"Tylko pisaniem umiem się utulić". - Agnieszka Osiecka
Translate
sobota, lutego 20, 2021
"To był bardzo trudny czas w moim życiu". ***
środa, lutego 17, 2021
UWAGA POEZJA, czyli trzy wiersze Joanny Fligiel
Joanna Fligiel urodziła się w Katowicach w roku 1968, w znaku królewskiego Lwa i mnie przypomina piękną królewnę, kogoś między Arabellą i wróżką z Pinokia w wykonaniu Giny Lollobrygidy w blond peruce. I gdybym miała wskazać - przy całym podziwie dla urody innych poetek - najpiękniejszą żyjącą poetkę, na pewno wskazałabym Joasię.
Jednak byłabym bardzo niesprawiedliwa, gdybym tylko rozpisywała się o urodzie poetki, pomijając jej osobowość i bardzo ciekawą, indywidualną i oryginalną twórczość. Joanna jest autorką trzech tomów poetyckich: Autoportretu (2008), Genów (2010)i Rubato (2018). Pracuje obecnie nad czwartym tomem, na który czekam z niecierpliwością.
Jest również laureatką konkursów poetyckich. Jej dwa pierwsze tomy są ich pokłosiem: Autoportret - to Nagroda Główna w konkursie zorganizowanym przez East Bay American Association - Debiut 2008; Geny są nagrodą Grand Prix w III Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim "O Granitową Strzałę". Tom Rubato został wydany przez K.I.T.Stowarzyszenie Żywych Poetów w Brzegu i jest mi bardzo bliski, bo nawiązuje do czasów naszej młodości, dojrzewania, kształtowania osobowości w trudnej rzeczywistości PRL-u.
Joanna pierwszy swój tomik spaliła w piecu w domu babci.
Prywatnie mieszka w Niemczech z trzecim mężem, jest mamą dorosłego syna, oddaną babcią i feministką. Kobietą niebanalną, oczytaną, kreatywną, zdolną, niezwykle pomysłową; z wykształcenia ekonomistką, która przez wiele lat była właścicielką dobrze prosperującej księgarni.
Poetka w latach 2011 - 2020 była redaktorką odpowiedzialną za strefę twórczości oraz wywiadu w Śląskiej Strefie Gender.
Przede wszystkim i nade wszystko jest pomysłodawczynią i - od sierpnia 2016 r. - naczelną redaktorką Babińca Literackiego - inicjatywy społecznej promującej poezję kobiet, organizującej Ogólnopolski Konkurs Poetycki Babińca Literackiego i prowadzącej coroczną kampanię 16 Dni Przeciwko Przemocy ze względu na Płeć, podczas której w Babińcu Literackim ukazują się wiersze przeciwko przemocy wobec kobiet. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu Joanny w wydanie i ze wstępem jej autorstwa, ukazała się również "111. Antologia Babińca Literackiego 2016-2019" pod redakcją Anny Musiał (Fundacja Duży Format, 2020).
Wioletta Grzegorzewska (Wioletta Greg) powiedziała o wierszach Joanny: "Od początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy jako studentka odkryłam jednocześnie poezję Anny Świrszczyńskiej czy Anne Sexton, nie czytałam tak świetnych wierszy, które by mną wstrząsnęły i dały do myślenia". Andrzej Saramonowicz napisał, że "od czasów Haliny Poświatowskiej nie było w Polsce bardziej kobiecych wierszy". Zgadzam się z Panią Grzegorzewską ponieważ jest to poezja równie silna i intrygująca, jak utwory poetek, które wymieniła (dodałabym od siebie Sylvię Plath, która mną potelepała w czasach licealnych i była poetycką petardą), natomiast uważam, że jest też dużo ciekawsza i o niebo lepsza, a przede wszystkim o wiele bardziej kobieca i bliższa współczesnym kobietom od wierszy, a czasem wierszyków Poświatowskiej. Bo - powiedzmy to sobie szczerze wreszcie i nareszcie, że uwielbiana przez ogół adeptów poetyckiej sztuki Halina Poświatowska, z całym do niej szacunkiem i sympatią, często tworzyła zaledwie zarysy wierszy, jakieś fragmenty do obrobienia. U Joanny zaś każdy tekst jest przemyślany od a do zet i tworzy zwartą całość. Poetka jako dziecko była świadkiem i ofiarą przemocy domowej i ten temat zdominował jej twórczość. Joanna pisze prawdę, czasem bardzo bolesną, a prawda w poezji zawsze broni się sama. Wiersze Joanny wielu krytyków zalicza do poezji konfesyjnej. Dla mnie jest to twórczość, która - bez względu na to, czy się komuś podoba, czy nie - nie pozostawia czytelnika obojętnym, która wchodzi w człowieka i zostaje w nim na długo. Jest to wytrawna jak najlepsze wino, bardzo dobra, niestandardowa i osobista poezja świadomej siebie, silnej i jednocześnie wrażliwej kobiety, którą zaliczam do czołówki i uważam za jedną z najlepszych tworzących współcześnie poetek polskich.
Zapraszam więc serdecznie do przeczytania i przeżywania trzech wybranych przeze mnie wierszy bez konsultacji z Autorką (za to z ciekawymi komentarzami Autorki do dwóch z nich) i z małym bonusem w postaci zdjęcia wiersza z tomu Rubato. "Wiersz o kamieniu", bo o nim mowa, już prezentowałam na tym blogu, bo po prostu go uwielbiam; uważam też, że jest wart powtórzenia.
