszystkich, którzy goszczą w moich skromnych progach!



Wszystkie moje zdjęcia zrobił mój Radosny mąż, fotki zwierzaków są moje. Jako bunusik moja córcia w trakcie popołudniowego rekaxu z Niczkiem i Balbą w moim obiektywie. :) Nota bene moja córka twierdzi, że mam tyle zwierzaków nie dlatego, że je lubię, ale dlatego, że mam niezaspokojone instynkty macierzyńskie. ;-)



PS
Dzisiaj urodziny obchodziłby Jacek Kaczmarski. Bardzo lubię większość jego tekstów, a ten poniżej jest jakoś dziwnie aktualny niestety, bo zapędy władców, faraonów, królów, cesarzy i carów nie zmieniły się od zarania ludzkości, choć współcześni, zamiast pisać pamiętniki, wypisują bzdety pełne błędów na Twitterze, Facebooku lub blogach i wstrzykują sobie botox, żeby lepiej się prezentować w zakłamanych mediach...
A ja naiwnie wierzę, jak Kaczmarski, że:

"może wieczne średniowiecze

 wreszcie kiedyś trafi szlag"



Bonus nr 2, zdjęcia z dzisiejszego niedzielnego wieczoru: wykąpałam psa i go podsuszyłam, więc on i kocica od razu do wyra! Kocur ma dość plebsu i pospólstwa i się odizolował (siedzi w pokoju u córki).I żyj tu człowieku higienicznie w takiej patologii!






Pa, do miłego!
Wszystkiego dobrego dla Was!

piątek, marca 20, 2015

"Prawdziwi twórcy zła nie czytają wierszy." ***


XxX


ten wiersz nie lubi metafor,
jest tak prosty jak miłość.
jedno zbyt ważne słowo 
i wszystko na ten temat.

strofy te stoją obok
przedziwnych sennych marzeń,
w których ciągle uciekam
przed własną nonszalancją.

uczą mnie, że poezja to smutna
życiowa prawda.
nieznośna lekkość istnienia
przeminęła wraz z wiatrem.

ja ciągle i wciąż pod wiatr 
 gubię się w słów labiryntach.
jak natchniony Leśmianek
zahaczam o zaświaty.

jednak ten tekst jest twardy,
brakuje w nim słodyczy.
w ciszy skończę go tutaj, bo 
jakiś demoniczny dyktator wkurwi się gdy

usłyszy.


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 19 III 15


Kochani, ślepnę i skasowałam wczoraj temat, w którym napisałam o sobie i swoich kochanych istotach (kotach i psiaku). Nie tyle szkoda mi tematu o mnie, co Waszych komentarzy. :(
Przepraszam. Nie cierpię okularów, bardzo mi przeszkadzają, boli mnie nos, choć szkła mam lekkie, plastikowe (nota bene plastikowe szkło... dobre!). Jednak, niestety, muszę w nich pracować przy komputerze, bo ślepnę w przyspieszonym tempie (świetnie widzę z daleka, z bliska coraz gorzej). Wychodzi - nie tylko mój wiek balzakowski, ale również czytanie godzinami pod kołdrą z latarką, dla niepoznaki.
Serdeczności wiosenne dla Was i oby ta wiosna była piękna! Martwi mnie sytuacja na świecie...

"Jeśli wojna to tylko - z błękitem  zieleni"

Jacek Kaczmarski, Kazimierz Wierzyński




*cytat w tytule notki Wisława Szymborska

piątek, marca 13, 2015

"Nie ma na świecie takiego leku, który nadałby sens życiu." ***



bez


z superego wleciała w objęcia id.
Piotruś Pan czarował. mamił
pięknym słowem. obiecywał 
ogrody rozkoszy nieziemskich.

spadła na zbity tyłek. bolało
piekielnie. paliło w głowie.
odbijało się w snach. depresja
w kamaszach wtargnęła w spojrzenie.

ciemność. brak światła. widoków
na przejaśnienia. pogoda na jutro
bez pieśni na ustach. blask
szkiełka zaprasza w podróż bez powrotu.

bez szans. bez siebie.
bez życia. bez końca.
bez?

hologram filtruje jątrzące się rany.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 13 III 15




*** w tytule notki cytat z powieści Sarah Kane pt. Psychoza 4.48
*obrazki z netu