Translate

sobota, maja 18, 2013

W słodkich szponach kobiecości...



tO NIE Ja

  "Ostatecznie jestem kobietą. I bardzo mnie to cieszy".

Marilyn Monroe

wbiegła we mnie z impetem
jak gość nieproszony
nawet nie zapowiedziała wizyty
nie raczyła zapukać

zahipnotyzowała serce
bajkami krystalicznie słodkich kłamstw
otarła się o ciało jak kotka
na gorącym blaszanym dachu

wplotła we włosy
kiczowatym blaskiem jasności
przesłoniła oczy
zielonkawą impresją rzęs
wbiła się we mnie
woalką seksownego uśmiechu
nabrzmiałego pragnieniem ust
białą gołębicą ulotnych marzeń

jak drżąca struna wybrzmiała
moje nieistnienie
zachłannym niedosytem
wirującego niespełnienia

przyszpiliła jak entomolog ćmę
uzyskując jedynie wątpliwy efekt motyla

a ja poranną rosą jestestwa
pobłogosławiłam anielską tkliwością
tę moją nieczułą wyniosłą

kobiecość

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 2011



Jes­tem nieod­rodnym two­rem pa­py, w ko­biecym wciele­niu. Chcę być świętą, niety­kalną dla ni­kogo i dla sa­mej siebie i jed­nocześnie chcę być roz­darta przez mi­lion uścisków niez­na­jomych, ob­rzyd­li­wych mężczyzn, którzy by się zarzy­nali wza­jem­nie o mo­je ciało. Chcę być wbi­ta na pal i sma­gana na­haja­mi przez ja­kieś spot­worniałe od pożądań ludzkie bydlęta i jed­nocześnie chcę, aby błękit­ny po­całunek anioła, jak kwiat niedo­siężny, spadł w najgłębszą cichą do­linkę mo­jej dziew­czyn­ko­watej duszy. Chcę władać światem pop­rzez straszli­wego ty­rana, który by był tyl­ko tchnieniem aż do czar­ności pur­pu­rowo lśniącej mo­jej włas­nej ucieleśnionej w nim żądzy, spiętrzo­nej w krwa­wym mięsie pękających od potęgi mus­kułów, i był jed­nocześnie cieniem roz­trwo­nione­go w Ni­cości naj­skryt­sze­go marze­nia bez treści, w zmarzniętym na ka­mień wszeche­terze od wie­czności wy­marłego Is­tnienia. Do­syć, bo pęknę! 

/Witkacy: Janulka, córka Fizdejki/



 ♡❤

Czyżby?

Czyżbym była
puchem marnym 
i wietrzną istotą

nie

ja jestem
kobietą

ty
jesteś idiotą

/B-c, 1988, p.l.r., J. I., napisane z czułą dedykacją dla jakiegoś palanta/

*

 Kobieta piękna, lecz pozbawiona bystrości umysłu, nie daje kochankowi
nic poza fizycznym delektowaniem się jej urodą. Brzydka, ale mądra może
do tego stopnia rozkochać mężczyznę w swojej inteligencji, że nie
pragnie on niczego ponadto. Cóż może powiedzieć mężczyzna, któremu się
trafia kobieta piękna, inteligentna i wykształcona?

[?]


*

Erotyk

jak zdążyłeś dotknąć
kobieta posiada ciało
anatomia skóry to receptory czekania

kobieta staje się Bez Sensu
w chwili kiedy jej nie dotykasz

kobieta posiada włosy
włosy służą do wplątywania rąk

poniżej zaufania kobieta ma brzuch
brzuch służy do sprawdzania delikatności palców

kobietę trzeba sobie stworzyć
dotyk po zaufaniu określić granice ciała
nieprzyzwoitości

kobietę bierze się za rękę albo z zaskoczenia
przez wiersz

kobieta wywołuje wówczas w sobie wyrzuty miłości
i trzęsienia ciała

daje Ci prawo
Epicentrum


Małgorzata Lebda
     


*


Portret kobiecy

Musi być do wyboru,
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspera i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską


/Wisława Szymborska/


*


Kobiety


Kobietę znieść potrafię w jednym z dwóch sposobie:

Gdy ma pod sobą pościel, lub całun - na sobie.

Jaki-taki pożytek jest z niej przez dwie chwile:

Gdy kładzie się do łóżka, lub znika w mogile.

By stłumić niechęć, jaką do jej płci powziąłem,

Musi być, jedno z dwojga, ogniem lub popiołem.


/William Cartwright, tł. Stanisław Barańczak/







*

Kobieta, którą kochałeś... 

Kobieta, którą kochałeś, upłynęła w listy,
spotykasz ją w szybie każdego tramwaju.
Gdy odpoczywasz pod przydrożną gwiazdą,
w ciszy zmęczeni odwagą przechodnie
przystają.
Nie śpiesz, zostaniesz zagnany w zaułek,
nie nadążą już stopom wysadzone mosty.
Daleko oknom dośpiewano światło:
to palce wydłużone w wiotką melancholię
układają Szopena w akrostych.


/Krzysztof Kamil Baczyński/



*


Kobieta z Zachodniego Wybrzeża

Ta piękność kobieta
nosząca długie kwieciste spódnice
które lgną do jej nóg
jakby wiatr był wodą
mówi mi że tego co nazywam szałwią
nie ma.

To czarcie ziele
od lat sieje się
w swoim ogródku.

Jest ekspertem. Wyczytała
w książkach wszystkie nazwy
i używa ziół w swoich
czarach. W skorowidzu
zapisuje fazy księżyca,
kwadry i terminy siewu.

