Translate

wtorek, grudnia 26, 2023

Czas Zodiakalnego Koziorożca


 
Witajcie!
 Koziorożec jest uparty
I wytrwały nie na żarty!
Idzie w górę pomalutku,
Powolutku, lecz do skutku!

A gdy znajdzie się na szczycie,
To go stamtąd nie zrzucicie -
Będzie siedział zadumany,
Snując jakieś nowe plany...

Małgorzata Strzałkowska 
 
            22 grudnia, w najkrótszy dzień roku i początek astronomicznej zimy, ok. godziny 4:27 nad ranem, Słońce opuściło znak optymistycznego, nieco postrzelonego, pamiętliwego, kreatywnego, ognistego Strzelca i weszło do ziemskiego i kardynalnego, praktycznego, pracowitego, solidnego i poważnego znaku Koziorożca, w którym w tym roku będzie gościć przez niespełna miesiąc - czyli do 19 stycznia 2024 roku.

                Koziorożec należy do trygonu znaków ziemskich obok Byka i Panny, ale rządzi nim najsurowsza planeta Układu Słonecznego - Saturn - planeta karmy (Bykiem rządzi planeta miłości i bogactwa Venus, a Panną Merkury - planeta komunikacji i intelektu). Saturn zwany jest także planetarnym, sprawiedliwym nauczycielem i symbolizuje wielkie życiowe wyzwania. Mając tak wymagającego władcę, Koziorożec jest przeważnie ambitny, zdeterminowany, pracowity i zdolny do osiągania celów, często nastawiony na karierę i sukces, dobra materialne i duże pieniądze. Osoby urodzone podczas tego okresu są racjonalne, odpowiedzialne, uparte i zdyscyplinowane wewnętrznie, wydają się nieco wyniosłe, chłodne, trudne do zdefiniowania. Są może mało romantyczne, ale wierne w przyjaźniach i w miłości. Lubią także organizację, plany, zasady, struktury i hierarchię, bywają nad wyraz poważne, ale kobiety spod Koziorożca należą do tych pań, które długo zachowują młodzieńczy wygląd, stosunkowo późno wkraczają w okres menopauzy.
 
            Wielu astrologów uważa, że Koziorożce są najbardziej zdyscyplinowane z całego Zodiaku, bo chociaż działają z reguły powoli, to zawsze solidnie i konsekwentnie. Lubią pracować, a czasem nawet są od pracy uzależnione, często są również oszczędne, ale nie są skąpe.
            Jednak Koziorożca przedstawia się często z rybim ogonem, z płetwą, a to oznacza, że osobom spod tego znaku, wcale nie brakuje wrażliwości, wiary i uduchowienia. Dla Koziorożca nagroda za trud (lub kara za jego brak) ma wymiar nieomal duchowy. Potwierdza istnienie wyższej sprawiedliwości, kosmicznego prawa, które uzasadnia podejmowanie jakichkolwiek wysiłków.
            Koziorożec patronuje Wielkiej Brytanii - małej wyspie, która swego czasu władała połową świata.

            Czas Zodiakalnego Koziorożca związany jest z końcem roku kalendarzowego, z czasem podsumowań i snucia planów na przyszłość. Jest to wspaniały czas świąt, rodzinnych spotkań, a potem karnawału. Czas zwycięstwa światła nad ciemnością. Czas nadziei i wiary lepsze jutro.

            Czeka nas w tym czasie - i właściwie już dzisiaj czujemy tę energię - dość trudna i wymagająca Pełnia Księżyca w rodzinnym znaku kardynalnego, wrażliwego Raka, która będzie połączona z kwadraturą Merkurego i Neptuna (27.12) oraz kwadraturą Marsa i Neptuna (28.12). Księżyc w Raku pozwoli nam sięgnąć do głębszych warstw naszej osobowości i odzyskać kontakt ze swoją podświadomością, intuicją, sercem, wyższym ja. Jeśli udało nam się wyjść zza świątecznego stołu bez kłótni i konfliktów to wyśmienicie, ale Pełnia Księżyca w znaku Raka (27.12) będzie prowokować do poruszania trudnych tematów i odkopywania rodzinnych tajemnic, rozmów o przodkach, a nawet kłótni o rodzinne dobra. Rak to woda - możemy się spodziewać kłopotów z wodą, opadów deszczu, wylewów w rzekach, kłopotów na morzach oraz z wodociągami...

