Translate

czwartek, kwietnia 09, 2015

Ulubieni "wyględni" panowie.


Siostra Kopciuszka, ta gruba taka (a tak serio to taka ze Shreka z głosem Wojciecha Manna), choć sama niezbyt urodziwa, lubiła "wyględnych" kolesi.
Ja też bardzo lubię takich fajnych, uzdolnionych panów. Przede wszystkich tych ze świata filmu, bo, jak już sto razy pisałam i wspominałam, jestem kinomanką.
O filmowych pięknościach napisałam już dawno (prawie rok) temu, a ponieważ wolę patrzyć na piękne kobiety (nie, nie jestem córą Safony!), to temat urodziwych dżentelmenów jakoś mi umknął. Ponieważ nie poganiam weny i nie piszę na siłę, a wiersze kotłujące się po mojej bujnej czuprynie, jakoś nie chcą się ujawnić, napiszę dziś o swoich ulubionych i uzdolnionych przystojniaczkach.
Kolejność, jak najbardziej będzie przypadkowa, podobnie jak to było w notce o pięknych paniach.
Zachęcam też Was do podawania swoich typów, bo mój gust jest dość specyficzny, generalnie chyba lubię lalusiów i wymoczków, nie podobają mi się samce alfa czy też inni macho (niech panowie mi wybaczą).
Pań było dziesięć, więc może mi się uda wybrać dziesięciu panów, skupiających mój wzrok na swoich walorach, choć zapewne nie będzie to łatwe, ale spróbuję. Oto zatem moja ulubiona dziesiątka filmowych amantów. ;-)


ஆ 

Matt Bomer, najprzystojniejszy homoś pod słońcem, swego czasu jeden z faworytów do zagrania tytułowej roli w filmie pt. Pięćdziesiąt twarzy Greya (na podstawie znanej powieści, a właściwie cyklu powieści Eriki L.James). Niestety, nie dostał tej roli (chyba się nawet o nią nie starał), a szkoda. Bo film obejrzało wielu ludzi i zapewne obejrzy jeszcze więcej, gdy wyjdzie na DVD, a aktor nie jest znany szerszej publiczności.
To dla niego w czwartkowe wieczory rzucałam wszystko i gapiłam się na średni serial pt. Białe kołnierzyki.
Z wykształcenia mgr sztuki (!!!), ma męża (buuuu!) i trzech adoptowanych synów. Rozczulił mnie swoją naprawdę dobrą rolą we wzruszającym filmie poruszającym temat AIDS pt. Odruch serca, który zresztą szczerze polecam (grała tam także Julia Roberts i zdolny, ale brzydki Mark Ruffalo). 


W piękne, niebieściutkie oczęta Matta mogłabym się gapić całymi godzinami!



Kolejny facet, w którego oczach i talencie tonę, to włoski aktor,Kim Rossi Stuart, mój rocznik. Bardzo dobry rocznik! Aktor, niestety, prawie w ogóle nieznany w naszym kraju, a szkoda. Świetny panista. Zagrał m.in. w Imieniu róży i w serialu fantasy pt. Fantagiro, a mnie bardzo podobał się w biografii jazzmana, muzyka i kompozytora Luci Floresa, w filmie z 2007 roku pt. Piano, solo, w którym zaprezentował zarówno talent muzyczny, aktorstwo na wysokim poziomie, a także urodę.Naprawdę warto zwrócić uwagę na europejskich aktorów, jest wielu mało znanych, a bardzo zdolnych.



Następny europejczyk o przenikliwym spojrzeniu, to facio, w którym zakochałam się już dawno temu. Nazywa się Vincent Perez i jest aktorem cenionym nie tylko w Europie, ale także na świecie. Ma na swoim koncie kilka naprawdę bardzo udanych ról. Znany z takich produkcji, jak np. Indochiny czy Królowa Margot, w których partnerował ikonom francuskiego kina, w kolejności: Catherine Deneuve i Isabelle Adjani, mnie podobał się jako wampir w Królowej Potępionych i w komedii pt. Zostaję, gdzie partnerował zawsze pięknej i uroczej Sophie Marceau.