Całe życie mieszkałam
na prerii srebrną zieleń
szałwii wcierałam sobie
w skórę kruszone liście
we włosy kładłam je
na powiekach ukochanego.
Ciekawa jestem jak
ona nazwie wiatr.


Lorna Crozier
tłum. Jacek Podsiadło
 








Opisać kobietę od środka jest nie sposób. Na tym załamują się największe tytany literatury. Kobietę od środka opisać może tylko kobieta. Rzecz dziwna - nigdy tego nie robi.

 /Witkacy/




♡❤

Wyznanie kobiety


Nie jest mi przykro, że was zawodzę
że nie jestem już ani młodą poetką
ani nawet starą dupą
Trzeci wiek mi stuknął
i nareszcie przestałam się bać
subtelnie mówiąc wszystko
mi zwisa i powiewa
powiedziałabym gdzie gdybym była facetem
na szczęście jestem kobietą z przeszłością
i niestraszne mi już spojrzenia smoków
i śliniących się satyrów
Mój hipis śpi ze mną na kocią łapę
w nocy plączemy nogi
rano opowiadamy sny
a potem patrzymy
w tym samym kierunku


8 marca 2011

/Marta Fox/

♡❤



***

Domy wznosiłem w powietrzu
gotowe do podróży
umiałem przenosić miasta,
zabiłem odległości,
lepiłem z deszczu nuty,
wywoływałem ptaki.

Lądy i morza spełniały
każde moje życzenie.
Zasypywałem cmentarze,
umarłych zmieniałem w kwiaty,
najokrutniejsze słowa
skazałem na nieistnienie.

Wszystko było prawdziwe,
chociaż zupełnie różne,
lecz nikt nie szukał więcej
dawnej dosłowności.

Pewnie potrafiłbym jeszcze
dokonać większych cudów
dla ciebie -
głupia kurewko.


/Jerzy Hordyński/





***

mój cień jest kobietą

odkryłam to na ścianie

on się uśmiechał falistością linii

i ptak bioder o zwiniętych skrzydłach

na gałęzi uśmiechu śpiewał



drzewo kwitnące

obwieszone zielonymi papugami

poprzez skrzydła

pomarańcza złota dojrzałość

słońce na kroplach połyska

w deszczu

proste i nagie drzewo

moje usta uchylone piersi



wschodzący księżyc rzęs zamigotał

i zgasł

gdy zdmuchnąłeś zapałki płomień

i oparłeś na ramionach moich dłonie

mój cień był kobietą

nim zniknął



/Halina Poświatowska
/  

*

Piękno

Piękno tej kobiety jest podobne
do snu współczesnego architekta:
umiar śmiałości, wzlot delikatnych linii
jak z magazynu mód dla aniołów.

Lecz kobieta zapomina i kobieta traci!
A wszystko, co zapomina i co traci,
to właśnie manuskrypt jej życia
pozostawiony mnie do nauki czytania:
teraz, kiedy umiem czytać
i unoszę głowę,
ona ucieka.


Jehuda Amichaj
tłum. Aleksander Ziemny




 
====

Ewo rajskiej miłości
jak mam cię zrozumieć
po latach tak długiej rozłąki?
A tyle Słońc wokół Ciebie się toczy
Piękno strumieniem twego blasku...
Naucz mnie kochać
bo nie umiem się cieszyć
ani ciałem ani duszą
Zdradź mi tajemnicę tej rozkoszy
Odkup me ciało i przywróć
niewstydliwość gestów
i czarowność pocałunków daj skosztować
Pokaż piękno subtelności...
Zostanę wtedy przy zmysłach?
Jakże bardzo pragnę...

/Wiesław Matuch/ 








Kobieta przed lustrem

Długo stała przed lustrem jak słońce przed wodą
powoli sczesywała ruchem na wpół sennym
z promieni włosów piętno moich dłoni ciemnych
które z jej życia wzięły pół jej życia — młodość

Iskry szpilek błyszczały w palcach jej różowych
grecką modą zdobiła profil swojej głowy
puszczając włos na czoło w złocistych meandrach
Bezwiednie to czyniła związywała włos
w gordyjski węzeł wiążąc me chęci i los
których nie umiem rozciąć mieczem Aleksandra

Tadeusz Kubiak
  






Mówisz do mnie moja...

Mówisz do mnie-moja-
A ja jestem niczyja- jak wiosna
co skowronkom i przebiśniegom sprzyja
-jak gwiazda- co we mgle gęstej moknie
i jest jak smutny cień brzozy
porzucony na oknie

Znajdziesz moje odbicie
we wszystkich wodach świata,
lecz gdy zanurzysz dłonie
ażeby je schwytać
przecieknie ci przez palce
poświatą księżyca...

/Helena Raszka/








Kobieta przed lustrem

Jej twarz i ciało odbijające się w lustrze
Jest przejrzystym echem jej twarzy i ciała.
Jej ciemne włosy odbijające się w lustrze
Podobne są do wielkiego ciemnego ptaka,
Który po to leci bardzo nisko nad rzeką,
Żeby połączyć swój lot z jej płynieniem.
Sądzi, że nikt jej nie widzi,
Więc z całą swobodą przegląda się w lustrze,
Nie zdając sobie sprawy, że widzi ją komoda,
Stół, fotel, szafa i lampa,
Podpatrujące każdy jej ruch,
Podobny odwiecznemu ruchowi planet.
Swoboda jej ruchów graniczy ze swobodą
Lekkiej jak czarny welon nocy.
A każde przegięcie jej ciała
Tak zespala się ze zmysłowym światłem lampy,
Jak myśl o kwiecie z myślą o pocałunku.
Jest tylko pozornie sama,
Bo ku jej kobiecości rwie się wszelka męskość,
Choćby w postaci flakonu lub dzbana.