                Potem, ok. 11. 01. będzie Nów Księżyca w Znaku Koziorożca. W całym tym czasie, warto wejść w siebie, w swoje uczucia, nazwać je, rozpoznać, zaopiekować się sobą, zrobić sobie plany na jakiś krótki czas, bo - nie czarujmy się - plany roczne, które snujemy w tym okresie, nie zawsze są realistyczne, albo po krótkim czasie spalają na panewce, więc lepiej realistycznie i mądrze je sobie ułożyć, a takie właśnie cechy mają zodiakalne Koziorożce. 
 

*

 Co niesie Koziorożec jako Wiedźma ?
 
Koziorożec 🥀 Czarownica burzy 🧚
Łagodzę problemy z moją wrodzoną mocą, aby uspokoić najgorsze burze 🔥
Jestem najwyższą kapłanką 🧚☀💜
Moja moc polega na widzeniu ludzkiej aury 🕉
            

             Oto, tradycyjnie, moi ulubieni ludzie spod Znaku Koziorożca, tym razem garsteczka, ale za to takich, których lubię i cenię od wielu lat:

            Joanna Pacuła (30 XII 1956 lub 2 I 1957) - pisałam o niej sto razy, bo jest dla mnie jedną z najpiękniejszych kobiet świata. Jest też typowym Koziorożcem, bardzo pracowitym: kariera, uroda, talent. Życzę jej jak najlepiej, zawsze trzymam kciuki za jej karierę.

            Niedawno oglądałam zdjęcia aktorki z listopada tego roku i naprawdę wygląda wspaniale jak na swój wiek. Wierzę, że jeszcze wiele dobrego przed nią, także w sferze zawodowej.


Julian Sands (4 I 1958 - 2023) - brytyjski aktor, który w dwóch filmach zagrał z Joanną Pacułą (Czarnoksiężnik 2, Mężowie i Kochankowie), gdzie stworzyli świetne aktorskie duety. Bardzo podobał mi się także w Polach Śmierci i Dziewczynie z tatuażem. Uparty, pracowity,bardzo przystojny i zdolny. W styczniu tego roku wyszedł wspinać się po górach, które uwielbiał (zdobył kilka ważnych szczytów) i nie wrócił. Ciało artysty zostało znalezione i zidentyfikowane w lipcu... Wielka strata, ale ja czuję, że on wolał taką śmierć, niż ze starości, niedołęstwa, nieuleczalnej choroby.

       
 Timothée Hal Chalamet (27 XII 1995) – amerykański aktor filmowy. Młody, a już stworzył wiele naprawdę wspanialych, godnych uwagi kreacji i trzymam kciuki za jego kolejne świetne role. 


            Bradley Cooper (5 I 1975) - jeden z najciekawszych aktorów i reżyserów swojego pokolenia, także jeden z najprzystojniejszych. Bardzo go lubię i cenię. Podziwiam talent i upór. Lubię z wielu ról, podziwiam, że z ogranych "Narodzin Gwiazdy" zrobił dobry film. Niebawem napiszę o jednym z jego najnowszych obrazów. Prawdziwy Koziorożec: uparty i pracowity, ale też uduchowiony.

 
            Jude Law (29 XII 1972) - jeden z moich najulubieńszych aktorów i bardzo przystojny facet o niebieskich oczach. Zdolny, indywidualista. Chyba nie ma roli, której bym nie lubiła, jednak największe wrażenie zrobił na mnie w filmie pt. Could Mountain (nieszczęsny polski tytuł to Wzgórze Nadziei) u boku Nicole Kidman.
 
 
            Ralph Fiennes (22 XII 1962) - wybitny angielski aktor i reżyser, którego uwielbiam od lat, od "Quiz Show", "Listy Schindlera", "Angielskiego pacjenta", "Wichrowych Wzgórz", "Wiernego ogrodnika". Nie ma roli, w której by słabo wypadł. Wspaniały, niebieskooki przystojniak.
            
             
            Haruki Murakami (12 stycznia 1949) - jeden z moich naprawdę ulubionych pisarzy, tłumacz literatury amerykańskiej, maratończyk.
 

