I znowu miałam krótką przerwę w blogowaniu, choć postanowiłam nie zaniedbywać w tym roku bloga i moich ulubionych Blogowiczów.
Czasem jednak bardzo tego potrzebuję.
Takiego netowego detoksu.
Wsłuchania się w siebie, w ptaki na spacerze, w ciszę.
Potrzebuję też posłuchać, obejrzeć, poczytać
coś spoza internetu.
Często takie przerwy dyktuje mi moja praca,
czy raczej jej nadmiar.
Ale wcale nie narzekam, bo bardzo lubię to, co robię
i jedyne, czego nie lubię, to papierologia - wszechobecna,
niestety. Pisanie nie sprawia mi trudności, kocham pisać - papierologia to jednak inna bajka, a raczej mroczna baśń o wrednych, złośliwych demonach.
Tak więc, miałam krótką netową przerwę, potrzebną każdemu z nas.
Kiedyś bawiłam się w pisanie haiku i jedno z nich napisałam
o swoich ucieczkach z netu:
●
haiku o ciszy
pomilczeć muszę
zregenerować duszę
czasem tak trzeba
●
Cóż powiedzieć o dzisiejszej niedzieli?
Chyba chwycił zapowiadany hucznie mróz,
ale nic to, bo i tak wiosna coraz bliżej i tego się trzymam.
Niestety, nie wychodziłam dziś z domu ze względu na pisaninkę.
Wczoraj biegałam po lesie i czułam oddech Matki Ziemi oraz tchnienie wiosny, mimo dość mroźnego powietrza.Uwielbiam takie chwile: las, ptaki, kaczuszki w stawie, pies obok mnie, natura tętniąca życiem nawet zimą...
Zimy nie lubię, nigdy nie polubię i już mi tak zostanie.
I tak sobie jeszcze wczoraj przeczytałam drugi już raz
"Dyskretne symetrie" mojej ulubionej angielskiej pisarki
i wyłuskałam z tej świetnej powieści mówiącej m.in. o tym,
że wszyscy jesteśmy połączeni ze sobą i całym wszechświatem,
kilka cytatów.
Kto chce, niech się zatrzyma, poczyta. Zawsze warto poczytać.
Życzę Wam dobrego tygodnia, który jeszcze bardziej,
wbrew pogodzie, przybliży nas do wiosny!
Serdeczności i pozdrowienia!
●═●❤●═●
●
Cytaty z powieści "Dyskretne symetrie"angielskiej pisarki, Jeanette Winterson, urodzonej 27 sierpnia 1959 roku:
●
Załóżmy, że jesteśmy gwiezdnym pyłem. Czy wobec tego śmierć przestanie być postrachem? Teoretycznie przestanie istnieć, energia przemieści się jedynie do czegoś, co jest przypuszczalnie innym wymiarem.
s.12
●
Czy można zaprzeczyć temu, że jesteśmy nawiedzeni? Co czai się za mitami, które stworzyliśmy? Nieodmiennie fizyczna obecność czegoś oderwanego, odłączonego.
s.14
●
Cóż począć z głupotą ludzkości w czasach, gdy fizyka dowodzi inteligencji wszechświata?
s.18
●
To, co nazywam światłem jest moją własną odmianą ciemności.
s.18
●
Jestem cywilizowana, w przeciwieństwie do moich potrzeb.
s.19
●
Czy czas nosi zegarek?
s.22
●
Dręczą mnie ukłucia czasu.
s.27
●
Fragmentaryczność życia przyprawia o podejrzliwość wobec spójności.
s.31
●
Nie panuję nad swoimi emocjami, dopóki ich nie przemyślę.
s.33
●
Cóż znaczy człowieczeństwo bez miłości?
s.39
●
Złożenie przysięgi małżeńskiej jest jak otwarcie rany.
s.43
●
Babel. Nawet gdy została zburzona, można było iść trzy dni i nadal znajdować się pod osłoną jej cienia.
s.44
●
Kobieta, która jest niewolnicą mężczyzny, nie funkcjonuje w małżeństwie - ma pana.
s.44
●
Spójrz na krwistoczerwone , rozzłoszczone przez słońce chmury. Skul się przed nimi w swej nagości i strachu. Nikt ci nie pomoże, wołanie nie ma sensu, nie stłumi głębokiego bólu obecnego od tysiącleci - zrodzonego przed powstaniem ludzkości, przed miłością.
s.47
●
Horror pradziejów był dla mnie jak emitowany w sobotnie wieczory program z mnóstwem efektów specjalnych.
s.47
●
Stanowię kolejny hałas, kolejny ból oddzielony od innych.
s.48
●
*gify z netu, nie znam autorów