Włodzimierz Słobodnik
  









Julia wariatka

Nie dziwię się waszym dobrotliwym
I pełnym pobłażliwości uśmiechom,
Tak naprawdę sprawa jest banalna,
Przynajmniej dla was, mających do dyspozycji
Fakty, którym zaprzeczyć nie można
Ale jeżeli potraficie spójrzcie na mnie
Jak na wariatkę, która stałą się Julią
O 20 lat za późno
Zobaczcie, jak unoszę ręce i piersi
Jak krzyczę z rozkoszy oparta
O balustradę swojego balkonu
Zobaczcie jak mewy wyfruwają
Z moich oczu i przynoszą ich dziki
Błysk spragnionym marynarzom
Więc pytam: czy to mało gdy
Księżyc z zazdrości zielenieje
Mężowie ukrywają przede mną swoje żony
By nie zaraziły się obłędem mojej namiętności
Czy to mało gdy pięknieję wpleciona
W jego ręce i nogi i czy to naprawdę złe
Choć na wszystko jest już
Za późno

/Marta Fox/
 


*

Moje prywatne CV

Odchodziły ode mnie po kolei
dziewczynka w białej sukience
do Pierwszej Komunii
uczennica w granatowym mundurku
z niebieską tarczą na rękawie
Zakochana dziewczyna
odjechała na rowerze
wioząc do lasu pistolet
Była jeszcze
studentka tajnej
wyższej szkoły dyplomatycznej
(nigdy nie została dyplomatką)
Doroślały
chociaż nigdy nie udało im się
naprawdę dorosnąć
Potem już dużo wolniej odchodziły

Osiwiała
zaczęłam pisać wiersze
o tamtych
które musiałam w sobie pochować

/Ludmiła Marjańska/



 Kobieta Ikar

Kobieta-Ikar leci dłużej, bo jest lżejsza.
Powietrze ją unosi i wiatr ją chwyta pod ramię.
Wzlatuje bez nadziei, uśmiechnięta jak gejsza -
po czym spada tak ciężko jak kamień.


/Maria Pawlikowska-Jasnorzewska/


***

Z tamtą było kapryśnie i było niepewnie,
Gdy prosiłeś o serce, drwiła z ciebie płocha,
A gdy chciałeś porzucić, wzywała cię rzewnie,
Trudno ją było lubić, trzeba było kochać.

Ta nigdy nie jest zmienna i nie jest powiewna,
Ma uśmiech pogodniejszy i słowa łaskawsze,
Możesz jej ufać wiernie, nie zdradzi - rzecz pewna,
A kiedy powie słowo, dotrzymuje zawsze.

Tamta mnie opuściła, tamtej nie ma ze mną,
Ta przyszła i uściskiem objęła serdecznie,
I chociaż mi z nią dobrze i chociaż bezpiecznie,
Za tamtą mi jest smutno, za tamtą mi ciemno...



/Stanisław Baliński/




***
nie jestem starą kobietą
nie jestem młoda kobietą
jestem - pauzą
po tym co już nie wróci
przed tym co jeszcze może się wydarzyć

nie noszę się zbyt elegancko
nie jem zbyt wykwintnie
nie działam zbyt systematycznie
nie podejmuję przemyślanych decyzji

mojej głowie brakuje rozsądku
dążeniom wytrwałości
modlitwie gorliwości

moje wiersze nie są najpiękniejsze

podobno stworzona do doskonałości
jestem
kobietą w odpowiednim wieku
ciągle szukam


/Alicja Marzec/





***
 
Gdyby kobietę abstrakcyjnie przewiesić przez trzepaka ramę
I tak dokładnie i solidnie to zrobić, co z dywanem
To uleciałyby razem z wiatrem: obłuda, fałsz i pruderia
Zarozumialstwo i obżarstwo, pycha, egoizm, kokieteria
Te wszystkie: czemu tyle palisz?, te wszystkie: znowu piłeś
Te wszystkie: odłóż tę gazetę i znowu masła nie kupiłeś!
Te wszystkie spazmy, te migreny, te wszystkie: ach, och, mój Boże
Jaka ja jestem nieszczęśliwa, cóż ja na siebie włożę?!
I ta niedobroć, brak zrozumienia i dusza nieliryczna
I ten despotyzm, brak litości, pustość, oziębłość, niejednokrotnie erotyczna
Gdyby to wszystko gnane wiatrem jak pył i kurz uleciało
To tylko to, co miłe, dobre, nienaruszone by zostało
A więc: wrażliwość, mądrość, dobroć, czułość i nieszarzyzna
I przedsiębiorczość i subtelność czyli po prostu...
Mężczyzna?


/Andrzej Poniedzielski/ 
 

*

Kobieta

Jeszcze jest dzieckiem co lubi co chce
i kaprysi jak niesforny dźwięk
a już woła w niej dziewczyna krzyczy
kobieta o włosach cyklonu zaplątana pomiędzy
lustrem nocy a spełnieniem obietnicy świtu
(w jego słusznie wytartych dżinsach)
Mogła być Wenus z Milo albo jego muzą
(pomiędzy setką a dwudziestym papierosem)
Mogła. Tylko czas pomylił dłuta
i jej talia przepadła jak ognista lawa
Wciąż jest dzieckiem choć niepospiesznie
zrywa kartki z dni zawieruszonych
nie potrafi rozplątać łańcucha pamięci
poukładać klocków wzruszeń
Jeszcze jest dzieckiem choć nie funduje
sobie Chrystusa co niedzielę
Znów jest dzieckiem a coraz częściej
potyka się o karawan czasu

