Translate

wtorek, sierpnia 13, 2024

"Trzeba mi wielkiej wody - tej dobrej i tej złej, na wszystkie moje pogody - niepogody duszy mej". ***

 Witajcie! Zaczniemy od wiersza!

Chciałeś

Chcia­łeś za­brać mnie nad mo­rze,
a zgu­bi­łam się na lata,
te­raz mu­szę, mój ty Boże,
wra­cać do­oko­ła świa­ta.
Do­oko­ła świa­ta pły­nę,
co za koszt i jaki kło­pot,
za­miast wte­dy ku­pić bi­let,
pro­stą dro­gą pruć do So­pot...
Cier­niem je­steś w mej ko­ro­nie,
w mym uśmie­chu - smu­gą smut­ku,
czy ja kie­dy cię do­go­nię,
cho­ciaż idziesz po­ma­lut­ku?
 
 Agnieszka Osiecka


        Moja dusza i ciało uspokajają się nad morzem i zgadzam się z Agnieszką Osiecką (cytat w tytule postu), że bardzo potrzebuję do szczęścia wielkiego błękitu wody!

*

Morze to niebo, które usiadło na ziemi.

Valérie Perrin

*

Uwielbiam nasz zimny Bałtyk! Kocham Trójmiasto, zwłaszcza Gdynię - bo tu mam swoje Miejsce Mocy w postaci Klifu Orłowskiego. I mogę z całą mocą powtórzyć słowa szwedzkiego poety Tomasa Tranströmera:

Wielki powolny wiatr

z biblioteki morza.

Tu mogę spocząć. 

        Wakacje niedługo się skończą, ale póki co jeszcze łapię chwile nad wodą i posyłam Wam moc serdecznych pozdrowień oraz garstkę ciekawych cytatów i piosenki. Trzymajcie się ciepło!

*

Może to był sierpień, noc się mieszała z dniem

Słońce rysowało mi na twarzy twój cieńTy milczałeś
Lodowaty Bałtyk nas kołysał do snuFale odbijały echo zbyt dużych słówNiewypowiedzianych 
Łapię każdy szeptKtóry z twoich ust wypływaAle nie do mnieCisza budzi gniewTym milczeniem mnie dobijasz
(...)
 
Bovska

Kiedy morze rzuci zaklęcie, na zawsze trzyma w swojej sieci cudów. 

 Jacques Yves Cousteau

*
Bałtyk ma trudny charakter,
Temperaturę grudnia,
A jednak, jednak wolę,
Od mórz banalnych południa.

Jan Sztaudynger
 
 
Morze to wcielenie emocji. Kocha, nienawidzi, płacze, opiera się wszelkim próbom uchwycenia go słowami, odrzuca wszelkie kajdany. Nieważne, co o nim powiesz, zawsze zostaje coś, czego nie zdołasz wyrazić. 
 
Christopher Paolini 
 

Morze jest cudowne, nie tylko z powodu jego piękna, ale także z powodu jego tajemnic. 
 
*
 Morze – otwarte dla wszystkich i nie dochowujące wierności nikomu.

*
Prawdziwy pokój boży zaczyna się o tysiąc mil od najbliższego lądu.
 
Joseph Conrad
 

Morze jest jak kolosalna szafa z tajemnicami, które czekają, by zostały odkryte. 

Ernest Hemingway


 Moja dusza lgnie do sekretów morza, a serce wielkiej wody przeszywa mnie swoim pulsem.

Henry Wadsworth Longfellow


 Za każdym razem gdy idziemy po plaży jakiś pradawny popęd nawiedza nas i zmusza do zrzucenia butów i odzieży, do broczenia pośród wodorostów i wyblakłych kawałów drewna, do bycia niczym powracający z długotrwałej wojny uchodźcy, stęsknieni za ojczyzną. 
 
Loren Eiseley
 

Morze jest jak balsam – ukojenie dla zmęczonego ducha. 

Jules Verne

 
Nigdy nie bój się morza. Nigdy nie waż się myśleć, że morze jest okrutne albo niesprawiedliwe. Tacy bywają wyłącznie ludzie. Morze jest po prostu sobą. 
 
Tanith Lee 

 
Miłość nie umiera, tylko ludzie umierają. To tak jak morze. Jeśli nie jesteś dobry, jeśli je zanieczyszczasz, wyrzuca cię gdzieś, żebyś umarł. Tak czy inaczej musisz umrzeć, ale ja wolę utonąć w morzu, niż żeby fala wyrzuciła mnie na jakieś zamarłe wybrzeże, a słonce wysuszyło, zrobiło ze mnie małą, cuchnącą plamę bez imienia z napisem "to kiedyś istniało" jako epitafium. 
 