            Stanisław Mateusz Ignacy Wyspiański (ur. 15 stycznia 1869 - 1907) – polski dramaturg, poeta, malarz, grafik, architekt, projektant mebli, ilustrator książek. artysta, który odszedł zbyt szybko, ale i tak zostawił po sobie bogatą spuściznę.
 

            Adam Mickiewicz (24 XII 1798 - 1855) - jeden z najwybitniejszych polskich poetów, filozof, tłumacz, mistyk, którego śmierć do dziś pozostaje zagadką.
 
              
                Cytując Polę Gadot z Vouge (a cytuję, bo się z nią zgadzam): "Słynnymi Koziorożcami byli Martin Luther King, walczący o przebudowanie podstaw społeczeństwa tak, by sprawiedliwość była równa wobec wszystkich niezależnie od rasy, i Simone de Beauvoir, zajmująca się mniej więcej tym samym, ale postrzeganym przez pryzmat płci. Wspomniany wcześniej model starzenia się w rewersie realizują Dolly Parton i Jim Carrey. Łączy ich dzieciństwo spędzone w ubóstwie, konieczność rezygnacji ze szkoły, szybki start w niezależność i odbijanie w twórczości straconych lat szczenięcych z nawiązką.
Niezharmonizowanym typem Koziorożca był Elvis Presley. Człowiek, który stał się królem, król, który stał się legendą, jednocześnie po uszy zanurzony w chaotycznej ckliwości i uzależnieniu od intensywnych uczuć".
            Inne znane i lubiane Koziorożce, to m.in. Marlena Dietrich, Carla Bruni, Eddie Redmayne, Kevin Costner, Mel Gibson, Denzel Washington i - podobno - bohaterka i patronka Francji Joanna d'Arc, Edgar Allan Poe, J. R. R. Tolkien, Anthony Hopkins, Stephen Hawking, David Bowie
            Lubię i cenię ludzi spod tego znaku, znam ich wielu. Spod Koziorożca jest także nasza kochana blogowa Znajoma - Frau Be, której wiersze możecie przeczytać TUTAJ.

        Wszystkim Koziorożcom życzę wspaniałych, udanych Urodzin i spełnienia marzeń.
 
            Najważniejszym wydarzeniem tego czasu jest nowa pora roku i nowy rok. 
            W wielu krajach na naszym pięknym świecie hucznie świętuje się noc przejścia z jednego roku w drugi, chociaż czas to sprawa umowna i czasem paradoksalna, a przez sztuczne ognie cierpią zwierzęta, domowe się boją, a dzikie giną i to jest naprawdę smutne gdy ludzie świętują kosztem natury. Chińczycy obchodzą nowy rok jako święto ruchome, w zależności od fazy nowiu Księżyca, które w tym roku rozpocznie się 10 lutego i zapoczątkuje Rok Drewnianego Smoka. W Chinach jest to piękny, wesoły, wolny od pracy czas, Chińczycy zamiast sztucznych ogni wysyłają w niebo cudowne lampiony.
            W naszej zachodniej astrologii będzie to Rok Słońca i rok numerologiczny o wibracji ósemki (8 to liczba władzy, korzyści finansowych, osiągnięć, nagrody, statusu i satysfakcji).  
 
        Nie jest ważne, jak ten rok nazwiemy, ważne, aby przyniósł nam wszystkim na całym świecie oraz naszej Matce Ziemi - wiarę, nadzieję, dobro i miłość. Nie będę tu robić astrologicznych prognoz na ten Nowy - 2024 - Rok, zostawię to doświadczonym profesjonalistom. Powiem tylko, że rok będzie ciekawy, intensywny, pełen wyzwań i to od nas i naszej postawy, od naszych myśli i czynów w dużej mierze zależy, jaki on będzie, jakim go uczynimy i wykreujemy. Czyńmy zatem Pokój i Dobro, miejmy w sobie światło i niech moc będzie z nami, naszą planetą i wszystkimi bez wyjątku jej mieszkańcami. Nie jest ważne, gdzie kto mieszka, w co wierzy, ważne jest, że żyje, a jeśli tu jest, to jest potrzebny, ważny dla tego świata i chce  żyć w spokoju ciała, umysłu i ducha. Bądźmy dla siebie dobrzy! To ważne, to ludzkie. Jesteśmy ludźmi, ziemskimi dziećmi gwiazd. Najważniejszym planetarnym tranzytem w roku 2024 będzie dzień 19 listopada 2024, w którym Pluton wkroczy do znaku Wodnika i zagości w nim nieprzerwanie aż do 9 marca 2043 roku. Będzie to czas wielkich zmian społecznych, technologicznych, czas zmiany ludzkiej świadomości.
            A ponieważ - najprawdopodobniej - jest to mój ostatni post w roku 2023, więc...
 