/Wiesława Barbara Jendrzejewska/



One

Rano pachną
śmietanką i kawą
w oczach mają tańczące pszczoły
z pierwszym pączkiem kwiatka na sukience
biegną zbierać
dni z kalendarza

przed wieczorem
z przekwitłych sukienek
wypełzają w zielonym zmęczeniu
i zieloną herbatą spłukują
drzewa myśli
i spraw tataraki

złe zaklęcia
spadają z nich nocą
migdał ciała wschodzi jak pełnia
i kołyszą do snu mężczyznę
harfy bioder
i palców klawisze

rano pachną
miłością i kawą 

 
/Roma Jegor/ 




***

 myślałam że się za mną oglądają
że mówią ale dupa idzie
aż zaczęłam przeglądać się w kałuży

i co tere-fere kuku ja z dwiema torbami
dzieciak mi słonia nakleił na żakiet
mąż utrwala schemat

powiedziałam o kurwa tak to nie będzie
dopiero mam dwie zmarszczki
idziemy do kina

sama poszłam bo w telewizji był mecz bokserski
jeszcze mi powiedział że ma dość tej mojej filozofii
a ze mnie Sokrates jest najlepszy w kuchni

i zrobiłam mu takie kino że wyłączył telewizor
zdjęłam słonia krzyżyk i żakiet
i byłam jak gwiazda filmów porno aż mi kupił kwiaty

i zrobił drugie dziecko


/Piotr Macierzyński/




  *
Kobieta

Jaka piękna – sam Bóg zadrżał,
kiedy podeszła: długie ciało
jak łuk horyzontu. Czemu stworzył
ją taką? Jak to było, spytała,
nachylając się, gdybyśmy zamiast
się kłócić, podzielili go
między siebie? Zasługa jego stworzenia
niech przypadnie Tobie, mnie tylko pozwól
zająć się urządzaniem. Spojrzał jej w oczy
głęboko i zobaczył kości
przyszłych pokoleń żeglujących między
tymi wielkimi gwiazdami – ale czar wizji
był ponad siły. Tak, pomyślał, mnie wystarczy
hołd ich umysłu, ich sprawą, co zrobią
z ciałem. Włożył rękę we własny bok
i wyciągnął cierń, by upuścić
ustanowionej krwi, i tym cierniem jej
dotknął. Idź, rzekł. Odtąd zawsze nawiedzać cię będą
swoimi żądzami, a ty w zamian dasz im swoje krwawienie.

R. S. Thomas, przełożył Andrzej Szuba
  



***
 Patrzę na tę kobietę i mam dosyć
Ledwo ją zobaczyłem i mam dosyć
Przebiegam cały scenariusz od początku do końca
I widzę że także w tym przypadku nie da się uniknąć klęski
Myślenie całkiem zaplątane
Niestety piękna
Niestety piękna

Michał Zabłocki



*

Ludzie usilnie starali się ją przekonać, że uroda to tylko zewnętrzna forma, liczy się wnętrze — tak jakby jakiś mężczyzna zakochał się kiedyś w parze nerek.

/Terry Pratchett/

*

Chyba nie ma nic bardziej wypalającego i niekonstruktywnego, niż podszyta jadem rywalizacja między kobietami.
Jeśli jej ulegamy, to znak, że trzeba nad sobą mocno popracować.
 


[Agnieszka Dygant, z wywiadu dla pisma Twój STYL] 

*


Literówka

W siódmym dniu miał naprawić wszystkie niedoróbki,
ale się zmęczył i poszedł odpocząć.
Potem zapomniał. I taka zostałam -
na pierwszy rzut oka widoczna literówka Pana Boga.

Elżbieta Lipińska
 





 ♡❤



Moje kobiety - grupa Pod Budą
 

Wszystko, cokolwiek się powie o kobiecie jest prawdą

  Honore de Balzac

Natomiast tę pioseneczkę przypomniał mi właśnie nikt inny, jak mój tzw. mąż (tutaj uśmiecham się nieco sarkastycznie, bo to ja kiedyś mu ją dałam do posłuchania, a koleś bezczelnie sobie zapamiętał! ;-))):


 

 ♡❤
***
Wydaje mi się samym bogom równy
mężczyzna, który siadł naprzeciw ciebie,
i słowa twoje przyjmuje z zachwytem,
w oczarowaniu.

Słodkim uśmiechem budzisz w nim pragnienia
lecz w piersi mej drży serce pełne lęku,
i gdy na ciebie patrzę, głosu z krtani
dobyć nie mogę,

zamiera słowo, dreszcz przenika ciało
albo je płomień łagodny ogarnia,
ciemno mi w oczach, to znów słyszę w uszach
szum przenikający.

Oblana potem, drżąca, zalękniona
blednę jak zwiędła poszarzała trawa,

i już niewiele brak, abym za chwilę
padła zemdlona.


Ze wszystkim jednak trzeba się pogodzić

/Safona/

♡❤



I na tym koniec (?!) i... niech żyją Kobietki!


 Na zdjęciach: Vivien Leigh, Marilyn Monroe, Isabelle Adjani, Ornella Muti, Nastassja Kinski, Barbara Kwiatkowska-Lass, Maria Rotkiel (psycholog), Joanna Pacuła, Charlize Theron, Emmanuelle Beart, Emily Blunt, Raquel Welch, Scrlett Johansson ,Angelina Jolie, Natalie Portman i Agnieszka Wagner:  piękne kobiety, świetne aktorki.