William Faulkner
 

Jesteśmy związani z morzem. I gdy wracamy do morza, aby po nim żeglować albo na nie patrzeć – wracamy tam skąd pochodzimy…
 
 John F. Kennedy
 
 
Dziwną jest sytuacja, w której morze, będące źródłem wszelkiego życia, staje się zagrożone przez działania jednej z form tego życia. Ale morze, chociaż ulega straszliwym przemianom, nie przestanie istnieć; groźba wisi raczej nad samym życiem.
 
Rachel Carson
 
 
Wydaje się nam, że to co robimy jest tylko kroplą w morzu. Ale morze byłoby mniejsze, gdyby tej kropli zabrakło.
 
Matka Teresa
 

Morze da każdemu nową nadzieję, a sen przywoła obraz domu.
 
 Krzysztof Kolumb
 
 
Najmniejszy ruch ma znaczenie dla całej natury. Drobny kamyk ma wpływ na wielki ocean.
 
Blaise Pascal
 
 
Ocean porusza serce, inspiruje wyobraźnię i obdarza duszę wiekuistą radością.
 
Wyland
 
 
Po wizycie na plaży, trudno uwierzyć, że żyjemy w świecie materialnym.
 
 Pam Shaw
 

*
 Więcej ludzi utonęło w kieliszku niż w morzu.
 
  Francois de La Rochefoucauld
 
*
 Potem morza dzieliły się, tarły
szorstką skórą bokiem o bok;
coś wchodziło, a potem marło,
nie odgadnąć: przez dzień czy rok.
 
Krzysztof Kamil Baczyński, Bajka, fragment


       Gdynia, jak zawsze pięknie okwiecona, to również kocham w tym mieście...
 
… A Sopot Kamienny Potok też jest przepięknym, zielonym miejscem, gdzie słychać „morza szum, ptaków śpiew”… 🐟🐠⚓️
Na każdej plaży czuję się świetnie, bo wsłuchuję się w szum morza - a ono jest wspaniałym oratorem...


 
Niko dzielnie mi towarzyszy w wielu podróżach, teraz też jest ze mną w Gdańsku - kochana istota.
 
                                                                                🤗😘🌺
 
 A moje Miejsce Mocy w Orłowie nieustannie mnie zachwyca i doładowuje energetycznie. Uwielbiam!


PS
 A TYMCZASEM W BOLESŁAWCU WCZORAJ ZACZĘŁO SIĘ COROCZNE, KILKUDNIOWE -TRZYDZIESTE JUŻ - ŚWIĘTO CERAMIKI (14 - 18.08). JEŚLI KTOŚ MA CZAS I MOŻLIWOŚĆ I KOCHA TĘ SZTUKĘ UŻYTKOWĄ - NIECH ODWIEDZI MOJE MIASTO. ZDJĘCIA DOSTAŁAM OD MOJEGO BRATA, LESZKA:
 

niedziela, sierpnia 11, 2024

UWAGA POEZJA, czyli cztery wiersze o Kopciuszku


Witajcie!

        Kopciuszek to znana od odległych wieków historia, mająca swoje wersje w wielu krajach i kulturach, na wszystkich kontynentach, od starożytnego Egiptu, po Chiny i Europę. Najbardziej znane obecnie wersje tej historii, wyszły spod pióra Charlesa Perraulta i Braci - Jacoba i Wilhelma - Grimm (ta Grimmów jest często cenzurowana, ponieważ oryginał jest dość brutalny), jednak nieustannie powstają nowe, nie tylko pisane, również filmowe. Baśń ta ewaluuje zgodnie z czasami, w których się ją przypomina w poezji, prozie czy filmie.

        Przedstawiam Wam dzisiaj cztery wierszowane wersje baśni o Kopciuszku (Cindirella, Aschenputtel, Cendrillon, Золушка, Cenicienta) Czytajcie! Serdecznie zapraszam do lektury wierszy.

Kopciuszek

Gdy Kopciuszek łachmanów rozmarzonym zgrzebłem
W balu niedostępnego wdumał się przepychy,
Wróżka, lecąca jutra niepewnym śródniebiem,
Nagle przed nim stanęła. Był wieczór dość cichy.
 
