niedziela, 1 listopada 2015

"Tutaj wódka jest Bogiem, a wiara nałogiem..." ***


abdykacja


kiedyś szczerze wierzyła w anioły. myślała,
że naprawdę są. istnieją w innym wymiarze,
a w realu przybierają postać ludzi, których kochamy.

pragnęła magii. to całkiem naturalne chcieć
małych cudów w zimnej codzienności. wierzyć
w dobro i piękno oraz szczere intencje.

kiedyś kochała nad życie. wierzyła, że miłość
zwycięża wszystko. zmienia na lepsze. miała
prawo tak myśleć. przecież zakochanie oślepia.

wytrzymywała latami: ból, upokorzenia, połamane
zęby, sińce pod oczami. nawet matka nie miała
pojęcia jak cierpi i ile wylewa łez.

kot - cichy świadek horroru zlizywał łzy
z jej policzków. czuwał, gdy nocą próbowała
przeciąć cienką linię życia.

jednak uparcie nie umiała odejść. na nic się zdały
rady przyjaciółek, donosy sąsiadów i innych
życzliwych. przysięgała - to zobowiązuje.

abdykowała w momencie, gdy pijany anioł
 z premedytacją podpalił jej włosy. tej korony
nie umiała unieść. teraz jest królową samej siebie.

anioł z połamanymi skrzydłami pisze grypsy
do innych upadłych aniołów, w których
nie wierzy już nikt.

aureole płoną pomiędzy bajkami.


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 1 XI 15


*** Leszek Wojtowicz
*obrazki z netu

23 komentarze:

  1. Ten anioł, który mógłby przy mnie, może pokonany czasem...
    Joanno, porzuć tęsknotę. Lato przyniosło paskudną wiadomość. Podam przyczynę strachu nie dlatego, że sobie nie radzę, ale ku przestrodze.
    Jestem po rozległej operacji i drugiej chemii. Źle wszystko znoszę. A jeszcze cztery chemiczne ekscesy do zaliczenia, na początek. I szanse pól na pół.
    Ponoć mam usprawiedliwienie na niepokoje, tylko co mi po nim.
    Wiesz, słowa otępiały, zdania nie chcą się dociągnąć do kropki, myśl, jak sęp, krąży wokół jednego.
    Moja rada, którą wciskam teraz każdej kobiecie - zrób chociaż raz w roku badanie CA125. Pozwala wykryć raka jajnika ale nie tylko. U mnie to kosztuje 35 PLN.
    Bo wiesz, w tej rakowej rzeczywistości, pośród kobiet starszych na chemioterapię przychodzi też młoda. Jest mi jej potwornie żal.
    Wybacz, że tak u Ciebie to wszystko. Zapytałaś o mnie, to pewnie dlatego. Teraz czyjaś pamięć jest tak bardzo, tak bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, tera muszę się ogarnąć, bo łzy same płyną, a ja zaraz do pracy...

      Jak wrócę, odpiszę.

      Bądź.

      Usuń
    2. Nie wiem, co powiedzieć.
      Cały dzień o tym myślałam...
      Wszystkie: "będzie dobrze", "dasz radę" - wydają mi się błahe i płytkie...
      Nie umiem wyrazić swojego żalu i współczucia.
      Na blogach, portalach, w ogóle w necie - nie dostrzegam nicków - widzę ludzi. Ludzi, o których myślę, do których się przywiązuję, z którymi chcę mieć kontakt.

      Mój tato miał raka szczęki dolnej - zaciął się przy goleniu... Nie chciał pójść do lekarza, a gdy go zaciągnęłam na siłę przy pomocy cioci, diagnoza była jedna.

      Czytam różne rzeczy, czasem nawet te dziwne, te parapsychologiczne. Wielu psychologów twierdzi, że pozytywne myśli i wiara w wyleczenie, to jeden z kroków do pokonania choroby.
      Rakowa rzeczywistość jest dla mnie przerażająca. Ale też znam ludzi, którzy wygrali.

      Będę. Pozdrawiam (wybacz lakoniczność, czasem trudno dobrać słowa...).

      Usuń
  2. Witaj Joasiu.
    Ja wierzę w Anioły... Bieszczadzkie. One nie zawodzą i pomagają.

    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są anioły na tym świecie i są to ludzie z kości i krwi i w takie wierzę.
      Wiersz... po rozmowie z pewną bohaterką codzienności - po rozmowie z aniołem właśnie...

      Pozdrawiam, Michale.

      Usuń
  3. Jakże bardzo potrzebne są nam te dobre anioły i niech niosą one ludziom zawsze milość i pokój.Pozdrawiam ślicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzebne i niech ich będzie jak najwięcej!
      Tych DOBRYCH aniołów.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Ile kobiet cierpi cichutko z potworem pod jednym dachem. To straszne, kiedy nikt nie może pomóc, a prześladowana się nie skarży. Smutna treść, ale prawdziwa. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie takie wiadomości zawsze są szokiem.
      Musze je oswajać, ogarniać...

      Ale i takie właśnie są prawdziwe, niestety...

      Serdeczności, Lotko!

      Usuń
  5. Smutny wpis serdeczności pozdrawiam


    Zapraszam na nowy blog TERAZ JESTEM TYLKO TUTAJ

    adres http://tutajestem.blogspot.com/

    Jest to kontynuacja blogów PRZYSTAŃ i W krainie marzeń-Roża

    Posty umieszczać będe tylko TU.Bardzo dziękuję i serdecznie zapraszam Wanda Róża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Wando, że byłaś i jesteś, przyjdę.
      Pozdrawiam ciepło i serdecznie!

