Hallo!
Witajcie w siedemsetnym poście na moim blogu! Jest to również siedemdziesiąty post w tym roku i siódmy w bieżącym miesiącu! Dlatego też będzie to "post na totalnym luzie", bo wciąż jestem na wakacjach i absolutnie nie mam głowy do wypisywania mądrych, ważnych tekstów. Zresztą zbyt szczęśliwa jestem, aby się dołować i udawać poważną. Wróciło do mnie moje jasne, wewnętrzne Słońce, radość i blask. 🤗☀️🌻
Dzisiaj - mamy absolutnie wyjątkową pełnię Księżyca w znaku oryginalnego, rewolucyjnego, nieszablonowego Wodnika, która uściśli się o godzinie 20:25 polskiego czasu. Bardzo trudne aspekty planetarne mamy nad głowami, a wszyscy wiemy, że się dzieje "jako w niebie tak i na Ziemi", ponieważ - jak pisze Astrolog Merkurja: "Czegoś tak intensywnego letnie niebo nie widziało od dawna. W tym dniu trzeba iść za ciosem i nie oglądać się za siebie, bo to co było minęło bezpowrotnie i nawet kurz nie został na Mlecznej Drodze". Myślę, że de facto możemy spodziewać się niespodziewanego zarówno na własnych poletkach, jak i w globalnej przestrzeni, a jak będzie - zobaczymy. Pełnię i jej działanie mocno odczuwamy trzy dni przed i dwa po jej uściśleniu.
Proponuję zatem dla wyciszenia, pomedytowania i przemyślenia garść cytatów autorstwa człowieka, którego od wielu lat bardzo lubię i cenię, ciągle czytam i wciąż wracam do tego, co stworzył. Tym człowiekiem jest Carl Gustav Jung, który był szwajcarskim psychiatrą, psychologiem,
naukowcem, artystą malarzem. Był także jednym z twórców psychologii głębi, na
bazie której stworzył własne koncepcje ujęte jako psychologia
analityczna (w opozycji do Freuda, z którym się wcześniej przyjaźnił). Wprowadził pojęcia nieświadomości zbiorowej, synchroniczności oraz
archetypu, które odegrały także wielką rolę w naukach o kulturze. Uwielbiam, kocham jego "Archetypy i symbole" oraz "Psychologię i religię".
Mam nadzieję, że cytaty będą dla Was inspiracją do wgłębiania się w psychologię głębi.
*
Prawdziwy człowiek to taki, który zarówno z Bogiem, jak i z diabłem chodzi pod rękę.
*
Sny są kompensacją świadomej postawy człowieka.
*
Tym, co sprowadziło mnie na bezdroża, była moja pasja samotnika, zachwyt nad samotnością. Natura wydawała mi się pełna dziwów, w które chciałem się zagłębić. Każdy kamień, każda roślina, wszystko wydawało się ożywione, nie do opisania. Zanurzyłem się wtedy w naturze, by tak rzecz - wślizgnąłem się do jej istoty, z dala od świata ludzkiego.
*
Świat zapyta cię, kim jesteś, a jeśli nie wiesz, świat ci powie.
*
Jeśli człowiek wie więcej niż inni, staje się samotny.
*
Wszystko, co irytuje nas w innych, może prowadzić do zrozumienia nas samych.
*
Życie naprawdę zaczyna się po czterdziestce. Do tego czasu po prostu prowadzisz badania.
*
Jesteś tym, co robisz, a nie tym, co mówisz, że zrobisz.
*
Poznanie własnej ciemności jest najlepszą metodą radzenia sobie z ciemnością innych ludzi.
*
Dopóki nie uświadomisz nieświadomości, będzie ona kierować twoim życiem i będziesz to nazywać przeznaczeniem.
*
Bądź wdzięczny za swoje trudności i wyzwania, ponieważ zawierają one błogosławieństwa. W istocie... Człowiek potrzebuje trudności; są one niezbędne do zdrowego rozwoju osobistego, indywidualizacji i samorealizacji.
*
Każdy, kogo spotykasz, wie coś, czego ty nie wiesz, ale powinieneś wiedzieć. Ucz się od nich.
*
Nie jestem tym, co mi się przydarzyło, jestem tym, kim chcę się stać.
*
Urodziłam się w pełnię w Wodniku, zwaną na Zachodzie Błękitnym Księżycem, Księżycem Jesiotrów albo Kukurydzianą Pełnią, a u nas Zbożową Pełnią (może dlatego tak kocham chlebek?), ale wypadała ona w inny dzień, niż tegoroczna. Taki urodzeniowy Księżyc świadczy o dużej intuicji i sprawia, że jestem bardziej Wodnikiem niż Panną, ponieważ Wodnika mam również w ascendencie (miejsce i godzina urodzenia). Generalnie: uwielbiam pełnie, zwłaszcza tzw. Superksiężyce, kiedy Księżyc znajduje się najbliżej Ziemi i wydaje się ogromny. Mam też wiedźmi instynkt.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy do mnie zaglądają, z ukochanego Trójmiasta. Życzę Wam dobrego, kreatywnego i udanego nowego tygodnia! Miejcie się zdrowo i ciepło. I zostawiam jeszcze kilka migawek z dzisiejszego spaceru po Gdańsku.
Bursztyny - po prostu kocham i uwielbiam! A w chińskim horoskopie jestem spod Koguta, a takich bursztynowych kotków jest w Gdańsku kilka, tylko trzeba się rozglądać.






















