A ona w cudach pilna i w radości chyża
Utkała z pajęczyny, skradzionej spod płota,
Suknię, co prześwituje do oczu pobliża
Oddalami w szkarłatach zanikłego złota…
 
Szczypta złudy… Źdźbło jawy… Zaufaj, nim zgaśnie!
Wdzięk nicości zdrobniałej… Garść zlękłego głogu…
Już gotów koralowy naszyjnik, co właśnie,
Lśniąc na piersi dziewczęcej, podobał się Bogu. 
 
Bal się zaczął! Czas jechać! Snom wrzaw się zachciewa!
Więc szczura przedzierzgnęła w tęgiego woźnicę,
A myszy — w dwa rumaki, a wiatr — w uździenicę
A szum drzew — w tętent koński! Strwożyły się drzewa!… 
 
Bywały różne czasy i różne bezczasy…
Więc dynię, która soków nabrzmiała swawolą,
Przeobraziła w pudło złocistej kolasy,
Co skrzy się od wieczności, że aż oczy bolą!
 
Bicz zaświstał! Ruszyły rumaki z kopyta!
Złe jary — wyrwy w złudach, zmór pełne kałuże!
Przepaść śni się łbom końskim! Śmierć za koła chwyta!
Baczność, durny woźnico! Oszalały szczurze! 
 
Już zmyliłeś otchłanie!… Brniesz w nicość po grudzie!
Mrok się zaśmiał!… Strach — spojrzeć! Duch blednie człowieczy!
Pędzą konie! O, Boże! Szczęść myszom w ich cudzie!…
Grzmi kolasa! O, Boże! Miej dynię w swej pieczy!…
 *
Bolesław Leśmian, pierwotnie Bolesław Lesman (ur. 22 stycznia 1877 w Warszawie, zm. 5 listopada 1937 tamże) – polski poeta i prozaik żydowskiego pochodzenia, czołowy przedstawiciel literatury dwudziestolecia międzywojennego, krytyk literacki, twórca pięknych, osobliwych słów i wielu neologizmów, z wykształcenia prawnik.

Pantofelki Kopciuszka
 
Jedna siostra Kopciuszka, cała w srebrnej lamie,
Niecierpliwi się we drzwiach, czekając na matkę;
Druga w sukni z atłasu w srebrno - złotą kratkę
Zarzuca szal jedwabny na bielone ramię.
 
Zaś macocha Kopciuszka (a diabła teściowa),
Pasierbicę swą na klucz przezornie zamyka
I głosem niecierpiącym replik, w krótkich słowach
Każe jej ziarnka piasku wybrać z popielnika.
 
Ledwie wyszły, Kopciuszek biegnie do komody,
Gdzie leży złoty migdał, dar najlepszej z wróżek,
(Złożona w nim jest suknia księżycowej mody)
I orzech z pantoflami na najmniejszą z nóżek.
 
Zaczyna od pantofli. Jakiejż dziwnej miary?
Za małe! Ach, brakuje milimetrów paru!
Kopciuszek walczy z nimi, póki zegar stary
Bić nie zacznie dwunastej, końca wszelkich czarów.
 
Przepadł bal twój, Kopciuszku, i suknia balowa!
Rondle szydzą i imbryk złośliwie się świeci...
Ach, po cóż było wszystkim dokoła blagować,
Że numer twych trzewiczków jest dwudziesty trzeci?! 
 
*
Magdalena Anna Samozwaniec, de domo Kossak, primo voto Starzewska, secundo voto Niewidowska (ur. 26 lipca 1894 w Krakowie, zm. 20 października 1972 w Warszawie) – polska pisarka satyryczna. Nazywana „pierwszą damą polskiej satyry”. Siostra poetki Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, o której napisała książki: Maria i Magdalena oraz Zalotnica niebieska.
 
 
Kopciuszek
 
No, Kopciuszku, przebrała cię wróżka,
jedź karetą z orzecha na bal,
tam królewicz w labiryncie sal
musi spotkać tej nocy Kopciuszka.
 
Jeszcze pachną twoje ręce pomyjami,
w rękawiczkach szorstkie palce, pełne drzazg;
to nie szmaty zgrzebne — to aksamit,
nie bój się, odważnie wejdź w największy blask.
 
Iść niesporo, posadzka śliska,
tyle patrzy jedwabnych dam,
tylu panów, jak czarne ptaszyska —
to i on, i on pewnie jest tam!
 
