Translate

01 stycznia 2026

UWAGA KSIĄŻKI ukryte w opowiadaniu czyli co przeczytałam w 2025 roku

 Witajcie moi Drodzy w Nowym Roku!

Dzisiaj spełniam obietnicę daną Małgosi - MaB z zaprzyjaźnionego blogu Okruchy i ziarenka i dzielę się z Wami opowiadaniem, w którym ukryłam tytuły niektórych książek, przeczytanych w 2025 roku. Nie są to wszystkie książki, są to ważne książki, z których kilka przeczytałam po raz drugi i zaznaczyłam te tytuły na zielono. Bo są takie teksty, do których naprawdę lubię wracać i robię to z radością. Nie wyróżniałam również tytułów bezpośrednio w tekście, ponieważ uznałam, że to utrudnia czytanie, podałam listę książek, które zresztą polecam, na końcu postu, zajrzyjcie, może znajdziecie tam coś dla siebie, albo ujrzycie tytuły, które znacie? Preferuję stare, dobre papierowe książki, chociaż nie stronię od audiobooków, jeśli odpowiada mi głos lektora.

Opowiadanie nie jest doskonałe, pisałam je praktycznie na kolanie po wczorajszym, nocnym powrocie z Trójmiasta, za którym już tęsknię. Mam nadzieję, że się do tego tekstu po prostu uśmiechniecie. Taka była moja intencja. Ponarzekajmy zatem o książkach trochę na smutno, nieco na poważnie, częściej na wesoło i z dużym przymrużeniem oka.

Możecie również zajrzeć do mojego starego postu z tekstem, który ma już ćwierć wieku, w którym ukryłam mnóstwo tytułów książek dla dzieci i młodzieży, zwłaszcza tych, które sama czytałam w dzieciństwie lub czytałam mojej córce gdy była mała. Opowiadanie to pochodzi z czasów, gdy jeszcze nie byłam pedagogiem specjalnym (byłam jednak wolontariuszem i z dziećmi z niepełnosprawnościami bawiłam się w teatr), tylko oraczką na ugorze. Znajdziecie go TUTAJ - KLIK

Odnajdywanie balansu

Ciężko mi było na sercu, gdy zły, nieempatyczny Antyczłowiek, z dziką i nieukrywaną satysfakcją zakochanego w sobie, bezwzględnego egoisty, wygnał mnie z Edenu i z sadyzmem w pustych oczach, z całej siły wepchnął prosto do Ogrodu Rozpaczy Ziemskich, w którym czułam, że rozpadam się na milion małych kawałków i bałam się, że zanim wystygnie kawa, pogrążona w depresji, umrę. 

Było mi naprawdę źle, czułam się, jakbym miała wynaleźć samotność w pobliżu dzikiego serca, jakbym miała traumę spowodowaną manipulacją i gaslightingiem serwowanymi przez psychopatę. Drżałam, łkałam i bałam się miotana emocjami... 

Ale po dłuższym czasie postanowiłam, że będę silna i powiedziałam sobie: Dość wegetacji w cieniu narcyza, nie wymiękaj, nie odpuszczaj! Na pewno dasz radę, jesteś twarda, doskonale wiesz, że na zakrętach życia, szczęścia można się nauczyć i chociaż droga ku sobie bywa wyboista, chociaż łzy płyną szerokim strumieniem i doskwiera ci #bodypain - życz sobie wszystkiego najlepszego i trwaj!

Trwałam zatem, tak po prostu, podobnie jak Witkacy trwał w swoich poglądach na sztukę i nawet zapisałam się na lekcje greki, które, chociaż bardzo ciekawe, wcale nie były łatwe, ale pozwoliły zrozumieć niektórych filozofów, a tym samym ludzi. Nie dostałam recepty na smutek i nie poznałam tajemnicy tajemnic - to jest chyba domena półbogów i pewnie potrzeba stu lat samotności, aby ją zrozumieć. Jednak to trwanie przy sobie, we własnych postanowieniach, dało początek czemuś naprawdę inspirującemu.