Do poczytania: Charles Bukowski: Kobiety

sobota, maja 04, 2013

"Tutaj leży Joanna: nie Guze, nie z Arku..."***

Joanna

Przedjesiennym południem żegnałem Joannę
W kaplicy Zmartwychwstania na cmentarzu w Lundzie —
Nowoczesne, surowe, protestanckie wnętrze,
Czworobok murów z ledwie pobielonej cegły,
Tylko czołową ścianę zdobiła mozaika:
Chrystus o dobrej twarzy polskiego wieśniaka
Unosił w górę, prawym objąwszy ramieniem
Kilka drobnych figurek ocalonych ludzi.
Mówiono, że artysta, wzorem starych mistrzów
Uwiecznił tak postacie członków miejskiej rady
Którzy ufundowali cmentarną kaplicę
(Choć nie z własnej szkatuły, lecz z publicznych środków)
Tych Pan ocalić raczył...

O przedwieczerzu wszedłem do lundzkiej katedry
Aby zapalić świecę za sen Jej spokojny
...Katedra była pusta, bezludna i cicha
...i Joanny nie było. Tylko Dobry Pasterz
Wtapiał martwe spojrzenie bizantyjskich oczu
w nicość. Twarz najmniejszego nie zdradzała czucia
Żadnego poruszenia. Wszak umarło tylko
Dziecko, co nawet nie dla Jego żyło chwały
Lecz dla miłości ludzi. I modłów nie znało
Lecz cieszyło się życiem. Kiedy miejska rada
Kaplice budowała pod wezwaniem Tego,
Który przekupniów ongiś wygnał ze Świątyni
A dziś Odkupicielem jest już Przekupionym 
 
Natan Tenenbaum
 


Nie obchodzę imienin, ponieważ moja mama odeszła dzień po moich wyznaczonych przez rodziców imieninach i w wigilię Dnia Matki, więc jest mi ciężko, ale dziękuję mojemu tacie za to, że nadał mi moje imię. Rodzinna opowieść była prosta: mama była zła, bo chciała mnie nazwać Lidią Marią (o, Dżizas!), ale ojciec po tym, jak mnie zobaczył, uznał, że nie może mi nadać takich imion, poszedł więc do urzędu i ku rozpaczy mamy, dał mi na imię Joanna, za co jestem mu dozgonnie wdzięczna, bo lubię swoje imię.

 Dziś kilka wierszy i pioseneczek z Aśkami w rolach głównych.


Dzisiaj też minęła (lub wczoraj, bo zmarł prawdopodobnie w nocy z 3 na 4 maja 1985 r.) rocznica śmierci Wojtka Bellona, śpiewającego poety, którego muzą była żona, Joanna (ale to tak na marginesie)...

❤  



Madrygał

Dziewczę wiotkie, Joanno innego imienia!
Dawno już nie mówiłem do ciebie kwiatami,
O, fiołkami, Joanno! O, woni wspomnienia,
Czerwonymi ustami, liliowymi listami!

Kwiat - może być mimozą, złotych łez fontanną,
Wiersz - deszczem słów majowych, dźwięczącą litanią,
Więc pozwól, że cię nazwę Klaryssą, Joanno,
Która jesteś wkwieconą w te strony Stefanią.

Julian Tuwim, 1922




 

Skandynawia

Dłonie Normanów umuzycznia Sibelius
Na drugiej harfie
mleko swych włosów
rozpuszcza śnieżyca

Lodowe płatki chryzantem
na ozorach psów usypiają w ogrody
Tu nie ma Gangesu
lecz są renifery
o rogach wzorzystych jak fiordy
albo kaprys Joanny

Joanna harfa ostatnia
Joanno zapłacz nade mną

Edward Stachura



Majowy nocny wiersz na imieniny Joanny

Pomyśl! już widno prawie,
a nie zmrużyłem oka.
Majowa noc w Warszawie
jak Prudential wysoka.

A księżyc tam, gdzie mieszkam,
w Alei Róż i Słowików,
upadł - orzeł czy reszka? -
pod oknem na chodniku.

Słowicze wokół bel canto
wysadza bzy w powietrze,
więc chyba milicjantom
też chce się pisać wiersze.

Kupię wam, obywatele,
świąteczną choinkę kasztanu,
a tobie, córeczko, niewiele
na imieniny: dobranoc...

Mógłbym tak pleść bez końca
z poetyckiego nawyku...
Dobranoc. Adres ojca:
Aleja Róż i Słowików.


  Władysław Broniewski

----------------------------------------


 Majowy nocny wiersz na imieniny Joanny (parafraza) ***


Śmieszne! Już ciemno wokół

i nie chcę zmrużyć oka.
Majowa noc w tym mieście,
mruga do mnie z wysoka.


A księżyc tam, gdzie mieszkam,
w odbiciach szklanych kolczyków,
przegląda się w kroplach deszczu
na zatopionym chodniku.


Słodkie poszumy wiosny
rozanielają powietrze,
a mnie - w bezsenności samotniej -
śnią się realne wiersze.

Opiszę swoim najbliższym
łąkę makami utkaną,
A sobie samej niewiele powiem
na imieniny: dobranoc...

Mogłabym bredzić bez końca
z gadatliwego nawyku.
I spacerować z Broniewskim
 Aleją Róż i Słowików.

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 24 V 14

*** parafraza wiersza Władysława Broniewskiego pod tym samym tytułem





***


 Joanno - ty mi oświetlasz drogę
wchodząca po stromych stopniach
prowadzona przez płomień

w spalaniu musi być sens
inaczej
niczym jest rozżarzony popiół

a tak i ciebie i mnie i mojego białego psa
Joanno
czeka świetlista korona

policzą nas w grono świętych
za to uparte wchodzenie

i ciebie i mnie i mojego białego psa


Halina Poświatowska

❤  

  Fotel i książki, i świeca z cieniem
i nagle w świecy jęk pełen skarg:
To ćma płonie jasnym płomieniem
jak sama Joanna d'Arc.

