Translate

środa, grudnia 23, 2015

"A cisza jest jak okna dalekiego blask..." ***




O Matko, odłóż dzień Narodzenia
Na inny czas,
Niechaj nie widzą oczy Stworzenia,
Jak gnębią nas.

Niechaj się rodzi Syn najmilejszy
Wśród innych gwiazd,
Ale nie tutaj, nie w najsmutniejszym
Ze wszystkich miast.

Bo w naszym mieście, które pamiętasz
Z dalekich dni,
Krzyże wyrosły, krzyże i cmentarz,
Świeży od krwi.

Bo nasze dzieci pod szrapnelami
Padły bez tchu.
O święta Mario, módl się za nami,
Lecz nie chodź tu.

A jeśli chcesz już narodzić w cieniu
wojennych zgliszcz,
To lepiej zaraz po narodzeniu
Rzuć Go na Krzyż.

Stanisław Baliński



Betlejem Polskie (kolęda katyńska)



Dolina zwierząt ciemna tak że giną drzewa
A cisza jest jak okna dalekiego blask 
Czai się w niej zagłady ognista ulewa 
Księżyc dzwoni za chmurą jak nad grobem kask 


Gubi się tu milczenie po omacku rąk 
Oddychać ustom trzeba żeby nie umarły 
Ta noc jest jak zamknięty szczelnie grochu strąk
Do którego promienie słońca nie dotarły 

I śpiewają ten mroźny kolędowy czas 
A rzeka stoi w miejscu groźna w lód zakuta 
I niesie się biała wigilijna nuta 
Przez doły ciała pełne w którym oddech zgasł 

Każe mi me milczenie nie dobywać słowa 
Z płuc moich z gardła mego z niespokojnych snów 
I toczy się tak ziemia jak odcięta głowa 
A nad nią słychać szelest żerujących słów 

Nauczeni przyzywać Boga po imieniu 
Zapomnieli swego gdy naszła ich śmierć 
Wśród śnieżycy dreptają w niepewnym płomieniu 
Betlejemskiej gwiazdy nadzianej na żerdź 

I śpiewają ten mroźny kolędowy czas 
A rzeka stoi w miejscu groźna w lód zakuta 
I niesie się biała wigilijna nuta 
Przez doły ciała pełne w którym oddech zgasł

Stanisław Skonieczny




A nadzieja znów wstąpi w nas.
Nieobecnych pojawią się cienie.
Uwierzymy kolejny raz,
W jeszcze jedno Boże Narodzenie.
I choć przygasł świąteczny gwar,
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu,
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,
Wbrew tak zwanej ironii losu.


Daj nam wiarę, że to ma sens.
Że nie trzeba żałować przyjaciół. 
Że gdziekolwiek są - dobrze im jest,
Bo są z nami choć w innej postaci.
I przekonaj, że tak ma być,
Że po głosach tych wciąż drży powietrze. 
Że odeszli po to by żyć, 
I tym razem będą żyć wiecznie.

Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat,
Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole.
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas, 
I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole.

A nadzieja znów wstąpi w nas. 
Nieobecnych pojawią się cienie. 
Uwierzymy kolejny raz,
W jeszcze jedno Boże Narodzenie .
I choć przygasł świąteczny gwar, 
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu, 
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj, 
Wbrew tak zwanej ironii losu. 

Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat,
Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole.
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas, 
I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole.

Szymon Mucha




Kiedy się zbliżają święta, ateistka ciut stuknięta, jaką jestem niewątpliwie, sama sobie dziś się dziwię, bo przesyłać chcę życzenia ludziom, których bardzo cenię:
oby Wam na świecie było dobrze, oby zawsze się szczęściło, żeby miłość w Waszych domach rosła i nie ustawała, by Wam zdrowie dopisało, żeby  przyniósł Nowy Roczek dużo kasy i obyście młodsi byli, a nie starsi.

Cudów i magii w każdej chwili, tego, co dobre, prawdziwe i piękne, miłości, radości i zwyczajnego, ludzkiego powodzenia; pamięci o tych, których już nie ma i refleksji nad tym, co jest.


Dobrego, życzliwego czasu,



JoAnna


PS
Posłuchajcie, kliknijcie w tytuł:

Chcę z Tobą spędzić święta


niedziela, grudnia 20, 2015

"Mój dom jest tam, gdzie moja biblioteka. Zawsze zakorzeniałem się w jakimś miejscu dopiero wtedy, gdy poukładałem książki na półkach." ***


Czytanie to dla mnie rozrywka, oderwanie myśli, pocieszenie, małe samobójstwo. Kiedy nie mogę już znieść świata, zwijam się w kłębek z książką, tym małym statkiem kosmicznym, którym odlatuję daleko od wszystkiego.