Pewnego dnia, gnana porywem serca, poszłam na długi spacer po lesie. Zanim tam dotarłam, mijałam odpuszczone domy, stare, zdemolowane, niekochane, skrywające szepty dawnych zdarzeń i poczułam, że każdy człowiek ma cienkie ściany, które naprawdę wiele pamiętają: wyobrażałam sobie chłopki rozpalające ogień i miejscową wiedźmę - zielarkę biegnącą z wilkami prosto w jego objęcia... W myślach układałam białą elegię zasmucona spalaniem czarownic - wegetarianek, zdając sobie sprawę z tego, że biały to kolor żałoby, a one były niewinne. Winni byli mężczyźni bez kobiet, skrywający swoje marzenia o piersiach i jajeczkach w Księdze Złudzeń. 

Uciekłam, poszłam dalej, przed siebie.

W końcu, po długiej wędrówce, późnym wieczorem, weszłam w piękny, osobliwy starodrzew, pełen niesamowitych opowieści, czasem mrocznych jak noc szpilek, a czasem natchnionych, jak wszyscy zakochani nocą, niekiedy zaś jasnych, jak światło śmiało i odważnie przenikające przez liście. Zmęczona usiadłam pod wielkim starym dębem i poczułam się jak w kolebce, w której śnią się najbardziej niesamowite sny, podobne do arcydzieł malowanych ręką mistrza...

Sen miałam dziwny, postrzępiony, adehadowy. Zobaczyłam wieszczkę, miała śliczną, łagodną twarz Kasandry, patrzyła z zachwytem jak rodzi się ptak. Rajski, kolorowy, magiczny. Jego narodziny były zapowiedzią Święta Nieistotności - ważnego w tej nieistotnej Krainie Snów. Czułam, że nadchodzi chłopiec, który ma wiele do powiedzenia. Szedł wolno, dostojnie i niósł pod pachą notatniki. Wiedziałam, że zapisywał w nich losy światów równoległych, które potem przekazywał Kasandrze, a ona publikowała w Internecie różne fake newsy, dezorientacje. Był to oversharing, ale tylko nieliczni wiedzieli, że Kasandra robi to dla dobra ludzi, zwierząt i innych istot zamieszkujących wieloświaty, że troszczy się o wszystkich wrażliwych.

Podeszłam do niej i do chłopca - byli tacy piękni, mieli aurę w kolorze indygo. Kasandra znów uśmiechnęła się do mnie łagodnie. Przesłała mi podpowiedź: A świat trwa, trwa i ma się dobrze, wracaj do siebie, swojej wrażliwości i bądź silna! Nie mówię żegnaj, ale znikam!

Obudziłam się wypoczęta, pełna współczucia dla Antyczłowieka, który zrobił mi ogromną przysługę wyganiając mnie z miejsca, które było jedynie ułudą. Zrozumiałam, że nie wszyscy mają dobre intencje, że nie każda przyjaźń jest przyjaźnią, że nie wolno być naiwnym, chociaż warto być dobrym człowiekiem, który głośno mówi o tym, co niewygodne, a nawet złe, choćby po to, by ostrzec innych.

Wzięłam się za czytanie, bo to najlepszy sposób na wszystkie smuteczki tego pięknego świata, na którym warto żyć, ćwicząc uważność i kultywując życzliwość... Warto, jak Osiecka bywać na zakrętach po to, aby potem pisać, kreować, tworzyć; jak Konopnicka opuścić związek, który nie funkcjonuje i jak Witkacy zostawić ten świat na własnych zasadach.

Książki to nie jest terapia zastępcza - książki to coś, co jest zawsze, jak dobry przyjaciel, do którego można zadzwonić o drugiej w nocy, a on wysłucha, przytuli, pocieszy. Będzie zawsze, kiedy tylko zdecydujemy się sięgnąć na półkę i czytać strona po stronie, posłuchać audiobooka, zajrzeć do e-booka. 