 

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

❤  

 Święta Joanna


Nieskazitelna,
żołnierzu mężny,
ach, cóż moje słowa mogą…
Tobie wojownik nieba
archanioł Michał powierzył
obronę francuskich lilii,
Joanno.


Ja, twój niegodny sobowtór
zdobywam Orlean z dykty
nad którym żółty reflektor
złowrogo się dziś przekrzywił
jak gdyby płomieniem stosu
już spalał płócienną otchłań.


W scenie sądu zbyt głośno szlocham
(nad tobą czy nad sobą, ach, nie wiem).
Przytomniejąc słyszę suflera
szept z przerażenia cienki.
To dopiero wyzwoli
mój krzyk, jak krew z gardła.


A wtedy z kulis kat wyjdzie
po nasze ciało,
Joanno.

 Nina Andrycz

 

Joanno...


Jesteś krucha jak skrzydła motyla ,
jesteś wiotka jak wierzby gałązka,
masz moc słońca, co płatki rozchyla
kwiatów, pachniejących bez końca…

Jesteś pięknem zawartym w młodości
i świeżości młodzieńczej fontanną,
objawieniem, zwiastunem miłości,
pięknym elfem, boginką Joanno…

Kiedy nocą te strofy rymuję,
a właściwie już porą poranną,
bo świt nocy opończę zdejmuje,
wierzę - przyjmiesz mój wierszyk, Joanno…



hallski



Kołysanka dla Joanny I

Zanim mi sen na oczy spłynie
Moje myśli szybują przez lufcik
Żeby Cię ujrzeć w ową chwilę
Gdy włosy czeszesz przed lustrem

A kiedy zaśniesz w ciepłej pościeli
Zmęczona długim przelotem
Jak ptaki w skrzydła głowy wtulają
Patrząc na sen Twój spokojny

Niech Ci się przyśnią pory roku
Niech grają we śnie Twoim i tańczą
Jesień prężąca liście do lotu
Lato w upale słonecznym

A jeśli zima to w śniegu cała
Wiosna w miłków wiosennych łąkach
Śpij moje myśli nad Tobą czuwają
Na parapecie za oknem


Wojciech Bellon


Kołysanka dla Joanny II


Gdy śpisz obca lampy światłu
W półmroku rozgrzanej pościeli
Moje pióro Twoje rysy kreśli
słowami tworzonymi pomału

Jakże nazwać nad którą się czuwa
Ciepła garść w oprawie uśmiechu
Każde słowo innych słów jest echem
A z nowymi idzie jak po grudzie

Gdy drzwi zostawiasz otwarte
Dla szorstkich zapachów drogi
Pomna nocy leżących odłogiem
I wciąż pytań bezsennych czy warto

Jakże nazwać nad którą się czuwa
Ciepła garść w oprawie uśmiechu
Każde słowo innych słów jest echem
A z nowymi idzie jak po grudzie

Gdy myśl z pociągu w pół drogi
W dom zawita o stacji tysiąc
Daj jej chwilę przy Tobie odpocząć
Bo ta myśl ciągle myśli o Tobie

 Wojciech Bellon


Joanna



najlepsze z nas
uwierzą we wszystko co im powiesz
ale nie mogą uwierzyć w siebie

sarni tupot ich nóżek
nie przestraszy nawet muchy

na szybach wynajętych okien
słychać szklany dźwięk pukania
nie muszą odsuwać firanki by wiedzieć –

to przeszłość

w kolejnych przeprowadzkach
gubią meble łyżki parasole mężczyzn
lecz nigdy tomików z poezją i marzeń

najlepsze z nas
święcie wierzą w miłość
lecz gdy ta siada u ich stóp
myślą że to metafora

a gdy im smutek
skrzypcami nad głową zawodzi
malują paznokcie
i mówią: nie szkodzi

Ewa Kaczówka

Do Joanki 


O kwiecie wdzięcznej krasoty! 
Mamże cię piórem ocenić? 
Nie chcę, wielbiąc twe przymioty, 
Skromność pochwałą zrumienić. 
Czucia, życzenia ukryję... 
Te w imienniczku są na nic: 
Póki serce życiem bije, 

Trwać będą, a trwać bez granic; 

Na trwałość pamięci kładę 
Dla cię związaną balladę. 

Tomasz Zan


***

nie oświetlasz mojej drogi Joanno
wchodzenie po stromych stopniach
 na stos to nieludzkie barbarzyństwo

owszem jest sens w spalaniu
drewna w kominku
świeczek co pachną
i biją światła ciepłotą jasną

popiół i tak zostanie popiołem

policzyli cię w grono świętych
za to uparte wchodzenie

a mnie i moich bialutkich kotów
nie muszą

nie chcemy świetlistej korony
Joanno

wystarczy pamięć
twojej okrutnej śmierci
i wiara że czasy spalania czarownic
odeszły w niebyt
bezpowrotnie

ufam że głosy które słyszałaś
nie były symptomem schizofrenii

biedna leworęczna Joanno
symbolicznie przytulam cię lewym ramieniem
na znak

prawości

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 2013

Moje ulubione Aśki to: Joanna Pacuła, Jeanne Moreau, Joan Cusack i Joan Allen - aktorki, Joanna Kołaczkowska - artystka  kabaretowa, Joanna Drażba - młoda poetka, która nie zdążyła rozwinąć talentu, bo we własne urodziny odeszła, nie pokonawszy raka, Jeanette Winterson, jedna z moich ulubionych brytyjskich pisarek i Joanna Siedlecka, autorka biografii Jerzego Kosińskiego oraz moich dwóch ulubieńców: Gombrowicza i Witkacego.