Jak byłam gówniarą, już wtedy filmolubną, pojawił się cud techniki pt. video (by nie powiedzieć: wideło). Wypożyczalnie kaset mnożyły się jak grzyby po deszczu, więc miałam raj filmowy dla siebie. Pojawił się także pięknooki policjant, którego brawurowo zagrał Mel Gibson. Chodzi mi oczywiście o serię pt. Zabójcza broń. Mela lubię do dzisiaj. To dobry aktor, który czasami gra w kiepskich filmach i zdecydowanie wolę go jako aktora, niż jako reżysera, jest to też gość, który - moim skromnym zdaniem - posiada najśliczniejsze, najsłodsze oczęta wśród aktorów.W nieskończoność mogę oglądać jedną z ostatnich scen z filmu pt. Teoria spisku, w którym partnerował Julii Roberts, gdzie śpiewa: "I love you, baby!" (z piosenki pt. Can't take my eyes off you). Poza tym ten facio ma tak długie rzęsy, że jest to po prostu niesprawiedliwe!



Viggo Mortensen to aktor, fotografik i całkiem niezły poeta, któremu, jak mawiała wspomniana wyżej Siostra Kopciuszka: "Twarz to mu chyba sam Michał Anioł dłutem haratał". Zwróciłam na niego uwagę już dawno temu. Mam oko do dobrych aktorów (i do przystojnych facetów też). W tej chwili chyba najbardziej znany jest z serii Władca pierścieni, ja bardzo cenię jego rolę w Historii przemocy i w Niebezpiecznej metodzie, gdzie zmieniony nie do poznania (nawet oczy miał brązowe, dzięki szkłom kontaktowym) wcielił się znakomicie w postać Sigmunda Freuda.



Kolejny mój rówieśnik (cholerka, skoro mój rocznik jest taki fajny, dlaczego zatem mam 14 miesiecy starszego od siebie męża?)godny mojej wrednej uwagi to Gerard Butler. Oczy - orgazm! Polubiłam facecika, jak biegał i wrzeszczał: "This is Sparta!". Lubię wszelkie mitologiczne, historyczne, fantazyjno - fantastyczne obrazy, więc oczywiście obejrzałam 300 i choć znałam go z innych filmów, dopiero wtedy tak naprawdę zainteresowałam się nim, jako aktorem. Myślę, że wszystko, co dobre jeszcze przed nim, byleby już nie grał w romantycznych komedyjkach dla gospodyń domowych, wzdychających do jego błękitnego spojrzenia. ;-)



Cillian Murphy. Poezja w najczystszym wydaniu: zdolny, dobry, obiecujący aktor, dobry muzyk. Świetna twarz, filmowa, twarz, z której można zrobić wszystko: od delikatnego geja po psychopatycznego mordercę. Zwróciłam na niego uwagę już w epizodycznych rolach we Wzgórzu nadziei i Dziewczynie z perłą. Potem już było tylko lepiej i  oczywiście seria o Batmanie, gdzie pokazał duży talent i dzięki której stał się rozpoznawalny.
Trzymam kciuki za karierę tego uzdolnionego przystojniaczka.



Na tego pana zwróciłam uwagę, gdy zagrał kochanka pisarza i poety Oscara Wilde'a w filmie pt. Wilde i zrobił to doskonale. Jude Law to nie tylko przystojny facio, ale naprawdę zdolny aktor. Ostatnio "rozwalił mnie" w świetnym filmie pt. Grand Budapest Hotel, a seria o Sherlocku to jego rewelacyjny duet z innym przystojniaczkiem Robertem Downeyem Jr. Czasem gra w jakiś badziewnych komedyjkach romantycznych, ale wybaczam mu to, bo skoro zagrał robota w A.I.Sztuczna inteligencja, to może zagrać wszystko. Lubię i już!



Lambert Wilson to aktor, którego lubię i cenię od lat i o którym można z czystym sumieniem powiedzieć, że bardzo ładnie się starzeje. Są tacy mężczyźni, którzy z wiekiem nabierają wdzięku, dojrzewają, pięknieją i on do nich niewątpliwie należy. Zmarszczki jedynie odają mu uroku. A może wygląda tak świetnie, bo wciąż jest szczupły? Nie wiem. Jak kogoś lubię, to jestem mało krytyczna.
Nie widziałam w jego wykonaniu złej roli, a ostatnio bardzo mi się spodobał w opartym na faktach filmie pt. Ludzie Boga, który to film szczerze polecam.


