luźne zapiski z jednego dnia życia
ten dzień rozpoczął się o północy
w tiwi łysawy tłusty wróżbita w błyszczącej koszuli
piał obleśne peany na własną cześć
podniecał się okładką w gazecie
pieprzony ciemnogród pomyślała zażenowana
brat i kolega przysłali SMSy
on wszedł z szampanem i czerwoną różą
białego pieska nie zdążył jej kupić
ale obiecał że na pewno będzie
powiedział kocham a to najważniejsze
znudzona książką pana z dwoma doktoratami
w końcu odpłynęła
siedem godzin niespokojnego snu
przy otwartym oknie pod dwiema kołdrami
i mocna kawa z mlekiem podana do łóżka
ewakuacja z fejsowego zbuka
bo tam blondynki mają przechlapane
obiad w restauracji wieczorne kino spacer
i szeroki uśmiech do słów Różewicza:
„przez rok cały rok okrągły
obowiązuje strój karnawałowy” *
dzień jak co dzień na tym balu
ale na boga który wciąż chichocze
jeszcze nigdy przenigdy
w jej urodziny
nie było tak cholernie zimno!
* Tadeusz Różewicz, Credo, w: Kup kota w worku (work in progress), Wrocław 2008
JoAnna Idzikowska-Kęsik, 26 VIII 14
*** Alan Alexander Milne, Kubuś Puchatek, tł. z angielskiego Irena Tuwim
** obrazek z netu, na zdjęciu ja z moją mamą, Eriką Ireną
** obrazek z netu, na zdjęciu ja z moją mamą, Eriką Ireną








.gif)

























.jpg)















.jpg)



Zachodzące słońce rozbłysnęło Bogiem.
A wśród pustego pola pewnie kona dzień.
…Takieś mi jest odległe, a tak bardzo drogie,
Miasto moje promienne, miasto moich śnień…
Pewnieś teraz purpurą rozlśniło i zlotem -
…Ach, tak… U tamtych teraz zmiana wart -
Ja wiem, że Ty przeczuwasz tę moją tęsknotę,
Że serce Twe gasnące z mego czerpie hart…
Pewno dlatego ono tak przedziwnie chore
I pełno w nim tej pustki, co rozsnuta w krąg.
…Jaka martwota zeszła na ziemię z wieczorem…
Może nadzieja zgasła razem z dniem wśród łąk?
…Ach, pomyśl - Tyś tak smutna jako serce Boga,
Popatrz: tak dziwnie mroczna i tajemna dal…
Pośród Twych krwawych gruzów przystanęła trwoga…
…Tak mi żal. Tak mi strasznie, bezgranicznie żal...
Teresa Bogusławska