Szukaj, szukaj w tysiącach luster,
przecież musi przyjść nim świt nastanie.
Zerkasz w tafle kryształowe: puste… puste…
Dzwoni w szkło twoje nieme pytanie.
 
Nie pojawia się, nie widać go znikąd,
a tu cieknie w klepsydrze piach,
gasną świece, blednie tłum, nadzieja znika,
dobre wróżki toną we łzach.
 
Z każdą chwilą wolniej skrzypek gra,
z każdą chwilą senniej walc się kołysze,
jeszcze mazur, jeszcze tylko jedno pas,
książę, gdzie ty, książę, czemuś nie przyszedł!
 
Nie, Kopciuszku, nie czekaj nikogo,
rośnie szpaler zimnych, obcych twarzy,
Słuchaj! Słyszysz? Pierwszy kogut… drugi kogut…
Już i trzeci piał. Już nic się nie zdarzy.
 
 *
Joanna Kulmowa, właśc. Joanna Maria Kulma z domu Cichocka (ur. 25 marca 1928 w Łodzi, zm. 17 czerwca 2018 w Warszawie) – polska poetka i prozaiczka znana przede wszystkim z twórczości kierowanej do dzieci, aktorka i reżyserka. 
 

Antybajka
 
Kopciuszek nie był dobrą, smutną, poniżaną dziewczynką
ani nawet Pretty Woman. Był niskim, zahukanym chłopcem
z zespołem FAS*, codziennie walczącym o uwagę otoczenia,
który wyrósł na narcystycznego dorosłego po przejściach.
 
Wiele kobiet zapraszał do tańca lecz one uciekały z balu 
przed czasem, nie gubiąc złotych ani szklanych pantofelków.
Nigdy nie nauczył się odróżniać dobra od zła i choć wszystkie
byłe miłości grzebał w popiele, nie przeistoczył się w Feniksa.

Nie płakał, nie żałował, nie rozumiał, że krzywdzi.
Udając spokój i stoicyzm, codziennie od nowa zabijał małego,
nieszczęśliwego chłopca, który w nim krzyczał, błagając o opiekę.
Aż w końcu stał się pozbawioną empatii i wyższych uczuć wydmuszką.
 
Nie lubił i nie rozumiał baśni, archetypów, symboli, metafor.
Nie wierzył w nie, uważał za bzdury. Wykreował cyniczną,
iluzoryczną personę, której nie zdołały uratować żadne dobre
wróżki, żadne matki chrzestne, żadne milutkie, uległe królewny.
 
Kiedy umarł - nikt nie uronił łzy, nikomu nie pękło serce,
nikt nie posadził na jego grobie gałązki leszczyny,
a jego dusza nie zmieniła się w pięknego, białego ptaka.
 
Kopciuszek nie miał duszy ani serca dowodząc,
że można przeżyć życie, będąc jedynie kreacją
w pozbawionym widowni, amatorskim teatrze
jednego aktora.
 
Alkoholowy zespół płodowy (ang. fetal alcohol syndrome, FAS, AZP) – zespół chorobowy, który jest skutkiem działania alkoholu na płód w okresie prenatalnym.
 
11 VIII 24
 
*
JoAnna Idzikowska - Kęsik (ur. 26 sierpnia 1969 w Bolesławcu)  bezpańska poetka, redaktorka Babińca Literackiego, z wykształcenia m.in. animator teatralny, bibliotekoznawca, pedagog, oligofrenopedagog, terapeuta. Chociaż jest feministką, nie lubi feminatywów. Prawdę o sobie pisze, gdy musi wysłać CV, a wiersze tylko wtedy, gdy uznaje, że jest to konieczne. Jej teksty ukazały się m.in. w kilkunastu antologiach poetyckich, Poetach Polskich, Babińcu Literackim, Śląskiej Strefie Gender, Libertasie. Od ponad 12 lat prowadzi blog, na którym publikuje wiersze własne, znanych poetów oraz klasycznych i współczesnych autorów, których ceni. Sporadycznie pisze opowiadania, prozę poetycką i recenzje. Obecnie układa tomik poetycki  - przygotowuje swoje wiersze do druku.


Moi Drodzy, lubicie bajki i baśnie? Ja uwielbiam i nigdy z nich nie wyrosnę. Zmykam dziś wieczorem na kolejną odsłonę moich wakacji, jednak biorę ze sobą laptop i będę zaglądać na ulubione blogi. Życzę Wam udanego, ciepłego i kreatywnego nowego tygodnia. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy do mnie zaglądają. Uściski!
 

