XxX
pamiętasz jak pięknie wyglądałaś w czerwonej sukience?
twoje ciało spowijał jedwab, podkreślając niezwykle wąską
talię. mężczyźni i młodsi od ciebie chłopcy, spoglądali
z nieukrywanym zachwytem.
wołali za tobą laska, Marilyn albo - co peszyło cię bardziej -
Makowa Panienka. byłaś piękna z figurą w kształcie klepsydry,
z burzą blond loków i blaskiem karminu na ustach. wiedziałaś,
że żyjesz, istniejesz, jesteś realna do bólu.
teraz, gdy czujesz i rozumiesz, jak mało istotne jest piękno
cielesne, gdy klepsydra czasu przysypała kurzem klepsydrę
ciała, pragniesz żyć mocniej. jesień bywa subtelna. intensywność
doznań zależy od nas, zgubionych w czasie.
pamiętasz czerwoną jedwabną sukienkę i nie zależy ci na niej.
wiesz już, że sam fakt istnienia ma wartość nadrzędną, mistyczną.
cóż z tego, że jesteś jedynie pyłkiem w matriksie wszechświata?
drobinka jak drzazga w oku potrafi kłuć bezlitośnie.
długo i (nie)szczęśliwie.
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 15 XI 15
*** Karl Kraus
*obrazki z netu




