Zachęcam Was do czytania innych wierszy Joanny Fligiel, bo te, które pokazałam tutaj, to zaledwie mały fragment jej twórczości. Twórczości szczerej, odważnej, momentami przejmującej, ale
też pełnej autoironii, humoru, dystansu do siebie, życia i trudnych,
wręcz traumatycznych doświadczeń. Twórczości, wobec której po prostu nie
da się przejść obojętnie, przeszywającej i wwiercającej się w mózg jak mantry: bo gdy czytam wiersze Joasi, potem trudno jest mi się od nich uwolnić, są ze mną, we mnie, myślę o nich, przeżywam, analizuję i zapamiętuję, co rzadko ma miejsce w przypadku poezji, która nie robi na mnie wrażenia, którą zawsze chętnie czytam, ale o której po chwili po prostu i zwyczajnie zapominam.
Wiersze możecie znaleźć w internecie oraz na stronie Joanna Fligiel - art. na Facebooku, tomiki w księgarniach internetowych.
Podsumuję tę krótką (pewnie za krótką) prezentację słowami, które wypowiedziała o wierszach Joanny poetka Roma Jegor:
Przeczytaj. I zamknij książkę. Sama zobaczysz, że „serce wciąż biegnie".
Czytajcie!
Trzecia
niedziela, lutego 14, 2021
"Pamiętam każdą wspólnie spędzoną chwilę. A w każdej było coś wspaniałego. Nie potrafię wybrać żadnej z nich i powiedzieć: ta znaczyła więcej niż pozostałe".***
czy wiesz
że istnieją godziny
znaczące więcej niż życie
takie o których ludzie
mówią po prostu
szczęście
chwile przemykające
drastycznie jak okamgnienie
te co zostają w sercu
na teraz i na potem
czy wiesz że są pocałunki
zostawiające ślady
jak zanurzone w tuszu
trudnym do usunięcia
pieczątki na pamięci
wiesz że istnieje miłość
niespodziewana szczera
taka która na zawsze
odwraca bieg wydarzeń
nie wiem czy wiesz
jak boli tęsknota
za zapachem
ulotność dotykalna
i żal niewysłowiony
że to co nas spotyka
przypadkiem ukradnie
czas
JoAnna Idzikowska - Kęsik, Gdańsk, 19 II 17
*
TRZY ULUBIONE PIOSENKI (kliknij w piosenkę):
*
*
*
KILKA SŁÓW...
A że kicz, a że rzyg, a że komercja, a że nie nasza tradycja, a że serduszka wszędzie, a że bez sensu... A tak naprawdę, to co jest złego w okazywaniu uczuć, sympatii, przyjaźni, obdarowywaniu kwiatami, czekoladkami, biżuterią, kartkami, dobrym słowem, SMS-ami wyrażającymi radość ze znajomości, telefonami? Chyba lepsze to, niż wszechobecne, okropne słowo: masakra, nadużywane częściej, niż wulgaryzmy i na pewno lepsze niż hejt albo agresja.
Dla mnie jest to ważny dzień w lutowej szarości lub bieli, zależy od roku, okraszony cudownym symbolem tego, czego jako ludzie potrzebujemy najbardziej! Lubię go. Pierwszą walentynkę dostałam w liceum od bardzo fajnego chłopaka, którego lubię do dziś. Wtedy jeszcze nie było to u nas popularne święto zakochanych, raczej wtajemniczonych: jak ktoś miał rodzinę na Zachodzie, wiedział o co kaman. No i Piotr wysłał mi napisany po angielsku liścik na świętego Walentego z własnoręcznie naszkicowaną różą. Było to bardzo miłe zaskoczenie. Miałam szesnaście lat i takie gesty bardzo mnie wtedy cieszyły. I cieszą do dziś. Bo są ważne, dobre, istotne. Często wzruszają i na długo zostają w naszej pamięci.
Jako dziecko przeczytałam bajkę, z której dowiedziałam się, że SERCE to najważniejsze słowo na świecie. I coś w tym jest.
Miłości w sercach, bo dzięki niej otwieramy serca i po prostu stajemy się lepsi. Kochajcie się! Cudownych, ciepłych, pełnych gorących uczuć Walentynek życzę Wam nie tylko w Walentynki, na co dzień również. Lepiej jest kochać, lubić, szanować.
***cytat w tytule postu, Nicolas Sparks
**obrazy z internetu, nie znam Autorów
niedziela, lutego 07, 2021
UWAGA POEZJA czyli trzy wiersze i obrazy Małgorzaty Bobak - Końcowej
Wiersze Małgosi znam i czytam od dawna, są bardzo kobiece i bardzo mi bliskie, są po prostu dobre, bo poetka nie przesadza z metaforami i udziwnieniami, zawsze pisze o czymś. Jej utwory to krótkie historie zamknięte w interesujące, niebanalne wersy.
Jest również utalentowana plastycznie, muzycznie i aktorsko: wspaniale maluje (uwielbiam jej mandale!), pięknie śpiewa, doskonale recytuje poezję.
Czy jest na świecie coś wspanialszego niż piękna, zdolna kobieta - poetka?
*
Małgorzata Anna Bobak Końcowa –
Bardzo dziękuję Autorce za zaufanie i możliwość opublikowania wierszy i obrazów na moim blogu, a Wam, drodzy Czytelnicy, życzę udanych wrażeń artystycznych!
*
*zdjęcia są własnością Autorki, nie wolno ich kopiować

