*** K.I.Gałczyński

**** gify z netu, oprócz drugiego i ostatniego.

Drugi jest próbką mojego pisanka lewą ręką, ostatni to autograf Joanny d'Arc.
Joanna d'Arc najprawdopodobniej była leworęczna, co w średniowieczu i nawet w wiekach późniejszych, oznaczało kontakty z diabłem i takie tam powody do skazania na stos...Smutne, ale prawdziwe.

czwartek, maja 02, 2013

"Za­pach bo­wiem jest bra­tem od­dechu..." ***


* * *
        zapach zaklętych włosów
        budował smak
        rozpalonej nocy

        nocy pierwszych ścieżek
        długich słów
        mrocznych wspomnień

        wiatr szumiał za oknem tęsknoty
        tłukł małymi rączkami
        w zbolałe szyby
        i też
        kochał

25 czerwca 1990

Joanna Drażba


❤

Słowami można zastąpić zapach i dotyk. Słowami też można dotykać. Nawet czulej niż dłońmi. Zapach można tak opisać, że nabierze smaku i kolorów. 

/Janusz L. Wiśniewski/

Zapach towarzyszy mi wszędzie. Lubię go. Lubię ładnie pachnieć, rano czymś lekkim, świeżym, wieczorem czymś z głębszą nutą zapachową.
Lubię także pachnące wiersze, piosenki, powieści i filmy. 
Mój dom pachnie zapachowymi świeczkami, bo dodatkowo wierzę w moc światła...
Chciałabym przypomnieć kilka pachnących wierszy i piosenek, moich ulubionych w tym szerokim temacie. 

Czemże jest nazwa? To, co zowiem różą,
Pod inną nazwą równieby pachniało... 

/William Shakespeare/ 

Do napisania o zapachach, skłoniły mnie dwie rzeczy:

-moje dziecko, które właśnie przeczytało "Pachnidło", bestseller Patricka Suskinda, który ponad dwadzieścia lat temu, zrobił na mnie oszałamiające wrażenie, a i ekranizacja Toma Tykwera z 2006, bardzo mi się podobała. Dziecko-Jowita wciąż i wciąż o coś pytało w trakcie czytania, dyskutowało i w ogóle, grzebało w mojej pamięci.

 Powieść niemieckiego pisarza inspirowała wielu twórców, m.in. Kurta Cobaina, legendarnego wokalistę Nirvany. Mnie podoba się bardzo piosenka z tekstem Michała Zabłockiego pt.Pachnidło, którą na PPA we Wrocławiu zaśpiewał Bartosz Porczyk;

-przedwczorajsza emisja w TVP filmu z oskarową rolą Ala Pacino, pt. Zapach kobiety. Filmu, który kiedyś mnie zachwycił, teraz zaś już nie zrobił na mnie tak wielkiego wrażenia. Narażę się zapewne wielu miłośnikom talentu Pacino, do których i ja należę, ale uważam, że ta rola jest średnia i bardzo przerysowana momentami, że na łeb na szyję bije w tym filmie wszystkich Philip Seymour Hoffman, mój ulubiony brzydal, który już wówczas wykazał się ogromnym talentem.
 Natomiast scena, gdy niewidomy bohater tańczy tango wciąż robi wrażenie (a zwrócił ktoś uwagę na bilokujące, bardzo ładne, kryształowe kolczyki tańczącej Gabrielle Anwar?):
 
Marilyn Monroe zwykła mawiać, że chodzi spać odziana w Chanel Number 5, ja nie przepadam za tym zapachem, wolę np. Opium, jednak pachnące słowa zawsze wprawiają mnie w dobry nastrój.


 ❤


* * *

zapach skoszonych traw
w nicnierobieniu
w gapieniu się na świat
jakże długie to życie 


/ Urszula Kozioł/

 ❤

 Żal

Gdy cię spotkałem raz pierwszy,
Mokre pachniały kasztany,
Zbyt długo mi w oczy patrzałaś -
Ogromnie byłem zmieszany.

Pod mokre płaty gałęzi
Szedłem za tobą w krok.
Serce me trzymał w uwięzi
Twój fiołkowy wzrok.

Dawno zużyte słowa
Wróciły do mnie znów
I zrozumiałem od nowa
Znaczenie prostych słów.

I tak się jakoś stało,
Że bez tak pachniał - jak bez,
I słowo "pachnieć" pachniało,
I łzy były pełne łez.

Tęsknota, słowo zużyte,
Otwarło mi swoją dal...
Jak różne są rzeczy ukryte
W króciutkim wyrazie: żal.


/Antoni Słonimski/



 ❤

*** 

Na porannej pościeli
Zapach perfum
Jakby przez noc wyrosło
Białe pole konwalii

Ciebie już nie ma
Całe są tylko oczy
Osobno fragment biodra
I stopa

Gdyż nie ma większej rzeźni
Niż pamięć


/Tomasz Jastrun/
 

 ❤

Zapach


Kimże jesteś Niepojęty, duchu woni,
jak potrafisz mnie odnaleźć wszędzie,
Który duszę (niby oślepienie),
tak wyczulasz, że zamyka się i krąży.
Zakochany, co dziewczynę chwyta prawie,
nie jest blisko tyś jedynie jest Bliskością.
Kogo żeś ty przenikał, jakbyś nagle
stał się barwą jego oczu, nawet łez.
Ten, co muzykę zaś ujrzałby w zwierciadle,
ciebie ujrzałby i wiedział, jak się zwiesz naprawdę.