                Przy okazji chcę szczerze i serdecznie podziękować wszystkim bez wyjątku, którzy byli ze mną w 2023 roku, czytali i komentowali moje posty, którzy choć raz jeden tutaj zajrzeli nawet nie zostawiając komentarza. Dziękuję z serca! Naprawdę to wielki zaszczyt mieć tak wspaniałych Czytelników. Niechaj Nowy Rok przyniesie radość i piękno! Niechaj darzy Wam się w każdej dziedzinie życia!
 
            Cytatem, który wybrałam dla Was i dla siebie na motto 2024 roku są słowa Cycerona:

"Dobrem najwyższym jest zgadzać się z naturą i stosownie do niej żyć".
 
  Dziękuję, że jesteście, proszę o obecność w przyszłym roku, bo to motywuje mnie do bycia tutaj i pisania, pozdrawiam, posyłam uśmiech i uściski - JoAnna. 
 
 
 
С Новым Годом!
 Felice Anno Nuovo!
 Happy New Year!
 Feliz Año Nuevo!
 Alles Gute zum Neuen Jahr!
 Bonne Année!
 Feliz Ano Novo!
 
                

czwartek, grudnia 21, 2023

"Najlepszych i najpiękniejszych rzeczy na świecie nie można zobaczyć ani nawet dotknąć. Trzeba je poczuć sercem".

 


          Zbieram siebie, układam jak puzzle. Czuję się tak, jakbym zrywała resztki suchych liści z listopadowych drzew i starała się wydobyć ich wątpliwy urok...

        Powoli, mozolnie wracam do siebie. Odreagowuję chorobę, stres i brak czasu dla siebie i swoich pasji. Nie mam jeszcze siły na aktywność inną niż napisanie kilku słów. Oglądam filmy (o nich w innych postach). Czytam, dużo czytam. Wchłaniam słowa. Czekam na śmierć najkrótszych, najciemniejszych dni, na zwycięstwo światła. To jedyny zgon, który mnie zadowala i daje dziwny rodzaj satysfakcji pt. Znowu, kolejny raz udało mi się przetrwać. Czekam na siebie wesołą, pełną energii, z piękną aurą, do której lgną ludzie i zwierzęta. Czekam na jasność w sobie, wizualizuję ją i proszę o nią, skoro nie ma jej wokół mnie.

            Czekam również na chwilę wytchnienia, na błogie lenistwo kontrolowane, na odpoczynek, bo po prostu i po ludzku czuję się zmęczona, na oddech pełną piersią, na dobro, które jest i które chce się ujawnić, zaistnieć na dłużej... Czekam na piękno, uśmiech bliskich, uśmiechy znajomych i nieznajomych...

        Życzę Wam po prostu i zwyczajnie dobra i piękna, pokoju w sobie i spokoju na zewnątrz. Małych, ale jakże ważnych cudów codzienności, szczęścia i uśmiechu. Życzę chwil przepełnionych magią delikatnych i ciepłych anielskich oddechów. 

            Przesyłam uśmiech i uściski.  Łapcie szczęście! Wiara, nadzieja i miłość niechaj będą z Wami, a dobre anioły otulą Was puchem swoich przyjaznych skrzydeł. Patrzcie na świat z poziomu serca - ono nigdy nie zawodzi, nie kłamie, ono po prostu wie.

Wspaniałego czasu - JoAnna


 ***cytat w tytule postu Helen Keller

*obrazy z internetu, a na zdjęciu szydełkowy aniołek od mojej koleżanki z pracy

sobota, grudnia 16, 2023

Ciasteczkowy zawrót głowy...

            ... I pierwsza tak naprawdę wolna sobota w tym roku. Zatem...

  Witajcie!

            Jutro mam egzamin dyplomowy, praca dyplomowa zaakceptowana przez panią doktor, trzeba jeszcze tylko ją obronić i studia podyplomowe skończone, chyba już ostatnie w tym życiu, bo jestem zmęczona zabranymi piątkowymi popołudniami, zawalonymi od wczesnego poranka do późnego wieczoru weekendami i częścią wakacji, dni, w którym powinnam odpoczywać albo zajmować się swoimi pasjami. 