Mads Mikkelsen - i chyba wszystko na ten temat - zdolny, mądry, przystojny!

Kocham, uwielbiam, szanuję i cenię jego ojca. Ale jego ojciec nie jest tak zabójczo przystojny, ba, on potrafi być na ekranie odrażający i obleśny!
Alexander Skarsgård to syn swego ojca, świetnego szwedzkiego aktora o międzynarodowej sławie, Stellana, o którym na pewno jeszcze napiszę. Może nie tak zdolny, jak tatuś, ale wyjątkowo wyględny. Bardzo podobał mi się w Melancholii i myślę, że wszystko jeszcze przed nim. Zapewne, ze względu na warunki zewnętrzne, które czasem utrudniają karierę, nie stanie się tak świetnym aktorem, jak jego ojciec, ale kto wie? Potencjał ma.




Bonus: Kiedyś zabójczy Robercik Redford (zakochałam się w kolesiu, gdy obściskiwał Baśkę S. w filmie pt. Tacy byliśmy)



I jeszcze mój ukochany wegetarianin, na którego trzech koncertach zdołałam już być, a to pewnie jeszcze nie koniec, facet, którego cenię od ponad trzydziestu lat... Gościu jest fajniutki, tylko troszkę niski (niewiele wyższy ode mnie, a ja mam 170 cm), ale uwielbiam jego głos i teksty jego piosenek.
Run to U, Bryan Adams!



Na naszym rodzimym podwórku jest jeden pan, który bardzo mi się podoba jako aktor i poeta. Pan, który lepiej ode mnie zna język angielski (oh, shit!) i ma zbliżone do moich poglądy. No i podobnie jak ja, zachwycił się swego czasu w Joasi Pacule (w niezapomnianym serialu Dom) i za to właśnie współtworzyłam jego stronę na Filmwebie.
Ten pan to Krzysztof Pieczyński.



Ach i jeszcze taki pan, co to lubi czekać. ;-)



Pa, do miłego, dziękuję za każdy ślad zostawiony na moim blogu!
Wiosennie i ciepło pozdrawiam, j.

ڪے♥♥ڪے

Propozycje Ra, z którymi się zgadzam, co do wyglądu, w kolejności:Paul Walker (szkoda go), Brad Pitt, Russell Crowe





Propozycja Ani, z którą się zgadzam: francuski gwiazdor Gerard Philipe


poniedziałek, kwietnia 06, 2015

"Piękno natury jest uzewnętrznieniem natury." ***

dobór nienaturalny


wszedł w jej zagmatwane życie niespodziewanie, ad hoc.
nie szukała szczęścia, przygód, wrażeń ani romansów.
uwierzyła jednak w swoją atrakcyjność, kiedy patrzył
na nią zachwycony. odświeżyła pamięć cielesności.

teraz, kiedy wraca tchnienie wiosny, zrozumiała
sens przemijalności. kruchość chwil i czar namiętnych
wspomnień. szkoda tylko, że tęsknota cieniem kładzie
się na sercu, które wystukuje rytm dawnych uniesień.

co minęło - jest: każda miłość zostaje w nas - głęboko ukryta,
jak pisklę czekające na matkę i schowane przed światem,
w którym słabi rzadko mają rację bytu.

chociaż Darwin przecież
nie opisał uczuć.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 6 IV 15




*** cytat Charles Darwin
*gify z netu

niedziela, kwietnia 05, 2015

"Ileż śmierci trzeba nam przeżyć, by się nauczyć, że i my umrzemy." ***


•❤•


za nim


- mojej Mamie


zanim oddała łakomej ziemi niespełna czterdzieści
 kilogramów swojego obolałego pokrytego
 odleżynami ciała jej ciemne oczy wyblakły
jak stare średniowieczne obrazy

sztukę się jednak restauruje odnawia
nawet lalki są w lepszym położeniu
bo można im przykleić nowy lepszy uśmiech
ona od dawna była na straconej pozycji

wzrok spłowiałych oczu wbiła nieruchomo
w jeden punkt poza przestrzenią życia
obecna nieprzytomna jak w innym wymiarze
patrzyła poza czasy sikając w pampersy

siadałam przy niej żeby jej poczytać
chuchałam w zimne wychudzone dłonie wygładzałam
poduszki opowiadałam jak miewa się świat bez
 jej uśmiechu i że wiosna ciągle rozpala magnolie

zanim oddała ostatnią kroplę potu jedwabnej
pościeli i elektrycznemu materacowi który ją
kołysał jak fale zmieniła się w Venus wypluwając
pianę prosto w głupi uśmiech pana Alzheimera