/Rainer Maria Rilke, tłum.Bernard Antochewicz/

 ❤


❤
 
Dyskurs z poetą

Jak oddać zapach w poezji...
na pewno nie przez proste nazwanie
ale cały wiersz musi pachnieć
i rym
i rytm
muszą mieć temperatury miodowej polany
a każdy przeskok rytmiczny
coś z powiewu róży
przerzuconej nad ogrodem

rozmawialiśmy w jak najlepszej symbiozie
aż do chwili gdy powiedziałem:
"wynieś proszę to wiadro
bo potwornie tu śmierdzi szczyną"

możliwe że to było nietaktowne
ale już nie mogłem wytrzymać.

z tomu "Wiersze", 1958

  /Andrzej Bursa/

 ❤

❤
 Zapach szczęścia

Wtedy paloną kawą pachniało w kredensie,
A zimne, świeże mleko, jak lody, wanilią.
Kiedy się, mrużąc oczy, orzeszynę trzęsie,
Po gałęziach w olśnieniu pędzi liści milion.

Żywiołem zachłyśnięty, zziajany w rozpędzie,
Ileś pokrzyw posiekał, ile traw stratował!
A kijem obtłukując szyszki i żołędzie,
Ileżeś mil po drzewach małpio przecwałował!

I wszystko to w ognistej pamięci dziś błyska.
Ciska się małe, szybkie, gorąco, daleko...
I szczęście pachnie kawą. I chłoniesz je z bliska.
A chłód w pokoju sączy waniliowe mleko. 

/Julian Tuwim/

 ❤
❤




 Zapach



Wszystko wam oddam tylko nie te trawy
Łąk pokoszonych i cień pod modrzewiem.
Szuwarem pachną zamulone stawy
I coś gadają. Co takiego? Nie wiem.
Cały dzień chodzę, przysiadam w tym cieniu
I to, co widzę, powtarzam bez związku:
Piasek, zielone kamyki w strumieniu,
Łąki i stawy - i znów od początku.

Dopiero nocą, gdy idziemy skrajem
Rzęs ponadwodnych w blady księżyc z wosku,
Zgaduję nagle, że idę mym krajem
I trawy pachną i więdną po polsku. 


/Kazimierz Wierzyński/
 ❤

❤

 * * *

Przez ten pamiętny zapach siana
I woń pokorną chłopskich żniw –
Przyjdzie jak radość niespodziana
Wonniejszy uśmiech twój nad dziw.

Przyjdzie, rozproszy zapach trawy
I woń łubinu, lasu dym,
Wzejdzie nieśmiały i łaskawy
Nad światem
Niby lata hymn.

I minie sobie tak zwyczajnie,
Jak się wylewa wody dzban,
A nad dach domu i nad stajnie
Znowu się wzniesie wonność sian.

I gdy noc zatrze mnie i ciebie,
Najlepiej myśleć jest – daj dłoń –
Że w czarnej ziemi, w sinym niebie
Uśmiechu twego płynie woń. 

/Jarosław Iwaszkiewicz/

 ❤

❤
Zapach siana

Szliśmy przez wieczór
jasny
jak włosy staruszki

Kopki siana były okrągłe
jak dziecinne piłki

Pachniały macierzanką
świeżym mlekiem
rumiankiem

Zapach łąką kołysał
i niebem

Upadłam na siano
z rękami rozrzuconymi
do gwiazd

Zalśniły nade mną
twoje oczy
czarne ciężkie
jak grzech  


/Małgorzata Hillar/ 

 ❤

 ❤
Zapach fiołków


Odetchnąć fiołkiem po korzenie – śmiercią
Ci którzy już w niej są
Z nerwem pamięci wyrwani na światło
Niechętnie otwierają zsiniałe powieki
Coraz to bliżsi pod obłokiem woni
Przed tą ostatnią próbą istnienia
Jeszcze się bronią tarczkami liści
Kiedy ich oddech
Pierzchliwie rozległy na wskroś nas przenika
Aż zaczyna boleć

Nasłuchujemy do bólu w źrenicach
Lecz niemieją nikną

I łzą spływają przez rozwarty fiolet




z tomu "Jutrzejsze śniegi", 1969

/Mieczysława Buczkówna/

 ❤






❤

  * * *


W zapachu konwalii goją się rany i otwierają się
szczeliny w ziemi ziejące próżnią bez dna. Ziemia
posiada określony kształt i masywność, ruch wokół
własnej osi i dostojniejszy – ten wokół słońca,
i jeszcze – ów bardziej skomplikowany wokół
najzłotszej z gwiazd galaktyki. Nad jeziorami Mljetu
wije się Mleczna Droga wąska i tak delikatna jak
gdyby była wymoszczona puchem ptasim. W jeziorach
Mljetu czarnych bez dna, kołyszą się gwiazdy.
W zapachu konwalii – otwierają się rany.

z cyklu „Wiersze z lat 1963-1967


/Halina Poświatowska/ 


❤

 Konwalie

Dobranoc pachnie konwaliami
Właśnie stoją na biurku
Gdy przeczytasz ten list
Może poczujesz ich zapach
Tak na pewno pachnie tęsknota...


/Aleksandra Tarkowska/
 


❤

zapach


moja wrażliwość pachnie 

wiatrem

 głaszczącym szumną bujność traw
kołysanych do snu
melodią ciszy

makową łąką co
się czerwieni 
smagana deszczu kroplą złotą
głaskana słońca promieniami
tulona oddechem spełnienia

moja wrażliwość pachnie

 tobą

gdy wtulasz twarz w fale mych włosów
i kiedy patrzysz na mnie czule
błękitem niewymownych oczu

moja wrażliwość pachnie

 życiem

chlebem poezji
aromatem najczulszych wspomnień
pozatapianych między kaskady
diamentów moich zimnych łez

moja wrażliwość pachnie

 sobą



pachnie

więc jest


 JoAnna Idzikowska-Kęsik, 2013


❤



* zdjęcia kwiatków moje
*** Patrick Suskind: Pachnidło