Ilustracje z Internetu , ta powyżej Edmunda Dulaca - niestety, nie znam innych Autorów.
 

piątek, sierpnia 09, 2024

Komu w drogę, temu uśmiech i dobre życzenia

*
         Życie każdego z nas to droga, na której spotykamy wielu ludzi i warto ich traktować tak, jak chcielibyśmy być traktowani my. Niestety, nie wszyscy nas traktują dobrze, warto być wówczas na tyle asertywnym, żeby powiedzieć, że sobie tego nie życzymy, a gdy sytuacja się powtarza - trzeba odejść, iść w swoją stronę. Bez żalu i bez oglądania się wstecz.
        Będę też zawsze i wszędzie twierdzić, że jesteśmy energią i to, co dajemy wraca do nas. Czasem prędzej, niekiedy później, ale wraca. Możecie się śmiać i nazywać mnie nawiedzoną, ale naprawdę niejednokrotnie się o tym przekonałam. Dlatego nie warto robić zamachu na samego siebie i komuś życzyć źle, bo te życzenia będą miały wpływ jedynie na nas. Taki paradoks.
        Uważam, że najważniejszym związkiem w naszym życiu jest nasz związek ze sobą i to my sami powinniśmy być swoimi najlepszymi przyjaciółmi, a wówczas inni ludzie też będą nas dobrze traktować. A jeśli nie są dorośli i nie będą kulturalni, to już będzie li tylko ich problem i nic nam do tego. Najwyżej poboli…
        Bądźmy zatem dobrzy: dla siebie, dla ludzi, dla zwierząt, roślin, dla świata. Ale idźmy w swoją stronę, gdy traktują nas źle. Bądźmy dobrzy dla swojego wewnętrznego dziecka, które czasem w nas krzyczy albo nawet płacze. Naprawdę nie warto czynić zła.
            Zawsze mam w głowie słowa starożytnego twórcy Sofoklesa, włożone w usta Antygony: 
 
"Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić".  
 
        Bardzo też lubię cytat z listów do brata Vincenta van Gogha, który co prawda dotyczy związku romantycznego, ale - moim zdaniem - pasuje do każdej relacji, bo przecież z reguły kochamy przyjaciół, rodziców, lubimy znajomych, a lubienie to też jedno z oblicz miłości:
 
 "Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu".
 
        Jednak są takie znajomości, które po prostu trzeba zakończyć dla własnej higieny psychicznej, dla własnego zdrowia, poczucia własnej wartości, ponieważ bezsprzecznie, jak napisała Clarisa Pinkola Estes w kultowej Biegnącej z wilkami, do której nieustannie wracam:
 
"Nie możemy pozwolić by skonfiskowano nam życie".
*

XxX

zasnę z szeroko otwartymi oczami
żeby nie przegapić cudu wschodu słońca

poeci wolą opiewać zachody
Mały Książę kochał na nie patrzeć
apogeum smutku wpatrywanie w barwy
i serce kołysze umbra ukojenia
przyczajona w niebie lub na morskich falach

ja lubię Wenus oglądać poranną
zaślepiona blaskiem kosmicznego czaru

wspominam wtedy piękne niebanalne
nieszablonowe kobiety poetki
i chyba kocham lecz nie tak jak ona

- Safona -

gdyby żyła kilka epok później
weszłaby do grona poetów wyklętych
mogłaby uwielbiać nadwrażliwość Sylvii

stanęłyby razem nad przepaścią smutków
oglądały maki kwitnące pod ziemią
iskrzeniem spojrzenia cięły nieskończoność
spalały emocje jak Lady Lazarus

kobiety
temat który wciąż zniewala

o wschodach
oraz o zachodach słońca
w poezji prozie

na wpół do Edenu

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 27 VII 14

*

Fotografie własne, bo kocham morza i oceany i tak sobie myślę, że ludzie są jak przypływy i odpływy oraz - jak mawiał Mały Książę myślami Antoine'a de Saint - Exupery:

"Gdy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca".
 
 *
 
Jednym z kłamstw tego świata jest to, że jeśli będziesz dobry dla ludzi, oni odwdzięczą się tym samym. To bzdura. Są tacy, którzy czerpią przyjemność z rujnowania innych. Jednak niezależnie od tego, jak zgniłe serca spotykasz, warto być miłym nie po to, aby ktoś ci się odwdzięczał, ale po to by pokazać światu, że człowieczeństwo jednak istnieje.
 
                                                                            Anna Dymna

 *