            Coraz bardziej lubię sobie być w domu. Piec, gotować, tworzyć, bo czytać i pisać lubię od zawsze. Uwielbiam też podróżować w wolnych chwilach, ale w domu czuję się najlepiej. Jestem swobodna, robię, co chcę i nigdy się nie nudzę.

            Chciałam się z wami podzielić dzisiaj najprostszym na świecie przepisem na pyszne ciasteczka. Bo wiecie - Panna czyli mój słoneczny znak Zodiaku - związana jest m.in. ze zdrowiem, w tym też ze zdrowym odżywianiem, ale jest to ziemski znak, a na Ziemi wszystko jest dla ludzi i jej innych cudownych mieszkańców. Dlatego uważam, że najzdrowszą dietą na tym świecie są zdrowe MYŚLI, brak zawiści i nienawiści,  a jak czasem zgrzeszymy ciasteczkami czy pizzą to naprawdę nic się nie stanie, gdy zrobimy to z uśmiechem i umiarem. Myślę, że umiar to bardzo ważna rzecz nie tylko w dziedzinie jedzenia, a uśmiech to jedna z najlepszych rzeczy danych człowiekowi.


Oto mój przepis, korzystajcie!

NAJPROSTSZE CIASTKA 

POTRZEBNE PRODUKTY

* ciasto francuskie (w moim przypadku z Biedronki)

* kostka białego sera (również półtłusty z Biedronki)

* 4 łyżeczki cukru białego lub trzcinowego

* dwa cukry wanilinowe

* garść rodzynek

* garść płatków migdałowych 

* dwa małe lub jedno duże jabłko 

* mała łyżeczka cynamonu

SPOSÓB WYKONANIA

Ciasto francuskie rozwijam i kroję na 15 prostokątów (5 nacięć w pionie i 3 w poziomie). Robię masę: w miseczce kruszę widelcem, mieszam biały ser i dodaję do niego cukier zwykły i wanilinowy, cynamon, rodzynki, płatki migdałowe oraz jabłko pokrojone w kostkę, wszystko raz jeszcze mieszam i wykładam łyżeczką na prostokąty ciasta francuskiego, zwijam tak, żeby masa została w środku i wkładam do rozgrzanego do 200'C piekarnika na ok. 10 - 15 minut, aż się zarumienią.

Ciasteczka są naprawdę smaczne. Smakują wszystkim, których częstowałam. Można je zrobić inaczej: na spód prostokąta dać powidła, a do środka kawałek jabłka, brzoskwini lub inny owoc; pyszne są też z serkiem, jabłkiem i truskawką. Można po prostu i zwyczajnie wymyślać sobie do nich farsz. Są też bardzo tanie w porównaniu do podobnych, kupowanych w piekarni czy sklepie, bo ciasto francuskie kosztuje 4 zł., a dodatki też nie są drogie, w piekarni kg podobnych to 42 zł, a że są ciężkie, to za kilka płaci się dużo więcej, niż za te zrobione w domu.

Smacznego! 

     Skończyłam już czytać "Oswobodzenie Silnej Kobiety" Clarissy Pinkoli Estes i jestem trochę rozczarowana... Ta książka nie jest zła, ale nie ma takiej siły i nie jest tak pięknie motywująca jak "Biegnąca z Wilkami".

        Biorę się teraz za "Odkrycie nieba", bo wciąż brakowało mi czasu, aby przeczytać tę starą, polecaną przez znajomych, kupioną jakiś czas temu na Allegro,  powieść należącą do jednych z najwybitniejszych dzieł europejskich XX wieku. Mam nowe okulary, może się wreszcie uda, ponieważ książka jest "oszczędnie wydana" bardzo drobnym drukiem bez świateł między linijkami. Ale uparta będę i na pewno przeczytam.

            Z powodu chłodu zakupiłam też na TEMU trzy śliczne czapeczki.  Generalnie nie lubię czapek, unikam ich jak ognia, ale moje poczucie przenikliwego zimna jest już tak duże, że na wieczorne i poranne spacery z psinką, muszę wkładać coś na ten mój blond łepek. Straszny ze mnie zmarzluch. Najbardziej podoba mi się czarna z perełkami, czerwona też jest ok, białą przedłużę w stylu tej czarnej na szydełku, tylko muszę kupić białą wełenkę. 