Susan Sontag
---☀---

Ponieważ ostatni post był nieładny, wierszyczek napisany w pół minuty, choć szczery i autentyczny, kosmicznie grafomański, chciałabym Wam dziś przedstawić kilka książek, które ostatnio wpadły w moje ręce i pod moje oczy, czyli takich, które przeczytałam.
Tym razem z każdej książki wybrałam jakiś cytat, a cytat w tytule notki, pod którym podpisuję się obiema rękoma, to wypowiedź księdza Adama Bonieckiego, którego bardzo cenię i szanuję.
Oto zatem kilka książek, które szczerze polecam, życząc dobrej lektury - czasem zabawnej, niekiedy wzruszającej, zawsze wartościowej.

---☀---

Za moje głupawe wypowiedzi z okienek na fejsbookowej stronie PWN, dostałam książkę o miłości i dobroci katolickiej niani, Gertrudy Babilińskiej, która w czasie wojennej pożogi ratuje swojego żydowskiego podopiecznego. Niestety nie oglądałam filmu Bogdanovicha o tej pięknej i odważnej kobiecie...



(...) Michael Stołowicki i jego przybrana matka Gertruda przeżyli wojnę i teraz walczyli o przetrwanie w nowym kraju. On chodził do szkoły. Ona, choć już nie pierwszej młodości, od rana do wieczora pracowała jako sprzątaczka w północnej części miasta, skąd wracała z bólem w stawach i znużeniem w oczach. (...)

Ram Oren, Przysięga Gertrudy (...), s.8

---☀---

Antologia młodszej poezji czeskiej ostatnich lat, ciekawy obraz tej poezji, głównie poeci urodzeni w latach sześćdziesiątych  ubiegłego wieku. Z tomiku wybrałam jeden (chociaż podoba mi się znacznie więcej) bliski mojej osobowości wiersz.


nie robię już nic gdy listopad nastał

nie żyję, nie myślę i tylko bym spał
całe dni przesiedzę głupio się gapiąc
śpiącego kota to tu to tam drapiąc
a jego łapka śrutem rozerwana
do ludzkich sądów mnie zawsze skłania
- jak mogą kogoś grzać, to niepojęte
nieżywe futra, ze zwierząt ściągnięte?! -
... kot ze zrozumieniem wdzięcznie głową kiwa
śpi, bo grzeję go ja, istota nieżywa...

J.H.Krchovsky, tł. Dariusz Tkaczewski

---☀---

Halina Poświatowska, o której już pisałam na moim blogu i której biografię pt. Uparte serce już również tutaj polecałam, tym razem we wspomnieniach i niezwykłych, szczerych listach, z których wyłania się interesujący obraz niesamowicie ciekawej, niebanalnej osobowości.



(...) Piszesz, żeś odkryła Poświatowską. Skąd u ciebie moja droga pani tyle zachwytu? Starość cię dopadła i skoraś do uniesień. (...) Dziewczę widziałam. Ładna. (...) Z tego, co mówiła Sternowa nie lubią jej tutaj. Zawiść, piekiełko - Krakówek typowy. (...) A wierszyki, jak pisałam, ładne (...).

Magdalena Samozwaniec w liście do Zofii Jachimeckiej, 1957

---☀---

Lars Saabye Christensen to jeden z ciekawszych twórców skandynawskich. Sięgnęłam więc po kolejną jego powieść i, jak zawsze, nie zawiodłam się.



(...) Zrobiło mi się niedobrze. Nie zamawiałem portretu. Nie lubię się nawet fotografować. Nie ma mnie na żadnym klasowym zdjęciu, bo zawsze dostawałem mdłości. Wolę, żeby zostawiono moją duszę w spokoju. (...)

Lars Saabye Christensen, Jubel, s.73

---☀---

No i jeszcze ostatnio mój ulubiony wrocławski pisarz, Jarosław Grzędowicz. 
Lubię jego lekkie pióro, wyobraźnię i podoba mi się to, co pisze. Dużo u niego starych, prostych życiowych prawd.



(...) Wiele rzeczy różni mnie od normalnych ludzi, nie tylko moje osobliwe zajęcie. Nie tylko to, że od dziecka widzę więcej niż inni. Nie tylko to, że wiem, iż nasz świat to tylko jedna z wielu płaszczyzn, po których się poruszamy. (...)

Jarosław Grzędowicz, Popiół i kurz. Opowieść ze świata pomiędzy, s.10 - 11

---☀---

Największy, światowy bestseller mijającego roku, więc głupio byłoby nie przeczytać, choć - mówiąc szczerze - czytałam lepsze...