      Usuń
  6. Życie jest najpiękniejsze! Staram się żyć w pełni i wykorzystywać każdą chwilę! Najważniejsza jest intensywność - poczynań i doznań. Nie wierzę w depresję! Coś takiego może przytrafiać się tylko komuś, kto nie ma jakichkolwiek zainteresowań i pasji! Ludzie żyjący pełnią życia na depresję nie mają zwyczajnie czasu! Wiem, jestem okrutna, ale nie cierpię użalania się nad sobą! Nie cierpię, bo nie wiem, ile jeszcze czasu zostało, zanim przestanę chodzić, pracować i czeka mnie wózek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carpe diem, Aniu!
      Masz rację. Masz prawo. Wolna wola i wybór.
      I to jest piękne!

      Ja jednak lubię słowa starszego Staszewskiego: "Więc jeszcze sta, znakomicie, padniemy, ale zgódźcie się, że z tylu różnych dróg przez życie, każdy ma prawo wybrać źle."

      Życzę Ci tylko dobra!

      Usuń
  7. No, cóż, też znałam taką poniewieraną kobietę, ale ona nie odeszła od męża ze względu na dzieci. Nie mogłam jej wyperswadować, że dla dzieci będzie lepiej, gdy kat będzie daleko od nich. Nie wiem, jak dalej potoczyły się jej losy, bo ich syn skończył ósmą klasę i kontakt z nią się zerwał.
    Pozdrawiam w lekko zamglony dzień.
    W B-cu byliśmy 3 listopada, bo tak pasowało naszemu synowi, który z nami pojechał. Mimo pięknej pogody nie widzieliśmy wiewiórek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez znałam, choć nie wiedziałam, co się dzieje. :((

      Wcześniej znałam inna, śpiewałam jej "Balladę dla Śpiącej Królewny" Anity Lipnickiej i tamta przebudziła się w porę, zanim doszło do tragedii.

      Byłam TAM w piątek, na chwilkę, ot, tak, po pracy...
      Pewnie zauważyłaś, jak bardzo powiększyli ostatnio to miejsce...
      A przecież można by było zmniejszyć pojedyncze miejsca, nie stawiać tyle tych kamiennych "łóżeczek"...

      ....

      Usuń
  8. Tak mi jakoś Ciechowski teraz w głowie zabrzmiał:
    "Anioły - gdy spadają
    nie wiedzą gdzie jest dno
    anioły - łatwo złapać
    pułapek na nie znam ze sto

    anioły - są naiwne
    i zawsze myślą, że to całe zło
    ominie właśnie je..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo, bardzo lubię teksty Obywatela GC.

      Teraz mi pewnie nie uwierzysz, ale mój mąż do dziś wspomina, że w dzień, kiedy odszedł Ciechowski, od rana śpiewałam jego dwie piosenki: "Nie pytaj o Polskę" i "Odchodząc". Mój mąż generalnie lubi, jak sobie śpiewam, jednak wtedy powiedział: zmień już repertuar i włączył radio... A w radio usłyszeliśmy wiadomość o jego śmierci...

      Szkoda ANIOŁÓW!!!

      Dziękuję za przypomnienie!!!

      Usuń
  9. Abdykacja-zrzeczenie się,dobrowolne lub wymuszone.

    Wierzę w anioły,są jeszcze i kochamy je na swój sposób.
    W zmiennej codzienności nie oczekuję wyraznych sygnałów bo czuję dobro i szczere intencje.
    Miłość,wiara,szacunek.....wiele wartości zanika.
    Za każdymi drzwiami domu są różne światy.Dobre i złe.
    Promieniejemy gdy szczęście nas roznosi,milczymy smutno i cichutko przemykamy gdy radość opuściła nas.
    Oprawca w rodzinie nie był od zawsze oprawcą.
    To się czasem wynosi z rodziny gdzie dorastał.
    Alkohol czyni z niektórych ludzi bestie,czasem to ucieczka od rzeczywistości,czasem to doradca samobójstwa lub zabójstwa.

    Nie rozgrzeszam tyranów,sadystów,morderców,bestii,gwałcicieli mimo poniesionej kary-NIGDY.

    Płonące aureole nie wkładam pomiędzy bajki aniele.

    Serdecznie pozdrawiam.

    Miłego,spokojnego i pogodnego czasu.

    Do następnego......;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywa w psychologii ofiary ofiar (generalnie chodzi o wzorce zachowań).
      A kobiety sadystów często mają wspólne cechy z DDA...

      Nieważne. Napisałam, bo mną wstrząsnęło.
      Najgorsze jest to, że ciężko mi to wszystko zrozumieć, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji...
      Pozostaje współczucie...

      Życie jest bardzo skomplikowane, a my czasem nawet nie mamy pojęcia, że naszym bliskim znajomych, w czterech ścianach, dzieje się tak straszna krzywda...

      Serdeczniaki senne (zamieniam się w niedźwiadka - zapadam w sen zimowy, cholerka, pół dnia wczoraj i dziś przelulałam).

      Usuń
  10. Czytałem ten Pani wiersz w Śląskiej Strefie Gender i zachęcił mnie on do poszperania w Internecie i poszukania innych Pani wierszy.
    Powinna Pani tomik wydać.
    Pozdrawiam, T,K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za poświęcony mi czas. Pozdrawiam, j.

      Usuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.