Oto lista książek, które przeczytałam i zapamiętałam (to jest ważne, bo to znaczy, że we mnie zostały), pominęłam z różnych względów kilkanaście tomów poetyckich , których czytam naprawdę dużo, zapisałam i wyróżniłam te, które naprawdę mogę polecić, pominęłam też kilka adiobooków, bo ich słuchałam, a czytanie to trochę inna czynność:

PROZA
Stephen King - Ręka mistrza, Nie wymiękaj
Harlan Coben - Nie odpuszczaj
Haruki Murakami - Mężczyźni bez kobiet
Gabriel G. Marquez - Sto lat samotności 
Milan Kundera - Święto nieistotności
Katarzyna Wolwowicz - Zastępcza 
Han Kang - Lekcje greki, Nadchodzi chłopiec, Wegetarianka, Nie mówię żegnaj, Biała elegia
Clarice Linspector - W pobliżu dzikiego serca
James Frey - Milion małych kawałków 
Beatriz Serrano - Ogród rozpaczy ziemskich
Tashikazu Kawaguchi - Zanim wystygnie kawa
László Krasznahorkai - A świat trwa
Dan Brown - Tajemnica tajemnic, Początek
Santiago Roncagliolo - Noc szpilek
Mieko Kawakami - Wszyscy zakochani nocą, Piersi i jajeczka
Paul Auster - Wynaleźć samotność, Księga złudzeń
BIOGRAFIE
Przemysław Pawlak - Witkacy
Magdalena Grzebałkowska - Dezorientacje
Karolina Felberg - Osiecka. Rodzi się ptak
Albert Camus - Notatniki
Joanna Kurek - Frydryszak - Chłopki
POEZJA
Elżbieta Adamiec - Łagodna twarz Kasandry
Ewelina Kuśka - Odpuszczone domy
Anna Musiał - #bodypain, Oversharing
Katarzyna Zając - Starodrzew, Kolebka
Radosław Kobierski - Człowiek ma cienkie ściany
PSYCHOLOGIA
Clasrissa Pinkola Estes - Biegnąca z wilkami 
Julie L. Hall - W cieniu narcyza 
Izabela Kopaniszyn - Antyczłowiek
Katarzyna Lorecka - Ku sobie
Ewa Woydyłło - Droga do siebie, Wszystkiego najlepszego, Szczęścia można się nauczyć, Zakręty życia
 
 
Życzę Wam i sobie raz jeszcze: cudownego, zdrowego, najlepszego z możliwych Nowego - 2026 - Roku!

6 komentarzy:

  1. Bonjour mon @mi(e)🎄
    ❤️A l'aube de cette année nouvelle, la banque des vœux
    vous informe qu'elle verse sur le compte de votre vie
    365 jours de santé, de joie, de bonheur, d'argent,
    de réussite et de prospérité!
    Bonne et heureuse nouvelle année!
    Byzz💋 de moi* ( Poupouille )

    OdpowiedzUsuń
  2. °*”˜˜”*°•.¸☆ ☆¸.•°*”˜˜”*°
    ☆¸.•°*”˜˜”*°•.☆ ★ ☆ BONNE ANNEE 2026 Joanna☆ ★ ☆•°*”˜˜”*°•.¸☆
    ☆¸.•°*”˜˜”*°•.¸☆ ★ ☆¸.•°*”˜˜”*°•.¸☆ ★ ☆¸.•°*”˜˜”*°•.¸☆
    ♪ღ♪*•.¸¸¸.•*¨(¯`’•.¸()¸.• ’´¯)¨*•.¸¸¸.•*•♪ღ♪•**•.
    ░H░A░P░P░Y░░░N░E░W░░Y░E░A░ R░░2026░
    Joie , bonheur et surtout la santé
    Bisous Michelle

    OdpowiedzUsuń
  3. What a wonderful book list, JoAnna! Happy New Year! May all your plans come true in 2026.

    OdpowiedzUsuń

🌺Bardzo dziękuję za każde słowo. Możesz zostawić komentarz w dowolnym języku! Możesz użyć tłumacza w prawym górnym rogu, aby przełączyć się na preferowany język. 🌺Twoje opinie są tutaj zawsze mile widziane, ale nie obrażaj nikogo i nie spamuj. A ja w miarę możliwości czasowych zawsze zajrzę na twój blog. ♥️