(...) Dowiedziałam się tak jak chyba wszyscy w dzisiejszych czasach: przez lapsus elektroniczny. Czasem jest to SMS albo wiadomość nagrana na poczcie głosowej, w moim przypadku był to mail, współczesny odpowiednik  śladu szminki na kołnierzyku. (...)

Paula Hawkins, Dziewczyna z pociągu, s. 38

---☀---

To już nie wiem, które moje czytanie - lub raczej odczytywanie na nowo słów poety w oryginale i w tłumaczeniu polskiego noblisty Czesława Miłosza.
Zawsze warto sięgać do tego, co nas zaintrygowało, warto wgłębiać...



Jałowa ziemia - Grzebanie umarłych



(...)

1.Grzebanie umarłych 



Najokrutniejszy miesiąc to kwiecień. Wywodzi 

Z nieżywej ziemi łodygi bzu, miesza 
Pamięć i pożądanie, podnieca 
Gnuśne korzenie sypiąc ciepły deszcz. 
Zima nas otulała i kryła 
Ziemię śniegiem łaskawym, karmiła 
Maleńkie życie strawą suchych kłączy. 
Zaskoczyło nas lato, idąc nad Starnbergersee 
Rzęsistym deszczem. Chwila pod kolumnadą 
I wyszliśmy na blask słoneczny, do Hofgarten, 
Piliśmy kawę i rozmawiali godzinę. 
Bin gar keine Russin, stamm` aus Litauen, echt deutsch. 
Kiedy byliśmy dziećmi, w domu arcyksięcia, 
Mego kuzyna, brał mnie na saneczki, 
A ja się bałam. Mówił tak: Marie, 
Trzymaj się, Marie. Pędziliśmy w dół. 
O, w górach człowiek czuje się swobodny 
Czytam nocami, w zimie jadę na południe. (...)

Thomas Stearns Eliot, Jałowa ziemia, fragment, tł. Czesław Miłosz


 ---☀---

Trochę metafizyki pod kołderką fizyki kwantowej nie zaszkodzi, bo we wszystkim można wyczytać nieco życiowych mądrości, spojrzeć z innej perspektywy.


(...) Czym jest kreatywność? Po krótkim namyśle dojdziemy do wniosku, iż kreatywność ma związek z odkrywaniem i wynajdywaniem czegoś nowego i wartościowego. Ale co jest tak naprawdę nowe? (...)

Amit Goswami, Fizyka duszy, s.118

---☀---

Z Louise przyjaźnię się, polemizuję w duchu i wkurzam się na jej pozytywne myślenie od wielu lat, ale też zawsze sięgam po nowe rzeczy, które wychodzą z jej pozytywnego umysłu. Ta rówieśnica Marilyn Monroe wygląda świetnie i to, co pisze, po prostu do niej pasuje.


Chociaż wielu ludzi powiedziałoby ci, że proces trawienia rozpoczyna się w jamie ustnej, to tak naprawdę zaczyna się on jeszcze przed aktem konsumpcji. Trawienie tak naprawdę ma swój początek w twoim mózgu (...) Twój mózg bierze udział w wyborze tego, co jesz. Gdy wybierasz prawdziwe jedzenie, które rośnie w naturze, dajesz swojemu ciału coś, co ono rozumie. (...)

Louise Hay (i inni), Sekrety zdrowia (...), s. 91

---☀---

Acha, muszę Wam powiedzieć, że najnowsza część "Gwiezdnych Wojen" ma moc!
I to tyle na dziś, z pozdrowieniem, j.

---☀---

Najlepsze chwile podczas czytania to te, gdy trafiasz na coś - myśl, uczucie, punkt widzenia - o czym myślałeś, że jest wyjątkowe, szczególne tobie i tylko tobie znane. I oto jest, opisane przez kogoś innego, osobę, której nigdy nie poznałeś, być może kogoś, kto od dawna nie żyje. To jest tak, jakby nagle wyłoniła się czyjaś dłoń i pochwyciła twoją.

Alan Bennett




---☀---


 Nieco irracjonalna potrzeba (tak, potrzeba!) gromadzenia książek należy do sposobu bycia, do egzystencjalnych nawyków rodziny, środowiska, w którym się wzrasta lub żyje.


x. Adam Boniecki


piątek, grudnia 18, 2015

"Kompleks wyższości najlepiej kryje się pod maską głupoty." ***


***

taki jeden na usługach
grafomańskich tępej władzy
o tym wielkim źle wysłowić
się odważył

więc wam powiem że jak 
ten co nam zostawił kwiaty polskie
niewysoko na poezji góry wzlatał

to ten co dziś o nim
tak po chamsku się wyraził
z nielotami po nizinach słowa
pełza

i maluczkim psychopatom
bez mydełka
w dupska włazi



----------------------------------


... A bal w tej Operze trwa w najlepsze i mam nadzieję, że nie skończy się tragicznie, że "Sam Potężny Archikrator" (o bardzo niskim wzroście)w końcu stuknie się w czółko i opamięta, zanim zdąży "z żyrandziaka mrugnąć tajniak na tajniaka", aż stanie się tak, że "wszystkich wszyscy diabli wzięli(...) aż ze śmiechu małpy spadły / z zodiakalnej karuzeli" bo naprawdę się martwię... 