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 5 IV 15
•❤•


* obrazki z netu
*cytat w tytule notki Jean Rostand

sobota, kwietnia 04, 2015

"Bóg nie jest niezbędny, żeby stworzyć winę, ani żeby karać. Wystarczą ludzie wspomagani przez nas samych. Sąd ostateczny jest co dzień." ***

•❤•

(nie)winna rozmyślanka


ta żałoba trwa i jest nieuleczalna
jak kleszcz wbiła się w świadomość zbiorową
 nie ma końca spazmatycznym szlochom
płaczom i zgrzytaniu zębami

jeżeli byłeś prostym cieślą
i po ludzku kochałeś Marię Magdalenę
 to naprawdę bardzo mi przykro
 bo każde życie warte jest przeżycia

jeśli zaś zesłał ciebie despotyczny ojciec
z zamiarem przelania twej krwi za przeszłe
i przyszłe błędy to nigdy nie zrozumiem
 tak bezdusznego aktu okrucieństwa

wszystkie zbrodnie powinny
 podlegać surowej karze
 nie zaś kultom związanym 
z wyimaginowanym miłosierdziem

 dwa tysiące lat dezolacji
 mimo mitologicznego
powstania z martwych
to doprawdy zbyt nielogiczne

jestem jak Tomasz 
muskam dotykam 
wwiercam się drążę
i nie czuję

mea culpa
mea maxima culpa


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 3 IV 15

•❤•

Nie jestem ateistką i nawet przez moment nią nie byłam. Bliski mi jest panteizm – przekonanie o boskiej energii, która przenika wszystko, co istnieje. Stąd mój szacunek dla świata zwierząt i roślin.

Maria Szyszkowska

PS

Cytat, pod którym podpisuję się obiema rękoma.


•❤•



*** cytat w tytule notki Albert Camus
*obrazki z netu

•❤•

piątek, kwietnia 03, 2015

"Wesołych Świąt - bez względu na to, co to dziś znaczy..." ***


Moi Drodzy!

Życzę Wam wiosny w sercach i wokół Was.
Mnóstwo ludzkiej szczerej, bezinteresownej życzliwości.
Zdrowia, radości, dostrzegania małych cudów wokół siebie.
Patrzenia na świat z wiosenną świeżością i miłością.

Dobrego, wspaniałego czasu wypełnionego ciepłem płynącym z serca!

Z najserdeczniejszym pozdrowieniem, j.


•❤•

*** cytat w tytule notki Róże Europy

•❤•
*obrazki z netu, ale ten środkowy zachachmęciłam mojej koleżance, Basieńce, bo ładny i różowy!
:)
•❤•

poniedziałek, marca 30, 2015

"Wszystko już było, co będzie też było." ***


kre(m)acja


wypaliłam się.
kreśląc słowa niepotrzebne
nikomu. oprócz mnie
samej. w pustce intelektualnej
zgasłam.

wiersze spłonęły na stosach
banałów. nie powiłam żadnej
odkrywczej metafory. nie stworzyłam
ciekawego stylu. nie udało
mi się wykreować nic innowacyjnego.

a przecież wszystko już
zaistniało. ograniczona ilość słów
nie jest powodem do kołtuńskiej
grafomanii. spalanie dodaje
 skrzydeł. pegaz ucieka na cztery 

litery.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 30 III 15


***Andrzej Ozga, Tarantela
* autorem pierwszego obrazu jest Stanislas Aristov, drugi z netu

niedziela, marca 29, 2015

Niedzielne wynurzki. ;-)


Wynurzki tudzież wynurzenia. 
Siedzę w swoim pokoju, koło mnie pies, w zasięgu wzroku koty. Mąż i dziecię w swoich pokojach.
Siedzę i boli mnie brzuch, a za oknem zimna, deszczowa wiosna. Deszcz wiosną jest bardzo potrzebny, więc nie marudzę, zwłaszcza, że wpływu na pogodę nie mam żadnego.


