czwartek, 31 lipca 2014

"Miłość to czuwanie nad cudzą samotnością." ***



 un coeur en hiver

może i mogłabym kochać skrajnie
do bólu rzęs
byłabym również  w stanie zatęsknić
do sedna spojrzeń
w porywach wrażeń zdarłabym lakier
z czułości rąk

drażniąc się z tobą ponad prognozą
dla złych romansów
pewnie zawisłabym w biciu
marzeń
rozdzierających bezsensem
sens

zapewne jeszcze mogłabym
dotknąć rąbka twej duszy
niematerialnie
nazbyt banalnie
mogłabym wzruszyć
ciebie i siebie

kogoś tam jeszcze
i nawet bogów

jednak Izydy wyspa
 daleko


na krańcach lodu


JoAnna Idzikowska-Kęsik, 30 VII 14

 
XxX


w tym upale
myśli
zawieszają się jak program
w komputerze
jak epileptyk przed atakiem

płyną sennie
ospale jakby
brodziły w gęstym
lepkim płynie

błądzą spocone
rozdrażnione
jakby chciały wyjść

z siebie
odwrócić się i odejść
w teraz
w wieczność
w nic

upał


 doprawdy
dziwaczny stan
umysłu

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 20 VII 14


miłość

odejdę od ciebie na odległość kuchni
dam odpocząć ścianom niech wyczyszczą uszy
zabiorę ci przestrzeń między tapetami
w satynie pościeli odnajdę samotność

daleko od ciebie od siebie i od niej
poczuję że warto odpuścić i tęsknić
odpocząć przemyśleć wziąć głęboki oddech

ona wtedy wraca ze zdwojoną siłą


JoAnna Idzikowska-Kęsik, 02 VII 14
 
 

* Rainer Maria Rilke
** wszystkie obrazki z netu, drugi - te maki na łące - namalował Dmitry Levin

20 komentarzy:

  1. Nie lubię miłości, która każe "patrzeć nawzajem na siebie" - jest dziecinna i niedojrzała, wolę tę, dzięki której "patrzy się w tym samym kierunku" - bez wzdychania i tęsknoty, ale za to ze wspólnymi zainteresowaniami, wspólną codzienną pracą, pomocą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tu się z Tobą zgadzam, z tym, że ja jeszcze oczekuję iskier namiętności.

      Pozrówki, Aniu!

      Usuń
  2. Witaj Joasiu!
    Fajnie, ze na samotność nie narzekam. Wnuki mnie ostatnio obsiadły.
    Ale upały coraz gorzej znoszę. Może to z racji wieku...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja sie tak czasem przyglądam i obserwuję i zastanawiam się, czemu ludzie tak bardzo bronią się przed samotnością, czemu tkwią w toksycznych związkach w imię jakiejś chorej bojaźni przed byciem samym.
      Wolałabym byc sama, niż tkwić w jakims chorym układzie.

      Sama... przecież i tak nikt za mnie nie umrze, prawda?

      Buziaki, Michale dla Twoich wnuków!!!

      Usuń
  3. Samotność to zły przyjaciel ! jest rodzina ,wnuki dzieci i fajnie jak jest dla kogo żyć pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, najważniejsze, to mieć dla kogo żyć, chociaż ja akurat lubię pobyć sama...

      Serdeczności, Wando!

      Usuń
  4. Piękne wiersze, piękne zdjęcia. samotność w miłości bardzo często się zdarza. Tylko jak żyć bez miłości. Pozdrawiam i serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, dziękuję, że tu zajrzałaś, ja sobie wciąż wykasowywałam listę blogów, ale odkąd ją dałam na dól, jakoś się trzyma.

      Miłość to temat-rzeka, bo jakże by mogło być inaczej, skoro jest jedną z największych wartości w naszym życiu?

      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Widzę, że maki cały czas Cię fascynują. U nas też upał, który nawet nie pozwala logicznie myśleć.
    Bardzo gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te maki mam w sobie naprawdę od małego. Malowałam je na ścianach, miałam własną technikę malowania makowych środeczków.
      I też dlatego, że moja ulubiona Sylvia Plath o nich pisała.
      Przetłumaczyłam właśnie jeden jej wiersz, ale siara to tłumaczenie publikować na necie. ;-))

      Moc upalnych serdeczności, Anno!

      Usuń
  6. Ostatnio nie potrafię skomentować żadnego Twojego wiersza. Ta poezja sama w sobie jest dobrym komentarzem życia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyżby jakiś urlop wakacyjny? :)
    W takim razie życzę udanych wojaży! :)
    Może upały nie będą tak mocno doskwierały? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżdżę w tym roku na jeden, dwa dni w różne miejsca, bo skupiłam się na remoncie mojej pięciopokojowej chaty.
      Wymyśliłam takie bzdety, że całe ręce mam w pęcherzach, ale warto, bo efekt jest super (wycinam elementy z tapet i na ścianach robię z nich kompozycje, takie tapetowe malowanie obrazu).
      Mąż coś bredzi o Berlinie albo Wiedniu, ale chyba mi się nie chce. ;-)

      A co do bloga, to nie chce mi się po prostu pisać, nie mam pomysłów na nowe tematy (a raczej: pomysły są, ale czasu i chęci brak).

      Serdeczności, Agnieszko!

      Usuń
  8. Podziwiam Twoje strofy pisane sercem. Nie ma słów na wyrażenie prawdziwej miłości, Tobie udaje się przełamać bariery. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Lotko i również przesyłam pozdrowienia.

      Usuń
  9. Prawdziwe strofy o miłości. Czasami trzeba zatęsknić, aby odrodziła się na nowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Jeke, dzięki, że zajrzałaś, pozdrawiam!

      Usuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.