        Piękna i dobra dla mnie jest również torebka z Temu, ponieważ jest z materiału i lekka, a ja zawsze noszę dużo rzeczy do pracy, więc lubię, jak waga torby jest stosunkowo niska, bo i tak sto kilo do niej wkładam różnych, dziwnych i ciężkich przedmiotów.


           
Wczoraj zaś nie mogłam się oprzeć i kupiłam sobie kolejny unikatowy kubeczek z bolesławieckiej ceramiki Kalich, którą uwielbiam. Jest uroczy, z każdej strony ma inny wzór, choć tworzy niesamowicie piękną całość. Piję sobie z niego piernikową herbatkę z cytryną i malinowym miodem - pyszota w dziele sztuki użytkowej, ręcznie malowanej. 

                Powiększyła się również moja kolekcja pięknych kamieni - niezwykłych... Uwielbiam ich energię i siłę, jaką mi dają. Uwielbiam bursztyn, karneol, opal, ametyst, kwarc różowy, agat, kryształ górski, kocie oko czyli uleksyt, malachit, lapis lazuli, turmalin, cytryn i wiele innych. Zbieram je od lat.

            Zakochałam się też w piosence. Mam wiele ulubionych utworów, ale uwielbiam takie, których wcześniej nie znałam, które gdzieś tam mi umknęły, a które poleciły mi dzieci. W szpitalu mam muzykę w klasach 4-7 i ostatnio gdy dzieliliśmy się swoimi ulubionymi piosenkami o tematyce zimowo - świątecznej, dziewczynka z szóstej klasy, Dominika, poleciła mi utwór pt. Snowman, australijskiej wokalistki, która nazywa się Sia. Tak bardzo polubiłam ten utwór, że znam już na pamięć, wciąż go śpiewam i słucham. Posłuchajcie! Mądry tekst i piękny wokal, piękna piosenka i wzruszający teledysk...

"I want you to know that I'm never leaving
Cause I'm Mrs. Snow, 'till death we'll be freezing
Yeah you are my home, my home for all seasons
So come on let's go 
Let's go below zero and hide from the sun
 I love you forever where we'll have some fun
Yes, let's hit the North Pole and live happily
Please don't cry no tears now It's Christmas, baby"
I want you to know that I'm never leaving Cause I'm Mrs. Snow, 'till death we'll be freezing Yeah you are my home, my home for all seasons So come on let's go Let's go below zero and hide from the sun I love you forever where we'll have some fun Yes, let's hit the North Pole and live happily Please don't cry no tears now It's Christmas, baby

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,sia,snowman.html
I want you to know that I'm never leaving Cause I'm Mrs. Snow, 'till death we'll be freezing Yeah you are my home, my home for all seasons

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,sia,snowman.html

I want you to know that I'm never leaving Cause I'm Mrs. Snow, 'till death we'll be freezing Yeah you are my home, my home for all seasons

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,sia,snowman.html

            A na bolesławieckim Rynku znowu pojawił się Mikołaj, który cieszy wszystkie dzieciaki, łącznie z tymi starszymi. Święta tuż tuż i bardzo na nie czekam, jako na chwilę wytchnienia w pięknym towarzystwie.

                        Do miłego kliknięcia i kolejnego postu!  Trzymajcie 
się zdrowo i ciepło!
                                            💜🩵
                Egzamin dyplomowy zdany na 5, studia skończone, witajcie wolne weekendy! ❣️🩷💕💙💚💛💜❤️🖤😍

środa, grudnia 13, 2023

Senne grudniowe popołudnie

   Witajcie!