Czekam na czwartek. Czekam na wolne, na chwilkę wytchnienia, bo naprawdę mam wyjątkowo intensywny rok w pracy. Kończę (o ile zdążę ze sprawozdaniem) ostatni stopień awansu zawodowego i trochę chyba za dużo zaplanowałam, a teraz to realizuję i jestem jak bohater jednej z powieści Witkacego, Genezyp Kapen (taki, co ledwie zipał).


Mam też pod opieką pana praktykanta. Że niby mam go czegoś nauczyć. A tak naprawdę sama uczę się cały czas, od niego również. 
We wtorek w Miejskiej Bibliotece Publicznej, miałam trzecie, przedostatnie spotkanie w ramach projektu "Witajcie w naszej bajce. Parada Bajek". Projekt skierowałam do starszych uczniów naszej szkoły i zaproszonych gości (Warsztaty Terapii Zajęciowej, dzieci z przedszkoli). Na spotkaniach czytamy baśnie, bajki lub ich fragmenty, omawiamy je, wyłuskujemy wartości, działamy plastycznie czyli taka biblioterapia i arteterapia w jednym. 
Pierwsza, przed świętami była "Dziewczynka z zapałkami", potem "Mały Książę", w zeszły  wtorek "Kubuś Puchatek", a za miesiąc będą rymowane bajki i bajeczki, jeszcze sama nie wiem, jakie (trudny wybór, bo dużo tego i chciałoby się przybliżyć jak najwięcej). A efektem końcowym będzie wernisaż prac plastycznych powstałych na tych spotkaniach w Galerii Format MBP. Panie zatrudnione w MBP i obie Panie Dyrektor (moja i z MBP)a także moi koledzy i koleżanki bardzo mnie w tym wspierają, więc jest OK.


A ferie? Chciałabym podgonić sprawozdanie, nadrobić zaległości w lekturach i filmach, pobyć z rodzinką. Odpoczywać leżąc na tyłku nie muszę, wolałabym pobiegać, połazić z kijami, z psem. I napisać wreszcie jakiś dobry wiersz!
Wczoraj miałam fatalny dzień, dzień złego feelingu i braku refleksu i dosłownie wlazłam pod samochód... Pan zatrzymał się parę centymetrów ode mnie...


Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze, pozdrawiam ciepło!


Obrazki zamieszczone w dzisiejszej notce to prace moich uczniów. Uczniów klasy drugiej przysposabiającej do pracy, autorami są w kolejności: Aleksander, Damian, Asia, cała klasa (plakat projektu edukacyjnego), Ela, Adam i Dominik, uczeń SP - prace te wysłałam na konkurs plastyczny do Wrocławia i czekam na wyniki.


Cytat na dziś:

Gdy piszę coś przygnębiającego czy przerażającego, nie oznacza to, że jestem przygnębiony lub przerażony. Po prostu pracuję. A to, o czym piszę, jest daleko ode mnie. Mogę znaleźć się w samym sercu danego dramatu, słyszeć wokół siebie bohaterów, dokładnie widzieć sposób, w jaki mówią. Patrzeć na nich i po prostu zapisywać ich słowa, bo to, co robią, może głęboko zadziwić mnie samego. Ale w znacznej mierze mam to już za sobą.

– Ingmar Bergman


•❤•

wtorek, marca 24, 2015

"Rozmowa z wami konieczna jest i niemożliwa." ***


pogwarka


Trzymać to się trzymam, ale puścić już się nie mogę.

- Magdalena Samozwaniec


zadzwoń do mnie kiedy będę stara.
spokojnie wypijemy trzy kawy na podniesienie
ciśnienia. porozmawiamy o bardzo dawnych
zabawnych miętowo - anyżkowych pocałunkach.

złam mi serce. zmiażdż je. na końcu dróżki naprawdę
 warto poczuć coś jeszcze. nawet gdy skłamiesz
że nadal mnie kochasz - uwierzę. bo
wiara w cuda naprawdę je czyni.

więc proszę zatelefonuj do mnie kiedy
będę naprawdę leciwa. gdy moje rzęsy
nie będą już tak długie i miękkie by pisać peany
na ich wątpliwą cześć.

zadzwoń. porozmawiamy o pięknej pogodzie
na śmierć.


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 24 III 15


*** cytat z wiersza Wisławy Szymborskiej pt. Chwila
* obrazki z netu