:((

Aha, są teksty, które ludzie gorszego sortu znają na pamięć i ten, z którego cytaty widzicie powyżej, w przeciwieństwie do wierszy zacnego nagrodzonego, do takich należy...

A tak by the way, to zniżyłam się dziś do dna poniżej DNA, ale skoro profesorom i innym doktorom z błogosławionych łon i cycków wolno...



PS

Cztery lata temu odszedł Vaclav Havel (wiem, bo mi fejs zapodaje wspomnienia), wierzę, że miał rację:



*** cytat w tytule notki, Jacek Dukaj

środa, grudnia 16, 2015

Yes, yes, yes!


Pościk ten będzie niewątpliwym odzwierciedleniem mojego głupkowatego nastroju, więc sorry, bo taki mam dzisiaj klimat.
A jestem bardzo zadowolona, gdyż: co się odwlekło, nie uciekło i pojechałam dziś z Panią Dyrektor i moim kolegą, naszym szkolnym bibliotekarzem, do Jeleniej Góry (nienawidzę trasy z mojego miasta do Jeleniej, bo jest to straszliwie pokręcona droga,ale jakoś przeżyłam). No i jestem wreszcie nauczycielem dyplomowanym. Kolega również.;-)



Na pierwszym zdjęciu widzicie bolesławiecki Rynek i świąteczną ozdobę, na drugim: DżoAna sprzed chwili, zmęczona, ale cała happy, mimo, że moja ulubiona Frau Facetka z "Włatcuff Móch", ostrzegała:

Nauczaniem i wychowaniem dzieci i mlodzieży, powinni się zajmować nauczycieli mianowani, a nie jakieś wykształciuchy z urzędu, apukalipsa!!! 

A tu jeszcze cytacik na czasie:

Pani Frał:

Cała czwórka won za drzwi! I bez rodziców mi się nie pokazywać! Wagary, fałszerstwo, korupcja. Pięknie! Co będzie następne!


Maślana:


Pluton egzekucyjny, esesmanko.


Czytam sobie nową biografię jednego z moich ukochanych twórców science fiction, Philipa Kindreda Dicka (nota bene dziś są jego urodziny, gdyby żył, skończyłby 87 lat) i jeszcze bardziej fascynuje mnie on jako pisarz i jako człowiek. Książkę wypożyczyłam z biblioteki, ale ją kupię, bo poprzednią jego biografię pt. "Boże inwazje" mam i często sobie do niej wracam.
Obie książki szczerze polecam!


Prawdziwą miarą człowieczeństwa nie jest ani inteligencja, ani to, jak wysoką pozycję potrafi człowiek osiągnąć na tym szalonym świecie. Nie, prawdziwą miarą człowieczeństwa jest to, jak szybko potrafi on reagować na potrzeby innych i jak wiele z siebie daje.

Philip Kindred Dick


Kupiłam też ostatnio dwie fajne książeczki, które wykorzystam zarówno na zajęciach, jak i we własnym, domowym zaciszu. Uwielbiam kolorować, obiema rękoma, cieszę się z tego zakupu ( z Mona Lisy zrobię taką lasencję, że już nikt nie odważy się pomyśleć, iż jest to autoportrecik Leosia z Vinci!):



No a w piątek, wreszcie, jako obywatelka gorszego sortu, obejrzę najnowszą część kultowej gwiezdnej sagi, którą pokochałam jako dziecię i już mi zostało (cholernie wzruszyły mnie fotki Carrie Fisher, Marka Hamilla i Harrisona Forda, którzy znowu razem, po latach, wystąpili w Star Wars).





Niech zatem moc będzie z Wami! Wiersza nie będzie! Wena poszła się szlajać po manowcach ciszy.

Baj, baj Maszkary! Do następnego, już nie tak głupiego!

A na estetyczny deser obrazek pt. Gender Mikuś wykonany przez jedną z "moich" dziewczyn, bardzo fajnych i utalentowanych; reszta bolesławieckiej, rynkowej kiczowatej dekoracji oraz moja cudna i kochana piesia (ja jej nie czeszę!):