              Cóż można robić w chłodne, wilgotne i mgliste, przedzimowe popołudnie? Mnóstwo rzeczy. Uwielbiam środy, bo mam w tym roku szkolnym tylko 3 lekcje i całe popołudnia dla siebie, swoich zainteresowań, zwierzaczków, domu. Dni są coraz krótsze, ale zawsze można kreatywnie i ciekawie spędzić czas. Nawet, jak psina - Niko, chrapie na twoim łóżku, którego z powodu tego chrapania, nie możesz nawet zaścielić. Bo i kicia - Balbina potrafi fuknąć, gdy ją wyganiasz z ciepłego, pachnącego miejsca, na którym kokosi się i mruczy przez większą część doby. :D Najśmieszniejsze jest to, one kochają czystą pościel i nieustanne pieszczoty. Są jak dzieci: karm (psa z deserowego widelczyka), kąp (psa po każdym spacerze łapki i brzuch, całego co dwa tygodnie, kocicę raz na trzy miesiące) i miziaj do upadłego, w każdej sekundzie i w każdej wolnej chwili.


            Więc oprócz służenia zwierzakom, zrobiłam dzisiaj sałatkę, bo nie chciało mi się nic innego jeść, ponieważ w weekend miałam studia i troszkę się przejadłam różnymi pysznościami, a prawie się nie ruszałam, oprócz krótkich spacerów z psiakiem w bardzo krótkich przerwach między zajęciami. 

            Moja sałatka jest pyszna i domownicy oraz znajomi bardzo ją lubią. Jestem, jak wiecie, wegetarianką i lubię sobie wymyślać różne przepisy. Dzisiaj podam wam przepis na sałatkę z brokuła. Lubię to warzywo (ten kwiat), dodaje mi siły i energii. Oto moja sałatka!


*

SAŁATKA Z BROKUŁA

POTRZEBNE PRODUKTY

* 1 spory brokuł

* 5 średnich ziemniaków

* 1 pietruszka

* 1 mała szalotka

* 1 winne jabłko

* 1 pęczek koperku (koper też uwielbiam)

* 2 małe marchewki

* 3 średnie ogórki kiszone

* pół musztardy sarepskiej

* pół majonezu 

* sól, pieprz, wegeta i inne ulubione przyprawy do smaku

SPOSÓB WYKONANIA

Brokuła (osobno), ziemniaki, marchewki i pietruszkę gotuję al dente, studzę i kroję, dodaję obrane i pokrojone jabłko, ogórki, pokrojony drobno koperek i szalotkę. Wszystko mieszam, dodaję musztardę i majonez i znowu mieszam, przyprawiam do smaku, wg uznania, ja lubię dość "czujne" dania, czyli daję sporo przypraw. 

Sałatka jest inna niż ta tradycyjna, jarzynowa, brokuł dodaje jej fajnego, nieco egzotycznego smaczku. Polecam, naprawdę warto spróbować!

Smacznego!

*

                Po jedzonku pyszna herbatka i książka jednej z moich ulubionych kobiet wspierających inne kobiety, która dzisiaj wreszcie do mnie dotarła z odmętów Allegro. 

           Kiedy już dość dawno temu przeczytałam "Biegnącą z wilkami" tej autorki, byłam po prostu i zwyczajnie zachwycona, bo uwielbiam mity, legendy, archetypy, symbole i... kobiety dające wsparcie innym kobietom i dziewczętom. Teraz mam kolejną jej książkę i będę ją czytać i na pewno po niej kreślić, zaznaczać, przepisywać cytaty... Tak, jestem m.in. magistrem informacji naukowej i bibliotekoznawstwa, ale uważam, że książka, jako przedmiot użyteczny, powinna żyć, dlatego kreślę po książkach, zaznaczam cytaty, zapisuję uwagi, skojarzenia i inne takie autorskie teksty typu: ok, bullshit, super, omg itp., itd.

*
            Clarissa Pinkola Estés (1945) – to amerykańska pisarka, wielokrotnie nagradzana poetka, dyplomowana psychoanalityczka szkoły Junga. Urodziła się w małej amerykańskiej wiosce w pobliżu Wielkich Jezior Północnoamerykańskich, w rodzinie imigrantów i uchodźców, w większości niepiśmiennych, uzyskała doktorat z badań międzykulturowych oraz psychologii klinicznej. Podziwiam ją, jest piękną kobietą, mądrą, a takie są darem dla nas i dla tego świata. I naprawdę, z całego serca, polecam wam jej książki, choć zapewne część z was dobrze je zna.
 
            
             Przesyłam nieco senne, grudniowe pozdrowienia (o dzisiejszej smutnej rocznicy nie chcę wspominać), dziś jest Nów Księżyca w Strzelcu, zapalam świeczki, afirmuję dobro, radość, miłość i obfitość dla tego świata. Ave i amen!