Pościk ten będzie niewątpliwym odzwierciedleniem mojego głupkowatego nastroju, więc sorry, bo taki mam dzisiaj klimat.
Na pierwszym zdjęciu widzicie bolesławiecki Rynek i świąteczną ozdobę, na drugim: DżoAna sprzed chwili, zmęczona, ale cała happy, mimo, że moja ulubiona Frau Facetka z "Włatcuff Móch", ostrzegała:
Nauczaniem i wychowaniem dzieci i mlodzieży, powinni się zajmować nauczycieli mianowani, a nie jakieś wykształciuchy z urzędu, apukalipsa!!!
A tu jeszcze cytacik na czasie:
Pani Frał:
Cała czwórka won za drzwi! I bez rodziców mi się nie pokazywać! Wagary, fałszerstwo, korupcja. Pięknie! Co będzie następne!
Maślana:
Pluton egzekucyjny, esesmanko.
Philip Kindred Dick
Kupiłam też ostatnio dwie fajne książeczki, które wykorzystam zarówno na zajęciach, jak i we własnym, domowym zaciszu. Uwielbiam kolorować, obiema rękoma, cieszę się z tego zakupu ( z Mona Lisy zrobię taką lasencję, że już nikt nie odważy się pomyśleć, iż jest to autoportrecik Leosia z Vinci!):














.gif)























